Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Blondynka na Tasmanii

Seria: Dzienniki z podróży
Wydawnictwo: G+J
6,37 (246 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
11
8
27
7
60
6
85
5
33
4
9
3
9
2
1
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375962024
liczba stron
160
język
polski
dodała
Ag2S

BLONDYNKA NA TASMANII - Boże Narodzenie w Hobart, dziobaki, kolczatki i misie koala, kangury i wombaty, tygrys tasmański i tasmański diabeł, paprociowy las, eukaliptusy i Wineglass Bay, gdzie odkryłam, że podróż jest jak czereśnia.

 

źródło opisu: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki,2,9,233,blondynka-na-tasmanii.html

źródło okładki: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki,2,9,233,blondynka-na-tasmanii.html

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (540)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 24917

Beata Pawlikowska przybliża nam Tasmanię w sposób podobny do poprzednich. Opowiada historię miejsca, pokazuje zwyczaje, przytacza trochę anegdot i własnych refleksji.
Książka jest tak mała, choć drugiej strony dzieł o Tasmanii nie ma zbyt wiele, więc warto od czegoś zacząć.

książek: 1116
Booka | 2013-12-25
Przeczytana: 25 grudnia 2013

W okresie Wigilii zapragnęłam na chwilkę oderwać się od "świątecznego szaleństwa". Wybór padł spontanicznie i, jako że dawno nie czytałam niczego Pawlikowskiej, trafiło na Tasmanię. Nawet nie przypuszczałam, że wyruszając z Panią Pawlikowską do Tasmanii trafię akurat na... czas Bożonarodzeniowy.
Dzięki temu mogłam się dowiedzieć jak spędzają te święta mieszkańcy Tasmanii, a że tak jak to w Australii wszystko jest inne, tak i to, co świąteczne u nich jest też odmienne. Zupełnie jak pogoda (bo przecież mają tam lato). Jakie jeszcze inne różnice są w Tasmanii? Sprawdźcie sami.

Oprócz Bożego Narodzenia, razem z autorką możemy wyruszyć w głąb paprociowego lasu by przyjrzeć się tamtejszej faunie i florze. A ta, jest równie odmienna, jak odmienne jest tam świętowanie. I tak mamy: kangury, koale, mewy zjadające z talerzy rybę z frytkami, słynne diabły tasmańskie oraz tajemnicze wombaty.
No i roślinność: równie interesująca. Podobały mi się opisy krzewów bootle-brush - a bardziej opis...

książek: 3406
Monika | 2013-11-08
Przeczytana: 06 listopada 2013

Jak zwykle w książce podrózniczej pani Beaty - za dużo filozofowania, za mało podróży! Jednak muszę stwierdzić, że w porównaniu z innymi powieściami autorki, "Tasmania..." wybitnie mi się podobała :)

Gdy czytałam opis pobytu pani Beaty w Hobart nie mogłam nie wracać myślami do mojego pobytu na Fuerteventurze, a szczególnie w miejscowości La Lajita. Oczekujesz turystów, sklepów, gwaru, kolorów... a zastajesz wymarłe miasto, niemal jak z jakiegoś apokaliptycznego dreszczowca. Niefajne uczucie!

Jednak najbardziej podobały mi się opowieści o tasmańskich zwierzętach, ze szczególnym naciskiem na opowieść o wombatach. Jestem zszokowana, bo nigdy wcześniej nie słyszałam o tym przeciekawym, przemiłym stworzeniu!

książek: 1664
Isadora | 2011-08-14
Na półkach: Serie, Przeczytane, Pamiętniki
Przeczytana: 14 sierpnia 2011

"Blondynka na Tasmanii" to kolejna książka znanej podróżniczki Beaty Pawlikowskiej z przygodowej serii "Dzienniki z podróży". Tym razem autorka dzieli się swoimi wrażeniami i obserwacjami z pobytu na wyspie, której klimat w znacznym stopniu kształtują słynne Ryczące Czterdziestki, zaś fauna i flora zadziwiają swoją dziwaczną odmiennością nie mniej niż wyspiarze swoimi zwyczajami i mentalnością.

Ta niewielkich rozmiarów książeczka przybliży Wam nie tylko specyfikę życia Tasmańczyków, która po prostu musi zaskakiwać każdego przybysza, ale również zapozna Was z najbardziej intrygującymi fenomenami wyspy. Przekonacie się, że na Tasmanii szczotki do czyszczenia butelek rosną na krzakach, w dżungli występują paprocie wielkości drzew oraz najwyższe na świecie eukaliptusy, w których stężenie olejków eterycznych prowadzi do samozapłonu.
Spotkacie tu najbardziej kuriozalne zwierzęta, których nie uświadczycie nigdzie indziej na świecie: przymilne wombaty o pancernych tyłkach, korzystające z...

książek: 218
Truskawkowa Pysia | 2016-01-24
Przeczytana: 16 stycznia 2016

Autorka dociera na opustoszałą Tasmanię w wigilię i mając niewiele czasu na poznanie tej wyspy, chce go jak najroduktywniej spędzić. Niestety! Transport publiczny nie działa z powodu Świąt Bożego Narodzenia przez cztery dni, wszystkie restauracje są pozamykane, a pogoda która miała być upalna, okazała się lodowata. Jednak jak mówią mieszkańcy australijskiej wyspy, nawiązując do zmienności pogody ich regionu - jesli pogoda ci się nie podoba, to poczekaj pięć minut. I tak właśnie po pięciu minutach ruszamy przemierzać Tasmanię. Spotykamy rośliny, które muszą spłonąć aby żyć dalej, nie takie straszne diabły tasmańskie, legendarne misie koala i, inspirując się opisem dawnych podróżników, zwierzę o głowie jelenia, ciele człowieka, ogonie szczura i skaczące jak żaba :) dowiadujemy się jak to bylo z odkrywaniem tego lądu w czasach, kiedy podróżnicy nieraz cierpieli przez szkorbut, a potem odpoczywamy w Honeymoon Bay wraz ze swoim ukochanym. Sprawiła, że bardziej chcę poznać...

książek: 0
| 2015-10-28

Nie była to moja pierwsza przygoda z Blondynką, czytałam wcześniej już książki Pawlikowskiej. I akurat ta Blondynka strasznie przypadła mi do gustu. Dlaczego? Krótko i z humorem opisuje kolejne magiczne miejsca, do których udało jej się dotrzeć.

Dzięki książce możemy się dowiedzieć, że misie koala wcale nie są takie przyjazne jakby się zdawało. Diabły Tasmańskie mimo bardzo ostrych i silnych zębów wcale nie są takimi groźnymi stworami z krainy mroku. Kangur według autorki przypomina mieszankę centaura z zającem.

Czego jeszcze możemy się dowiedzieć? Poznać krótką (za co dziękuje Pawlikowskiej) historię Tasmanii i dowiedzieć się kilka ciekawostek. Przykładowo dzięki tej książce dowiedziałam się, że Tasmania jest na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o uprawę opium. Książka jest poprzedzielana zdjęciami z podróży. Możemy zobaczyć kwiaty, które wyglądają jak szczotki do butelek (zresztą tak samo się nazywają) i gigantyczne drzewa eukaliptusowe (tak- dla niewiedzących...

książek: 5108
Kobieta | 2014-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 września 2014

Tym razem Beata Pawlikowska opisuję nam przygodę na Toskanii :) Boże Narodzenie w Hobart , poznajemy dziobaki , kolczatki , misie koala , kangury i wombaty oraz inne zwierzęta :) Toskania jest przepiękna i chciałabym ją poznać z bliska !

książek: 196
grzegorzowa | 2011-08-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 sierpnia 2011

Tym razem Pawlikowska zabiera nas do Tasmanii, wyspy u południowo-wschodnich wybrzeży kontynentu australijskiego, która charakteryzuje się pewną dzikością i różnorodnością. Tutaj niczego nie można być pewnym, a najbardziej to pogody, która potrafi zmienić się z minuty na minutę. Swoją tasmańską opowieść Pawlikowska rozpoczyna w zimnym Hobart - stolicy Tasmanii, gdzie odkrywa przed nami osobliwe zwyczaje jej mieszkańców - ludzi, jak i zwierząt. Autorka opowiada m.in. o zwariowanych wombatach, które na zadkach mają pancerz ze zgrubiałej skóry, o misiach koala, które nie zawsze są słodkie i takie "misiowate" oraz o diabłach tasmańskich, które w niczym nie przypominają włochatego bohatera z kreskówek Looney Tunes. W tej niewielkiej książeczce znalazły się także opisy niezwykłych (dla nas) roślin, takich jak niewyobrażalnie wysokie eukaliptusy oraz krzewy z ognisto czerwonymi szczotkowatymi kwiatami.

Pawlikowska po raz kolejny zachwyciła mnie swoimi odręcznymi rysunkami, które uważam...

książek: 918
ElViento | 2011-08-07
Na półkach: Przeczytane, 2011, Posiadam
Przeczytana: 01 sierpnia 2011

Bardzo krótka opinia, podstawą tej książki stały się dla mnie dwie strony, a właściwie połowa 55 i kawałek 56. Nie znajdują się tam może żadne odkrywcze słowa, żadne nowatorskie wartości, ale najzwyczajniej w świecie w momencie, gdy ją czytałem bardzo odpowiednio współgrały z moimi przeżyciami, wydarzeniami i przemyśleniami. Były czymś, co Pani Beata wyjęła mi z ust. Przepisałem je, wydrukowałem i w razie potrzeby sięgam i przypominam je sobie.

książek: 2064
Lublinianka | 2013-06-20
Przeczytana: 07 stycznia 2013

Super. Autorka nie opisuje tego co można znaleźć w przewodnikach. Wręcz przeciwnie pokazuje różne ciekawostki. Ponadto książeczka zawiera autorki myśli. Całość podparta ilustracjami. Mam jedno ale... Chciałabym więcej :)

zobacz kolejne z 530 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd