Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okręt przeklętych

Tłumaczenie: Szymon Żuchowski
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Rycerze Sycylii". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: W.A.B.
6,64 (42 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
7
7
12
6
11
5
5
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La nef des damnés
data wydania
ISBN
978-83-7414-950-1
liczba stron
336
kategoria
przygodowa
język
polski
dodała
lullaby

Podróż „Sycylii", okrętu, na którego pokładzie płyną Hugo z Tarsu i jego podopieczny Tankred, ma właśnie dobiec końca. Niestety, pasażerowie nie dotrą do celu. Najpierw przeszkodzi im straszliwy w skutkach sztorm, później zaatakują ich piraci. Po krwawej walce Hugo i Tankred trafią na wyspę, która skrywa odizolowany od świata klasztor cystersów. Czy tutejsi zakonnicy oddają się tylko...

Podróż „Sycylii", okrętu, na którego pokładzie płyną Hugo z Tarsu i jego podopieczny Tankred, ma właśnie dobiec końca. Niestety, pasażerowie nie dotrą do celu. Najpierw przeszkodzi im straszliwy w skutkach sztorm, później zaatakują ich piraci. Po krwawej walce Hugo i Tankred trafią na wyspę, która skrywa odizolowany od świata klasztor cystersów. Czy tutejsi zakonnicy oddają się tylko modlitwie? Jakie mają tajemnice? I do kogo należy „głos, który zabija"? Przeklęty okręt to trzecia już część cyklu Rycerze Sycylii. I trzecie śledztwo prowadzone przez średniowiecznych detektywów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1388&v=_tw%20data...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1651
Isadora | 2012-09-07
Przeczytana: 07 września 2012

"Okręt przeklętych" to - po "Ludziach wiatru" i "Dzikich wojownikach" - trzecia część cyklu "Rycerze Sycylii". Tym razem para średniowiecznych detektywów (na zasadzie bardzo luźnego skojarzenia przywodząca na myśl bohaterów "Imienia róży" Umberto Eco: Wilhelma z Baskerville i Adso z Melku) - młodego Tankreda z Anaor, dziedzica króla Rogera Sycylijskiego oraz jego mentora Hugona z Tarsu, podróżuje po niespokojnych wodach Morza Śródziemnego. Są pasażerami okrętu przewożącego skarb darowany królowi Sycylii przez Henryka II Plantageneta, zaś towarzyszą im geograf Aflawiusz, mnich Dreu, którego celem jest wysepka Cabo Ros i położony na niej klasztor cystersów, gdzie ma on utworzyć skryptorium oraz normandzka szlachcianka Eleonora z Fierville, obiecana sycylijskiemu hrabiemu za żonę. Na miejsce przeznaczenia eskortuje ich doborowa gwardia berserków jarla Magnusa Czarnego w służbie angielskiego króla, jednak morska podróż obfituje w niebezpieczne przygody. Nagły sztorm rozdziela oba statki, a na dodatek na horyzoncie pojawia się piracki okręt Diabła z Seudre, który nie tylko upatrzył sobie królewskie skarby, lecz nade wszystko pragnie krwawej zemsty za śmierć ukochanego brata.
Umykając pogoni, Hugo i Tankred trafiają na małą, skalistą wysepkę zamieszkałą przez mnichów, gdzie sławny w całym chrześcijańskim świecie brat Grzegorz opatruje rannych w morskiej potyczce marynarzy. Podróżni rychło przekonują się, że na wyspie dzieje się coś złego: świeże groby na cmentarzu świadczą o nagłej śmierci kilku braci, zaś sami cystersi żyją w panicznym strachu przed tajemniczymi głosami, które ponoć zabijają. Dziwaczne i niezrozumiałe zachowanie zakonników niepokoi wszystkich, kiedy jednak zostają odnalezione kolejne zwłoki, Hugo z Tarsu podejmuje prywatne śledztwo. W jego toku wychodzą na jaw mroczne tajemnice tej zapomnianej przez Boga wyspy...

"Okręt przeklętych" zaintrygował mnie wielce obiecującym połączeniem kryminału i powieści historycznej - akcja osadzona w realiach XII - wiecznej Europy, tajemnicze morderstwa wśród zakonnej braci, do tego dwaj detektywi: starszy, bardziej doświadczony mistrz o przenikliwym umyśle oraz wpatrzony w swego mentora młodzieniec - brzmi znajomo, prawda? Jednak na tym kończą się podobieństwa prozy Viviane Moore do fabuły "Imienia róży"; młody Tankred jest wykształconym, walecznym rycerzem, dziedzicem tronu Sycylii, który zmierza ku swemu przeznaczeniu i to wokół jego losów z założenia koncentruje się akcja powieści. Osobowość Hugona z Tarsu wydaje się jednak dominować nie tylko nad postacią głównego bohatera, ale również nad fabułą. Jakkolwiek nie dowiadujemy się zbyt wiele o tej tajemniczej postaci, to właśnie jego działania posuwają akcję do przodu - Tankred dzielnie mu sekunduje, jednak nie da się ukryć, że pozostaje w cieniu swego mistrza. "Okręt przeklętych" to trzecia część serii, więc być może autorka postanowiła dla odmiany i zachowania równowagi skoncentrować się na towarzyszu głównego bohatera, co zresztą jej się udało - postać Hugona intryguje tym bardziej, że fabuła nie tyle pozwala bliżej go poznać, co zasugerować czytelnikowi skrywane przezeń sekrety. Jeśli takie było zamierzenie autorki, trzeba przyznać, że się powiodło.

Niestety, jeśli chodzi o fabułę, jestem nieco rozczarowana. Przez pierwsze sto stron (jedną trzecią książki) akcja redukuje się do morskich perypetii bohaterów - ucieczce przed piratami i potyczce z nimi, zmagań ze sztormem i burzą piaskową (!), dzięki którym poczułam się jak nastolatka czytająca powieść przygodową dla młodzieży. Utwierdził mnie w tym wrażeniu króciutki epizod z mieszkańcami Minorki budzący skojarzenia z przygodami Odyseusza. Nie mogę uznać tego za wadę powieści, niekoniecznie jednak potraktować jako zaletę, zwłaszcza z perspektywy czytelnika dorosłego, mającego nieco większe wymagania i oczekiwania względem lektury; moim zdaniem potyczki z piratami powinny pchnąć akcję do przodu, nie zaś stanowić znaczącą jej część.
Uczucie niedosytu pozostawia również kryminalna zagadka związana z zamieszkującymi wyspę mnichami, której sedna czytelnik domyśla się szybciej, niż by chciał (na szczęście bohaterowie wpadają na jej rozwiązanie równie sprawnie) oraz zarzucony gdzieś po drodze pierwiastek niesamowitości rozmywający się w toku fabuły. To, co pozostaje, jest nad wyraz przewidywalne (choć logiczne), mało zaskakujące, wręcz oczywiste - zatem rozczarowujące.

W powieści Viviane Moore brakowało mi zawiłej zagadki kryminalnej, na którą się zanosiło, wymagającej wykorzystania zdolności dedukcyjnych i intelektu bohaterów; okazały się niepotrzebne, gdyż zagadka wyjaśnia się sama. Zamiast pasjonującego kryminału w średniowiecznych realiach mamy całkiem zgrabną i interesującą... przygodówkę. Niewykluczone, że jeśli z takim nastawieniem zasiądziecie do lektury, będziecie usatysfakcjonowani, bo w tej kategorii książka sprawdza się znakomicie. Czytelnik mający większe wymagania pewnie będzie nieco zawiedziony. Mnie jednak losy Hugona i jego podopiecznego zaintrygowały do tego stopnia, że z chęcią poznam ich kontynuację. A nuż autorka czymś mnie zaskoczy?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śmierć w Wiedniu

Ponure historie z okresu II wojny światowej związane z Holocaustem, a szczególnie świadectwo matki Allona sprawiają, że powieść jest mało rozrywkowa....

zgłoś błąd zgłoś błąd