Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 98 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 227 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Sklepik z Niespodzianką. Bogusia

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data wydania: czerwiec 2011
ISBN: 978-83-10-12025-0
liczba stron: 320
słowa kluczowe: miłość, marzenia, sklepik
język: polski
typ: papier
dodał: Sabinka
7.24 (172 ocen i 57 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 27,30 zł

Nie wiem, dlaczego mój wybór padł na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa - Pogodna - miejscowości między Kołobrzegiem a Koszalinem, przez którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto nie... Nie wiem, dlaczego mój wybór padł na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa - Pogodna - miejscowości między Kołobrzegiem a Koszalinem, przez którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto nie chciałby mieszkać w Pogodnej? Może mały, zadbany ryneczek, otoczony przedwojennymi kamieniczkami, a może czarny kot na parapecie okna jednej z nich, okna, w którym widniała odręcznie napisana tabliczka "Do wynajęcia - wiadomość w spożywczym" - sprawiły, że zaparkowałam wynajętego golfa pod kamieniczką, trzasnęłam dziarsko drzwiami i udałam się do wskazanego sklepu dopytać o warunki najmu.

Tego dnia zaczęła się moja wielka przygoda, choć oczywiście nie miałam o tym wtedy pojęcia.

Bogusia otwiera w małej nadmorskiej miejscowości sklepik z różnościami - aniołki, akwarelki, porcelanowe figurki zapełnią półki, a oprócz tego dla przyjaciół i gości na stolikach staną talerzyki z domowymi wypiekami i filiżanki z gorącą czekoladą - oto marzenie Bogusi. Sklepik z Niespodzianką i jego urocza właściciela przyciągają najciekawsze osobistości Pogodnej: piękną i humorzastą tap madl - Konstancję, energiczną femme fatale - Adelę, zagubioną panią weterynarz - Lidkę, dobrą duszę miasteczka - Stasię... Wkrótce tworzy się krąg kobiet, które smakując na pięterku sernik królewski i aromatyczny napój, dzielą się smutkami i radościami życia. Oprócz barwnych losów mieszkańców Pogodnej autorka gwarantuje wzruszenia, emocje, miłość i nienawiść. Poszukiwanie własnej drogi i własnego miejsca w życiu. Problemy zwyczajne i niezwyczajne. Małe radości i smutki. I oczywiście dużo, dużo słodkości..
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (4)

Opinie czytelników
Przeczytana: 15 czerwca, 2011

Po książki Katarzyny Michalak sięgam z przyjemnością, choć nie zawsze wiadomo czego można się spodziewać, za to pewne jest to, ze nie zabraknie w nich Emocji, Marzeń, Miłości, Przyjaźni, a przede wszystkim Szacunku wobec ludzi i zwierząt. Poczucie humoru autorki uzupełni całość interesującej powieści. Jednak ogromną niespodzianką dla mnie okazały się przepisy, idealne dla łasuchów... leniwych łasuchów.

„Uważaj jednak, o czym marzysz, bo marzenia czasem lubią się spełniać.I to niekoniecznie tak, jak byś chciała” cytat, który zapadł mi w pamięci, pochodzi z najnowszej książki Katarzyny Michalak - "Sklepik z Niespodzianką. Bogusia".
Autorka przenosi nas do nadmorskiego, malowniczego miasteczka, gdzieś na trasie Koszalin - Kołobrzeg. Spacer po uroczym miasteczku Pogodna. Piękny ryneczek, który zaprasza swymi przedwojennymi kamieniczkami, sklepikami, a także dworem Potockich. Jak nie zatrzymać się tu na dłużej? Spokój i cisza, fajna atmosfera, mili ludzie to wszystko sprawia, że chce się tu zamieszkać.
Zamieszkała tu Bogusia Leszczyńska, która wracając do domu, trafiła na ten magiczny ryneczek, gdzie postanowiła wynająć kamienicę i otworzyć sklep...Sklepik z Niespodzianką.
Okno wystawowe udekorowane w aniołki, akwarelki czy też porcelanowe figurki, zachęca tym, by zajrzeć do środka. Wchodząc do sklepiku po schodkach, mijamy czarne, lśniące futerko wygrzewające się na parapecie, a w środku zapach gorącej czekolady i domowego ciasta. Siadamy przy stoliku, który udekorowany jest pięknym, ręcznie haftowanym obrusem, dookoła ciepły wystrój, na półeczkach różności, które można zakupić. Lecz nas jednak najbardziej przyciąga tajemniczy zapach czekolady i historia Bogusi.
Życie Bogusi zmienia się diametralnie. Po powrocie z Holandii, postanawia zamieszkać w małym i spokojnym miasteczku, gdzie zaprzyjaźnia się ze wspaniałymi kobietami: Stasią, Adelą i Lidką, na które zawsze może liczyć. Poznaje też Igora, Bartosza oraz Wiktora, którzy nie są jej obojętni, jak i ona nie jest obojętna im.
Niestety życie nie jest tylko słodką czekoladą, czasem bywa cierpkie i gorzkie...
Czy Bogusia znajdzie miłość swego życia? Czy będzie szczęśliwa w Pogodnej? Czy uda się jej zachęcić ludzi do swojego sklepiku?

Spędziłam uroczy dzień w Pogodnej. Poznałam wielu fantastycznych ludzi, odpoczęłam, po delektowałam się wspaniałą gorącą czekoladą z rumem. Zaprzyjaźniłam się z Bogusią, Adelą, Lidką, a także z Babcią Pogodnej - Stasią. Okazały się być fantastycznymi przyjaciółkami, które potrafią doradzić , poradzić czy kiedy to potrzebne, zwyczajnie pocieszyć i przytulić. Wspaniałe towarzyszki przy czekoladzie i domowym cieście.
Nie tylko mieszkańcy okazali się być gościnni, ale również przygarnięte przez pannę Leszczyńską zwierzęta.
Kot Adeli, który nie dał się głaskać , za to zwariowany psiak Piegusek nie narzekał na nadmiar pieszczot. Dane mi było zobaczyć dworek Potockich, w którym to obecnie mieszkają sami mężczyźni, ale każdy z nich ma ogromne serce. Posiadłość ich, to przede wszystkim azyl dla chorych zwierząt, którymi Potoccy się opiekują do momentu gdy zwierzak postanawia odejść...
Dookoła piękny park, stawy, lasy, ale też magiczne miejsce zwane Podlipką....
Szkoda, że ten dzień , a w sumie powieść dobiegła końca. Pocieszam się tym, że dane mi będzie jeszcze wrócić do uroczej Pogodnej, by posłuchać nowych opowieści, napić się wspaniałej i aromatycznej czekolady, zjeść domowe ciasto, ale przede wszystkim sprawdzić co wynikło z rozmowy Bogusi z tajemniczą kobietą...

Czy polecam? Oczywiście, że tak. Lektura idealna na ciepłe dni, okładka sama w sobie zachęca do tego, by odpakować tę niespodziankę i poznać jej zawartość. Odpakowałam i poznałam, żałuję tylko tego, że tak szybko powieść się skończyła i to w bardzo istotnym momencie. No cóż pozostaje mi poczekać do wiosny, kiedy to znowu odwiedzę Pogodną i jej mieszkańców. Tym razem odwiedzę radną miasteczka - Adelę.
Polecam głównie Marzycielkom! Powieść jest idealna dla osób, które kochają magię małych , urokliwych miejsc, pełnych zieleni i zwierząt. Nie będą się też nudziły osoby, które uwielbiają ciepłe historie pełne pasji, miłości i przyjaźni. Powieść na pewno spodoba się też osobom, które mają chęć na słodkie przysmaki, bo książka zawiera znakomite i nieskomplikowane przepisy.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011 Rok
Przeczytana: 04 lipca, 2011

Na temat twórczości Pani Katarzyny Michalak słyszałam już bardzo dużo, albo jeszcze więcej. Jakoś do tej pory nigdy nie było nam po drodze, pomimo faktu, iż na półce w domowej biblioteczce dumnie się prężą grzbiety książek wspomnianej autorki.

Tym razem jednak przy okazji najnowszej książki pt: „Sklepik z Niespodzianką. Bogusia” pomyślałam sobie, że nie odpuszczę, Panią Katarzynę poznać wreszcie muszę.

Bogusia Leszczyńska, główna bohaterka książki wraca do rodzinnego domu z Holandii. Na swojej drodze spotyka urocze małe miasteczko Pogodna, któremu nie potrafi się oprzeć. Spacerując po ryneczku zauważa ogłoszenie …. to właśnie dzięki niemu Bogusia wynajmuje mieszkanie wraz z małym lokalem nadającym się do prowadzenia sklepiku.

Od tego momentu dzięki różnym dziwnym zbiegom okoliczności życie głównej bohaterki zmienia się w rekordowo szybkim tempie. Poznaje nowych przyjaciół, znajduje na swej drodze psa, pomoc przy remoncie lokalu sklepowego przychodzi nad wyraz łatwo, a do tego angażuje się w organizowanie imprez kulturalnych w Pogodnej.

Losy Bogusi splątują się z losami mieszkańców miasteczka tworząc w efekcie końcowym nierozerwalną sieć, dzięki której czytelnik ma wrażenie, że jest uczestnikiem wszystkich zdarzeń przedstawionych w książce. Dodatkową atrakcją jest przepysznie skonstruowany klimat całej powieści, przepisy na ciasta i pachnąca gorąca czekolada domowej roboty to nie tylko opisy, ale dodatkowo masa zapachów i aromatów. Można dostać „ślinotoku”. :)

Język, jakim posługuje się autorka zachęca do czytania, stwarza „swojski klimat”, chce się czytać i czytać pomimo faktu, iż książka ta jest przepełniona słodkością i nienaturalną wręcz dobrocią.
Poznałam Bogusię i jej nowych przyjaciół, spędziłam miło czas w klimatycznym miasteczku, bawiłam się doskonale, nie zaprzeczam. Byłam ciekawa, co dalej … jak ta Bogusia sobie teraz poradzi? Czy da radę wszystkim przeciwnościom? Nie mniej jednak chwilami byłam zmęczona przesłodkim nastrojem i przedobrą atmosferą panującą wokół. Było to dla mnie lekko nienaturalne.

„Sklepik z niespodzianką” może idealnie się sprawdzić, jako wakacyjna lektura lekka, łatwa i przyjemna. Dla wszystkich tych, którzy od książki wymagają jedynie chwilki lekkiego zapomnienia i obudzenia marzeń, nawet tych z gatunku zupełnie nierealnych, „Uważaj jednak, o czym marzysz, bo marzenia czasem lubią się spełniać. I to niekoniecznie tak, jak byś chciała”.


Przeczytana: 25 lipca, 2011

Książka mnie zaskoczyła i to bardzo. Kupiłam z przyzwyczajenia do pani Michalak. Myślałam ze to kolejna opowieść o młodej dziewczynie, która w poszukiwaniu swojego szczęścia trafia na polską prowincję. Tam znajduje życzliwych mieszkańców, wspomniane już szczęście, a co za tym idzie wielką miłość. Czyli jednym słowem (a właściwie w pięciu słowach) "dobre czytadło na upalne popołudnia" A tu niespodzianka! Książkę owszem czyta się szybko i przyjemnie, ale Bogusia, co tu ukrywać od przyjazdu do Pogodnej ma tylko pod górkę. Więcej nie napiszę bo zdradzę za dużo. Dodatkowo w książce znajdują się ciekawe przepisy na przeróżne pyszności. Sernik już nawet upiekłam. Pycha!
Zatem nie pozostaje mi nic innego jak polecić ją gorąco.


Przeczytana: 04 sierpnia, 2011

Marzenia można byłoby podzielić na trudne do zrealizowania oraz na takie, które można wykonać w sposób prosty, lecz również nie do końca, bowiem w tym przypadku brakuje odwagi. Tym pierwszym może być osiągnięcie sukcesu za pomocą ciężkiej pracy czy też nauki, która sama nigdy nie przychodzi. Natomiast do tych drugich zaliczyłabym skok na bungee lub powiedzenie drugiej osobie o uczuciach, jakich ją darzymy. Bogusia, bohaterka książki „Sklepik z Niespodzianką. Bogusia” autorstwa Katarzyny Michalak, swoje marzenie odkryła w przeciągu kilku chwil i postanowiła pomóc szczęściu, otwierając własną działalność. Jednak gdy tylko jedna jej myśl została urzeczywistniona, pojawiły się kolejne fascynacje do spełnienia, o wiele trudniejsze od prowadzenia sklepu.

Bogusia po dwóch latach pracy w Holandii, postanawia powrócić do ojczyzny i do swoich rodziców, którzy z niecierpliwością wyczekiwali przyjazdu swojej jedynaczki. Jednak z powodu pewnych komplikacji, od razu nie znajduje się w rodzimej Warszawie, a w Szczecinie. Z tego właśnie miejsca postanawia pojechać do domu wzdłuż wybrzeża. Takim sposobem trafia do Pogodnej – małej miejscowości pomiędzy Kołobrzegiem a Koszalinem. Tam, oczarowana spokojem i pewnego rodzaju autorom, jaka otacza miasteczko, znajduje informacje o wynajmie pomieszczenia, które od razu zyskuje wiele w jej oczach. Po krótkiej rozmowie z właścicielem, udaje jej się wynająć piętrowy lokal, w którym postanawia otworzyć własną działalność. Początkowo miała być to kwiaciarnia, ale z powodu istnienia już takiego sklepu w Pogodnej, Bogusia postanawia sprzedawać figurki aniołków, akwarelki i inne tego typu rzeczy, które przez jej rodziców są nazywane „kurzołapkami”. Oprócz tego, postanawia również codziennie częstować gości domowej roboty ciastem i filiżanką gorącej czekolady. O Sklepiku z Niespodzianką szybko zaczyna mówić się głośno w małej Pogodnej, gdzie wszyscy się znają. Bogusia zyskuje nowych przyjaciół – zwariowaną radną Adelę, panią weterynarz, przechodzącą problemy małżeńskie – Lidię oraz cichą duszę Pogodnej – Stasię. Zawsze również w działaniach towarzyszy jej pies – Piegusek, który przywarł do niej już na pierwszym spotkaniu. W spokojnym miasteczku nie brakuje również rozrywki, jaką serwuje była „tap madl” – Konstancja, która powróciła po latach emigracji. Gdy tylko sprawy związane ze sklepem układają się, serce Bogusi zaczyna bić szybciej na widok ekscentrycznego malarza Igora. Jednak czy Igor to mężczyzna, na którego delikatna dziewczyna czekała na całe życie?

O twórczości Katarzyny Michalak słyszałam dotychczas wiele dobrego i dlatego z przyjemnością zabrałam się do czytania książki „Sklepik z Niespodzianką. Bogusia”, która niemal natychmiastowo wciągnęła mnie do radosnej Pogodnej. Nadmorska miejscowość wcale nie należała do cichych zakątków, bowiem praktycznie co chwilę mieszkańcy przeżywali kolejne przygody i otrzymywali podarunki od losu. Lubię tego typu miejsca, gdzie wszystko wydaje się tworzyć ułożoną całość. Nawet nieco zakręcona i zbyt pewna siebie Konstancja idealnie pasowała do Pogodnej, której synonim niekiedy można było uznać „oaza spokoju”. Godne uwagi jest zaangażowanie Bogusi w spełnienie własnych marzeń, chociaż początkowo kilka osób mówiło jej, że wśród ubogich obywateli kraju, nie znajdzie zbyt wielu kupców na prezentowane na półkach drobiazgi. Jednak pomimo tego, że bliscy obawiali się o nią, następnie wsparli ją i pomogli stworzyć sklep, który szybko zyskał wiernych kupujących i odwiedzających. Sama fabuła powieści należy do wyjątkowych, głównie przez wspaniałych bohaterów, którzy powodują, że czytelnik zaczyna zazdrościć Bogusi tego, iż tak szybko odnalazła się w nowym miejscu.

Autorka nadała tej powieści duszę – praktycznie cały czas czytając o perypetiach Bogusi na moich ustach występował uśmiech. Zazwyczaj nie czytam tego typu książek i do końca nie wiem, czemu zyskują aż tak wielką sympatię w oczach czytelników, lecz w tym przypadku wręcz pokochałam Pogodną. Pisarka posiada lekki i przyjemny styl, w którym tkwi pewnego rodzaju ukryta radość, która nie pozwala nam się denerwować o bohaterów, nawet gdy czytamy o niekoniecznie szczęśliwych wydarzeniach z ich życia. „Sklepik z Niespodzianką” posiada w sobie wiele humoru, ale też i dramatu, co sprawia, że wręcz nie można się nudzić. Bohaterowie zostali wykreowani w bardzo dobry sposób tak, że każdy z nich posiada własną osobowość oraz charakter. Do chwili obecnej przed oczami widzę niektóre postacie, które szczególnie utkwiły mi w pamięci. Zazwyczaj irytują mnie kobiety, które doskonale wiedzą, że nie powinny zbliżać się do swojego obiektu westchnień z różnych powodów, a pomimo tego i tak walczą o swoje szczęście, które z czasem może przekształcić się w tragedię. Podobny przypadek miała Bogusia, która być może do końca nie kochała Igora, lecz chciała cokolwiek do niego czuć. Jestem ogromnie zdziwiona, że czytając o miłosnych podbojach głównej bohaterki, nie czułam złości czy zażenowania – zrozumiałam jej tok myślenia i cieszę się, że ona również uświadomiła sobie kilka rzeczy. Miałam również sentyment do Bartka, adoratora Bogusi, lecz przez jedno wydarzenie całkowicie stracił moje uznanie.

Opisy i dialogi przedstawione w „Sklepiku z Niespodzianką” potrafią rozczulić serce czytelnika i pokazać, że ludzka życzliwość istnieje – miejmy nadzieję, że to nie tylko fikcja literacka. W książce można dostrzec również przepisy na domowe wypieki, które w swoim lokalu serwowała Bogusia. Niewątpliwie, wydają się być apetycznymi słodkościami, kuszącymi wzrok, jak i duszę, odbiorców. W lekturze nie brakuje prawdziwych emocji, przyjacielskich wzruszeń, barwnych opowieści i chęci spełnienia własnych marzeń. Bohaterowie są praktycznie tacy sami jak my – również poszukują miłości i akceptacji. Bardzo zaskoczyło mnie zakończenie tejże powieści – wiele wątków zostało niedopowiedzianych, a w głowie czytelnika rodzą się coraz to ciekawsze pytania, odnośnie dalszych losów Bogusi. Myślę, że odpowiedź na nie znajdziemy w kolejnych odsłonach „Sklepiku z Niespodzianką”.

Polecam książkę „Sklepik z Niespodzianką. Bogusia” tym, którzy lubią marzyć i czytać o spełnieniu marzeń, wielkich przyjaźniach, cichych wzlotach i upadkach miłosnych. Katarzyna Michalak stworzyła ciekawą i przyjemną powieść, którą czyta się praktycznie jednym tchem. Nietuzinkowi bohaterowi i piękno Pogodnej nadały tej lekturze jeszcze większego blasku.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca, 2011

Pewnego dnia, w pewnym mieście zjawia się pewna dziewczyna...niby historia jak wiele innych, jednak nie taka sama!
„Sklepik z niespodzianką”, to PRZEPYSZNA książka , która OSŁODZI Ci niejeden wieczór...
Spotkasz tu kilka niesamowitych kobiet, każda ze swoją niepowtarzalną historią, które staną Ci się bliskie, jak przyjaciółki. Zaintryguje Cię tajemnica, którą skrywają mieszkańcy miasteczka...
Czytając kolejną już książkę Katarzyny Michalak, bardzo cieszy mnie fakt,że autorka ta nie powiela schematów. Jej książki za każdym razem są inne, jej twórczość cały czas zaskakuje...I tu również was zaskoczy- nie tylko samą formą ,ale także niestandardowym jak na autorkę zakończeniem- intrygującym, tak,że z niecierpliwością czekam na kolejny tom „Sklepiku...”.
Bardzo podoba mi się,że autorka tak dużo pisze o zwierzętach, o ich radościach i smutkach- w dzisiejszych czasach, w których zachowanie człowieka stało się wobec zwierząt bestialskie, podnoszenie takich kwestii w książkach, jest jak najbardziej potrzebne!
Z czystym sercem mogę polecić tę książkę każdemu, kto lubi opowieści ciepłe, przepełnione humorem, ale również wzruszające , z „drugim dnem”, dające czytelnikowi do myślenia.
Naprawdę warto!


Katarzyna Michalak jest polską autorką, która pisze od niepamiętnych czasów. Od zawsze chciała ona zostać lekarzem weterynarii. Po skończonych studiach pracowała przez jakiś czas w ogrodzie zoologicznym, jednak jej prawdziwym powołaniem okazała się literatura, dla której zdecydowała się opuścić Warszawę i zamieszkała malowniczym domku, zwanym Poziomką. Spod jej pióra wyszło do tej pory kilka bestsellerów, a z każdym kolejnym rokiem pojawiają się rynku wydawniczym kolejne. Na co dzień Katarzyna Michalak jest mamą dwóch chłopców i wiedzie spokojne życie, a otaczającą ją ciszę mąci jedynie śpiew ptaków, szum sosen i... stukot klawiatury.

Muszę przyznać, że sama nie wiem dlaczego spotykam się z tą autorką dopiero teraz. Na temat jej twórczości słyszałam bowiem wiele dobrego i już kiedyś zastanawiałam się nad tym by na własne oczy przekonać się o fenomenie książek, które wyszły spod jej pióra. W końcu jednak nadszedł wielki dzień, w którym wzięłam do ręki najnowszą powieść Katarzyny Michalak i po kilkunastu przeczytanych stronach okazało się, iż bezpowrotnie przepadłam...

"Sklepik z niespodzianką" przedstawia swoim czytelnikom historię dwudziestosześcioletniej Warszawianki, która po powrocie z Holandii postanawia udać się do stolicy nieco okrężną drogą. Jadąc samochodem natrafia ona na niewielką miejscowość, która umiejscowiona jest w okolicach Kołobrzegu i niemalże w tym samym momencie zakochuje się w niej. W Pogodnej bohaterka odnalazła tajemniczy lokal, w którym to postanowiła otworzyć własną działalność. Po wielu rozmowach z p. Jakubem (a także proroczym śnie) dziewczyna decyduje się na otworzenie niewielkiego sklepiku z "kurzołapkami", który skupiałby w sobie różnego rodzaju figurki aniołków, akwarelki, a także inne tego typu rzeczy. Po wejściu do tytułowego pomieszczenia klienci mogli skosztować filiżanki czekolady, która w późniejszym czasie zyskała wielką popularność w nadmorskiej miejscowości. W tym samym czasie Bogusia spotyka na swojej drodze trzy niezwykłe kobiety, z którymi główna bohaterka zaczyna się przyjaźnić, a także Igora, który okazuje się mężczyzną z jej najskrytszych snów. Młoda kobieta ze wszelkich sił stara się zwrócić na niego swoją uwagę, jednak im bliżej go poznaje tym bardziej utwierdza się w przekonaniu, iż nie jest on typem człowieka, który choć odrobinę byłby podobny do jej rodzonego ojca...

Katarzyna Michalak stworzyła powieść, która bardzo skutecznie uzależnia od siebie ludzi. w różnym wieku Posiada ona bowiem w sobie magiczną siłę, która nie dość, że nie pozwala czytelnikowi na odłożenie jej aż do ostatniej strony, a dodatkowo daje mu motywację do zastanowienia się nad trudem dnia codziennego. "Sklepik z niespodzianką" uzmysławia nam, jak wiele możemy osiągnąć poprzez odpowiednie podejście do życia, a także siłę przyjaźni, która jest w stanie czynić cuda. To właśnie dzięki Adeli, Lidce i pani Stasi dziewczyna tak szybko zaaklimatyzowała się w nowym miejscu i to właśnie one pomagały jej, gdy tylko zaszła taka potrzeba. Bezinteresowność tych kobiet uświadomiła mi, iż coraz trudniej jest o tak ułożone osoby jak one. Nie jedna z nas mogłaby pozazdrościć Bogusi tak oddanych przyjaciółek, które gotowe były przybyć do mieszkania nad sklepikiem o każdej porze dnia i nocy.

Mogłabym tak pisać w nieskończoność, jednak sądzę, że znacznie lepiej będzie, jeśli sami dacie się ponieść urokowi tej powieści. Czytanie jej nie zajmuje czytelnikowi zbyt wiele czasu, a w dodatku została ona napisana naprawdę fajnym stylem, który jest niezwykle lekki i zapada w pamięci czytelników jeszcze na długi czas. Z niecierpliwością oczekuję więc chwili, w której do księgarni trafi kolejny tom "Sklepiku z Niespodzianką", a tym czasem nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wyruszyć na poszukiwania pozostałych książek Katarzyny Michalak.


Wydawnictwo Nasza Księgarnia, czerwiec 2011
ISBN: 978-83-10-12025-0
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10


Recenzja opublikowana została na:
[http://recenzje-leny.blogspot.com/2011/08/katarzyna-michalak-sklepik-z.html]

Notatka na temat autorki została napisana na podstawie informacji zawartych na okładce książki.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: październik, 2011

Dla mnie pani Kasia Michalak jest jakimś fenomenem - każda kolejna książka, która biorę do ręki jej autorstwa jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Do tego wszystkie mają niesamowity klimat !

"Sklepik z niespodzianką" opowiada historię Bogusi, Warszawianki, która wraca do kraju z Holandii i zamierza za zarobione pieniądze otworzyć kwiaciarnię w stolicy - jednak napotyka na swojej drodze małą nadmorską miejscowość, Pogodne. Tam na rynku znajduje kamieniczkę do wynajęcia, w której się z miejsca zakochuje - i zamiast wrócić do domu rodzinnego, osiada w Pogodnem, wynajmuje kamieniczkę i postanawia otworzyć sklepik z kurzołapkami ( bibeloty ) i z pijalnią czekolady.

Mieszkańcy są bardzo przyjaźni, poznaje przyjaciółki, które ją wspierają .... i mężczyznę, który zapada jej w serce. Różne perypetie ją spotykają - Igor spotyka się z inną dziewczyną, poznaje Bartka i Wiktora ( i znowu serce puka mocniej), przeżywa wypadek ojca (pilota lotniczego pogotowia ratunkowego) - a we wszystkim ma wsparcie oddanych przyjaciółek - Adeli, Lidki i Stasi.
Kocha swoje mieszkanko i sklep, ale nie jest jej łatwo.... Jak Bogusia poukłada sobie życie? Czy znajdzie miłość? Czy ojciec poradzi sobie z obrażeniami po wypadku? Pytań jest wiele - a odpowiedź niesie książka Kasi Michalak.

Napięcie, które zbudowała autorka na końcówce książki sięga zenitu i wręcz roznosi czytelnika - pole do wyobraźni pozostawia nieograniczone!
Pani Kasiu - to się nie może tak skończyć! ... i jeszcze trzeba czekać na wydanie kolejnej części "Sklepiku". Dobrze, że choć wiadomo, że będzie !
"Sklepik z niespodzianką" to taka ciepła, pełna uczuć historia - pozornie zwykła, ale niezwykła...Piękna ! Dziękuję !

http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2011/10/sklepik-z-niespodzianka-bogusia.html


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 lipca, 2011

Od pierwszej stron wpadłam po same uszu. Bogusia ujęła mnie swoim ciepłem, radością życia, dobrym sercem i mimo, że czasami drażniła mnie jej naiwność i zachowanie charakterystyczne bardziej dla nastolatki niż dla dorosłej kobiety, to chętnie dałabym się zaprosić na gorzko - słodką czekoladę z chili i na ciasto drożdżowe „podaj do mnie”. Tłem opowiadanej historii są wiecznie zielone lasy i łąki, malownicze kamieniczki i romantyczne polany, ta książka powinna być przepisywana na receptę jako lek po ciężkim dniu.


Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 23 stycznia, 2012

Lekka proza, która gwarantuje dużą dawkę emocji. Na początku historia może wydawać się zbyt sielska, jednak stopniowo bohaterka staje się coraz bardziej realną postacią z krwi i kości. W słodki krajobraz Pogodnej wkradają się codzienne kłopoty, ludzkie tragedie, niepokoje i zwątpienia osładzane filiżanką gorącej czekolady na pogaduchach z przyjaciółkami. Idealna jako odskocznia np. w mroźne wieczory. Działa rozgrzewająco. Efekt gwarantowany.


Przeczytana: 09 listopada, 2011

Bardzo ciepła książka,którą się czyta z zaciekawieniem.Czasami zabawna,czasami smutna historia młodej kobiety,która postanowiła spełnić swoje marzenia.W tej książce jest przyjaźń,jest miłość ale także i tragedia,zdrada i rozpacz.
Bardzo fajna książka,napisana fajnym stylem, chociaż czasami trochę przesłodzona:-)


Okładka, moim skromnym zdaniem, jest jedną z najładniejszych okładek, jakie widziałam. Idealnie dobrane, ciepłe kolory, radosne zdjęcie (przymykam oko na to, że nie do końca pokrywa się z treścią :D ) i wstążka dopełniająca całości. Aż chce się rozpakować ten niezwykły prezent i dowiedzieć się, co też kryje w środku.


Kiedy otwieramy pierwszą stronę powieści, autorka wita nas słowami:

"Nie wiem, dlaczego mój wybór padł na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa - Pogodna -(...), przez którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto nie chciałby mieszkać w Pogodnej? Może mały, zadbany ryneczek, otoczony przedwojennymi kamieniczkami, a może czarny kot na parapecie okna jednej z nich, okna, w którym widniała odręcznie napisana tabliczka "Do wynajęcia - wiadomość w spożywczym" (...)

Nie trzeba mówić, że są to miłe słowa i czytelnik chce wiedzieć co będzie dalej. Historia opowiada o Bogusi - dwudziestosześcioletniej miłej dziewczynie z głową pełną pomysłów. Wracając z Holandii, gdzie pracowała dwa lata, przejeżdża przez Pogodną i widząc piękną kamieniczkę w rynku, postanawia zostać tu na dłużej. Jej marzenie to otworzenie kwiaciarni, ale kiedy dowiaduje się, że istnieją tu już takie dwie, wpada na pomysł (a raczej śni go), żeby założyć sklepik z różnościami, kurzołapkami - czyli przedmiotami, które stoją i zbierają kurz. Aniołki, akwarelki i porcelanowe filiżanki - na tym chce zarabiać. Mimo wszystko jej plany się zmieniają - ponieważ pochodzi z rodziny, gdzie gotowało się dużo i smacznie, postanawia oprócz sklepiku otworzyć jeszcze małą kawiarenkę. Życie w Pogodnej trwa, a Bogusia zdobywa nowych przyjaciół - Adelę, Lidkę, Stasię oraz trzech wspaniałych mężczyzn, którzy głęboko zapadają w jej serce - Igora, Bartosza i Wiktora. W Pogodnej na Bogusię czekają radości i smutki, wielkie niespodzianki, szalone miłości i porażki.


Powieść czyta się bardzo miło. Autorka obrazowo wprowadza w świat spokojnego nadmorskiego miasteczka między Koszalinem a Kołobrzegiem. Są tu ciekawe opisy, bardzo barwne i ciepłe. Nie brakuje miłych, słonecznych słów i złotych myśli. To jedna z lepszych książek, jakie udało mi się czytać polskich autorek.


Powieść jest w narracji trzecioosobowej, co daje wrażenie przestrzenności, ale na początku każdego rozdziału inną czcionką jest napisana przeszłość Bogusi, w formie pierwszoosobowej, którą opowiada ona sama. Myślę, że to dobry pomysł, bo wydarzenia się nie mieszają i czytelnik nie gubi się w opowieści. Dodatkowo też autorka wymyśliła dwa opowiadania z czasów zaborów Polski, które w treści książki Bogusia opowiada swoim przyjaciółkom.


Z udanej całości, jaką stworzyła pani Michalak, najbardziej podobali mi się bohaterowie. Spod pióra autorki wyszli jak żywi, jakbyśmy znali ich od zawsze. Dokładnie opisani, można by powiedzieć, że wyjątkowi, nadzwyczajni. Rzadko w lekturach spotykam tak świetnie stworzonych, bliskich sercu postaci. W każdym z nich jest nutka tajemnicy i mnóstwo dobrego humoru. Za to należą się autorce brawa!


Lecz nie tylko opisy wyszły wspaniale. Na pochwałę zasługują jeszcze dialogi. Są ciekawe i pełne akcji. Bije z nich przyjaźń i miłość. Pokazują, że istnieje jeszcze życzliwość ludzka i szacunek do innych. Język jest lekki, idealny dla poskich kobiet i nastolatek. Wartka akcja dopełnia całości - powieść czyta się szybko i chce się jeszcze więcej!


Dodatkowo w tej książeczce znalazło się kilka pysznych przepisów, jakie są wykorzystywane w powieści. Przepisów nie tylko na pierniczki i serniczki, które potrzebują dłuższych przygotowań, ale także na gorącą czekoladę czy szybkie biszkopciki. Wszystko jest opisane z nutką fantazji i dobrego smaku, w żartobliwej, luźnej formie. Brzmi apetycznie, co nie?


Bardzo się cieszę, że udało mi się przeczytać tę książkę i z całego serca wszystkim ją polecam. Znajdziecie tu świetny humor, ciekawą akcje i dużo radości. Czyta się ją idealnie i w ciepłe dni, a także w zimowo - jesienne wieczory, z kubkiem kakao. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać jeszcze jakieś inne książki pani Michalak, a gdy tylko pojawi się kontynuacja "Sklepika z Niespodzianką" (już wiosną 2012!) na pewno ją kupię.


Serdecznie polecam!

[papierowyazyl.blogspot.com]


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 31 lipca, 2011

Katarzyna Michalak od dziecka pragnęła zostać weterynarzem. Marzenie jej się spełniło, oraz miała okazję pracować w ogrodzie zoologicznym. Jednak jej powołaniem okazało się pisarstwo, dla którego zamieszkała w małym, pięknym domku pod lasem, zwanym Poziomką. W tym właśnie miejscu tworzy niesamowite historie, takie jak cykl słoneczny (Poczekaj, Zachcianek, Zmyślona) i owocowy (Rok w Poziomce, Lato, Jagódce). Obecnie pisze kolejne części do ,,Sklepiku z niespodzianką”, oraz zajmuje się dziećmi.

,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia” zafascynował mnie swoją okładką, kobiety i najwierniejszego przyjaciela człowieka psa. Poza tym książka posiada ciekawy tytuł ,,sklepik z niespodzianką” i chciałam się dowiedzieć z czym to jest związane. Podoba mi się również to, że w tytule jest podane imię bohaterki, której losy są opisane w książce.

,,Uważaj jednak, o czym marzysz, bo marzenia czasem lubią się spełniać.
I to niekoniecznie tak, jak byś chciała"

,,Sklepik z niespodzianką” opowiada o dwudziestosześcioletniej Bogusi, która wracając do Warszawy, natrafiła się na mieszkanie, które jest do wynajęcia. Postanawia je zdobyć i otworzyć swój sklepik. Dzięki miłemu sprzedawcy zyskuje dom i jego pomoc w czasie remontu. Łapacz snów, który przywiozła ze sobą, pierwszej nocy ukazuje jej sklep z nazwą ,,Sklepik z niespodzianką”. Bogusia dąży do spełnienia swojego snu a na swojej drodze poznaje nowych przyjaciół: Panią radną Adelę, starszą Panią Stasię oraz Panią weterynarz Lidkę. Wspierają Stasie i jej pomagają w złych chwilach. Dziewczyna również zyskuje psa, którego przygarnia i daje mu na imię Piegusek. Niestety ma kłopot z miłością, bo jej ideała zdobywa inna a drugi jest zamknięty w sobie. Przez wypadek ojca, zaniedbuje sklep, co może powodować wielkie szkody. Musi szybko się pozbierać i udoskonalić swój cel życia, ale nie jest to łatwe, gdy serce ma też swoje potrzeby.

Narracja jest trzecio osobowa , co powoduje, że można czuć się jako obserwator. Czasami można spotkać fragmenty z przeszłości Bogusi, które są napisane w pierwszej osobie i wyróżnione inną czcionką. Poza tym książka, posiada sobie dwie opowieści, które opowiada bohaterka swoim przyjaciółką. Historyjki te mogą wzruszyć serce ! W książce czytamy o czekoladzie i różnych wypiekach, ale autorka umieściła przepisy do ich wykonania.

Ogromnie się cieszę, że mogłam przeczytać tak wspaniałe dzieło. Bardzo polubiłam bohaterkę i jej przyjaciółki. Jestem ciekawa kolejnych części ,,Sklepik z niespodzianką. Adela” (wiosna 2012) i ,,Sklepik z niespodzianką. Lidka” (lato 2012). Będę wyczekiwała je z niecierpliwością, by poznać losy przyjaciółek Bogusi.

,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia" zostało wydane przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia.

Ocena:5/5

www.klara203.blogspot.com


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca, 2012

Bogusia - młoda dziewczyna przypadkiem trafia do miasteczka Pogodna nad morzem. Postanawia zamieszkać w nim na pewien czas. Wynajmuje dom, przygarnia psa i otwiera sklep z "kurzołapkami" połączony z kawiarenką w której serwuje domowe wypieki i gorącą czekoladę. Zaprzyjaźnia się z Adelą - radną miasteczka, która łamie męskie serca, z Lidką - panią weterynarz, która nie jest zbyt szczęśliwa w swoim małżeństwie i ma jedno ale za to wielkie marzenie i ze Stasią - panią psycholog dobrym duchem miasteczka. Dziewczyny co jakiś czas spotykają się u Bogusi na plotkach :) Przy filiżance aromatycznej czekolady kobiety opowiadają o swoich radościach i smutkach dnia codziennego, o swoich marzeniach i oczekiwaniach.
Oprócz tych czterech kobiet poznajemy też bardzo ciekawe losy mieszkańców miasteczka Pogodna a także rodziców Bogusi.
Przeczytałam wszystkie książki pani Katarzyny Michalak. Z mojego punktu widzenia ta jest najlepsza. Po prostu podobała mi się najbardziej. Nie ma w niej fantazjowania, przerysowanej fabuły, cukrowania i słodzenia takie to wszystko ładnie i pięknie każdemu się układa. Sklepik pokazuje radości, smutki, codzienne problemy oraz tragedie, które mogą zdarzyć się każdemu z nas. Są momenty kiedy książka irytuje, skłania do refleksji, przemyśleń. Pokazuje jak z pozoru rożne kobiety potrafią się ze sobą zaprzyjaźnić. Jak ludzie potrafią się cieszyć z małych rzeczy, z niewielkich sukcesów, a także uczy jak sprawiać sobie radość małymi gestami. Sklepik pokazuje również jak ludzie potrafią być wredni,w stosunku do siebie, jak potrafią sprawiać sobie przykrość.
Moim zdaniem książka ta pokazuje jak rozwiązywać bardzo trudne problemy i jak radzić sobie w obliczu ciężkiej choroby bardzo bliskiej osoby. Uświadamia nam też, że nie ma sytuacji bez wyjścia, z każdej można wyjść obronną ręką.
W książce zawarte są przepisy kulinarne. Przyznam się, że kilka spisałam. mam nadzieję, że nie są wymyślone tylko na potrzeby książki.
Sklepik z niespodzianką to pierwsza książka, gdzie będąc w połowie czytania zajrzałam na ostatnią stronę, aby sprawdzić jak się skończy. I strasznie jestem zła i nie pocieszona, że tak długo muszę czekać na następną część.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 września, 2011

Zupełnie nie rozumiem zachwytów czytelniczek nad ta pozycją. A to własnie dlatego sięgnęłam po nią... Nie tylko ujęła mnie okładka książki ale również opis oraz wysokie noty jakie otrzymała. Zbyt wiele sobie obiecywałam i dlatego rozczarowanie tak boli...Jest to typowe kobiece czytadełko od jakich półki księgarń uginają się, nic poza tym....

Pomysł na ów pozycję bardzo przypomina serial Eastwick ( małe miasteczko, fontanna pośrodku rynku, trzy obce kobiety które z biegiem czasu stają się sobie bliskie,rozpadające sie małżeństwo Lidki, prowadzenie własnego sklepiku przez główną bohaterkę, cotygodniowe "sabaty", organizacja festynów oraz słynny wernisaż miejscowego malarza-artysty...) jedyną rzeczą jakiej mi tutaj zabrakło to magia i Darryla Van Horne'a, który był siłą napędową całej historii...

Główna bohaterka Bogusia irytowala mnie swoją naiwnością i uczuciowością. Nie wspominając o wątku rodziców...aż mnie mdliło od tej ckliwości....i pies którego "myśli" są przedstawione w tekście!!!!!!! ten zabieg zdecydowanie nieudany.....

Zapewne atutem są przepisy, które urozmaicają powieść, aczkolwiek mogły zostać podane na końcu powieści jako dodatkowy rozdział a nie tak pośrodku tekstu książki. W ten sposób burzą harmonię i wpływają negatywnie na sam proces czytania. Nie raz, nie dwa musiałam wertować strony w poszukiwaniu przerwanego tekstu aby móc się skupić na dalszym czytaniu.

Ciekawi mnie co tez autorka wymyśli w drugiej części, po któą mam oczywiście zamiar sięgnąć ( postać Adeli wzbudziła moją sympatię, wydaje się byc bardzo konkretną osobą ), bo samo zakończenie okazało się o dziwo.... intrygujące.
Przyznam, że książkę czyta się szybko i NAWET przyjemnie.

Polecam raczej niepoprawnym romantyczkom:)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia, 2011

Książki ckliwe i romantyczne znajdują się w połowie listy ulubionych i to tak raczej na początku drugiej połowy niż na końcu pierwszej. Tymczasem "Sklepik" mnie urzekł porwał i okręcił wokół małego paluszka. Książka cudowna i ciepła niczym gorące pączki. Bohaterka Bogusia początkowo wydaje się głupią gąską a cała powieść słodką bajeczką, ale z rozwojem akcji okazuje się że życie Bogusi wcale nie jest słodkie. Wręcz przeciwnie, dziewczyna ma ciągle pod górkę. Ale nie to jest najważniejsze w tej powieści. Najważniejszy jest nastrój i klimat powieści. Tytułowy Sklepik z niespodzianką jest niesamowicie klimatyczny. Bohaterka robi dla gości pyszną czekoladę i piecze ciasto, a w skepiku sprzedaje kurzolapki. Książka na poprawienie nastroju.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przyjemna, ciepła lektura. Ciepła - to chyba najlepsze określenie. Pogodna- też może być, zważywszy, że opisywane perypetie są związane z miejscowością o tej wdzięcznej nazwie ;). Bogusia- młoda dziewczyna po powrocie z arbaitu w Holandii, przejeżdżając przez nadmorską miejscowość zostaje w niej, urzeczona niezwykłym klimatem miasteczka. Potem przybłąkuje się do niej piesek, za pieskiem pewien uzdolniony manualnie adorator ;). A w międzyczasie, nawiązuje babską więź z innymi mieszkankami Pogodnej. Mnóstwo zabawnych perypetii i ciekawych przepisów (!). Polecam.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 lipca, 2011

To książka pachnąca czekoladą, ciastkami, morzem i przyjemnymi chwilami spędzonymi z nad lekturą. Czasem zabawna, czasem rozczulająca - generalnie bardzo fajna. Polecam.


Na półkach: Przeczytane

Przywiązałam się do Bogusi (mocno). I do Kota Adeli (bardzo). I do Pieguska (bardziej niż do Kota Adeli). A najmocniej do ... pogodnej Pogodnej ...


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: lipiec, 2011

Ksiązka piękna, nie mogłam doczekac sie wieczoru zeby znowu wrócić do Bogusi.
Z niecierpliwością bede oczekiwała na kolejne częsci z tej serii


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Wygrałam tę książkę jakiś czas temu i nareszcie przyszedł jej moment. Czytałam ją tak szybko, że nawet nie zauważyłam, a już był koniec! Ale co najlepsze - to wcale nie koniec! "Bogusia" to pierwsza część z serii "Sklepik z niespodzianką". Następnej książki można się spodziewać już na wiosnę. Katarzyna Michalak generalnie słynie z cykli książkowych, jednak dla mnie to było pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. A życzyłabym sobie, żeby wszystkie moje spotkania były tak miłe i pozytywne.

Bogusia to dwudziestokilkuletnia jedynaczka, absolwentka ogrodnictwa, która po dwóch latach ciężkiej pracy w Holandii wraca do Polski. Odłożyła trochę pieniędzy i zaplanowała, że przeznaczy je na własną, ekskluzywną kwiaciarnię w Warszawie, ale.. Przypadkiem przejeżdża przez urocze miasteczko blisko Kołobrzegu, o przeuroczej nazwie "Pogodna". Zakochuje się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia. Kolejne wydarzenia toczą się błyskawicznie. Wynajmuje starą kamieniczkę, robi w niej remont, otwiera sklepik z kurzołapkami (bibelotami zbierającymi kurz) i gorącą czekoladą (do której obowiązkowo podaje słodkości przepisu mamy), przygarnia pieska (Pieguska), zakochuje się, rozczarowuje, odkochuje i znów zakochuje... Ale przede wszystkim znajduje niezwykłą przyjaźń. Jej przyjaciółkami, na które będzie mogła liczyć w najtrudniejszym dla niej momencie (chorobie ojca) zostają: Adela - bardzo zaradna radna Pogodnej a przy tym piękna i kochliwa kobieta, Lidka - troskliwa pani weterynarz, ale niestety niezbyt szczęśliwa w małżeństwie oraz Stasia - emerytowana psycholożka, która dla każdego znajdzie dobre słowo.

Autorka przenosi nas do małego miasteczka, w którym czas biegnie inaczej niż w wielkiej metropolii. Wolniej. Wśród mieszkańców Pogodnej można spotkać i złych, i dobrych ludzi - jak wszędzie. Jest też mnóstwo małych ludzkich dramatów, tajemnic, błędów. Ważną rolę w Pogodnej odgrywają zwierzęta - fragmenty dotyczące Pieguska czy Kota Adeli za każdym razem wywoływały uśmiech na mojej twarzy. No może oprócz pierwszego spotkania Bogusi z pieskiem, kiedy dziewczyna odkryła wokół szyi zwierzątka zaciśnięty sznur od bielizny...

W książce spotkamy trzy typy narracji - rozdziały zaczynają się pierwszoosobową narracją samej Bogusi, wyszczególnioną inną czcionką i są to zazwyczaj różnego rodzaju refleksje dotyczące przeszłości dziewczyny. Tekst główny to narracja trzecioosobowa. Ciekawym pomysłem jest wplatanie między karty książki przepisów Kariny Leszczyńskiej (mamy Bogusi), które główna bohaterka wykorzystuje w swoim sklepiku. Znaleźć można tu prawdziwe perełki - dwa przepisy na sernik, przepis na ptysie czy gorącą czekoladę do picia. Nie wiem, jak Wy, ale ja w najbliższym czasie zamierzam coś upichcić...

Muszę przyznać, że byłam do tej książki nastawiona dość sceptycznie. Pomyślałam, że to będzie typ "czytadło - przeczytałam, nic nie wyniosłam, zapomniałam" lub "łatwo przyszło, łatwo poszło". Ale przyjemnie się rozczarowałam. Bo choć rzeczywiście jest to swego rodzaju czytadło, idealne na ciepły letni wieczór, to jednak nie zapomnę szybko o Pogodnej i jej mieszkańcach. Zakochałam się w tym miasteczku tak jak Bogusia. Dziwna rzecz - mam poczucie, jakby to wszystko nie było tylko fikcją. Z jednej strony prostota, a z drugiej szczerość wypływa z tej książki. No i naiwność myślenia, jasne. Ale ja czasem lubię być naiwna jak dziecko. I jak dziecko nie mogę się już doczekać następnej części z tej serii, szczególnie, że zakończenie było bardzo interesujące...