Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dyskretny urok Fernet Branca

Tłumaczenie: Anna Sak
Wydawnictwo: Bona
5,52 (61 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
4
7
11
6
17
5
9
4
5
3
9
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cooking with Fernet Branca
data wydania
ISBN
978-83-62836-06-2
liczba stron
320
słowa kluczowe
toskania, lato, komedia
język
polski
dodała
Monika Adamczyk

Toskania na opak - sąsiedzka komedia omyłek. Toskania, leniwe lato, cisza, spokój. Wyrafinowane potrawy, lekkie wino. Zapowiada się niczym niezmącona sielanka... On - zblazowany i z dystansem (jak na Brytyjczyka przystało), ona - szalona dziewczyna ze Wschodu. Dwa światy, które nie miały prawa się spotkać. Jednak w wyniku drobnego oszustwa ze strony agenta nieruchomości znany z ciętego...

Toskania na opak - sąsiedzka komedia omyłek.

Toskania, leniwe lato, cisza, spokój. Wyrafinowane potrawy, lekkie wino. Zapowiada się niczym niezmącona sielanka...

On - zblazowany i z dystansem (jak na Brytyjczyka przystało), ona - szalona dziewczyna ze Wschodu. Dwa światy, które nie miały prawa się spotkać. Jednak w wyniku drobnego oszustwa ze strony agenta nieruchomości znany z ciętego języka ghostwriter zostaje uwięziony w sąsiedztwie hałaśliwej kompozytorki. To, co z tego spotkania wynikło, brytyjski "The Guardian" określił jako "zabawny przepis na katastrofę". Tajemnica tej receptury to ironiczny ton, przewrotny humor i... likier Fernet Branca w dowolnych ilościach.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwobona.pl/katalog/25/Dyskretny...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwobona.pl/katalog/25/Dyskretny...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 282
Joanka | 2013-01-26
Na półkach: 2012
Przeczytana: 26 sierpnia 2012

Nie wiem, czy istnieje na tej kuli ziemskiej ktoś poza samym Jamesem Hamiltonem-Patersonem, kto jest w stanie wytłumaczyć mi skąd rzeczony autor wziął nazwę ‘Wojnowia’ dla jednego z państw w Europie Wschodniej. Między innymi dlatego, że jestem noga z geografii i wszelkie nazwy geograficzne nie imają się mojej pamięci, postanowiłam sprawdzić gdzie państewko to, wspominane na kartach powieści raz za razem w różnorakich przypadkach, dokładnie leży. I co ciekawe, o ‘Wojnowii’ nie słyszała Wikipedia, Google, wysłużona encyklopedia marki PWN ani nawet całkiem nowy atlas geograficzny dla gimnazjum.
Idąc za ciosem, postanowiłam poddać dogłębnej analizie tekst „Dyskretnego uroku Fernet Branca”. I, cóż za niespodzianka, okazało się, że bohaterowie mieszkają we Włoszech w rejonie powszechnie znanym jako ‘Le Roccie’ (co umniejsza trochę znaczenie serwisu Google.com bo niestety nie jest on w stanie wyszukać tegoż rejonu), dzień w dzień upijają się gorzką wódką ziołową, która - cytując Wikipedię - „bardzo często jest stosowana w leczeniu "zatruć" żołądkowych spowodowanych zbyt obfitym posiłkiem”, a od święta opróżniają kieliszki czterdziestosześcioprocentowego trunku ‘galasiji’, co, tłumacząc na język Wojnowianinów - czyli… wojnowiański…? – oznacza „matczyne mleko” (co wiem oczywiście z powieści Hamiltona-Patersona, bo Google Tłumacz wśród sześdziesięciuczterech języków świata nie uwzględnia języku narodowego Wojnowianinów). Między stanami upojenia alkoholowego zajadają się ‘szonką’ i ‘kaszą’ – narodowymi wojnowiańskimi potrawami, a Marta – „Wojnowianka, najczyściejszej krwi” rano i wieczorem natłuszcza włosy gęsim smalcem.
Pomimo tych kilkunastu nieścisłości i wręcz groteskowego połączenia niektórych elementów w powieści, całość czytała się wyjątkowo przyjemnie. Dwójka głównych bohaterów – Gerald i Marta – całkowicie się od siebie różnią. On – typowy Anglik, ghostwriter, piszący biografię gwiazd sportu, z zamiłowaniem do „kucharzenia” i wymyślania innowacyjnych, czasem wręcz ekscentrycznych pomysłów na własne dania. Ona – ‘Wjonowianka’, kompozytorka, niebywale słabo posługująca się językiem angielskim i nie posiadająca w domu żadnych urządzeń elektronicznych. W skutek oszustwa ze strony agenta nieruchomości, tych dwoje staje się sąsiadami we włoskim rejonie ‘Le Roccie’ (który oczywiście nie istnieje). I to w dodatku sąsiadami, którzy nie mogą znieść swojego towarzystwa.
James Hamilton-Paterson w „Dyskretnym uroku Fernet Branca” funduje nam końską dawkę humoru, dowcipu i ironii. Im bardziej zagłębiamy się w skomplikowaną sieć satyry utkaną przez autora, tym bardziej dziwimy się jego nowym pomysłom. Mimo początkowego braku większych nadziei, szybko do „Dyskretnego uroku…” się przekonałam i tylko jeden raz poczułam, że czegoś w tej powieści jest za dużo. Dobrnąwszy do ostatniej strony jestem pewna, że wiele rzeczy bezpowrotnie utraciło status „tego, co może mnie zdziwić”. Zaczynając czytać nie mogłam się spodziewać, że na porządku dziennym w kuchni Geralda znajdą się lody czosnkowe, wędzony kot czy wydra. Przed lekturą nie byłabym w stanie wymyślić żadnego anagramu żadnego słowa (bo przecież przykład z „Harrego Pottera” z Tomem Riddlem się nie liczy, prawda?) – teraz wiem, że wyrażenie „sen wieczny” ma ich co najmniej kilka, w tym jakże urocze „wszy niecne”.
Jedyne, co mogę w całej powieści Hamiltona uznać za odpychające, to film, do którego Marta pisze muzykę. Niektóre jego sceny przytoczone w trakcie akcji są… wyjątkowo wulgarne i perwersyjne. Do tego stopnia, że nie mam najmniejszej ochoty ich przytaczać, a podczas czytania towarzyszyło mi uczucie obrzydzenia.
James Hamilton-Paterson być może nie sprawił, że w „Dyskretnym uroku…” zakochałam się do uszy i z pewnością nigdy nie będzie on moją ulubioną powieścią, jednak chwile spędzone na pochłanianiu jego kolejnych stron zaliczam do tych wartych bolących, czerwonych łokci (zapaleni czytelnicy z pewnością znają uroki leżenia na brzuchu podczas czytania na łóżku;P) i jak najbardziej udanych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Minimalizm

Moja opinia będzie bardzo subiektywna, ponieważ jako że mam kilka lektur nt. minimalizmu na swoim koncie, nie uważam bym dowiedziała się z książki Leo...

zgłoś błąd zgłoś błąd