LC Multimedia
Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 98 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 227 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Szczęście małych rybek. Listy z Antypodów. O literaturze i nie tylko

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Wiktor Dłuski
tytuł oryginału: Le bonheur des petits poissons : Lettres des Antipodes
wydawnictwo: Drzewo Babel
data wydania: czerwiec 2011
ISBN: 978-83-89933-41-6
liczba stron: 152
słowa kluczowe: literatura belgijska
język: polski
typ: papier
7.18 (22 ocen i 7 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 25,60 zł

Niezwykły spacer po świecie literatury i sztuki, pozwalający niemal zajrzeć na chwilę do okien sławnych pisarzy i artystów. Podglądamy burzliwe relacje pisarz-wydawca, zabawne dziwactwa i zaskakujące... Niezwykły spacer po świecie literatury i sztuki, pozwalający niemal zajrzeć na chwilę do okien sławnych pisarzy i artystów. Podglądamy burzliwe relacje pisarz-wydawca, zabawne dziwactwa i zaskakujące upodobania, obsesje i odwieczny lęk przed pustą kartką.

Simon Leys w pięknym stylu pokazuje nam barwną rzeczywistość twórców.

"Książki są boskie, a kto żyje bez nich, ten nie jest godzien życia – przekonuje każda ze stron tej niewielkiej i pięknej pochwały czytania. Książka Simona Leysa jest jak szampan z truskawkami przy słynnym Place du Tertre paryskiego Montmartre’u. Czytam z ołówkiem w ręku, podkreślam zdania, które chcę zapamiętać. Tę książkę muszę wykuć na pamięć. Omal każde ze zdań odurza." - Remigiusz Grzela
pokaż więcej.


źródło opisu: Wydawnictwo Drzewo Babel, 2011

źródło okładki: wydawnicto Drzewo Babel, 2011



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
2012-02-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 lutego, 2012

Czy małe rybki są szczęśliwe? Jaką rolę odgrywa sztuka w wyprawach polarnych? Czy odkurzacz może mieć jakiś wpływ na wykonanie sonaty fortepianowej? Jakie były ostatnie słowa w życiu wielkich ludzi? Tego wszystkiego i dużo więcej możecie się dowiedzieć czytając tę wyjątkową i niezwykłą książkę.

Szczęście małych rybek. Listy z Antypodów. O literaturze i nie tylko Simona Leysa to zbiór felietonów, które autor publikował w latach 2005-2006 w Magazine litteraire oraz na łamach innych czasopism. Simon Leys to pseudonim literacki Pierre Ryckmansa, belgijskiego sinologa, pisarza i krytyka literackiego, który studiował prawo na Katolickim Uniwersytecie w Leuven, a następnie język, literaturę i sztukę chińską na Tajwanie. Od 1970 roku mieszka i pracuje w Australii.

Felietony Simona Leysa przeczytałem z dużą przyjemnością. Każdy z nich to mały literacki klejnocik, mądry i zarazem zabawny, często zakończony inteligentną i zaskakującą puentą. Styl pisarski Leysa jest błyskotliwy, pobudzający do myślenia, chwilami poetycki i pełen ciepła. W Szczęściu małych rybek mamy sporo spostrzeżeń, zarówno dotyczących literatury, jak i natury filozoficznej. Do tego każdy z felietonów poprzetykany jest gęsto licznymi anegdotami i cytatami znanych postaci ze świata kultury, przeważnie pisarzy. Pojawiają się takie nazwiska jak Conrad, Swift, Flaubert, Goethe, Wagner, Sartre, Orson Welles a nawet Hugh Grant.

Autor, który przyznaje, że jest zbieraczem dziwnych wiadomości, wychodzi od cytatu lub anegdoty, obudowuje je w znaczenia i wzajemne powiązania, porównuje i zestawia ze sobą, dodając do nich swoje przemyślenia. Pisarze i sławni ludzie są dla niego tylko punktem wyjścia, aby poprzez ich życie i problemy, pokazać przeciętnego człowieka, everymana, każdego z nas. Z felietonów Leysa możemy dowiedzieć się co Schopenhauer sądzi o sztuce nieczytania, dlaczego Hugh Grant nie chodzi do psychoterapeuty oraz czy Joseph Conrad cierpiał na chorobę morską. Czytelnik znajdzie tu również refleksje na temat lenistwa, bezczynności, dobrego smaku, niemocy twórczej, palenia papierosów. Szczególnie chciałbym tutaj polecić felieton, a w rzeczywistości esej, O kłamstwach, które mówią prawdę oraz ostatni bardzo ciepły oraz przynoszący otuchę i nadzieję Memento mori. Rozmyślania wielkopostne.

Ta niewielka objętościowo książka to pochwała literatury i czytania, która daje każdemu czytelnikowi niesamowitą radość. Nie należy jej jednak czytać szybko, w jeden wieczór. Warto dawkować ją sobie po kawałeczku, jeden felieton dziennie, aby dać sobie czas na refleksję, a potem powrócić do lektury. Ja osobiście będę do niej wracał wiele razy.



[»] Pokaż wszystkie opinie o tej książce.