Na Syberię

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,54 (101 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
8
8
14
7
31
6
27
5
10
4
8
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Til Sibir
data wydania
ISBN
9788377475072
liczba stron
272
słowa kluczowe
literatura norweska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Jutlandzki krajobraz: przenikliwe zimno, porywisty wiatr, zamarzające morze. Lodowate relacje rodzinne: niedostępny ojciec, fanatycznie religijna matka, dziadek, który popełnia samobójstwo. W tym świecie kilkunastoletnia dziewczynka stale marznie; chłód wdziera się nawet do jej snów. Tylko z bratem, Jesperem, łączy ją niezwykle silna więź, o której można powiedzieć, że przetrwa wszystko. Marzą...

Jutlandzki krajobraz: przenikliwe zimno, porywisty wiatr, zamarzające morze. Lodowate relacje rodzinne: niedostępny ojciec, fanatycznie religijna matka, dziadek, który popełnia samobójstwo. W tym świecie kilkunastoletnia dziewczynka stale marznie; chłód wdziera się nawet do jej snów. Tylko z bratem, Jesperem, łączy ją niezwykle silna więź, o której można powiedzieć, że przetrwa wszystko. Marzą o innym, lepszym świecie: ona śni o podróży na Syberię, on - o wyjeździe do Maroka. Nadchodzi wojna, która rozdzieli brata i siostrę. Jesper zaangażuje się w ruch oporu i wkrótce będzie musiał uciekać z kraju, dziewczyna rozpocznie tułaczkę po Skandynawii... Na Syberię to przejmujący, znakomicie nakreślony portret młodej kobiety, która umarła, zanim tak naprawdę zaczęła żyć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2011

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 376
Kominek | 2017-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2017

Podróż na krańce nieświadomości…

Od zawsze literatura skandynawska wywoływała we mnie dziwne uczucia. Od zawsze również podchodziłem do niej z dystansem. W sumie, nie wiem, dlaczego działo się tak, a nie inaczej. Per Petterson swoją powieścią „Na Syberię” diametralnie odmienił mój pogląd na moją dziwną, jakby na to nie patrzeć, literacką fobię.

Z dużą dozą nieśmiałości sięgałem po nią zastanawiając się, co dobrego przyniesie i czym mnie zaskoczy. Bardziej z obowiązku, niż z ochoty. A jednak dosyć szybko uprzedzenia poszły bokiem, nieśmiałość zmroziła zima, przysypał śnieg. Była i przeminęła.

Odnalazłem w niej tę samą lekkość, to samo źródło uśmiechu i radości, młodzieńczego wręcz zadowolenia i fascynacji, jakie towarzyszyło mi w trakcie odkrywania „Bezludnego raju” i to samo szczególne, ciche „Chodź, chodź”. Choć nic tych powieści nie łączy, a znacznie więcej dzieli, jednak tak właśnie było.

Od samego początku, od pierwszej strony, pierwszego akapitu, zupełnie w ciemno wiedziałem, że mi się spodoba. To się czuje, gdy bierzesz do ręki książkę i już po kilku stronach wiesz, że powieść popłynie lekko, że czytanie będzie przyjemnością, że da wielką radość z odkrywania opowieści, jaką podarował nam autor.

I nie pomyliłem się, retrospektywna podróż w czasie kobiety u schyłku życia w tęsknocie za ukochanym bratem poruszyła do głębi każdą stronę mojej świadomości. Kamerton duszy drgnął i już nie był w stanie się zatrzymać wywołując radość, uśmiech, wzruszenie, zaskoczenie, onieśmielenie. I gdzieś cały czas to ciągłe zimno małej dziewczynki, która ciągle marzła, której ciągle było zimno, którą od zawsze otaczała duńska zima.

I w tym małym, dziecięcym serduszku otoczonym lodem duńskiej zimy zrodziło się pragnienie podróży Koleją Transsyberyjską na daleką Syberię. Można się temu dziwić, ale pomimo tego, że marzła, że ciągle było jej zimno, tym, co ją rozgrzewało była miłość jej brata, jedynej osoby, na którą mogła liczyć żyjąc w rodzinie bez miłości. W domu, w którym dodatkowo krew w żyłach mroził chłód wzajemnych relacji domowników. Zapracowany, nieobecny duchem ojciec, ciągle rozmodlona matka zapominająca o doczesnych potrzebach swoich dzieci.

Ale był Jesper i cokolwiek mogło się dziać wokół, jego obecność była najważniejsza. I to on marzący od dziecka o swoim pięknym Maroku motywował ją do życia, do wyrwania się z okowów mrozu, bezsilności, drażnił, straszył swoją młodszą siostrę, ale kochał nad życie. I to dzięki niemu tak wiele działo się w życiu małej dziewczynki, nastoletniej panny w trudnym okresie wojny i wreszcie dorosłej kobiety, gdy złe chwile przeminęły.

Jestem przekonany, że każdy, kto sięgnie po książkę „Na Syberię” odbędzie podróż swojego życia na krańce swojej świadomości, a może nawet dzień dalej. Jestem przekonany również o tym, że gdy pojawi się koniec chwilę później pojawi się pragnienie, aby powrócić do niej ponownie. Per Petterson wyczarował tchnącą radością i miłością niezwykłą w swym kształcie, powieść.

Wszystko, co ważne i dobre do odkrycia w tym miejscu:
https://www.facebook.com/Koominek

Zapraszam też na Instagram, tam ostatnio najwięcej się dzieje:
https://www.instagram.com/arturgkaminski

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szamanka od umarlaków

"Szamanka od umarlaków" została napisana w ciekawym i lekkim stylu. Autorka nie męczy nas długimi opisami, jest sporo dialogów, dzięki czemu...

zgłoś błąd zgłoś błąd