Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Tehanu

Tłumaczenie: Paulina Braiter
Cykl: Ziemiomorze (tom 4)
Wydawnictwo: Książnica
7,08 (1644 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
93
9
173
8
331
7
540
6
300
5
143
4
29
3
28
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tehanu
data wydania
ISBN
9788324579341
liczba stron
280
słowa kluczowe
ziemiomorze
język
polski
dodała
Oceansoul

Przez ostatnich kilka lat mieszkańcy Gontu stracili dawny spokój i ufność. Młodzież zachowywała się jak obcy wśród swego własnego ludu, kradnąc i sprzedając łupy. Kobiety bały się same chodzić po drogach, część młodych dziewcząt uciekła z domów, aby dołączyć do band złodziei i kłusowników. Wśród wioskowych czarownic i czarodziejów krążyły pogłoski o tym, że także z ich rzemiosłem dzieje się...

Przez ostatnich kilka lat mieszkańcy Gontu stracili dawny spokój i ufność. Młodzież zachowywała się jak obcy wśród swego własnego ludu, kradnąc i sprzedając łupy. Kobiety bały się same chodzić po drogach, część młodych dziewcząt uciekła z domów, aby dołączyć do band złodziei i kłusowników. Wśród wioskowych czarownic i czarodziejów krążyły pogłoski o tym, że także z ich rzemiosłem dzieje się coś niedobrego: uroki, które zawsze leczyły choroby, traciły skuteczność, zaklęcia znajdujące niczego nie pomagały odszukać, napoje miłosne doprowadzały mężczyzn do szału - nie miłości, ale morderczej zazdrości; a co najgorsze, ludzie, którzy nie wiedzieli dotąd nic na temat magii, twierdzili, że są obdarzeni mocą i gromadzili wokół siebie wyznawców.

Autorka otrzymała za Tehanu nagrodę Nebula.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Książnica, 2011

źródło okładki: http://www.publicat.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 233
Grzegorz | 2015-09-05
Na półkach: Przeczytane

Na klimatycznych i trzymających w napięciu Grobowcach Atuanu cykl powinien się skończyć. Najdalszy brzeg był dość banalny i nie miał tego specyficznego uroku Ziemiomiorza co dwie pierwsze części, zaś część czwarta to zwyczajne nieporozumienie.

Nie można wymienić szczątkowej fabuły jako głównej wady książki, ponieważ nie jest ona w tym cyklu pierwszoplanowa. Jest raczej jednym z kilku ważniejszych elementów. Problemem Tehanu jest raczej jej formuła, według mnie zupełnie nie trafiona. Z urokliwej, przesiąkniętej specyficzną atmosferą opowieści, zrobiła się pogadanka na temat płci i problemów społecznych. A dokładniej na temat ról społecznych oraz w ogromnej mierze kobiet, kobiecości etc. Nie byłoby to nic złego, gdyby nie jednostronność spojrzenia, toporność wykonania, a przede wszystkim wykorzystywanie do tego świata i bohaterów, którzy do tego moim zdaniem nie pasują. I co tu dużo mówić, których bardzo polubiłem i ze zdziwieniem czytałem, co się z nimi porobiło.

Relacje damsko-męskie, rola płci w społeczeństwie i ich charakter zdają się przebijać na pierwszy plan. Mężczyźni tak naprawdę składać się mają w dużej mierze ze swojego ego ("teoria skorupki" cioteczki Meh), kobiecość jest zaś pradawna, nieodgadniona, tajemnicza, niezrozumiała etc. Oklepane ujęcie tematu. Poza tym człowiek jest jednak skomplikowaną istotą (mężczyzna też!) i ukazywanie płci brzydszej jako skupionych na sobie, prostych samców z potrzebą dominacji, jest jednak krzywdzące.

Kobiety zostały przedstawione jako silne i skupione na służbie innym, choć często bezbronne wobec przemocy. Mężczyźni zaś (w większości, były bowiem wyjątki) jako zapatrzeni w siebie egoiści i aroganci, którzy wyrządzają komuś krzywdę, bo mogą. Z zażenowaniem czytałem, jak w usta kolejnych bohaterów (choćby Mistrza wiatrów), wkładane są aroganckie i władcze teksty wobec przedstawicielek płci pięknej. A to ten nie chce pozmywać, a to wszyscy ignorują Tenar, a to to, a to tamto. Dziedziczyć musi oczywiście Iskra, którego nie było w domu od lat, podczas gdy matka tym domem się cały czas zajmowała. Ale to bez znaczenia, bo jest facetem, więc mu się należy. Nie chce psuć finału (mizernego i krótkiego swoją drogą), ale kto czytał ten wie co się stało. Na Roke, starzy dobrzy mistrzowie to oczywiście szowiniści (nawet sympatyczny Odźwierny?), którym przez myśl nawet nie przejdzie przyjęcie dziewczyny, a już tym bardziej to, że może stanąć na ich czele. Czy naprawdę trzeba było robić z Ziemiomorza krainę zdominowaną przez męskich szowinistów? Czy trzeba było akurat tam wznosić tego rodzaju mury? To takie trochę "zniszczone dzieciństwo" w wersji literackiej.

Z kolei pomysły Autorki takie jak seksualna inicjacja Geda (i to w jakich okolicznościach!), czy celibat magów wspomagany zaklęciami, czytałem już tylko z mieszaniną rozbawienia i zniesmaczenia. Albo uwaga o tym, iż Ged stał się piętnastolatkiem w ciele dorosłego mężczyzny (to odnośnie celibatu i magii) - szczyt wszystkiego. To naprawdę jest ten sam świat, w którym Krogulec uciekał przed Gebbethem? Ech, co to się porobiło... Ręce opadają, żal serce ściska.

Celowo nie chcę nazywać książki "feministyczną" - feminizm to zagadnienie złożone, z bogatą historią i przede wszystkim bardzo zróżnicowane. Nie jestem ignorantem. Mimo wszystko wydźwięk powieści jest jaki jest. Nie chcę wnikać, co skłoniło Autorkę do skierowania Ziemiomorza w tym kierunku. Ale mam wrażenie, że przebija przez książkę gorycz.

Skupiłem się na wydźwięku powieści, ale oprócz tego należy zauważyć inne jej cechy. Miałem wrażenie, że jest dość niespójna. Po za tym irytowało ciągłe wracanie do wydarzeń, przeżyć i przemyśleń z Grobowców Atuanu. Gmatwanie relacji Geda i Tenar uważam zwyczajnie za dziwne. Potęgą pierwszych części Ziemiomorza była prostota. Nie poruszane były wątki romantyczne, chyba zwyczajnie nie pasowały do całości. A tu mamy dwudziestoletnie oczekiwanie, Tenar stała się do tego wdową, jest matką etc. Same komplikacje. Krogulec po prostu uratował Tenar, zabrał ją z mrocznego świata do nowego życia. To co zaszło i nie zaszło miedzy nimi powinno pozostać kwestią otwartą. Tak samo jak dalsze losy dziewczyny. A jednak mamy do czynienia z szeregiem problemów i dywagacji. Czemu nie można było zostawić tego tak, jak było? Po co komplikować jej życie? Sam nie wiem co sądzić o wątku Therru. Mała dziewczynka zgwałcona i wrzucona w ogień, do tego przy współudziale własnych rodziców? Makabra. Znowu się zapytam: czy to wciąż jest Ziemiomorze? Gont, kraina Ogiona, ojczyzna Krogulca? Postać Therru była kolejną cegiełką w budowanej przez Autorkę koncepcji. Ale czy naprawdę ten dotąd pogodny świat musiał stać się tak brutalny?

Podsumowując, poczułem się rozczarowany i zniesmaczony. Nikt nie może zabronić Autorce poruszać pewnych tematów, to jej dzieło. Swoboda twórcza. Ale jednak mówiąc wprost - czy naprawdę musiała paprać tym swoje opus magnum? Czy musiała angażować do tego akurat Geda i Tenar? Skierowanie cyklu na te wody zwyczajnie mu zaszkodziło, sprymitywizowało. Mam wrażenie, że książka miała przedstawiać jakieś głębie, ale są one fałszywe, pozorne. Siłą Ziemiomorza jest prostota, w tym proste i mądre przesłanie. A nie pretensjonalne dywagacje, komplikowanie życiorysów i relacji, żenujące potraktowanie kwestii seksualnych, czy eksponowanie problemów społecznych. Ani tym bardziej brutalizowanie go. Oczywiście, te ostatnie to ważne zagadnienia. Ale dobrze, jeśli pozostają gdzieś magiczne, urokliwe miejsca od nich wolne. Dające oddech, urzekające prostotą.

Kiedyś z wielką przyjemnością czytałem, jak Ged zawierał pakt ze smokiem Yevaudem. Jak Tenar wybierała między światłem a ciemnością w mrocznych, zagadkowych podziemiach. To było Ziemiomorze. A tym razem musiałem czytać o zawiłościach relacji damsko-męskich i to co gorsza przedstawionych w krzywym zwierciadle. Przykra niespodzianka...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milczenie

Eli, Eli, lama sabachthani? wołał Chrystus na krzyżu, a Bóg milczał. Milczał wówczas gdy wierni w torturach oddają życie w okropnych torturac...

zgłoś błąd zgłoś błąd