Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Piękni i przeklęci

Tłumaczenie: Jan Rybicki
Seria: Proza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,79 (307 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
23
8
59
7
91
6
65
5
27
4
10
3
11
2
5
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Beautiful and Damned
data wydania
ISBN
9788308046364
liczba stron
432
słowa kluczowe
piękni, przeklęci
język
polski
dodał
gall21

Ameryka, początek dwudziestego stulecia. Tytułowi „piękni i przeklęci” – Anthony i Gloria – to beztroscy, młodzi kochankowie z wyższych sfer, których wspólne życie utkane jest naprzemiennie z dni zabaw oraz dni melancholii. Ten niezmienny rytm wyznaczają także ich dwie obsesje – pieniądze i alkohol, które z czasem przemienią ich życie w koszmar miłości oraz nienawiści, nałogu i choroby...

Ameryka, początek dwudziestego stulecia. Tytułowi „piękni i przeklęci” – Anthony i Gloria – to beztroscy, młodzi kochankowie z wyższych sfer, których wspólne życie utkane jest naprzemiennie z dni zabaw oraz dni melancholii. Ten niezmienny rytm wyznaczają także ich dwie obsesje – pieniądze i alkohol, które z czasem przemienią ich życie w koszmar miłości oraz nienawiści, nałogu i choroby umysłowej. W głównych postaciach odbijają się niczym w lustrze osoby Francisa i Zeldy Fitzgeraldów; powieść przesycona wątkami autobiograficznymi, stała się zapowiedzią ich późniejszych, dramatycznych losów.

"Piękni i przeklęci" to klasyka literatury amerykańskiej, jedno z największych osiągnięć literackich Fitzgeralda.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 371
Monika Miniś | 2013-10-02
Na półkach: Przeczytane, Klasyki
Przeczytana: 02 października 2013

Ponoć, kiedy książka kiedyś kiedyś została wpisana na listę klasyków wszechczasów jest dobra, a nawet bardzo dobra. Ponoć, ale nie tym razem. Na ogół, gdy sięgam po pozycję setki lat temu okrzykniętą bestsellerem (wiadomo, jak jest z tym dzisiaj) z miejsca uznaję, że na nudę nie będzie co narzekać. Może trafić się słownictwo nie zrozumiałe dla przeciętnego zjadacza chleba, może powiać filozofią, którą tylko twórca pojmuje, może być problem z rozgryzieniem jego intencji (alfą i omegą przecież nie jestem), ale zawsze jest ciekawie, wciągająco i odkrywczo. Do teraz.

Na twórczość Francisa Scotta Fitzgeralda, już od dłuższego czasu ostrzyłam sobie myślowe pazurki. „Wielki Gatsby” w kinach oraz swojego czasu w szkole, „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”, oglądany przeze mnie z wielkim zainteresowaniem oraz barwne (choć może nie chwalebne) życie autora sprawiły, że bez szemrania i pisków szarej myszki wypożyczyłam powieść, która ponoć „odkrywa nie odkryte, jest przepowiednią przyszłości autora, wstrząsa i obnaża światek amerykańskiej elity” . Tak oto, „Piękni i przeklęci” zrównali z ziemią moje dotychczasowe niewzruszone przekonanie, o wielkości klasyków. Na pewno szybko sobie to dobiję, ale póki co cierpię.

Dlaczegoż to, tak poniewieram szlachetne dzieło autora, prześmiewczą metaforę, próbę ukazania ówczesnym bogatym amerykanom ich małostkowości, tępoty i braku zrozumienia dla zwykłego świata?

Bo choć pisarz ideę miał godną pochwały, to dzieło stworzył na miarę encyklopedii czytanej przed snem, bądź wywodów na wykładach z filozofii – słowem jednym i bezwzględnym w swej prostocie: nudną.

Anthony Patch jest wnukiem jednego z największych milionerów Ameryki Północnej (więc pewnie i całego Świata). Z racji tego faktu, z miejsca uważa, że wszyscy malutcy nie godni czyszczenia jego wymuskanego obuwia powinni mu się kłaniać w pas i modły wznosić do jego nieprzeciętnej inteligencji i lenistwa na miarę… w sumie to nawet porównania nie mam – może naszego rodzimego Ferdynanda Kiepskiego?

W tym jeszcze nie byłoby nic złego. Wybawi się, może zmądrzeje, czymś nas zadziwi, albo zrobi głupotę, która zapewni mu wpis do Księgi Rekordów Guinessa i będzie pokutował całe życie. Albo wydarzy się dajmy na to… coś ciekawego?

I przez chwilę niby się dzieje, gdy w życiu Anthony’ ego pojawia się zjawiskowa łamaczka męskich serc, szukająca podniety równie intensywnie, jak nasz „boski” chłopiec, Gloria Gilbert – oczywiście bogata lady, tego chyba nie trzeba wyłuszczać.

Chwilę bawią się w kotka i myszkę, śmieją się z tych którzy pracują, balują ile się da, biorą ślub i koniec akcji. Potem dwieście stron oczekiwania na śmierć dziadka, picia alkoholu, sprzedawania co się da (bo przecież iść do roboty to pomysł sam w sobie poniżający), dezaprobaty w oczach byłych przyjaciół i kłótni.

Co z tego, że autor raczy nas barwnymi opisami, kpiną szczerzącą się praktycznie z każdej strony (w końcu książka jest zawoalowaną krytyką) i wyniosłym stylem podkreślającym małostkowość i zadufanie w sobie głównych bohaterów? Co z tego, że nagromadził metafor, jak stąd do nieba (albo piekła, zależy do czego komu dalej)? Co z tego, że stosuje innowacyjną formę określania zapachu (mianowicie koloruje go np.: bielizna pachnąca żółto), co budzi pewne zaciekawienie? Wreszcie co z tego, skoro bohaterów nie da się polubić. Nie przez to, że są mendami życiowymi, tylko dla tego, że są tak przeklęcie, obłudnie, do granic wytrzymałości mojego organizmu nudni. Nawet, jak im życie dokopało, nie bardzo mnie to wzruszyło, bo usypiałam.

Autor powinien troszkę przystopować z opisami zajmującymi pięć stron, na rzecz akcji, ruchu, jakiejkolwiek dynamiki. Nawet wojna w amerykańskim wydaniu potrafi być flakowata – a przecież to jeden z tematów, którym interesuję się nadmiernie, choć wciąż w pełni jako laik. Żeby być sprawiedliwą – pisarz zapewnił nam trochę ekscytacji, wzbudzając nawet zainteresowanie na ostatnich pięćdziesięciu stronach. Ale co z poprzednimi? Ominąć i przejść do meritum?

Jedyną korzyścią, jaką wyciągnęłam z tej lektury jest spełnienie mojego postanowienia noworocznego 2013 – raz zaczętą lekturę doczytać do końca, pomimo piętrzących się trudności. Da się? Da się, a co: Polak potrafi!

Trudno polecać mi tę książkę komukolwiek, kto szanuje swój czas – czyli jak mniemam wszystkim tu przybywającym. Sądzę, że to pozycja, która może przypaść do gustu miłośnikom twórczości autora (z tego co czytałam zbyt rozbuchana nie jest), socjologom, którzy muszą badać klimaty w społeczeństwie amerykańskim przed, w trakcie i po Drugiej Wojnie Światowej (zawsze znajdą tu jakieś wskazówki, choć to raczej dość naciągana idea).

Niestety: pomysł dobry, talent duży, ale treść zbyt usypiająca. Trudno.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak

Świetna, dobrze napisana biografia o nietuzinkowej postaci z wielkiego rodu Kossaków. Do tego okraszona pięknymi zdjęciami z Puszczy Białowieskiej. Dl...

zgłoś błąd zgłoś błąd