Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,82 (297 ocen i 87 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
30
8
49
7
87
6
68
5
33
4
6
3
9
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sleepwalking in daylight
data wydania
ISBN
9788323877769
liczba stron
320
słowa kluczowe
matka, córka, rodzina
język
polski
dodała
Sabinka

Poruszająca opowieść o tym, jak trudną sztuką jest pogodzenie się z losem, którego czasami nie sposób zmienić. Każdy dzień Samanthy Friedman jest taki sam. Kiedyś niezależna i odnosząca sukcesy, dziś jest przede wszystkim mamą trójki dzieci. Zajęta wypełnianiem nudnych domowych obowiązków, musi wciąż przypominać sobie, że parę lat temu tego właśnie najbardziej pragnęła. To, co wydawało się...

Poruszająca opowieść o tym, jak trudną sztuką jest pogodzenie się z losem, którego czasami nie sposób zmienić.
Każdy dzień Samanthy Friedman jest taki sam. Kiedyś niezależna i odnosząca sukcesy, dziś jest przede wszystkim mamą trójki dzieci. Zajęta wypełnianiem nudnych domowych obowiązków, musi wciąż przypominać sobie, że parę lat temu tego właśnie najbardziej pragnęła. To, co wydawało się spełnieniem marzeń, stało się męczącą codziennością. Odpowiedzialność za podjęte decyzje przytłacza ją coraz bardziej.
Cammy, 17-letnia córka Samanthy, przechodzi okres buntu. Poczucie wyobcowania nasila się, kiedy Cammy dowiaduje się, że została adoptowana. Szuka akceptacji, obracając się w podejrzanym towarzystwie. Wszystkie swoje przeżycia opisuje w dzienniku – poetyckim zapisie bolesnej samotności.
Matka i córka - obce dla siebie, marzą o tym samym. Dla Samanthy ucieczką od rzeczywistości są spotkania z przystojnym nieznajomym, podsycane pragnieniem, by poczuć cokolwiek. Dla Cammy obsesyjne poszukiwania biologicznej matki i wiara, że stworzą udaną rodzinę. W rozpaczliwym buncie sięga po narkotyki i szuka bliskości w przygodnym seksie, by wreszcie nic nie czuć.
Punktem zwrotnym dla Samanthy i Cammy okaże się dzień, który miał niczym nie różnić się od poprzednich. Dzień pełen dramatycznych wydarzeń, które zmienią ich życie na zawsze.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mira, 2011

źródło okładki: http://harlequin.pl/mira

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1257
Marta | 2011-10-25
Przeczytana: 23 października 2011

Każdy z nas ma marzenia i cele które chce osiągnąć. Osoby które głośno mówią, że nie posiadają marzeń kłamią. Każdy z nas będąc dzieckiem marzył o tym by zostać kimś wielkim, kimś znanym, kimś sławnym. Niestety nasze życie dość często drwi z nas i sprawia, że weryfikujemy swoje marzenia na potrzeby codzienności. Nikt przecież nie powiedział, że będzie łatwo. Poza tym „Powinniśmy marzyć o rzeczach wielkich, wtedy pozwoli to nam spełnić te najmniejsze”.

Kiedy spojrzałam na okładkę książki Elizabeth Flock „Dogonić rozwiane marzenia” miałam wrażenie, że będzie to przesłodzona historia miłosna. Przyznaję, że po raz pierwszy nie czytałam opisu na okładce. Nie wiem nawet dlaczego? Chyba chciałam zostać zaskoczona. I zostałam. Bardzo dawno żadna książka nie wcisnęła mnie do tego stopnia w fotel. Ale… no właśnie, najlepiej zacznę od samego początku.

Rodzina Friedman może na pierwszy rzut oka sprawiać wrażenie rodziny idealnej. Bob Friedman pracuje w firmie Nike, Samantha nie pracuje i zajmuje się domem, mają trójkę dzieci ośmioletnie bliźniaki Andrew i Jamie oraz nastoletnią córkę Cammy. Z pozoru idealna rodzina. Jednak za zamkniętymi drzwiami domu wcale nie jest kolorowo. Kiedy Sam i Bob byli młodym małżeństwem mieli problem by mieć dzieci. Wszelkie próby Sam zajścia w ciążę kończyły się fiaskiem. Postanowili adoptować dwuletnią dziewczynkę Cammy. Dziewczynka staje się wręcz oczkiem w głowie rodziców. Dopiero po jakimś czasie na świat przychodzą bliźniaki. A ukrywana przed Cammy prawda o adopcji nieoczekiwanie wychodzi na jaw. Bob i Sam oddalają się od siebie. Cammy zaczyna przechodzić okres buntu. Czy uda im się odbudować więzi rodzinne? Czy może ucieczka Sam od rzeczywistości zakończy się romansem? Czy w końcu nadejdzie taki dzień kiedy wszystko ulegnie zmianie?

Kiedy dotarłam do końca książki nie wiedziałam co mam o niej myśleć. Naprawdę sądziłam, że będzie to ckliwa historyjka o tym jak to w codziennym szarym życiu zapominamy o swoich dawnych marzeniach. O marzeniach o pięknej miłości i zdrowych dzieciach. Już po którejś kolejnej stronie wiedziałam, że historia którą przeczytam w książce nie będzie słodka, będzie gorzką rzeczywistością, która dość często towarzyszy nam w codzienności.

„Dogonić rozwiane marzenia” Elizabeth Flock napisana jest z punktu widzenia matki Sam Friedman oraz córki Cammy. Cały konflikt matka – córka obserwujemy z dwóch różnych stron. Dzięki temu możemy przekonać się jak każda z nich widzi swoje życie. Autorka porusza w książce dość ważne tematy: adopcję, narkotyki, seks nastolatków, odwieczny konflikt rodziców z dziećmi. Pokazuje także, że na pozór szczęśliwe rodziny wcale takie nie muszą być za zamkniętymi drzwiami. Autorka serwuje swoim czytelnikom bardzo zaskakujące zakończenie. Zakończenie którego absolutnie nikt się nie spodziewa. Zakończenie które wciska głębiej w fotel. A po zamknięciu książki mamy w głowie pytanie: czy to musiało się wydarzyć? Czy musiało do tego wszystkiego dojść?

Książkę polecam nie tylko matkom które mają dzieci. Polecam ją także małżeństwom których szara codzienność przytłacza a w pożycie małżeńskie wdarła się nuda i rutyna. Wiem, że książka na zawsze pozostanie w pamięci czy tego chcemy czy nie.

http://archer81.blogspot.com/2011/10/143.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rzeźbiarz śmierci

Mi się bardzo podobała ta część, 'uwierzyłem' mordercy. Jedyny słaby punkt to przebranie się Oliwii za mechanika, zabrakło mi opisania jak to się stał...

zgłoś błąd zgłoś błąd