Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Wspomnienia". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,25 (8 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
5
6
1
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La Vie commence a 60 ans
data wydania
ISBN
978-83-08-04735-4
liczba stron
200
język
polski
dodał
enga

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce, ale nie kończy się zaraz potem. Przygotowujemy ją, planujemy, obliczamy. Niektórzy fantazjują na jej temat, marzą o niej, inni obawiają się jej, uciekają przed nią. Ale doskonale wiemy, że nikt nie uniknie emerytury. Pójście w odstawkę lub wieczne wakacje, emerytura może być prawdziwym dramatem lub złotym wiekiem; Bernard Ollivier, mityczny autor Longue...

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce, ale nie kończy się zaraz potem.

Przygotowujemy ją, planujemy, obliczamy. Niektórzy fantazjują na jej temat, marzą o niej, inni obawiają się jej, uciekają przed nią. Ale doskonale wiemy, że nikt nie uniknie emerytury. Pójście w odstawkę lub wieczne wakacje, emerytura może być prawdziwym dramatem lub złotym wiekiem; Bernard Ollivier, mityczny autor Longue Marche, dokonał wyboru. Dziesięć lat temu, przygnębiony, pozbawiony nadziei i planów na przyszłość, kończył swoją karierę dziennikarską, zastanawiając się nad tym, w jaki sposób lata nadchodzącego "urlopu" mogłyby okazać się najbogatszymi w jego życiu. W wieku 51 lat stracił i pracę, i żonę – czuł wtedy, że jego życie dobiegło końca. Tymczasem okres ten okazał się najbardziej barwny i emocjonujący z wszystkich etapów jego życia. Ollivier postanowił przekształcić ów emerytalny nadmiar czasu w prawdziwą przygodę – i udało mu się to! Zdziałało otwarcie się na innych ludzi, szczególnie młodych, oraz chęć poznawania świata, czerpania energii z jego uroków i tajemnic. Ollivier podróżował – opuścił Francję i udał się na pielgrzymkę do Santiago di Compostella, a następnie w słynną, opisaną w Długim marszu, podróż Jedwabnym Szlakiem. Udzielał się również społecznie – założył organizację "Seuil", która umożliwia młodym delikwentom odnalezienie się na nowo w społeczeństwie – zawierał nowe przyjaźnie i cieszył się życiem jak nigdy dotąd.

To opowieść o nadziei, odkupieniu i radości życia.

Bernard Ollivier, ur. 1938. Francuski pisarz i dziennikarz, mieszka we Francji. W wieku 16 lat porzucił szkołę, pracował jako doker, kelner, akwizytor, nauczyciel gimnastyki. Maturę zdał niedługo przed 30. urodzinami, aby podjąć studia dziennikarskie. Przez 15 lat zajmował się dziennikarstwem politycznym (m.in. "Paris Match", "Combat"), potem ekonomicznym i społecznym (m.in. "Le Figaro", "Le Matin"), pisał też scenariusze. W trosce o zdrowie (gruźlica w wieku 18 lat) zaczął trenować: biegał w maratonach, stał się dobrym piechurem. Przebył 2325 km na szlaku do Compostelli. Już na emeryturze wyruszył w pieszą podróż Jedwabnym Szlakiem ze Stambułu do Chin. Wędrówkę rozpoczął w 1999 r., zakończył w 2002, przeszedł 12 tysięcy km. Ollivier napisał kilka książek: L'allumette et la bombe – dla młodzieży oraz podróżniczych: zbiór opowiadań Carnets de la longue marche (z akwarelami François Dermaut), podróżniczą trylogię Longue marche i proponowaną tu autobiograficzną La Vie commence a 60 ans.

 

źródło opisu: Strona wydawnictwa - Wydawnictwo Literackie, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1379
Pani_Wu | 2014-06-10
Przeczytana: 09 czerwca 2014

Im bardziej zbliżam się do emerytury, tym baczniej przyglądam się innym ludziom, którzy weszli w ten etap życia. Jak sobie radzą z nową rolą? Jest różnie. Jedni kurczowo trzymają się pracy, inni mają mnóstwo planów i pomysłów. Niektórzy popadają w przygnębienie, inni odżywają.
Autor opisał swój sposób na emeryturę, na to, żeby poradzić sobie z uczuciem "odstawki", samotnością, lękiem. Wybrał metodę starą jak świat - pielgrzymkę.
Nie jest to pielgrzymka w sensie religijnym, bliżej jej do próby sił, poznania granic swojego ciała, ale jest też drogą ku duchowej przemianie. Pielgrzymka, wędrówka, zawsze jest doświadczeniem zmieniającym człowieka. Kiedy autor sam na sobie przekonał się o tym, jak wiele jego marsz przez Azję zmienił w nim samym, zaproponował wędrowanie pewnej szczególnej grupie ludzi.
Można powiedzieć, że stał się emerytem aktywnym i mającym wiele do zaproponowania innym.
Kreatywnym - jak się określa takich ludzi, modnym obecnie słowem.
Interesująco jest poznać nietypowy pomysł na trzeci etap życia, nietuzinkowego człowieka, jego życiową filozofię i optymistyczne spojrzenie na życie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczurki nie dają się wygryźć

Kolejne przygody wesołych szczurków. Szczurki wybrały się na wakacje... po powrocie zaś zastała je przykra niespodzianka - w ich kanale zagnieździły...

zgłoś błąd zgłoś błąd