Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pocałunek nocy

Tłumaczenie: Maria Stępień
Cykl: Mroczny Łowca (tom 4)
Wydawnictwo: Mag
7,54 (523 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
75
9
76
8
116
7
125
6
84
5
32
4
5
3
5
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kiss of the Night
data wydania
ISBN
9788374802260
język
angielski
dodał
v-ega

„Pocałunek nocy” to kolejne spotkanie z cyklem opowiadającym o Nocnych Łowcach pióra Sherrilyn Kenyon. Autorka ta cieszy się niesłabnącą popularnością nie tylko na polskim, ale i na światowym rynku wydawniczym. Jednak nawet jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, nie powinniście mieć większych problemów, by odnaleźć się w ich rzeczywistości.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2011

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 638
Aleksandra_B | 2012-11-18
Przeczytana: październik 2012

Autor: Sherrilyn Kenyon
Tytuł: "Pocałunek Nocy"
Oryginalny Tytuł: "Kiss of the Night"
Tłumacz: Maria Stępień
Cykl: "Mroczny Łowca"
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: 426

Mroczny Łowca - nieśmiertelny wojownik, który zaprzedał duszę Artemidzie w zamian za zemstę na swoich wrogach. W rewanżu przysięga wiecznie chronić rodzaj ludzki przed Daimonami i wampirami, które żerują na ludziach.
Mroczny Łowca Wulf jest wikińskim wojownikiem, obdarzonym użyteczną, ale niezwykle irytującą mocą - wywoływania amnezji. Każdy, kto go spotyka, pięć minut później już go nie pamięta. Choć to ułatwia jednorazowe numerki, to uniemożliwia stworzenie trwałego związku, a bez prawdziwej miłości Wulf nigdy nie zdoła odzyskać duszy. Pewnego dnia spotyka Cassandrę, jedyną kobietę potrafiącą go zapamiętać. Tyle, że ona jest księżniczką rasy, na którą Wulf przysiągł polować, i w związku z tym jest dla niego zakazanym owocem.

Po książkę sięgnęłam z ciekawości. Wcześniej nie miałam styczności z twórczością pani Kenyon, więc postanowiłam to nadrobić. Okazja się nadarzyła, gdy przed pójściem do szkoły wstąpiłam do sklepu pewnej sieci na literę B. "Pocałunek Nocy" leżał sobie zachęcająco na półce i wręcz krzyczał "Weź mnie! Olej wszystkie inne, wybierz mnie!". Tak więc owa książka zagościła w mojej skromnej biblioteczce.
Jak przeżycia? Nawiązanie do mitologii greckiej okazało się strzałem w dziesiątkę. Mimo, że moją ulubioną pozycją gatunkową są utwory związane z innymi stworzeniami, to i tak sądzę, że książka idealnie komponuję się wśród innych moich "horrorów".
Poznajemy tutaj Cassandrę Peters, która jest prawdziwą Apollitką z krwi i kości. Wywodzi się z rodu, który pochodzi od samego greckiego boga Apolla.
Na dziewczynie ciąży klątwa - w wieku 27 (dwudziestu siedmiu) lat zakończy swój żywot. Najgorsze jest to, że owe urodziny zbliżają się w zastraszającym tempie, ale do tych złych sytuacji można dołączyć fakt, że ścigają ją przeróżne Daimony, które bardzo pragną jej śmierci. Jako, że jej matka i siostry zostały zamordowane, Cassandra postanowiła wynająć jedną dziewczynę, Kat, która pełni swoje obowiązki jako jej osobisty ochroniarz. Może również liczyć na wsparcie ojca, ale on jako człowiek nie może zbyt wiele zdołać.
Pewnego dnia wybrała się z przyjaciółkami na imprezę do pewnego baru, gdzie pech chciał, że Daimony postanowiły znowu na nią zapolować. Pomaga jej pewien mężczyzna, który zapiera jej dech w piersiach. Postanawia się dowiedzieć kim on jest.
Wulf Tryggvason to wikiński wojownik, który został Mrocznym Łowcą przez pewną sytuację, która (cenzura). Zamieszkuję on w wielkiej willi, wraz z liczebną służbą i Giermkiem, Chrisem. Mężczyzna posiada dar, który ułatwia życie, a tak samo je utrudnia. Chodzi o amnezję, która jest wywoływana u ludzi. Spotyka pewną osobę, rozmawia z nią, odchodzi, a ona po pięciu minutach nie pamięta kim on jest i co robiła przed chwilą.
Mroczny łowca wywołuję presję na Chrisie, by znalazł jakąś dziewczynę, przeleciał ją, a ona zaszła w ciążę. Wulf bardzo pragnie, by chłopak spłodził potomka, gdyż sam jest święcie przekonany, że on sam nie może tego zrobić.

Przeżycia? No cóż... Książkę czytało się lekko, pozwalała zapomnieć o realnym świecie na jakiś czas. Akcja, która się tutaj toczyła, raz zachwycała i moje serce waliło jak oszalałe, a mózg wrzeszczał "co dalej?", ale były takie momenty, że chciałam odłożyć książkę na bok i powiedzieć 'Nie, nie dam rady'.
Muszę szczerze powiedzieć, że momenty, w których opisano sceny erotyczne, nieco mnie przeraziły. Jako, że jestem osobą, która nie miała styczności z taką formą pisania, to siedziałam na swoim łóżku i puszczałam buraczki raz za razem, gdy dochodziłam do "seksowania" się głównych bohaterów. Nie mówię, że nie jestem zboczona, ale to był taki szok, że musiałam podejść do okna, otworzyć je na szeroko i się ochłodzić. Pojawiły się również sceny walki i ucieczki, co nieco rozkręcało fabułę i nadawało jej ciekawszych rysów. Informacje i zdarzenia, które wychodziły na wierzch, odkrywały swoje karty, również mocno zaskakiwały. Dlatego też się dziwię, że Cassandra nie powiedziała " ja nie mogę "* i nie uciekła w siną dal, zabierając ze sobą jedynie małą walizkę ciuchów i psa pod pachą.Nie mogę jednak sprzedać bajeczki, że uczucie między Apollitką a Mrocznym Łowcą było miłym akcentem, który nadawał wyrazistości i dalszych chęci, by przewracać kartki. Może, i emanowało seksem na prawo i lewo, ale przyzwyczajona do tych wcześniejszych scen z ulgą wchłaniałam takie oto fragmenty. Zakazany owoc przecież najlepiej smakuję, czyż nie? Ale zdarzało się i tak, że bohaterowie myśleli o doznaniach miłosnych w nieodpowiednim miejscu i czasie. To tak, jakbyśmy tłukli kotlety na obiad i myśleli o pozycji na pieska, którą mamy ochotę wypróbować ze swoim partnerem. Pasuję to do tego obrazka? Bo mi jakoś nie :)


Minusem było dla mnie to, że raz były ukazane myśli Cassandry, a raz Wulfa. Na samym początku mi się to mieszało, ale później zaczęłam łapać wątek. Nie lubię się zatracać w książce i miałam ochotę wyć do księżyca z tego powodu. Na szczęście, obyło się bez tego i moi sąsiedzi mogli spać spokojnie ;)
Postać Chrisa to... taka ciamajda. Żyje cały czas pod dyktando Wulfa, może i ma własne zdanie, ale musi być zapieczętowane przez Mrocznego Łowcę. Chcesz wyjść? Proszę bardzo, ale znajdź laseczkę, puknij ją i niech los ci sprzyja, by zaszła w ciążę. Życie pod presją wykańcza i widać to na tej oto postaci.
Kat? Super, genialnie, pomagała Cassandrze, chroniła ją, ale czy powiedziała jej na samym początku o swojej prawdziwej tożsamości? Nie, bo po co. Niech żyję niewiadoma tego, czym jest jej przyjaciółka. Po co jej zawracać głowę taką bzdurą, czyż nie?
Książka również nie powaliła mnie na kolana i żebym śpiewała jej pieśni pochwalne. Mężczyzna, który sobie na niej spogląda w przestrzeń nie porywa mojego serca i szczerze powiedziawszy, gdyby mnie zaprosił na kawę, powiedziałabym "No chyba nie". Ale nie ocenia się książki po okładce, więc muszę ją zostawić w spokoju i swoje skargi skierować do oczu, które ją oglądają.

A tak jeszcze napiszę, że nie chciałabym być w skórze żadnego z bohaterów. Co to za radość, jak z kimś rozmawiasz, a tu po chwili BĘC i już cię nie pamiętają. Może i na samym początku biegałabym zachwycona, robiła co bym chciała i nikt by mi tego nie wypominał, ale co później? Jak stworzyć normalną rodzinę, skoro byłabym dziewczyną ze skazą i została samotna do końca życia? O nie, dziękuję bardzo, ja wysiadam na tym przystanku.
A może szybsze dorastanie i śmierć w wieku dwudziestu siedmiu lat? Przepraszam, ale pragnę pożyć do setki, a nawet kilkadziesiąt dni dłużej.
- Ale będziesz Apollitką, nie będziesz człowiekiem!
Wybacz, ale wolę być szaraczkiem, niżeli mieć wybór: wyzionąć ducha lub wysysać ludzkie dusze i stać się Daimonem. To też nie ta ścieżka, zabłądziłam. Którędy do domu?

Polecam ją serdecznie osobom, które kochają paranormal romanse i nie będą się wstydzić (jak ja) scen erotycznych :P
Powieść pochłonęłam tego samego dnia co ją kupiłam. Fabuła ciekawa, lecz nie zasługuję na maksymalną ilość punktów. Tak więc...
8/10

recenzentka-eurydyka.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Głód miłości

Pani Natalia dołączyła do grona świeżych artystów tworzących coś nowego w polskiej literaturze :) W tym gronie moją faworytką na razie pozostaje Pauli...

zgłoś błąd zgłoś błąd