Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jedyne dziecko

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,85 (780 ocen i 156 opinii) Zobacz oceny
10
97
9
138
8
231
7
219
6
70
5
16
4
3
3
4
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Only Child
data wydania
ISBN
9788361386070
liczba stron
324
język
polski
dodała
Ag2S

Arthur Danse stąpa po ziemi z konkretnego powodu – by uświadomić ludziom, że ten świat jest mrocznym miejscem. Arthur nie uznaje odpowiedzi odmownej – karze za nią strachem i bólem bez względu na to, kim jesteś. Żoną. Kochanką. Przechodniem. Jego ośmioletnim synem... Lydia McCloud miała nadzieję, że małżeństwo z Arthurem okaże się rekompensatą jej wcześniejszych złych wyborów. Że spotkała...

Arthur Danse stąpa po ziemi z konkretnego powodu – by uświadomić ludziom, że ten świat jest mrocznym miejscem. Arthur nie uznaje odpowiedzi odmownej – karze za nią strachem i bólem bez względu na to, kim jesteś. Żoną. Kochanką. Przechodniem. Jego ośmioletnim synem...

Lydia McCloud miała nadzieję, że małżeństwo z Arthurem okaże się rekompensatą jej wcześniejszych złych wyborów. Że spotkała człowieka, który będzie ją chronił przez złem tego świata. Myliła się bardziej, niż mogła przypuszczać. Prawdziwe zło odnajduje bowiem tuż obok siebie, kiedy Arthur pokazuje swoje skrywane wcześniej oblicze.

Zdesperowana Lydia zmuszona jest stoczyć walkę o życie, w której stawką jest los jej jedynego dziecka. A Arthur wykorzysta każdą okazję, aby udowodnić, że nic i nikt nie jest w stanie odebrać mu jego własności.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2011

źródło okładki: http://www.papierowyksiezyc.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 699
Paulina | 2013-05-13
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane

„Nie mogę powiedzieć, nie mogę nic zrobić, by przestał.
Nic nie mogę zrobić.
Nie wiem, co mu zrobiłem.
Nie wiem, co zrobiłem.”

Rzadko kiedy zdarza mi się czytać książkę, która jest jednocześnie niesamowicie lekka i diablo wciągająca oraz niezwykle trudna i do której nie chcę już nigdy, przenigdy wracać. Trudno mi nawet powiedzieć, że przyjemnie się czytało, gdyż kłóci się to z ogromnym ładunkiem emocjonalnym zawartym w książce i jego mrocznym przesłaniem. To wręcz paradoks, ale tak jest. "Jedyne dziecko" czytałam bardzo szybko, a zarazem na każdej stronie serce mi się krajało. Mimo to czytałam dalej. Aż przeczytałam do końca i... nie mam pojęcia, jakich słów użyć, by uczciwie zrecenzować tą pozycję.
Horrory są różne. Zwykle, myśląc "horror", myślimy o potworach, duchach, żywych trupach. Myślimy o zdeformowanych ludziach, których wygląd - odrażający i nienaturalny - mógłby tłumaczyć terror i grozę, którą powodują. Tak, jakby zwyczajni ludzie nie mogliby dopuścić się bezeceństw, zło zawsze przybiera przerażające oblicze, którego ucieleśnieniem staje się istota albo paranormalna, albo tak odrażająca, by unaocznić zło, które wyrządza. Dla wzrostu adrenaliny i odrobiny grozy lubimy czytać horrory, wiedząc, że odpowiedzialnym za zło nie jest drugi człowiek, tylko stwór, który w normalnym świecie nie istnieje, zatem możemy spokojnie i z przyjemnością oddać się lekturze.
Jack Ketchum drwi z klasycznego obrazu tego gatunku i tworzy horrory, w których zwyrodnialcami i złem wcielonym są ludzie. Ludzie, którym podalibyśmy rękę w restauracji, ludzie, którzy wzbudziliby nasze zaufanie, którym powierzylibyśmy naszego psa podczas wyjazdu i z którymi nawet moglibyśmy wiązać nadzieje na przyszłość. Czasem są to dzieci ("Dziewczyna z sąsiedztwa"), a czasem - dorośli. Bo to ludzie bywają najgorszymi potworami, od których wampiry, duchy i żywe trupy mogłyby się uczyć. I, co jeszcze bardziej przerażające, ci ludzie potrafią największy terror wywrzeć na ludziach im najbliższych. Przyjaciołach, rodzinie. Własnym synu.
Arthur Danse to facet, który przez całe życie dopuszczał się drobnych przestępstw. Kradzieże, podpalenia. Lubi ostry seks i nie boi się podnieść ręki na kobietę. Do tego jest niezwykle przystojny, szarmancki, bogaty. To mężczyzna, który „przyszedł na świat, żeby zrobić wiele rzeczy, ale również po to, by dać im nauczkę. Przekazać im prostą prawdę. Że świat jest mrocznym miejscem. Miejscem, w którym chowasz się przed tym, co uczyniłeś (...). Jeśli o tym zapominasz, robisz to na swoje własne ryzyko. A potem zostajesz ofiarą”
Lydia, kobieta, która ma zostać jego żoną, już i tak wystarczająco wiele przeszła - pierwsze małżeństwo nie było przykładne, a i w domu rodzinnym nie było sielankowo. Ta para pobierze się, zamieszka razem i spłodzi dziecko. Jedyne dziecko.
Robert to miły ośmiolatek. Grzeczny, nie przysparza problemów, jednocześnie jąka się, jest niezdarny i… skrywa mroczną tajemnicę. Matka rozkłada ręce z rozpaczy, gdyż nie wie, dlatego Robert wypróżnia się przez sen. I dlaczego przyjmuje taką dziwną pozę... Pozę, która jest wszakże Lydii dobrze znana. Arthur bardzo lubi tę pozę.
Coś złego się dzieje.
"Jedyne dziecko" to nie jest opowieść o kolejnej matce, walczącej z wyuzdanymi i perwersyjnymi skłonnościami męża za zamkniętymi drzwiami. To opowieść o kobiecie, która nie waha się ani chwili, by uwolnić swoje dziecko z rąk oprawcy, nie boi się głośno o tym mówić i nie będzie stała bezczynnie. To opowieść o walce i, zarazem, o ludzkiej bezsilności wobec bezkompromisowości systemu. Walka jednostki z lukami prawnymi, domniemywaniami, wątpliwościami sądu. Walka, która w idealnym świecie powinna być wygrana natychmiast.
Jack Ketchum nie opisuje idealnego świata.
„Próbują ci wmówić, że jeśli zrobisz to czy tamto, to nic ci się nie stanie. Ale nie jesteś bezpieczna. Nigdy nie jesteś bezpieczna. Nie ukryjesz się przed niektórymi ludźmi”
Ta powieść sama w sobie jest bezlitośnie ciężka dla czytelnika, ale gdy dodamy do tego jej autentyczność, treść książki sprawia, że czujemy się... bezradni. Bezradni wobec złu, które istnieje na tym świecie, ubrane w dopasowane garnitury, uśmiechające się do nas zza lady. Bezradni wobec milczącego przyzwolenia dziecka, którego jedynym marzeniem jest, by wszystko znowu było dobrze. I wreszcie bezradni wobec systemu, który - jak widać - zawodzi. Inspiracją do napisania powieści była historia Sherry Nance, która, podobnie jak Lydia, walczyła o bezpieczeństwo swoich dzieci. Żaden horror nie jest tak przerażający jak ten, oparty na prawdziwej historii.
"Jedyne dziecko" to opowieść o potworze, który nie kryje się w szafie ani pod łóżkiem; tu potwór przyjmuje oblicze ojca, który winien być mentorem, przyjacielem, wzorem.

Nie mogę z czystym sumieniem polecić tej książki, gdyż to potężna, przerażająca rzecz. Zdecydujcie sami, czy chcecie zmierzyć się z tą opowieścią.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ocalenie

Jeszcze się na Davidzie Baldaccim nie zawiodłam. Bardzo lubię thrillery tego typu. Interesująca fabuła oparta na rzeczywistości, lobbyści, prywatni de...

zgłoś błąd zgłoś błąd