Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Po Syberii

Tłumaczenie: Dorota Kozińska
Seria: Orient Express
Wydawnictwo: Czarne
7,2 (319 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
36
8
70
7
108
6
72
5
12
4
5
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
In Siberia
data wydania
ISBN
9788375362855
liczba stron
380
słowa kluczowe
Syberia, Rosja, podróż, historia, czas
język
polski
dodał
Sergiusz

Syberia opisana przez Thubrona okazuje się kwintesencją Rosji – na powierzchni resztki obozowych baraków sprzed 50 lat, a pod lodem mamuty zachowane tak, że można policzyć liście z ich ostatniego posiłku. I na przemian: jedno odmarza, a drugie zamarza. Thubron podróżuje po paradoksalnej krainie, która jednocześnie umiera i się odradza. Spod lodu wychodzi Kościół prawosławny, lokalne kultury,...

Syberia opisana przez Thubrona okazuje się kwintesencją Rosji – na powierzchni resztki obozowych baraków sprzed 50 lat, a pod lodem mamuty zachowane tak, że można policzyć liście z ich ostatniego posiłku. I na przemian: jedno odmarza, a drugie zamarza. Thubron podróżuje po paradoksalnej krainie, która jednocześnie umiera i się odradza. Spod lodu wychodzi Kościół prawosławny, lokalne kultury, które miały stać się częścią jednego radzieckiego ludu, ale nie dały się do końca podporządkować, a zamarzają resztki sowieckiego imperium, stare obozy, instytuty badawcze i komunistyczne utopie budowane na wiecznej zmarzlinie. Gdzieś pod lodem i pod Rosją kryje się jednak coś potężnego, jednolitego, co kolejne ustroje chcą pokonać lub przeobrazić, ale w końcu zawsze stają się tylko jego częścią.
Thubron stara się to opisać, pokazując fascynujące miejsca, bardziej i mniej znane. Podróż rozpoczyna w Jekaterynburgu, wspominając egzekucję rodziny carskiej, potem odwiedza m. in. Workutę (gdzie uczestniczy w prawosławnym nabożeństwie upamiętniającym ofiary łagrów), Akademgorodok pod Irkuckiem (miasto uczonych, dziś pozbawionych państwowych funduszy), jezioro Bajkał, syberyjski klasztor buddyjski, wreszcie Kołymę.

 

źródło opisu: Czarne, 2011

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 156
Magdalena Szyszka | 2011-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 października 2011

Dotrzeć do sedna Syberii

Syberia to bezkresne pustkowia, wieczna zmarzlina, nieprzenikniona tajga. To miejsce, w którym piękno natury spotyka się ze śladami ogromnego cierpienia,
ze zniewoleniem, zapomnieniem, szaleństwem i poddaniem. To kraina, która jest zarazem wszystkim i niczym, fragmentem świata zawieszonym już na zawsze pomiędzy
piekłem a niebem.

Colin Thubron wybrał się na wielotygodniową wyprawę po tej części świata, szukając jej istoty, jej sedna, czegoś, co pozwoliłoby ją dookreślić, nazwać,
przypasować do jakiegoś znanego schematu. Szybko się jednak przekonał, że tak naprawdę jest to niemożliwe, że Syberii nie da się poznać i zrozumieć, można
ją co najwyżej poczuć, można stać z boku i się przyglądać, rozmawiać z ludźmi, podziwiać krajobrazy. Można zaakceptować, że ona jest światem sama w sobie,
pełnym sprzeczności, absurdów, kontrastów, piękna i brzydoty jednocześnie, światem skrzywdzonym, niekochanym, odrzuconym.

Na kartach tej książki znajdziemy zachwyt nad syberyjskimi krajobrazami, tak dobrze mi osobiście znany z opowieści polskich Sybiraków, którzy mimo ogromnych
cierpień, to właśnie przede wszystkim zapamiętali. Syberyjską zimę, syberyjską wiosnę, syberyjskie lato. Cudowne przemiany, niebywałą roślinność, interesujące
zwierzęta. Ale Syberia to przecież nie tylko przyroda, to także ludzie i ich poplątane losy, to tajne eksperymenty naukowe i wojskowe, doprowadzone do
granic absurdu fanatyzmy religijne, liczne sekty, szaleni prorocy, szamani i zbawcy świata.

Autor podąża tropem historii, tej nierozliczonej, która wciąż jeszcze do końca nie okrzepła, której całkiem świeże ślady można spotkać niemal na każdym
kroku tej mało gościnnej ziemi. Znajduje zaniedbane, porzucone pozostałości łagrów, miejsc krwawych kaźni milionów niewinnych ludzi, znajduje miejsce,
gdzie symbolicznie wszystko się zaczęło, to, co pozostało po domu kupca Ipatiewa w Jekaterynburgu, w którego piwnicy brutalnie rozstrzelano carską rodzinę.
Znajduje wreszcie ślady dawniejszych jeszcze zesłańców, tych z czasów carskich, których zesłanie wydaje się tak mało dolegliwe w stosunku do tego, czego
zaznali ich następcy.

Syberia jawi mi się od zawsze jako kraina mroczna, przerażająca. Już samo to słowo budzi niepokój, a wypowiedziane kilka razy wywołuje niemal lęk. Syberia,
z której tak wielu nie wróciło, Syberia, której imię ścina lodem ludzkie myśli, bo nasuwa wyobrażenia o czymś, czego nie można sobie wyobrazić, o życiu
w warunkach, w których tak trudno wytrzymać. Jest też jednak w naszym polskim pojmowaniu Syberii pewien romantyzm, to tam zsyłano naszych bohaterów, wywożono
ich w kibitkach, potem bydlęcymi wagonami. To tam cierpieli za ojczyznę, za wolność i niepodległość.

Colin Thubron wydaje się być świetnym obserwatorem. Jest wrażliwy na detale, świetnie wyczuwa emocje, potrafi jednak w pewnym stopniu się od nich zdystansować,
kiedy przelewa swoje spostrzeżenia na papier. Próbuje uczynić coś, co tak naprawdę z góry jest skazane na niepowodzenie:
„Co ja tu robię? Otwarłem oczy na mrok. Próbuję dotrzeć do sedna Syberii, choć pewnie go nie ma…"
I nawet, jeżeli rzeczywiście ma rację, jeżeli tego sedna nie da się w żaden sposób uchwycić, jeżeli jest ono zbyt trudne, zbyt przerażające, zbyt ponure
albo niejednoznaczne, to z całą pewnością warto było odbyć taką wyprawę, warto było to wszystko poczuć, zobaczyć i opisać. Warto było dla siebie samego,
ale i dla czytelnika, który odbędzie taką podróż wraz z autorem, który do pewnego stopnia wniknie w istotę Syberii i jeśli nawet jej nie zrozumie, to przynajmniej
ją poczuje, a może przeczuje, nieuchwytnie, intuicyjnie, może bardziej sercem niż rozumem. Gorąco polecam tę wspaniałą, wartościową lekturę o zimnej, niegościnnej
części świata, która jednak, gdy trzeba, ugości nas tak, jak potrafi najlepiej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Liderzy jedzą na końcu. Dlaczego niektóre zespoły potrafią świetnie współpracować, a inne nie

Simon Sinek rozbiera najważniejsze sytuacje w naszym życiu na czynniki pierwsze. Książka ta mówi o tym, dlaczego tylko prawdziwi liderzy z krwi i kośc...

zgłoś błąd zgłoś błąd