Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cień mojego dziecka

Tłumaczenie: Alicja Oczko
Seria: Przez Rzekę
Wydawnictwo: Czarne
6,88 (33 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
7
7
3
6
5
5
5
4
0
3
2
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Schaduwkind
data wydania
ISBN
9788375362848
liczba stron
112
język
polski
dodała
Iga

"Kobietę, która pochowała męża, nazywa się wdową, mężczyznę, który stracił żonę – wdowcem. Dziecko bez rodziców jest sierotą. A jak nazwać ojca i matkę, którym zmarło dziecko?" Po śmierci córeczki Isy P.F. Thomése znalazł się w przepełnionych ciszą pokojach, pośród niedoświadczonych słów, które dopiero musiał się nauczyć pisać. Cień mojego dziecka jest przejmującą relacją z tego poszukiwania...

"Kobietę, która pochowała męża, nazywa się wdową, mężczyznę, który stracił żonę – wdowcem. Dziecko bez rodziców jest sierotą. A jak nazwać ojca i matkę, którym zmarło dziecko?"

Po śmierci córeczki Isy P.F. Thomése znalazł się w przepełnionych ciszą pokojach, pośród niedoświadczonych słów, które dopiero musiał się nauczyć pisać. Cień mojego dziecka jest przejmującą relacją z tego poszukiwania słów. Całe życie zostaje wywrócone do góry nogami, każde znaczenie musi na nowo zostać znalezione. "Jeśli ona gdzieś jeszcze jest, to w języku".
Cień mojego dziecka to hołd złożony zmarłej córce, deklaracja miłości, piękna elegia i jednocześnie studium żałoby. To próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak wrócić do życia, gdy wydaje się nam, że cudza śmierć nam je odebrała.

"Określenia 'przejmujący' i 'rozdzierający serce' są niewystarczające. Cień mojego dziecka wznosi się ponad to, co przejmujące i co rozdziera serce; nadaje kształt czemuś, co jest nie do zniesienia, czego nie można odwrócić".
Joost Zwagerman

"Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek jakikolwiek inny tekst bardziej mnie wzruszył".
L.H. Wiener

"…wspaniałe, przejmujące fragmenty o stracie…"
Tonnus Oosterhoff

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2011

źródło okładki: http://www.czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (178)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1287
Ines | 2011-10-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 października 2011

"Cień mojego dziecka" to niewielka książeczka. Właściwie swymi wymiarami przypomina większą broszurę, którą z łatwością można przegapić wśród grubych, kolorowych gazet czy opasłych powieści. Okładka - dość dziwna, właściwie czarna, raczej nie przykuwająca uwagi, podobnie jak i tytuł - niewiele wyjaśnia. "Cień mojego dziecka"? Gdzie ten cień? Na ścianie? Cień, bo dziecko takie chude? Cień, bo to ostatecznie nie moje dziecko? Niestety, żadne z tych przypuszczeń nie jest prawdziwe. Szkoda, bo gdyby było, ta miniaturowa książeczka pewnie nie przyniosłaby mi tylu łez i wzruszeń, nie poruszyłaby mnie w takim stopniu...

"Cień mojego dziecka" to niezwykle osobiste świadectwo P.F.Thomése'a, holenderskiego pisarza, autora powieści i opowiadań, który opowiada o śmierci swojej malutkiej córeczki, Isy. To studium wielkiego bólu, hołd złożony zmarłemu dziecku i poważna deklaracja miłości. Wszystko w niej dotyczy rzeczy ostatecznej - śmierci. Nie ma tu zbędnych opisów skomplikowanych procedur...

książek: 826
Kurz | 2015-02-21
Przeczytana: 14 lutego 2015

Pieter Frans Thomése jest holenderskim pisarzem, który w swojej ojczyźnie jest naprawdę znanym i poczytnym literatem. Publikuje od 1990 roku, w którym to wydał powieść "Zuidland", za którą otrzymał nagrodę AKO Literatuurprijs, najważniejsze holenderskie wyróżnienie literackie. W Polsce wydano tylko "Schaduwkind" czyli "Cień mojego dziecka", co jest dla mnie niezrozumiałe, z powodu raczej pokaźnego dorobku autora (17 utworów). Warto w sumie wspomnieć, że za "Cień" także otrzymał nagrodę, którą było Max Pam Award.

Co do samej książeczki... Niepozornie wyglądająca okładka, która nieśmiało wychyla się spomiędzy grubszych tomów raczej nie zapowiadała fascynującej podróży i przygody. To ją właśnie charakteryzuje - jest niepozorna. Grzbiet - a to zazwyczaj je widzimy najpierw - nie daje po sobie nic poznać. Użyta do napisania tytułu kursywa - ot zachcianka wydawcy. Jednak, co warto powiedzieć, zaznaczyć, podkreślić, pogrubić, zakreślić, nakreślić, nagłośnić i nie wiem co jeszcze, nie...

książek: 466
Shadow | 2015-10-19
Przeczytana: 15 października 2015

Czy można ocenić czyjś ból po stracie bliskiej osoby?
Czy można ocenić sposób w jaki ktoś próbuje okiełznać, oswoić, pogodzić się z tragedią na którą nie był przygotowany?
Każdy z nas inaczej radzi ( albo i nie radzi) sobie z bólem, tęsknotą, cierpieniem. Każdy próbuje nauczyć się żyć dalej.
"Cień mojego dziecka" to niewątpliwie książka przepełniona bólem i rozpaczą. Książka w której ojciec( Pieter Frans Thomése ) próbuje pogodzić się ze stratą swojego dziecka. To trudne wyzwanie. Pełne goryczy, żalu, smutku, pytań bez odpowiedzi.
Książka zawiera wiele metafor,przemyśleń dlatego czytanie jej wymaga ciszy i dużego skupienia.
Uważam, że najlepiej czyta się ją podczas melancholijnego, trochę obniżonego nastroju - wtedy jeszcze lepiej można wczuć się w nastrój jaki panuje w utworze.

książek: 156
Ronnie | 2013-08-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 sierpnia 2013

Książka doprawdy poruszająca. Z każdego słowa zawartego w niej wylewa się niewyobrażalny ból, który dogłębnie porusza serce. Pisane niesamowitym językiem, pełnym wielu ciekawych metafor, co zmusza do chwilowego zastanowienia. Opowieść zrozpaczonego ojca, który próbuje się odnaleźć po stracie swego nowo narodzonego dziecka. Jednak nie brakuje tu zdań, które wyrażają tak wiele uczuć, jakie trzyma w sobie każdy człowiek po stracie kogoś bliskiego. Niesie w sobie nieco uniwersalizmu. Za to duży plus.

książek: 751
bromba | 2014-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2014

wszelka próba opisania bólu, pustki, niemocy po stracie dziecka chyba jest wielkim wyzwaniem, być może trudem nadaremnym. Thomasé w króciutkich obrazkach-impresjach-szkicach usiłuje zbudować pomnik ze słów dla swojej córeczki, która odeszła jako niemowlę...

To takie współczesne "Treny" - intelektualisty, agnostyka (chyba), ojca.

książek: 482
TheBulversaint | 2014-02-17
Przeczytana: 17 lutego 2014

Za dużo poetyki, filozofii i analizowania, a za mało szczerych odczuć. Nie wypada krytykować takiego dzieła, ponieważ każdy ma swój sposób na radzenie sobie z żałobą, ale takie są moje przemyślenia. Książka wydaje się być zimna i zdystansowana (co z drugiej strony mogło być jej zamierzeniem). Wydaje mi się, że należy "Cień Mojego Dziecka" traktować jako słowną pamiątkę po zmarłej córce autora.

książek: 1651
steffburton | 2014-01-03
Przeczytana: 04 lutego 2014

bardziej poezja niz proza. pełno metafor i dziwnych zabiegów myslowych, wymaga duzo skupienia zeby zrozumiec o czym autor do mnie rozmawia

książek: 1128
Justyna | 2012-06-22

Bardzo trudna książka...

książek: 32
Eliza | 2015-11-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2013
książek: 523
Cathy04 | 2015-05-05
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 168 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd