Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

To nie jest książka

Wydawnictwo: Narbook
8,25 (8 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
1
7
2
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62771-01-1
liczba stron
264
słowa kluczowe
pomoc charytatywna, fantasy
język
polski
dodał
xVariax

Maszynopis tej powieści trafił do wydawnictwa od anonimowej osoby. W skrzynce pocztowej był tylko maszynopis i dokumenty upoważniające do opublikowania książki. W miejscu autora napisano „nieznany”. W związku z brakiem autora, jego wynagrodzenie (10% ceny) jest przekazywane na cele charytatywne – fundacje wspierające ludzi chorych na nowotwory. Taki wymóg znalazł się w umowie dotyczącej praw...

Maszynopis tej powieści trafił do wydawnictwa od anonimowej osoby. W skrzynce pocztowej był tylko maszynopis i dokumenty upoważniające do opublikowania książki. W miejscu autora napisano „nieznany”.

W związku z brakiem autora, jego wynagrodzenie (10% ceny) jest przekazywane na cele charytatywne – fundacje wspierające ludzi chorych na nowotwory. Taki wymóg znalazł się w umowie dotyczącej praw autorskich, w której jasno zaznaczono, że jeśli autor zostanie kiedykolwiek odnaleziony, a jego dane zostaną podane do wiadomości publicznej, licencja na druk „To nie jest książki” zostanie wycofana, a co za tym idzie, finansowanie organizacji charytatywnych zostanie wstrzymane.

Młodzi bohaterowie „To nie jest książki” (których imiona zastanawiająco przypominają personalia polskich noblistów) dowiadują się, że pod koniec XIX wieku w Wielkiej Brytanii w niewielkiej miejscowości Applewood, słynącej z sadów jabłoni, rozpętała się dziwna epidemia. W bardzo krótkim czasie zachorowała ponad połowa mieszkańców. Rzecz w tym, że nie na tę samą chorobę. Lekarz, który próbował znaleźć rozwiązanie tej zagadki, natrafił na tajemniczą książkę zatytułowaną „To nie jest książka”, po przeczytaniu której stał się szaleńcem. Z czasem okazuje się, że każdy, kto trzymał w rękach „To nie jest książkę” i zdecydował się ją przeczytać, kończył w ten sam sposób. Pomimo tak oczywistego ostrzeżenia przed dalszym czytaniem powieści, mało kto przerywa jej lekturę. Owoc zakazany smakuje najlepiej.

Fabuła „To nie jest książki” zdaje się odpowiadać na pytanie, kto jest jej autorem. Nawet jeśli ta odpowiedź nie jest jednoznaczna, to przynajmniej pozwala przypuszczać, dlaczego ta powieść trafiła do wydawnictwa w tak nietypowy sposób. Opowieść ubrana jest w setki aluzji literackich, za pomocą których pokazuje, dlaczego nieśmiertelność to nie dar, lecz przekleństwo. Największą tragedią Adama i Ewy było to, że stworzono ich nieśmiertelnymi, a owoc zakazany okazał się jedynym rozwiązaniem tego problemu.

 

źródło opisu: http://www.narbook.pl/pl/p/To-nie-jest-ksiazka-dostawa-gratis/104

źródło okładki: http://www.narbook.pl/environment/cache/images/300...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 97
Zuzanna Bućko | 2011-11-03
Na półkach: Przeczytane

Choć tytuł tej powieści może być mylący, „To nie jest książka” jest książką. Jednak sama nazwa nie jest tu jedyną zagadką. Na odwrocie okładki została zamieszczona informacja o tajemniczym twórcy, który przesłał swoje dzieło do wydawnictwa. Zdawać by się mogło, iż nic w tym nadzwyczajnego – a jednak! Było ono niepodpisane. Fakt ten sprawił, że zafascynowana sięgnęłam po tę lekturę. Czy było warto?

Co trapi młodych ludzi? Takie pytanie przypuszczalnie zadawał sobie autor pisząc powieść „To nie jest książka”. Wgłębiając się w fabułę miałam wrażenie, jakby każde zdanie mną manipulowało, jednak w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Rozważałam sprawy, które okazywały się wręcz oczywiste, lecz właśnie tym najskuteczniej wprawiały mnie w odrobinę melancholijny nastrój. Było to doświadczenie w pełni wartościowe i potrzebne. Wiele przemyśleń zamieszczonych w tym utowrze pozwala spojrzeć na życie i śmierć z diametralnie innej perspektywy. Jednak głównym tematem poruszanym przez nieznanego nam pisarza jest kwestia nieśmiertelnoci. Z początku trwałam w przekonaniu, że jest to jedno z najbardziej pożądanych przez ludzkość zjawisk. Dopiero teraz jestem świadoma w jakim byłam błędzie. Wszystkie teorie zostały zawarte w ciekawej fabule. Dwoje przyjaciół próbuje za wszelką cenę odnaleźć „To nie jest książkę”. Posiada ona bowiem sekret, który potrafi doprowadzić nawet do szaleństwa. Jest to sekret nieśmiertelności. Tak trafiają do pewnej tajemniczej Biblioteki. Tam odkrywają rzeczy, które zmienią ich świat. Niebanalnie skonstruowane sylwetki bohaterów połączone z wartą akcją okazują się świetnym przepisem na dobrze opowiedzianą historię. Choć z początku dialogi wydają się odrobinę mętne, a opisy nader dokładne, to już po kilkunastu stronach ma się wrażenie, że autor wkroczył na odpowiednią ścieżkę. Jednak dla kogo właściwie jest „To nie jest książka”? Sam autor odpowiadana na to pytanie pomiędzy akapitami. „To nie jest książka” jest dla kogoś, kto nie jest już dzieckiem, ale jeszcze nie dorosłym. Często czułam się rozczarowana po przeczytaniu niejednej książki z obszaru literatury młodzieżowej. Najbardziej drażniło mnie traktowanie czytelnika przez twórcę, który często pisze niemalże jak dla dziecka. Tak naprawdę mało która pozycja rzeczywiście odpowiada naszym rozterkom czy obawom. Większość traktuje młodzież jako ludzi, których jedynymi problemami są używki i konflikty ze starszymi. Nie zaprzeczam temu, jednak uważam, że wielu z nas znacznie częściej rozważa bardziej zawiłe aspekty życia. Właśnie za to cenię tę powieść. Istotne problemy życia stawia jasno, choć momentami boleśnie.

„To nie jest książka” jest warta polecenia z wielu powodów. Dodatkowym atutem jest fakt, iż dochód z jej sprzedaży zostanie przekazany na cele charytatywne. W świetle fabuły uważam tę decyzję wydawnictwa za szczególnie ważną. Na zakończenie chciałabym tylko dodać, że autor, choć nie ujawnił swojego nazwiska, wykazał się odwagą i otwartością umysłu. Kimkolwiek jest, zasługuje na wyrazy szacunku. Stworzył bowiem coś znaczącego dla każdego, kto przeczyta jego dzieło.

http://advena-artlab.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Za zamkniętymi drzwiami

książka mocno reklamowana... dla mnie niestey przereklamowana....Tak naprawde od poczatku akcja książi przewidywalna. Niestety mnie nie zachwyciła.

zgłoś błąd zgłoś błąd