Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Thor

Tłumaczenie: Miłosz Urban
Cykl: Saga Asgard (tom 1)
Wydawnictwo: Telbit
6,36 (290 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
22
8
34
7
69
6
65
5
39
4
24
3
11
2
8
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Thor
data wydania
ISBN
9788362252350
liczba stron
860
słowa kluczowe
thor
język
polski
dodała
alith

Jeśli miał wcześniej jakieś imię, dziś go nie pamiętał. Jeśli miał rodziców, nie potrafił ich sobie przypomnieć. Jeśli się kiedyś narodził, nie miał pojęcia, kiedy to było. Człowiek bez imienia. Człowiek z młotem w dłoni. Wataha krwiożerczych wilków pośród zamieci. Piorun, od którego pęka nieboskłon, i grzmot burzy w oddali. Kim jest ten mężczyzna? Czy jest naprawdę, jak wielu wierzy,...

Jeśli miał wcześniej jakieś imię, dziś go nie pamiętał.

Jeśli miał rodziców, nie potrafił ich sobie przypomnieć.

Jeśli się kiedyś narodził, nie miał pojęcia, kiedy to było.

Człowiek bez imienia. Człowiek z młotem w dłoni. Wataha krwiożerczych wilków pośród zamieci. Piorun, od którego pęka nieboskłon, i grzmot burzy w oddali.

Kim jest ten mężczyzna? Czy jest naprawdę, jak wielu wierzy, Thorem, bogiem piorunów i burzy? I czy przybył, by uratować świat, czy raczej? by go zniszczyć?

 

źródło opisu: Wydawnictwo TELBIT, 2011.

źródło okładki: http://www.telbit.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 521
Katrina | 2016-05-13
Przeczytana: 31 marca 2016

Nie ma pojęcia, skąd się wziął. Obudzony wśród śniegu i nieznający swojego imienia ratuję kobietę, jej rannego męża oraz dwójkę dzieci, których zamieć niemal zabiła, nader szybko zostając okrzyknięty Thorem z powodu swoich wojowniczych umiejętności.
Kim tak na prawdę jest? Jakie jest jego przeznaczenie?

Ponad 800 stron. Niezły klocek, prawda? Na dodatek tytuł sugeruje nam wielką, epicką historię fantasy, utrzymaną w nordyckich klimatach... i niby próbuje tym być. Szkoda tylko, że nie dostatecznie.
Thora czyta się niezwykle szybko. Na prawdę, kartki przeskakują jedna po drugiej. Styl autora jest dość surowy, owszem, ale czyta się go płynie i przyjemnie. Nie jest zbyt prosto, nie jest zbyt patetycznie. Jest dobrze. Niestety, to - choć ma ogromny wpływ na odbiór powieści przez czytelnika - nie wszystko. A tej historii zdecydowanie do doskonałej sporo brakuje. Dlaczego?
Dostając do ręki tak wielki klocek, chciałoby się wielkich akcji i wielkich przyjaźni. Wielkich plot twistów i emocji. A tu... nie ma kompletnie nic.
Przez właściwie osiemset stron obserwujemy, jak nasz tytułowy Thor podróżuje wraz ze swoją kobietą i jej dziećmi. Ucieka, zaszywa się, odkrywa jakieś tajemnice ze swojej przeszłości... ale mimo jakiś drobnych pogoni i kłamstw, które go otaczają, cała historia jest po prostu zbyt jednostajna. Bo ileż można czytać o tym, jak ktoś ucieka i leczy swoją nogę, bo znów w głupi sposób ją uszkodził? A Thor, jak na wojaka przystało, uszkadza się bardzo często i co najmniej trzy, czy cztery razy na przestrzeni kart tej książki traci przytomność na dłuższy czas. Przy okazji autor cały czas skupia się na tym, aby opowiedzieć nam życie rodzinne bohatera, a przy powieści fantasy - która wydawałoby się, powinna być trochę bardziej wojenna - to prędzej czy później zaczyna drażnić. W tym miejscu muszę też zwrócić uwagę na to, że Hohlebein ma na prawdę surowy styl. Wiele emocji w tych opisach rodziny nie znajdziecie... co jeszcze potęguje uczucie bezsensowności skupiania się na tym obszarze jego życia.
Mimo wszystko, sam Thor nie był wykreowany źle, jednak jego towarzysze już mnie trochę irytowali. Urd, jego kobieta, była dość ciekawa, ale w pewnych momentach autor wciskał ją chyba w za duże matactwa. Bliźniaki również miały trochę niezbyt fajnych scen, choć chyba zapałałam pewną sympatią do chłopca, Lifa, może przez jego wojowniczą, buńczą naturę?
O nordyckich bogach jakoś wiele tu nie ma - owszem, nawiązań trochę się znajdzie, jednak mam wrażenie, że ten tom był tylko wstępem do całości pod tym względem i wydaje mi się, że w kolejnym tomie autor powinien na tym temacie bardziej się skupić. Nie jestem wielką fanką tych bożków, dlatego czy to dobrze, czy źle - zostawię lepiej osobom, które w temacie siedzą bardziej ode mnie.
Chciałabym napisać Wam coś jeszcze o fabule tej historii, ale... szczerze mówiąc, nie mam co, jeśli nie chce Wam więcej zdradzać. Tak, jak na tego typu książkę przystało jest jedna większa bitwa (to chyba żaden spoiler, hm?), ale poza tym skupiamy się na wędrowaniu i rodzinie oraz kilku niezbyt ciekawych tajemnicach. Powieść się mimo wszystko nie dłuży, ale brakuje mi w niej sporo, abym z czystym sumieniem mogła powiedzieć: tak, to dobra pozycja po którą na prawdę warto sięgnąć! Myślę jednak, że nieźle może sprawdzić się jako literatura dla pań zainteresowanych obserwacją życia rodzinnego okiem wojownika oraz osobom, które lubują się w połączeniu mitologii nordyckiej z fantasy. W przypadku innych czytelników... cóż, gdybym sama miała po raz drugi wybierać, czy mam tą książkę przeczytać, wiedząc mniej więcej co jest w środku... chyba nigdy by u mnie nie zawitała.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Slumdog. Milioner z ulicy

Indyjski odpowiednik Forresta Gumpa. Historia o nietypowej konstrukcji, utrzymana w klimatach Bollywoodu, na szczęście obrana z kiczu. Wielowątkowa al...

zgłoś błąd zgłoś błąd