Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lodowa Pani

Tłumaczenie: Marcin Leszczyński
Wydawnictwo: Telbit
5,49 (181 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
7
8
20
7
29
6
38
5
36
4
21
3
12
2
12
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62252-37-4
liczba stron
200
język
polski
dodała
pastelova

Młody berlińczyk Franz wraz z rodzicami przyjeżdża do Anglii. Nie rozumie, dlaczego nagle musiał opuścić ojczyznę. W obcym miasteczku czuje się nieakceptowany i przeraźliwie samotny. Jedyną radość sprawiają mu wyprawy na pobliskie błonia, gdzie godzinami obserwuje fascynujący świat przyrody. Jednak nie ma pojęcia, że sam jest obserwowany. Że otacza go świat, w którego istnienie nikt już nie...

Młody berlińczyk Franz wraz z rodzicami przyjeżdża do Anglii. Nie rozumie, dlaczego nagle musiał opuścić ojczyznę. W obcym miasteczku czuje się nieakceptowany i przeraźliwie samotny.

Jedyną radość sprawiają mu wyprawy na pobliskie błonia, gdzie godzinami obserwuje fascynujący świat przyrody. Jednak nie ma pojęcia, że sam jest obserwowany. Że otacza go świat, w którego istnienie nikt już nie wierzy…

Aż któregoś dnia ją spotyka. Jest szybka. Drapieżna. Dzika. Głodna. O tym, że przebywa w pobliżu, świadczy jedynie ścinający powietrze chłód.

Kim jest? Dlaczego go tropi? Czym mu zagraża?
A może sama znalazła się w niebezpieczeństwie i oczekuje pomocy?

 

źródło opisu: Wydawnictwo TELBIT, 2011

źródło okładki: http://www.telbit.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 366
Julie Wellings | 2012-05-13
Przeczytana: 13 maja 2012

Te pnącza demonów były tak odrażające. Dwa spętane demony gotowe byłyby zrobić dla siebie wszystko - dzielić się mieszkaniem, a nawet swoim jedzeniem.

Europa 1939 rok – nazistowskich Niemiec ucieka rodzina Franza – nastolatka zafascynowanego zwierzętami. Chłopiec nie potrafi się odnaleźć w Anglii, dlatego cały swój czas spędza na błoniach, obserwując wszystkie stworzenia, które tam mieszkają. Jedną z nich okazuje się być magiczne, sekretne Plemię. Franz zaczyna podejrzewać, że zwierzęta nie są jedynymi mieszkańcami lasu… Edrin jak wszyscy z Plemienia stara się trzymać z daleka od demonów. Niestety jeden z nich cały czas kręci się po jej terenie łowieckimi. Kiedy pewnego dnia przynosi jej jedzenie, zaczyna wytwarzać się między nimi pewny rodzaj więzi.

Sądząc po wszystkich opisach, które przeczytałam o tej książce mam wrażenie, że miała to być lekka, eteryczna opowieść o miłości pomiędzy dwoma gatunkami. Niestety nie wyszło. Historia z pozoru romantyczna i mroczna nuży potencjalnego czytelnika już od pierwszych stron.

Jeśli wierzyć informacją zawartym na odwrocie książki, to autorka tej książki jest uwielbiana w Wielkiej Brytanii i zdobywa tam liczne nagrody. Nie wiem czy moja niechęć do niej jest spowodowana przez tą książkę, czy po prostu za jej okropny styl pisania.

Zacznijmy od początku. Franza poznajemy jako przeciętnego jak na tamte czasy chłopca, który niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jego rodzice są nazistami, dlatego nie potrafi zrozumieć czemu wyjechali z Berlina, by osiedlić się w Anglii. W dodatku nie potrafię zrozumieć, czemu do swojej matki mówi Wiewiórka, a ojca Wilk. To, że mają podobne cechy charakteru, jak te zwierzęta, nie oznacza, że musi ich tak nazywać, za każdym razem kiedy o nich myśli. Była to jedna z tych rzeczy, która mnie w tej książce irytowała najbardziej.

Kolejnym minusem tej książki jest niewątpliwie Edrin. Pierwsze co mnie w niej zdziwiło to jej zachowanie. Autorka wspomina o tym, że ma ona setki lat, jednak zachowuje się jak jakaś nastolatka, która za wszelką cenę chce złamać zasady. Kolejna absurdalna rzecz, którą możemy znaleźć w tej książce, to niewątpliwa „lojalność” jej pobratymców. Potrafię zrozumieć, że chcę ją wykluczyć z Plemienia, mimo że jest jego członkiem setki lat, ale jakoś nie wyobrażam sobie, by ktoś polował na kogoś, kogo uważał za siostrę kilka dni wcześniej. Chciałabym też wspomnieć, a wszystkich bez wyjątku opisach konsumowania przez Edrin robali, śmieci i wszystkiego. Może to przez to, że mam słaby żołądek, ale nie mogłam ich znieść.

Jeśli mam już wspomnieć o stylu pisania autorki, to jest okropny! Chwilami nie byłam całkowicie pewna, czy pisze ona w trzeciej, czy w pierwszej osobie. W dodatku w książce można wyłapać najzwyklejsze błędy logiczne, które nie mają prawa tam być.

Pomimo tego, że książka liczy niewiele ponad 200 stron, to jej akcja wlecze się niemiłosiernie. Główni bohaterowi zaczynają ze sobą rozmawiać dopiero na ok. 120 stronie. Przyznaję, że nie lubię kiedy od razu wiadomo, że dwójka ludzi będzie razem, ale też przydałyby się na początku choćby jakieś drobne rozmowy, czyż nie?

A teraz spróbujmy znaleźć jakieś plusy w tej opowieści. Jedynie co można odebrać pozytywnie w tej książce, to czas akcji. Rzadko się zdarza, aby współcześni autorzy i to jeszcze młodzi, osadzali swoich bohaterów w czasie Wojny Światowej. Jednak na tym pozytywy tej książki się niestety kończą.

Jeśli chodzi o oryginalność to ostatecznie zaczerpnięcie pomysłu z germańskich legend można uznać za jakiś tam przejaw kreatywności, jednak raczej nie nazwę tego strzałem w dziesiątkę.

Moim zdaniem cała ta książka, jest tylko zlepkiem stron. Nie prezentuje sobą nic oprócz jako takiej okładki, przez którą w końcu zdecydowałam się sięgnąć po tą książką. Jeśli jednak chodzi o treść, to „Lodowa Pani” zawiodła na całej linii. Nie jest to lektura ani ciekawa, ani pomysłowa. Jest to po prostu zlepek przypadkowych słów i historia wymyślona na poczekaniu, przez kogoś komu wyraźnie się nudziło. O ile zawsze staram się znaleźć jakąś jasną stronę w książce, to w tej opowieści nie potrafię dopatrzyć się pozytywów.

Istniały szybsze sposoby umierania niż zagłodzenie się na śmierć. Spotkanie z Sią mogłoby być jednym z nich.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mitologia nordycka

Szczerze mówiąc mam co do tej książki mieszane uczucia. Nie będę czarować, że ucieszyłam się, widząc ją na półce w Empiku - moje zainteresowanie mitol...

zgłoś błąd zgłoś błąd