Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Biedny Tom już wystygł

Tłumaczenie: Anna Sawicka-Chrapkowicz
Cykl: Detektyw Murdoch (tom 3)
Wydawnictwo: Oficynka
6,81 (74 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
8
7
36
6
18
5
5
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Poor Tom is Cold
data wydania
ISBN
9788362465224
liczba stron
400
słowa kluczowe
literatura kanadyjska
język
polski
dodała
Ag2S

Listopadowe śledztwo detektywa Murdocha William Murdoch dowiaduje się, że podczas nocnego obchodu zaginął konstabl Wicken, młody mężczyzna, którego cenił i lubił. Natychmiast wyrusza na jego poszukiwanie. Podąża rutynową drogą konstabla patrolującego swój rewir, sprawdza zakamarki, szuka śladów, zagląda do opuszczonych domów. W jednym z nich znajduje martwego Wickena z raną postrzałową głowy....

Listopadowe śledztwo detektywa Murdocha

William Murdoch dowiaduje się, że podczas nocnego obchodu zaginął konstabl Wicken, młody mężczyzna, którego cenił i lubił. Natychmiast wyrusza na jego poszukiwanie. Podąża rutynową drogą konstabla patrolującego swój rewir, sprawdza zakamarki, szuka śladów, zagląda do opuszczonych domów. W jednym z nich znajduje martwego Wickena z raną postrzałową głowy. Obok niego zaś leży karteczka z napisem: „Życie bez twojej miłości jest nie do zniesienia. Wybacz mi”. Tak zaczyna się historia zawiłego dochodzenia.

Biedny Tom już wystygł to trzecia z serii siedmiu książek o kanadyjskim detektywie, ukazujących wiernie realia Toronto z końca XIX wieku. Obdarzony dużą wiedzą i intuicją detektyw Murdoch jest niezwykle oddany swej pracy i wykorzystuje w niej najnowsze zdobycze kryminalistyki. Ten nieśmiały, samotny i doświadczony przez los miłośnik jazdy na rowerze musi się wykazywać stanowczością i odwagą, kiedy śledztwa prowadzą go w najmroczniejsze zakamarki ludzkich dusz, skrytych pod pozorem konwenansów.

 

źródło opisu: Wyd. Oficynka, 2011

źródło okładki: http://oficynka.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Miss_Jacobs | 2012-02-22
Na półkach: Przeczytane

Do pewnych bohaterów literackich wracam jak do starych znajomych. Wiem czego się po nich spodziewać, naprawdę rzadko mnie zaskakują. Właśnie taka relacja łączy mnie z detektywem Williamem Murdochem, bohaterem kolejne książki Maureen Jennings.



Kanada, epoka wiktoriańska. Młody konstabl Wicken zostaje znaleziony – a właściwie jego ciało – w opuszczonym domu. Między jego udami znajduje się broń, zaś obok liścik sugerujący złamane serce. Niecierpliwy i pyszałkowaty koroner chce jak najszybciej zakończyć sprawę, nie odmawiając sobie przy tym przyjemności z poniżania Murdocha. Sprawy nie pomagają rozwiązać świadkowie, nad których przydatnością i rzetelnością można by debatować. Mimo wyroku orzekającego samobójstwo pozostaje masa wątpliwości i pytań bez odpowiedzi.

W domu znajdującym się niedaleko miejsca zbrodni mieszka rodzina Eakinów. Gdyby zechcieć napisać o nich sagę, byłaby to niekończąca się opowieść o żalu, nienawiści, zazdrości i pałaniu chęcią zemsty; miłość występowałaby jedynie w bajkach czytanych przez małego chłopca – który był tak mało znaczącą postacią, że nie zapamiętałam jego imienia. Jedyną normalną – choć wszyscy przekonują, że jest inaczej – jest Peg. Żona pana domu, po traumie związanej ze śmiercią jedynego syna, „dla swojego dobra” zostaje przeniesiona do domu dla psychicznie chorych.



Jaki związek ze śmiercią konstabla ma rodzina Eakinów? Czy Murdochowi uda się potwierdzić tezę o samobójstwie, czy może znajdzie przekonujące dowody morderstwa? Tego musicie dowiedzieć się sami.



Najważniejszy w książkach M. Jennings jest klimat. Widać dużą pracę wykonaną w celu poznania realiów epoki i przelaniu ich karty powieści. Zwraca uwagę na tkaniny, z których wykonane są stroje, informuje o stanie stomatologii i sposobach na kontrolowanie młodych stróżów prawa. Dokonania w dziedzinie kryminologii moglibyśmy nazwać skandalicznymi. Wszystko robiło się niemal na oko, zapominać często o logice. Morderstwo idealne nie musiało być sztuką, wystarczyła do tego brawura.



Ponieważ pisarka wiernie trzymała realiów, jej postacie są schematyczne i przewidywalne. Nawet osobiste przekonania detektywa nie były w stanie tego zmienić. Społeczeństwo jest mocno zhierarchizowane i mizoginiczne. Nieustanna chęć władzy nad kobietami i traktowanie ich jako gatunku gorszego sortu, uprzedmiotowienie, które wcale nie wydaje się być tak dalekie od dzisiejszych realiów.



W tej powieści, niestety, Murdoch wniósł się na wyżyny bezbarwności. Mimo widoku niejednego miejsca zbrodni, panicznie boi się wizyty u dentysty. W miłości jest jak tancerz z dwiema lewymi nogami. Brak mu odwagi; jest jakby zawieszony między przeszłością – obowiązkiem wobec zmarłej żony – i marzeniami o przyszłości, która nigdy nie będzie mieć miejsca przy jego tempie decyzyjnym. Ma się wrażenie, że William chodzi wpatrzony w chodnik, pozbawia się widoku pięknych pałaców i nieustannie wpada na latarnie.



Rozczarowuje też intryga, która intrygą nie jest. Od samego początku wiadomo, co się stało, tylko nie wiadomo jak dokładnie. Powód śmierci młodego konstabla też można wydedukować, autorka nie próbuje nawet zmylić czytelnika. Właściwie odnosiłam wrażenie, że bardziej skupia się na realiach epoki – świetnie oddanych, jak już wyżej napisałam – niż na śledztwie, bo tego tak naprawdę nie ma. Policjanci chodzą jak dzieci we mgle, a tropy i możliwości zbierania dowodów zawdzięczają przypadkowi. Nie jest to, więc lektura dla czytelników poszukujących silnych wrażeń, makabrycznych opisów i charyzmatycznych detektywów.



Plusem jest szybkość czytania. Pani Jennings to niezła rzemieślniczka, która sprawnie operuje piórem. Mimo braku akcji nie odczuwa się dłużyzn, nie przewraca się kartek w celu sprawdzenia „ile jeszcze”. Można się odprężyć bez obawy o nocne koszmary.

Ja sama z nie do końca wyjaśnionych przyczyn darzę cykl o detektywie dużą sympatią. Może dlatego, że pozwala docenić otaczający mnie świat i jego możliwości...



Podsumowując:

Jeśli jesteś miłośnikiem epoki wiktoriańskiej i masz ochotę na chwilę odprężenia, to pozycja właśnie dla Ciebie. Jeśli lubisz dynamiczny rozwój wypadków i bohaterów nie baczących na opinię społeczną, lepiej poszukaj czegoś innego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Egzekutor

Po przeczytaniu pierwszej części przygód Roberta Huntera, postanowiłam jak najszybciej znowu spotkać się z twórczością Chrisa Cartera. Najbardziej bał...

zgłoś błąd zgłoś błąd