Śmierć w Breslau

Cykl: Eberhard Mock (tom 1)
Wydawnictwo: Znak
6,72 (1741 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
50
9
117
8
243
7
672
6
374
5
199
4
34
3
36
2
4
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324014019
liczba stron
204
język
polski
dodał
Pablos

Wrocław, maj 1933 roku. Wstrząsająca zbrodnia. Zmasakrowane zwłoki dwóch kobiet. Tajemnicze zdanie napisane krwią ofiar. I wszędzie skorpiony. Idealna sprawa dla Eberharda Mocka. W mrocznym i posępnym Wrocławiu, gdzie w każdym zaułku złodzieje i mordercy czekają na ofiarę, rządzi przemoc i korupcja. Wysoko postawieni notable oddają się hazardowi i rozpuście, przekupna policja walczy o władzę....

Wrocław, maj 1933 roku. Wstrząsająca zbrodnia. Zmasakrowane zwłoki dwóch kobiet. Tajemnicze zdanie napisane krwią ofiar. I wszędzie skorpiony. Idealna sprawa dla Eberharda Mocka. W mrocznym i posępnym Wrocławiu, gdzie w każdym zaułku złodzieje i mordercy czekają na ofiarę, rządzi przemoc i korupcja. Wysoko postawieni notable oddają się hazardowi i rozpuście, przekupna policja walczy o władzę. W mieście zarażonym doktryną hitlerowską pewien komisarz gustuje w dość nietypowej rozrywce. Grywa w szachy (według własnych zasad) z pięknymi roznegliżowanymi pannami. To Mock, którego z domu rozkoszy może wyciągnąć tylko kolejna zbrodnia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2010

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6713)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1457
Arek | 2018-04-24
Przeczytana: 24 kwietnia 2018

Akcja powieści "Śmierć w Breslau" toczy się we Wrocławiu w latach 30-tych ubiegłego wieku.
Breslau to niemiecka nazwa największego miasta leżącego nad Odrą.
Mam wrażenie że pan Marek Krajewski, idealnie oddaje klimat tamtych czasów.
Dostosowuje do nich swój bogaty wachlarz słów.
Niewątpliwie jest pesymistą moralnym, jednak tylko trochę mi to przeszkadzało.

Język powieści jest bardzo plastyczny i poetyczny.
Czytając o upałach, miałem wrażenie że sam się pocę.
Mnóstwo tu intryg, spisków, klik wewnątrz gestapo i policji kryminalnej Wrocławia.
Nikt z tych organizacji nie może być pewnym następnego dnia.
Widzimy jak rośnie w siłę faszyzm i antysemityzm.

Tempo akcji określiłbym jako średnie, no może troszku wolne.
Ten kryminał ma również pewne cechy horroru.
Nie brak w powieści scen pełnych brzydoty.
Nawet to co mogłoby być piękne, opisane jest jako straszne.

Nie jestem zachwycony, ale chyba jeszcze wrócę do tego autora.

książek: 2729
Koronczarka | 2018-07-14
Przeczytana: 14 lipca 2018

Taki kryminał, który warto przeczytać. Niemiecki Wrocław i czasy rodzenia się faszyzmu. Świat przestępców, okrucieństwa, prostytucji i wyuzdania. Ale wszystko to na tle z wielką pieczołowitością opisanego miasta. Wędrujemy ulicami Wrocławia i widzimy gdzie była speluna, a gdzie elegancki hotel, gdzie urzędował zegarmistrz, a gdzie był sklep z odzieżą. Książkę można czytać z planem przedwojennego Wrocławia w ręku. w mieście, w którym rządzi korupcja nie ma miejsca na jaśniejsze tony. W życiu Eberharda Mocka też ich w zasadzie nie ma. Koszmarna zbrodnia, skorpiony, hazard i rozpusta to trzewia miasta.

książek: 818
Bożena | 2013-11-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2013

Jest rok 1933, we Wrocławiu w brutalny sposób zostaje zgwałcona i zamordowana córka barona von der Maltena. Dochodzenie prowadzi Eberhard Mock - policjant, który w dość kontrowersyjny sposób zdobywa informacje, nierzadko dopuszcza się szantażu w załatwianiu różnorodnych spraw, po prostu na każdego ma "haka" i umiejętnie to wykorzystuje. Wszystko wskazuje na to, że ta wstrząsająca zbrodnia ma charakter rytualny a komuś wpływowemu bardzo zależy na jak najszybszym wskazaniu i ukaraniu sprawcy (nie koniecznie tego prawdziwego). Mock - stary wyjadacz i karierowicz - ulega pokusie awansu i presji władz, wykorzystuje podsunięte mu tropy, znajduje "kozła ofiarnego" i po cichutku zamyka śledztwo. Jednak ojciec zamordowanej dziewczyny - baron von der Malten - nie daje za wygraną, sprowadza z Berlina specjalistę od kryminalistyki Herberta Anwaldta, który przy pomocy Eberharda Mocka ma za zadanie wznowienie śledztwa i ujęcie prawdziwego mordercy.
Jak poradzi sobie ten duet - "...zgorzkniałych...

książek: 3017
gwiazdka | 2015-11-24
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 24 listopada 2015

Ciężko czytało mi się tę książkę, szczególnie opornie szedł początek, po połowie było już trochę lepiej. Główny bohater na razie mnie do siebie zniechęcił swoim charakterem, bo inteligencji mu nie odmówię. Intryga dość interesująca, chociaż wszystko wydaje się trochę rozwlekłe. Dużo brutalnych scen, usprawiedliwionych co prawda przez czas, w jakim toczyła się akcja, sprawiło, że powieść wydała mi się mroczna.

Dla mnie prywatną ciekawostką w tej książce był bohater z moim nazwiskiem (nieczęsto spotykanym w Polsce), na szczęście należał do neutralnych, a nie do tych złych.

Ponieważ to pierwsza powieść z Eberhardem Mockiem, jaką przeczytałam, dam sobie i autorowi szansę, być może przywyknę do klimatu serii i w przyszłości będę wyżej oceniać książki Marka Krajewskiego, dziś skromnie.

książek: 365
deskath | 2013-03-20
Przeczytana: 15 października 2009

Moje pierwsze spotkanie z prozą Krajewskiego i miłość od pierwszego przeczytania. Znalazłem w książce to czego szukałem w kryminałach. Gęsty klimat zaułków przedwojennego Wrocławia, niejednoznacznego bohatera, którego trudno nazwać kryształowo czystym. Intryga jest tutaj wciągająca z bardzo dobrym finałem. Nie można też nie wspomnieć o roli jakie odgrywa w powieści Miasto. Wydaje się być równorzędnym bohaterem co Mock. Na pewno jest to duża gratka dla osób znających Wrocław współcześnie i mogących go porównać z przedwojennym Breslau. Polecam wszystkim fanom retro kryminałów, choć muszą się przygotować na solidną dawkę brutalności i mrocznych tajemnic.

książek: 1990
Ola | 2015-05-27
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 27 maja 2015

"Śmierć w Breslau" to moje pierwsze spotkanie z Markiem Krajewskim. Pytanie tylko dlaczego tak późno, dlaczego nie odkryłam tego autora wcześniej? Hm... lepiej późno niż wcale. Wątek kryminalny jest w moim rankingu tego, co mnie urzekło na trzecim miejscu. Pewnie jest to efekt tego, że ja kryminałów raczej nie czytam. Tak, to dla mnie było najmniej ciekawe. Na drugim miejscu, czyli to, co zaciekawiło mnie znacznie bardziej jest klimat powieści. Jak już ktoś wcześniej napisał mroczny i dekadencki. Nie wesoły, a ponury, przygnębiający, chwilami wręcz cuchnący. Aura tej książki sprawiła, że nie mogłam jej odłożyć. Lubię takie klimaty, a niełatwo je oddać na kartach powieści. Pierwsze miejsce i zwycięstwo dostaje ode mnie Wrocław. Cudownie ukazane moje miasto. Razem z bohaterami przechadzałam się ulicami wyobrażając sobie jak musiały wyglądać w czasach, gdy toczyła się akcja. Spacery te wzbudzały we mnie tęsknotę i zalewały moje serce ciepłem i rozrzewnieniem. Nieważne, że to kryminał...

książek: 748
kama100 | 2018-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2018

Dla mnie zaledwie przeciętna. Nie wiem czy sięgnę po kolejne części. Przeszkadzały mi opisy ulic przedwojennego Wrocławia i dojazdów do poszczególnych miejsc. Dla przeciętnego czytelnika, który nie zna miasta, lub zna je niedostatecznie, te opisy uważam za zbędne, tym bardziej, że są to już nieistniejące ulice.
Intryga może i ciekawa, ale mnie jakoś nie zachwyciła. Każdy ma jednak prawo do własnej opinii (mojemu synowi np książka się podobała), więc nie chcę nikogo zniechęcać.

książek: 721
Jolka | 2018-09-08
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 08 września 2018

Lektura "W otchłani mroku" Krajewskiego nie dała mi takiej satysfakcji jak "Śmierć w Breslau". Wgłębiłam się nieco w historię twórczości Marka Krajewskiego i odkryłam, że jest to właściwie debiut pisarza z 1999 roku i jednocześnie początek serii z Eberhardem Mockiem. W takim razie Krajewski zaczął naprawdę w wielkim stylu.

Z wszystkich kryminałów retro, jakie dotąd czytałam, ten uważam za najlepszy. I nie tylko z racji perfekcyjnego prowadzenia czytelnika przez ulice przedwojennego Wrocławia, ale za błyskotliwy wątek kryminalny biorący swój początek w ..XIII wieku.

Czego tu nie mamy! Autor prowadzi nas od wrocławskich knajp i przybytków uciech, przez salony przeklętych von Maltenów, kazamaty gestapowskich mordowni aż po pustynne piaski Sahary. To wszystko w atmosferze rozwijającego się szybko nazizmu, w aurze zgnilizny i zepsucia moralnego. Świat wyuzdania, rozpusty, okrucieństwa i hazardu a w tle zemsta po siedmiu wiekach z egzotycznymi skorpionami.
Dla erudytów autor...

książek: 419
Paweł | 2015-06-02
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 02 czerwca 2015

Moim skromnym zdaniem ,, Śmierć w Breslau" uchodzi za bardzo dziwną książkę. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Trochę się zawiodłem. Podczas czytania bywało tak, że nie wiedziałem o czym czytam. No jest niby główna ścieżka ,,śladowa" prowadząca ku tym skorpionom. Ale reszta? Miałem nawet mętlik w głowie od tych wszystkich niemieckich nazw. Do tego dochodzi dwóch policjantów: niby stróże prawa, którzy powinni dbać by prawo przestrzegać, a łamiących je egzekwować. Co się okazuje? Jeden policjant jest sadystą, a drugi pijakiem. Zaplanowanie i dokonanie mordu na innej osobie? Nie ma problemu. Do końca nie wiem co przeczytałem: czy książkę fantastyczną, detyktywistyczną, a może jakiś horror? Sceny i fabuła wręcz nie do wyobrażenia. Mam mieszane uczucia i nic konrketnego z tej książki ,,nie wyniosłem". Przykro mi.

książek: 715
Degamisz | 2016-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2016

Uwielbiam kryminały, zwłaszcza takie, które mają w sobie klimat i których akcja nie jest prowadzona topornie i schematycznie, jak w wielu, które czytałem – czyli że, jest trup, jest zbrodnia, jednowymiarowe postaci, wszechwiedzący policjant/detektyw/dziennikarz szukający odpowiedzi, po drodze jakiś romans najlepiej i pełne fajerwerków zakończenie i rozwiązanie, które tak naprawdę wyniknęło po jednej trzeciej treści. Całe szczęście, że „Śmierć w Braslau” wymyka się tym schematom.

Może i nie jest to kryminał wybitny, ma kilka dłużyzn i nierówności, ale nie da się ukryć, że jest napisany sprawnie, z wyczuciem tematu, zawiera w sobie świetny klimat przedwojennego Wrocławia, ma w sobie wątki historyczne (które zawsze lubiłem), rzetelnie skonstruowaną intrygę i postaci z krwi i kości. Jeśli debiut pisarski Krajewskiego jakim jest „Śmierć w Breslau” jest taki udany, to jestem ciekaw jego dalszych powieści.

Polecam. Naprawdę dobry retro kryminał – chwilami mroczny, chwilami brutalny,...

zobacz kolejne z 6703 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Na tropie zaginionego Breslau - wycieczka śladami Eberharda Mocka

Wybieracie się do Wrocławia? Polecamy organizowaną przez władze miasta wycieczkę pt. Na tropie zaginionego Breslau - śladami radcy kryminalnego wrocławskiej policji Eberharda Mocka, bohatera serii kryminałów Marka Krajewskiego. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd