Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ballada. Taniec mrocznych elfów

Tłumaczenie: Karolina Socha-Duśko
Cykl: Faerie (tom 2)
Wydawnictwo: Illuminatio
6,41 (160 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
10
8
17
7
37
6
39
5
26
4
14
3
6
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ballad
data wydania
ISBN
978-83-624-7609-1
liczba stron
320
język
polski

James Morgan został obdarzony prawie nieziemskim talentem muzycznym, który przyciąga Naulę - tajemniczą dziewczynę należącą do krainy Faerii. Naula to muza, która zabiera śmiertelnikom duszę, najpierw się nimi opiekując, a następnie żerując na twórczej energii zdolnych ludzi aż do ich śmierci. Dzięki wcześniejszym przygodom James ma mnóstwo powodów, aby obawiać się Faerii, ale kiedy on i...

James Morgan został obdarzony prawie nieziemskim talentem muzycznym, który przyciąga Naulę - tajemniczą dziewczynę należącą do krainy Faerii.
Naula to muza, która zabiera śmiertelnikom duszę, najpierw się nimi opiekując, a następnie żerując na twórczej energii zdolnych ludzi aż do ich śmierci.
Dzięki wcześniejszym przygodom James ma mnóstwo powodów, aby obawiać się Faerii, ale kiedy on i Naula zaczynają współpracować nad niezwykłą muzyczną kompozycją, James odkrywa, że niespodziewanie jego uczucia do Nauli się pogłębiają.
Inni mieszkańcy Faerii nie patrzą jednak na to zbyt przychylnym okiem. Wkrótce nadchodzi Halloween - dzień zmarłych - a James będzie musiał zmierzyć się z Królową Elfów oraz rogatym królem umarłych, aby ocalić Naulę i własną duszę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Illuminatio, 2011

źródło okładki: http://paranormalbooks.pl/2011/09/28/zapowiedz-ballada/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1147
vampireheart | 2016-03-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 marca 2016

Stosunkowo niedawno zaznajomiłam się z pierwszą częścią cyklu Faerie autorstwa Maggie Stiefvater- "Lamentu", a przeczytanie "Ballady" było tylko kwestią czasu, odwlekaną z niecierpliwością, bo książka już czekała na półce.

Tym razem akcja rozgrywa się w szkole przeznaczonej dla prawdziwych muzycznych geniuszy. Echa minionego lata wciąż rozbrzmiewają w głowie Jamesa i Dee. Ocalone istnienia, bolesne rozstania, utracone przyjaźnie, niespełnione miłości- to wszystko nadal prześladuje głównych bohaterów, a życia nie ułatwiają mi fejowie, wprowadzając ich w niebezpieczne balansowanie na granicy utrzymania się przy życiu. A tym razem Zielone Istoty przybierają bardziej odważne formy i podłe wcielenia... Dee opłakuje ukochanego, którego utraciła w Krainie Faerii, ale James zakochuje się w pięknej, śmiercionośnej muzie, która kusi go obietnicą artystycznej inspiracji.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że "Ballada" jest zdecydowanie lepsza od "Lamentu". Akcja rozkręca się w odpowiednim tempie, podsycając ciekawość czytelnika i dostarczając mu powoli kolejnych bodźców, aby go nie zanudzić. Nowi bohaterowie zostają wprowadzeni stopniowo, a każdy z nich posiada wyraźnie zarysowany charakter i ma swój cel w powieści. Od razu rzuca się w oczy znaczna poprawa stylu autorki, co przywróciło mi wiarę w nią.

Niemniej, mam wrażenie, że Maggie Stiefvater nie do końca utrzymywała w ryzach sprawy Faerii. W sprawach związanych z fejami wkradło się zbyt wiele nieścisłości, które wręcz biły po oczach. Szczególnie jeśli chodzi o sprawy widzenia i niewidzenia fejów, a także kwestie nowej bohaterki- Nauli.

Bardzo ucieszył mnie rozbudowany wątek Jamesa. Tym razem narracja przypadła jemu oraz jego nowej wybrance. Mniej więcej do połowy książki (jeśli nie dalej) byłam zadowolona z takiego rozwiązania. Później, pod wpływem zakochania, główny bohater traci resztki swojej zadziorności, humoru i sarkazmu. Stracił swój urok i wmieszał się w tłum szarych, zwykłych postaci, jakie świat literacki kiedykolwiek wykreował. Szkoda, wielka szkoda. Tym bardziej, że James z pewnością nie zachowałby się tak, jak to zrobił, w stosunku do Dee, co było ewidentnym spłyceniem wątku ich relacji.

Właśnie... Wątek Dee został zepchnięty na dalszy plan. Jej braku nie odczuwa się w fabule, jednak kiedy dziewczyna już się pojawia, jest niejaką mazgają i nie zapada w pamięci. Mamy z nią do czynienia głównie jest świetne rozwiązane, zastosowane przez autorkę- wiadomości testowe, które pojawiają się pomiędzy rozdziałami. Są to esemesy, w których Dairle dzieli się z Jamesem wszystkimi swoimi troskami, ale nigdy żadnego nie wysłała do chłopaka. Ich znaczenie jest duże i daje czytelnikowi większą świadomość zdarzeń, które mają miejsce, choć niektórzy bohaterowie wciąż nie mają o niczym pojęcia. Genialne rozwiązanie zamyka całość klamrą w momencie, kiedy James zaznajamia się z treścią wiadomości... Szkoda tylko, że nie wywiera to na nim zbyt dużego wrażenia.

Chociaż przez zdecydowaną większą książki miałam wrażenie, że jest ona naprawdę świetna, musiałam się rozczarować. Im bliżej końca, tym bardziej się o nie modliłam przez infantylne zachowanie Jamesa. Pozycja i tak pozostaje warta przeczytania, chociażby przez atrakcyjne motywy i istoty, które się w niej pojawiają.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga Cienia

Jestem już „PO”, więc mogę powiedzieć, że książka jest nawet ciekawa. Postacie są charakterystyczne, ujmujące, do których można się przywiązać. O dziw...

zgłoś błąd zgłoś błąd