Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Imieniny

Cykl: Jeżycjada (tom 12)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,97 (4005 ocen i 122 opinie) Zobacz oceny
10
237
9
386
8
567
7
1 500
6
708
5
474
4
55
3
62
2
6
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8387463361
liczba stron
208
język
polski

Tytuł należy do popularnego cyklu Jeżycjada. Akcja powieści rozpoczyna się w dniu Świętego Walentego, kiedy to Borejkowie obchodzą nieco spóźnione imieniny dwóch Grzegorzów, męża i syna Gabrysi, kończy się zaś w dniu imienin Róży Pyziakówny, na których obecność solenizantki pozostawia wiele do życzenia.Pomiędzy tymi dwiema datami czytelnik jest świadkiem uroczystości na cześć kilku innych...

Tytuł należy do popularnego cyklu Jeżycjada.

Akcja powieści rozpoczyna się w dniu Świętego Walentego, kiedy to Borejkowie obchodzą nieco spóźnione imieniny dwóch Grzegorzów, męża i syna Gabrysi, kończy się zaś w dniu imienin Róży Pyziakówny, na których obecność solenizantki pozostawia wiele do życzenia.Pomiędzy tymi dwiema datami czytelnik jest świadkiem uroczystości na cześć kilku innych osób - wszystkie opisane z czułością i ciepłem właściwym Borejkowym historiom.

 

źródło opisu: http://www.akapit-press.com.pl/sklep/p-43-Imieniny/własne

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1380
Pani_Wu | 2014-05-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 22 maja 2014

Imieniny na Roosevelta

Z wielką przyjemnością zanurzam się od czasu do czasu w atmosferze, jaką tworzy rodzina Borejków. Jest w niej dużo ciepłych dla mnie wspomnień z podobnych, rodzinnych spotkań w Poznaniu, które pamiętam ze swojego dzieciństwa.
Temat imienin także pojawił się ostatnio wśród moich przyjaciół jako, że dwie koleżanki w sporym stresie poszukują prezentów dla swoich mężów. Zaczęłam zastanawiać się nad ideą tegoż święta i czy nie ewoluuje ono niekiedy, z pierwotnej, miłej okazji, w przykry przymus kupienia jakiegokolwiek prezentu, byle odbębnić datę w kalendarzu? Nie wygląda, aby nadchodzące imieniny mężów jawiły się jako przyjemny czas, który można spędzić we własnym gronie. Otóż mężowskie imieniny musiały koniecznie odbyć się w dniu, który wskazywał kalendarz, a problemem numer jeden okazało się wymyślenie jakiegokolwiek prezentu.
Uznałam, że jestem szczęśliwa żyjąc bez tego przymusu z elastycznym podejściem do spraw tego typu.

Ale cóż tam słychać w domku z wieżyczką?

Imieniny w tomiku mnożą się gęsto i obficie, na scenę bowiem wkraczają bracia Lelujkowie, którzy mają imieniny jeden po drugim, czyli przez trzy kolejne marcowe dni. W tym jeden z nich, Wiktor, świętuje je tego samego dnia co i Róża. Poznani w interesujących okolicznościach bracia, stają się obiektem rywalizacji między Różą i Laurą, zaś Róża zwana Pyzą, obiektem rywalizacji między braćmi i niejakim Fryderykiem Schoppe, który nagle oznajmia, iż ma imieniny w tym samym czasie, co dziewczyna.
Książka rozpoczyna się fetą na cześć dwóch Grzegorzów Strybów (w tym Grzegorza Ignacego juniora) oraz na cześć powrotu Natalii zwanej Nutrią z Cypru. Podczas imienin pojawia się z wizytą Robrojek i oto mamy pierwszą uczuciową katastrofę.
Gdy dorosłe pokolenie przeżywa swoje emocjonalne perturbacje, młodzież popada w podobne, stosowne odpowiednio dla wieku. Zatem na scenie pojawia się Wiktor Lelujka „Gęste, ciemne włosy spadały mu na zrośnięte brwi, słowem – był niebywale przystojny, co każda normalna dziewczyna musiałaby zauważyć od razu, nawet gdyby aktualnie była ciężko strapiona.”[1] Jak Pyza, tj. chciałam powiedzieć Róża, która zgubiła, tak zgubiła – Ignacego Grzegorza Strybę.
Przez cały tom przewija się Bernard Żeromski, który bawi nas swoją kwiecistą mową oraz niestety, zżera innym ich kolacje, a nawet romantyczne kolacje przy świecach zaplanowane dla dwojga. Bowiem imieniny obchodzi także Gabrysia. I tutaj prezent dla niej okazuje się być kością niezgody między teściem, Ignacym Borejko, któremu świetnie się udaje filozofowanie, bo jest zwolniony z obowiązku mycia naczyń, a zięciem, Grzegorzem Strybą, który nabył zmywarkę.
Sprzęt ten należy do kategorii prezentów, z których z jednej strony kobieta się cieszy, bo ułatwiają prace domowe, a drugiej smuci, bo oznacza, iż bliscy widzą w niej li i jedynie gosposię. No, ale Grzegorz przygotował jeszcze pewną niespodziankę… Wątek „raptus puellae”[2], czyli porwania dziewczyny, który z reguły towarzyszy perturbacjom uczuciowym między płciami, przewija się przez całą książkę, aż do nieoczekiwanego finału.

Nad całą fabułą unosi się miły zapach domowych ciast i wzajemnej serdeczności, która przywabia mnie od czasu do czasu do półki z „Jeżycjadą”.

---------------
[1] „Imieniny”, Małgorzata Musierowicz, Akapit Press, Łódź 2000 r., s. 44
[2] tamże s. 71

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapiski nosorożca. Moja podróż po drogach, bezdrożach i legendach Afryki

Myślę, że ta książka powstała bardziej dla samego autora niż dla czytelników. Tym samym myślę, że autor nie zwraca uwagi na to czy podoba się ona inny...

zgłoś błąd zgłoś błąd