Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna Płaszczka i inne nienaturalne atrakcje

Tłumaczenie: Ewa Siarkiewicz
Seria: Nowa Fantastyka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,75 (96 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
14
7
19
6
15
5
20
4
8
3
12
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Japanese Devil Fish Girl
data wydania
ISBN
9788376488271
liczba stron
392
słowa kluczowe
marsjanie, ziemia, wojna
język
polski
dodała
Livre

Kosmiczna przygoda w scenerii wieku pary! Pod koniec XIX wieku ludzkość została napadnięta przez najeźdźców z kosmosu. Gdy Marsjanie postanowili najechać Ziemię, nie spodziewali się jednak porażki. Tym bardziej nie podejrzewali, że ludzkość będzie potrafiła odwdzięczyć się im pięknym za nadobne. Brytyjscy naukowcy, posiłkując się porzuconymi przez najeźdźców rakietami, skopiowali ich...

Kosmiczna przygoda w scenerii wieku pary!

Pod koniec XIX wieku ludzkość została napadnięta przez najeźdźców z kosmosu. Gdy Marsjanie postanowili najechać Ziemię, nie spodziewali się jednak porażki. Tym bardziej nie podejrzewali, że ludzkość będzie potrafiła odwdzięczyć się im pięknym za nadobne. Brytyjscy naukowcy, posiłkując się porzuconymi przez najeźdźców rakietami, skopiowali ich technologię, konstruując własne statki kosmiczne, których flota wkrótce ruszyła na podbój czerwonej planety. Na tym się jednak nie skończyło…

Teraz to my jesteśmy postrachem Wszechświata! Flagi potężnego Imperium Brytyjskiego już wkrótce powiewać będą na każdej planecie Układu Słonecznego. Dzisiaj Mars, jutro Wenus i Jupiter!

W tych niezwykłych czasach ludzie zapragnęli nietypowej rozrywki. Profesor Coffin wyruszył więc na poszukiwanie najwspanialszej z nienaturalnych atrakcji – Dziewczyny Płaszczki. By odnaleźć legendarną Żywą Boginię, nie cofnie się przed niczym. Gotów jest nawet rozpętać kolejną Wojnę Światów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6638

Czyli jak pisać książkę w klimatach XIX wieku i steampunka, by wszystko razem zepsuć. I to mówię dosłownie i poważnie, bowiem nie doszukałam się tu ani satyry na XIX wiek, ani "puszczania oczka" przez autora, ani niczego, z tak zachwalanych w opiniach innych czytelników cudów.

Wręcz przeciwnie. Czuję się głęboko zniesmaczona sposobem,w jaki potraktowano zarówno epokę wiktoriańską, jak i sam steampunk. Nie mówiąc już o fakcie, że pan Robert Rankin złym pisarzem jest. Dla mnie przynajmniej i basta. Zdania nie zmienię. Drażnił mnie sposób prowadzenia narracji przez niego, infantylność opowieści i to... takie wręcz dziecięce upewnianie się, kto co zrobił. Bo zrobił. Dwa razy. Profilaktycznie.

Może i początkowo zabawne, ale na dłuższą metę strasznie drażniące. Poza tym, sam styl narracyjny tego pana, taki boleśnie oczywisty i dziecięcy, wręcz infantylnie... no odrzuca. Z książki pozornie przygodowej i fajnej (teoretycznie) zrobił coś strasznego. Schemat prowadzenia fabuły jest oczywisty jak budowa cepa, logika zrobiła sobie wakacje, a coś, co w założeniu powinno być całkiem sympatyczne, okazało się ledwie znośne i tolerowane w swoim absurdzie. Ale do rzeczy. Zacznijmy od ogółu, czyli okładki: w sumie, z całej pozycji, tylko ona mi się podoba. Fajna, klimatyczna, sugerująca dobrą treść. Steampunk, kosmos... super. Mi takie klimaty siedzą. Ale potem patrzę na opis i widzę, że "Nowa Fantastyka. Najlepsze książki na Świecie", a pod spodem, nieco drobniej "Prawdopodobnie". Nie wiedzieć czemu, ten właśnie drobny szczegół utkwił mi w pamięci - od tej pory raczej będę unikać książek z tej serii. A szkoda, bo przerost formy nad treścią dostałam. Mogło być miło, a było bardzo nieszczególnie.

A treść? Historia kłamie. Historycy kłamią. Szyscy kłamią. A co. Dowiadujemy się, że Churchill już od najmłodszych niemal lat był geniuszem palącym cygara, królowa Wiktoria jest Imperatorową połowy świata i CAŁEGO Marsa (tak), a wywołanie drugiej wojny światów, to nie problem. ogólnie: mamy sobie steampunkową alternatywna historię. Wojna światów, czyli atak Marsjan na ziemię, odbyła się w XIX wieku, marsjanie jednak zginęli, bo zabiły ich ludzkie zarazki. Ujawnili się za to Wenusjanie i Jowiszjanie (sic). Wszyscy szukają legendarnej Dziewczyny Płaszczki, Japońskiej rzecz jasna. Na tym tle mamy profesora Coffina, który zdecydowanie jest postacią złą. I to dosłownie. Nie tylko w swoim zachowaniu, którym irytował mnie od pierwszych stron, ale ogólnie. Niedopracowanie postaci to w zasadzie straszny ból. Nie ma nawet solidnego opisu wyglądu - te postacie są. nie mają głębi, nie mają niczego, po prostu zostały opisane - i masz czytelniku, utożsamiaj się z nimi. George i Ada są równie płascy. A Darwin (tak, Darwin), małpi (TAK!) kamerdyner? Powalał na kolana swoim sposobem "obycia". Normalnie kamerdyner przez ą i ę, tylko, że miał manię rzucania gównami. Dodajmy do tego cała plejadę postaci historycznych, absurd z lewitacją, magią i zakonserwowaną głową marsjanina, na koniec latające małpy, zaginioną cywilizację i magiczny posąg... NIE. To po prostu zła książka prowadzona w bardzo złym stylu.

No i brakowało STEAMU. Jasne. jest para. Są statki kosmiczne, parowozy i w ogóle. Są nowomodne gogle. Ale wszystko to jest takie o, bo jest, po prostu, bez duszy, bez pary, bez polotu. Brakuje "steamu" znanego choćby z innych pozycji. Weselszych. Zabawniejszych. lepszych. Po prostu. BRAK PARY, PANOWIE I PANIE!

Miast bawić i śmieszyć, miast wskazywać na absurdalność przygodowych powieści, sama zrobiła się absurdalna i nadęta. Końcówka zaś jest tak rozczarowująca i tak płaska, że prawie sięga do `Zmierzchu`. Opis wznoszącego się i przemawiającego posągu, który jest Matką matek bogów... NIE. To już absurdem powaliło na kolana tak bardzo, że wręcz wywróciło flaki. Nie mówiąc o walce z profesorem, która też była mocno naciągana.

Ogólnie?

Jeśli ktoś szuka absurdalnej pozycji, która ma "wyśmiewać" i nie wnosić w sumie niczego istotnego w życie czytelnika, to znajdzie coś w sam raz dla siebie. Ale jeśli ktoś szuka czegoś lepszego, ambitniejszego... polecam omijać szerokim łukiem.

Albo czytać ostrożnie.

//Opinia do przeczytania również na: http://kaginbox.blox.pl/2016/08/Dziewczyna-Plaszczka-i-inne-nienaturalne-atrakcje.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Złe miejsce

Odwieczna walka dobra ze złem jest motywem przewodnim kolejnej powieści Koontza, którą miałam okazję przeczytać. Dobrymi są tutaj pracownicy agencji d...

zgłoś błąd zgłoś błąd