Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Imieniny

Cykl: Jeżycjada (tom 12)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,96 (3817 ocen i 114 opinii) Zobacz oceny
10
220
9
370
8
535
7
1 422
6
671
5
468
4
54
3
61
2
6
1
10
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8387463361
liczba stron
208
język
polski

Tytuł należy do popularnego cyklu Jeżycjada. Akcja powieści rozpoczyna się w dniu Świętego Walentego, kiedy to Borejkowie obchodzą nieco spóźnione imieniny dwóch Grzegorzów, męża i syna Gabrysi, kończy się zaś w dniu imienin Róży Pyziakówny, na których obecność solenizantki pozostawia wiele do życzenia.Pomiędzy tymi dwiema datami czytelnik jest świadkiem uroczystości na cześć kilku innych...

Tytuł należy do popularnego cyklu Jeżycjada.

Akcja powieści rozpoczyna się w dniu Świętego Walentego, kiedy to Borejkowie obchodzą nieco spóźnione imieniny dwóch Grzegorzów, męża i syna Gabrysi, kończy się zaś w dniu imienin Róży Pyziakówny, na których obecność solenizantki pozostawia wiele do życzenia.Pomiędzy tymi dwiema datami czytelnik jest świadkiem uroczystości na cześć kilku innych osób - wszystkie opisane z czułością i ciepłem właściwym Borejkowym historiom.

 

źródło opisu: http://www.akapit-press.com.pl/sklep/p-43-Imieniny/własne

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7053)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 545
ardnaskela | 2016-11-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Przeczytałam w czasach kiedy jeszcze podchodziłam całkowicie bezkrytycznie do książek Małgorzaty Musierowicz. To był mój Holy Grail. Pozycja jest też naprawdę bardzo dobra. Wątek Róży vel Pyzy i Fryderyka jest prawdziwy, sympatyczny i z pomysłem. Atmosfera liceum przypomina mi moje licealne lata, tym bardziej że jako dziecko stanu wojennego jestem rówieśnicą córek Gabrysi. Chętnie wracam do Imienin, atmosferą przypominają mi one rewelacyjną Szóstką Klepkę. Później seria zaczęła się dramatycznie psuć. Polecam.

książek: 1426

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Moje wrażenia po przeczytaniu tej pozycji jak zwykle są miłe. Książki nalerzące do cyklu jeżycjady, działają jak opatrunek na rany naszej duszy. Są takie miłe i pełne ciepła. Dają mnóstwo otuchy, możemy się w nie opatulić w zimne dni. Ta 12 część cyklu mówi nam jak ważna jest rodzina i wparcie które powinna nam dać, mamy też perypetie miłosne Pyzy, czyli Róży. Poznajemy trzech braci Lelujków, którzy rywalizują o względy Pyzy. A także geniusza Fryderyka Schoppe, który chyba wie wszystko i przeżywa wspaniałą przygodę z naszą Różą. Po prostu jest świetnie. Szczerze polecam całą serię.

Moja ocena to 9/10

książek: 1209
Monika | 2016-10-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Lubię "Imieniny". Ten miły klimacik budzącej się wiosny i dużo o Borejkach.
Gdy czyta się Jeżycjadę w całości, tom za tomem, widać jak wszystko jest przez autorkę dokładnie przemyślane, jak misternie splatają się ze sobą poszczególne wątki.
No i znów te opisy przyrody! Cudowne! Jak to się jednak z wiekiem zaczyna doceniać.

Nic oryginalnego nie napiszę. Mam słabość do tego cyklu, do Borejków i do Pani Musierowicz.
Ale Laurze to bym tak przetrzepała skórę, że przez tydzień by nie usiadła na...no, mniejsza z tym na czym.

książek: 537
Degamisz | 2016-05-06
Na półkach: Jeżycjada, Przeczytane
Przeczytana: 06 maja 2016

„Imieniny” po części pokryły niesmak po wyjątkowo nieudanej w mojej ocenie „Córce Robrojka” aczkolwiek to już nie ta sama, urzekająca i rozbrajająca Jeżycjada co kiedyś. Wszystko stało się schematyczne, każda część to po prostu kolejne ciąże, śluby i nastolatki pełne burzących się hormonów, chodzących do liceum i będących na skraju odkrycia wielkiej i pierwszej miłości tuż za rogiem. Musierowicz za punkt honoru przyjęła sobie wyswatanie przynajmniej jednej pary na część cyklu.

Co mi się spodobało w „Imieninach” to fakt, że Musierowicz, która do tej pory pokazywała buntowniczy okres dojrzewania w sposób zabawny i lekki, tym razem pokazała to z tej gorzkiej strony. Chodzi tu o postać Laury, która nagle z małego, rozkosznego i troszkę bezczelnego czorta, któremu wszystko wybaczano z racji rozbrajającego uroku staje się dla rodziny Borejków swoistym utrapieniem. Spychane dotąd w głąb podświadomości brzemię bycia córką Pyziaka nagle wybucha i staje się dla Tygrysa ogromnym ciężarem,...

książek: 1600

Poznań, okres od 14 lutego do 6 marca 1998 roku.

Główną bohaterką tej części Jeżycjady jest najastrsza córka Gabrysi - Róża Pyziak (zwana Pyzą). Ma już 16 lat i chodzi do liceum. Nagle w jej życiu pojawiają się absztyfikanci - 3 braci Lelujków (tak, młodsi bracia Jacka Lelujki - tego z "Opium w rosole") oraz, co zaskakujące, klasowy prymus Fryderyk Schoppe. Wynika z tego trochę perypetii oczywiście.

Natomiast druga córka Gabrysi - Laura (zwana Tygrysem) wchodzi z hukiem w okres dojrzewania. I choć już wcześniej była dzieckiem aroganckim, kłamliwym i wrednym, to teraz robi się jeszcze gorzej. Spychane dotąd w głąb podświadomości brzemię bycia córką Janusza Pyziaka nagle wybucha i staje się dla Tygrysa ogromnym ciężarem, co rzutuje znacznie na całą rodzinę Borejków. Ciekawe jak to się dalej potoczy i czy w końcu dziewczyna sobie z tym wszystkim poradzi. Jak wcześniej nie lubiłam zbytnio Laury, tak teraz jest mi jej najzwyczajniej w świecie szkoda - zwłaszcza kiedy zaczyna pytać jak...

książek: 1316
Pani_Wu | 2014-05-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 22 maja 2014

Imieniny na Roosevelta

Z wielką przyjemnością zanurzam się od czasu do czasu w atmosferze, jaką tworzy rodzina Borejków. Jest w niej dużo ciepłych dla mnie wspomnień z podobnych, rodzinnych spotkań w Poznaniu, które pamiętam ze swojego dzieciństwa.
Temat imienin także pojawił się ostatnio wśród moich przyjaciół jako, że dwie koleżanki w sporym stresie poszukują prezentów dla swoich mężów. Zaczęłam zastanawiać się nad ideą tegoż święta i czy nie ewoluuje ono niekiedy, z pierwotnej, miłej okazji, w przykry przymus kupienia jakiegokolwiek prezentu, byle odbębnić datę w kalendarzu? Nie wygląda, aby nadchodzące imieniny mężów jawiły się jako przyjemny czas, który można spędzić we własnym gronie. Otóż mężowskie imieniny musiały koniecznie odbyć się w dniu, który wskazywał kalendarz, a problemem numer jeden okazało się wymyślenie jakiegokolwiek prezentu.
Uznałam, że jestem szczęśliwa żyjąc bez tego przymusu z elastycznym podejściem do spraw tego typu.

Ale cóż tam słychać w domku z...

książek: 895
lacerta | 2012-08-05

Urzekła mnie okładka. Cała książka też jest świetna. Na krótko pojawił się Robrojek, szkoda tylko, że na tak krótko. Bardzo lubię Różę, wydaje się być naiwna, ale jest w tym tak dobra i miła, że zapałałam do niej sympatią. Za to Laura strasznie mnie irytuje ze swoją podejrzliwością w stosunku do Gabrysi. Chociaż nie mogę zaprzeczyć, że Tygrysek ma charakter. No i to wspaniałe zakończenie.

książek: 2112

Tytuł nieprzypadkowy, gdyż w ciągu tych dwóch zimowych tygodni w kalendarzu zaznaczone są daty imienin kilku członków rodziny Borejków oraz ludzi których- jak zawsze- pełno jest dookoła nich. Pierwszoplanowe role przypadły tutaj Laurze i Róży, czyli Tygrysowi i Pyzie, nastoletnim córkom Gabrysi. Na razie 'Tygrys' ledwo staje się dziewczęciem, natomiast Róża ma już swoje własne problemy, rozterki wieku nastoletniego, a nawet- pierwsze miłości. W tym ostatnim aspekcie życia Róży młodsza siostrzyczka usiłuje jej skutecznie dość namieszać...
W tle, rzecz jasna, pojawiają się bohaterowie dobrze znani z poprzednich części Jeżycjady. Pomimo mijających lat (pierwsze części Jeżycjady czytałam w wieku dziewczęcym, w latach osiemdziesiątych), rodzina Borejków wciąż ma dla mnie swój niepowtarzalny urok. Wszystko, nawet poważne problemy, są do przeżycia i pokazane z optymistycznej strony. Dlatego uwielbiam cały cykl za to, że pozwala pożyć ciepłem płynącym z każdej z jego części, zatopić się w...

książek: 191
Asimilatte Arellano | 2014-08-07
Przeczytana: 05 sierpnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Róża jak zwykle milutka, pokorna i spokojna, ale za to tylko dzięki Tygryskowi coś się działo- z Laurą było ciekawiej, ale to w końcu Laura- z nią nie można się nudzić. Wiktor, Adrian, Lucek- dżentelmeni, ale oni to jednak nie to samo co Fryderyk Schoppe.Lucka polubiłam, Adriana trochę mniej, Wiktora praktycznie wcale, ale wiadomo, że to Fryderyk musiał wreszcie zdobyć serce Róży. I po tym tomie jakoś mniej lubię Bernarda, bo ta jego akcja w imieniny Gabrysi to był kompletny niewypał!

książek: 384

Denerwuje mnie już wszechobecny stereotyp, że Jeżycjada jest dla nastolatek i kobiet i basta.
A chłopaki to tylko samochody, wojna i przygoda.
Czy my nie mamy prawa do jakiejś wrażliwości, należenia do tego rodzinnego ciepła? Czy my nie mamy prawa do takich książek?
Może rzeczywiście książki te pisane są z myślą o kobietach, ale sądzę, że to żaden wstyd jak chłopak też je polubi.

zobacz kolejne z 7043 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd