Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sprawa nerwowej żałobniczki

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,42 (109 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
9
8
11
7
33
6
34
5
12
4
7
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373846104
liczba stron
158
język
polski

W fotelu siedział w groteskowej pozie martwy Arthur B. Cushing. Czerwona strużka, która wyciekła z czarnego okrągłego otworu, utworzyła złowrogą plamę na jego jedwabnej koszuli. Krople czerwieni poplamiły podłogę. Na podłodze leżał okrągły, lśniący przedmiot odbijający światło. Otwarta puderniczka z rozbitym lusterkiem, z której wysypał się puder tuż u stóp martwego mężczyzny. Belle Adrian...

W fotelu siedział w groteskowej pozie martwy Arthur B. Cushing. Czerwona strużka, która wyciekła z czarnego okrągłego otworu, utworzyła złowrogą plamę na jego jedwabnej koszuli. Krople czerwieni poplamiły podłogę. Na podłodze leżał okrągły, lśniący przedmiot odbijający światło. Otwarta puderniczka z rozbitym lusterkiem, z której wysypał się puder tuż u stóp martwego mężczyzny. Belle Adrian rozpoznała puderniczkę, nie patrząc nawet na napis wygrawerowany na złotym wieczku. To był prezent urodzinowy dla Carlotty od Arthura Cushinga.

[fragment książki]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 605
Katarzyna | 2015-12-11
Przeczytana: 10 grudnia 2015

Tak jak „Sprawa podwójnej tożsamości” była w moim odczuciu jedną z bardziej wciągających powieści w dorobku E. S. Gardnera, tak chyba „Sprawa nerwowej żałobniczki” jest jedną ze słabszych książek twórcy Perry’ego Masona. Nie twierdzę, że powieść jest nudna czy przewidywalna, bo nie jest, brakuje jej jednak charakterystycznych dla Gardnera zaskakujących zwrotów akcji, które sprawiają, że nie sposób oderwać się od lektury.

Tym razem autor zaserwował nam przede wszystkim słowne utarczki Masona z prokuratorem okręgowym, Darwinem Hale’em, którego najsilniejszą bronią na sali sądowej są: zgłoszenie sprzeciwu i wzięcie świadka w krzyżowy ogień pytań. Gardner przyzwyczaił swoich czytelników, że rozprawa sądowa stanowi oś konstrukcyjną właściwie wszystkich powieści z cyklu o najlepszym w swoich fachu adwokacie kryminalnym. Tu jednak jest ona elementem dominującym. Mniej więcej w okolicach 80. strony wstępujemy na salę sądową i już do końca powieści jej nie opuszczamy. W stosunku do innych książek nieco ograniczona jest również rola Delli Street i Paula Drake’a, którzy wprawdzie nieustannie towarzyszą Masonowi, jednak ich udział w rozwiązaniu zagadki jest mniejszy niż zazwyczaj.

Na pierwszy rzut oka fabuła „Sprawy nerwowej żałobniczki” sprawia wrażenie typowej. Lubiący otaczać się pięknymi kobietami Arthur B. Cushing zostaje zamordowany we własnej rezydencji. Dzięki zeznaniom służącej wiemy, że ostatni wieczór swojego życia spędził w towarzystwie Carlotty Adrian, mieszkającej nieopodal 21-letniej przyjaciółki, z którą po zjedzonej kolacji miał oglądać filmy. Matka Carlotty nie pochwalała znajomości córki z Cushingiem, którego zawsze uważała za zwykłego bawidamka. Córka jednak tłumaczyła jej, że jest nadopiekuńcza, a z Arthurem spotyka się tylko po to, by uniknąć nudy. Obawiająca się złości ze strony Carlotty Belle obiecała sobie, że tym razem nie będzie się wtrącać.

Kiedy jednak nocną ciszę przeszywa przeraźliwy krzyk kobiety, pani Adrian decyduje się sprawdzić, czy wszystko w porządku. Po dotarciu do willi Cushinga niemal od razu orientuje się, że musiało się tu wydarzyć coś strasznego. Rozbite okno, stłuczone lustro, leżąca na ziemi puderniczka jej córki i siedzący na swoim wózku inwalidzkim… martwy Arthur Cushing. Kobieta ani chwili nie zwlekając, bierze się do sprzątania, po czym jak gdyby nigdy nic wraca do domu, gdzie ku zaskoczeniu zastaje córkę, która zdaje się nie wiedzieć o śmierci Arthura. Choć żadna z kobiet otwarcie się do tego nie przyznaje, wszystko wskazuje na to, że o zabójstwo Cushinga podejrzewają siebie nawzajem. Matka jest gotowa kryć córkę, a córka chce chronić matkę. Aby uniknąć kłopotów, na wszelki wypadek planują ustalić wspólną wersję wydarzeń. Rankiem zrozpaczona Belle pod wpływem wizyty sąsiada decyduje się odwiedzić wypoczywającego w okolicy Perry’ego Masona. Ma nadzieję, że słynny adwokat wybroni jej córkę, jeśli ta zostanie oskarżona o morderstwo. Okazuje się jednak, że to pani Adrian bardziej będzie potrzebować pomocy prawnika, bo to ona, a nie córka trafia przed oblicze sądu. Oznacza to, że Mason znów będzie miał okazję popisać się swoimi umiejętnościami. Kto i dlaczego zabił bogatego flirciarza? Zebrane przez policję dowody jednoznacznie wskazują na matkę Carlotty. Czy Masonowi uda się wybronić klientkę, zanim ława przysięgłych wyda wyrok skazujący?

Jak wspomniałam na początku, w tej powieści niewiele się dzieje. Czyta się ją lekko, szybko i przyjemnie, ale brakuje jej suspensu. Szczególnie interesujący wydaje się sposób prowadzenia przez Masona przesłuchań w trakcie rozprawy wstępnej. Nieoczekiwane i na pozór absurdalne decyzje Perry’ego wprawiają oskarżyciela w osłupienie albo doprowadzają go do szału. My jednak, jako postronni obserwatorzy, możemy czerpać prawdziwą przyjemność z przyglądania się temu niezwykłemu widowisku. A zakończenie? Zaskakujące, jak zwykle.

Podsumowując: można po tę książkę sięgnąć, choć nie jest to pozycja obowiązkowa. Są lepsze. Jeśli jednak do tej pory nie zapoznaliście się jeszcze z Masonem, to najwyższy czas to zmienić!

http://z-literatura-za-pan-brat.piszecomysle.pl/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Monstressa - 1 - Przebudzenie.

Bardzo to klimatyczne. Myślę, że potrafi przekonać do siebie nawet tych fanów komiksu, którzy nie przepadają za mangowym stylem. Czuć trochę klimat He...

zgłoś błąd zgłoś błąd