Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Brulion Bebe B.

Cykl: Jeżycjada (tom 6)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,92 (5604 ocen i 219 opinii) Zobacz oceny
10
321
9
587
8
723
7
2 005
6
1 036
5
724
4
81
3
99
2
9
1
19
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8387463396
liczba stron
222
słowa kluczowe
jeżycjada, Bebe, Dambo
język
polski

Inne wydania

Podczas nieobecności mamy Beatą Bitner i jej bratem Konradem nieoczekiwanie zaopiekuje się Aniela Kowalik. Bebe i Kozio (bo tak wszyscy zwracają się do naszych bohaterów) nie od razu potrafią zapałać sympatią do chwilami nadtroskliwej lub znów zbyt opieszałej Anieli, z czasem jednak wspólnie stworzą zgrany zespół powiększony o tak ciekawe osobowości jak Bernard Żeromski czy jego młody...

Podczas nieobecności mamy Beatą Bitner i jej bratem Konradem nieoczekiwanie zaopiekuje się Aniela Kowalik. Bebe i Kozio (bo tak wszyscy zwracają się do naszych bohaterów) nie od razu potrafią zapałać sympatią do chwilami nadtroskliwej lub znów zbyt opieszałej Anieli, z czasem jednak wspólnie stworzą zgrany zespół powiększony o tak ciekawe osobowości jak Bernard Żeromski czy jego młody przyjaciel Damazy Kordiałek (czyli Dambo). W dodatku Bebe pełna niewiary w siebie, ukryta przed światem pod obronnym pancerzem nadmiernego spokoju i opanowania zaczyna nabierać większej pewności, odwagi i zaufania do innych. A wszystko dzięki miłej znajomości z Damazym...

 

źródło opisu: www.merlin.pl

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 731
Marzena P | 2012-11-06
Przeczytana: 12 listopada 2013

„Czy imię mówi cokolwiek o człowieku? Jest tylko kwestią przypadku. A czy przypadek może decydować o tym, kim jesteśmy?”

Beata Bittner jest... no właśnie. Jest nijaka, pusta. Zbyt spokojna i zbyt opanowana. Zdawać by się mogło, że nie chowa w sobie żadnych uczuć. Tylko myśli i myśli, i myśli. Jest po prostu sztywna. Zupełne przeciwieństwo swojej matki. Ale o to przecież chodziło.
Dziewczyna tajemnica. Niektórzy twierdzą (chociażby taki jeden z odstającymi uszami...), że ma coś w sobie. Że jest niezwykła. Tylko chowa wszystko baaardzo głęboko. I trudno znaleźć tę jej tajemnicę. Charakter. Uczucia. Myśli... Wszystko dokładnie schowała. Jest jej ciężko. Nawet bardzo. W końcu trudno być tak... skrytym. Trudno opanować wszystko, co siedzi w środku.
Na szczęście zawsze znajdzie się ktoś, kto to wszystko z nas wyciągnie. Kto nam pomoże pozbyć się ciężaru. Bebe takiego ktosia w końcu znalazła. I to się liczy.


„Milczenie było najbardziej zgodne z jej usposobieniem i upodobaniami. Lubiła milczeć. To jej dawało poczucie bezpieczeństwa.”

No cóż... To się nazywa książka bez wad. Wspaniała i właśnie taka, jak lubię! Prosta, ale mądra, zabawna i poruszająca, ciekawa i wciągająca. Z świetnie, wręcz perfekcyjnie wykreowanymi postaciami. I domową, przyjazną atmosferą. Dobrze, może po kolei.

Bebe już poznaliście. Jest to postać, która albo będzie irytować, albo się ją polubi. Zaliczam się do tej drugiej grupy. Może i jest bez charakteru, ale tak miało być. I może dziwnie to zabrzmi, ale... to właśnie jej charakteru dodaje. Całkowity brak charakteru. Musierowicz celowo wykreowała taką własnie postać. Do mnie to zdecydowanie dotarło. Bebe mimo wszystko jest intrygująca. To jej całkowite zamknięcie się na innych. Można powiedzieć, że żyje jakby z boku. Jest, ale jej nie ma.

Gdyby ta książka skupiała się tylko na postaci głównej bohaterki to... nie dałoby się tego czytać. Byłaby to wtedy, tak samo jak Bebe, dosyć nudna powieść. Ale na szczęście są też inni! Chociażby Bernard - jedna z moich ulubionych postaci. Zwariowany, chociaż całkiem dorosły (!), przerośnięty artysta w kitlu. Mówi tak barwnym językiem, że nic tylko się śmiać. Powraca też nasz kochana Anielka. Po studiach, bez stałego miejsca zamieszkania, dalej zadufana w sobie. A z nią powracają kolejne małe kłamstwa. Resztę gromady poznacie sami.

„Ja wierzę, że otrzymaliśmy życie jako zadanie dla siebie. Że życie jest zadaniem, rozumiesz? To twój wysiłek zbuduje ciebie samą.”

Wiecie co? Ciesze się, że w tej części nie było Borejków. Mogłam chwilę od nich odpocząć. Musierowicz pokazuje, że opowieści o innych rodzinkach też mogą być ciekawe. Historia jest wręcz magiczna. I co najważniejsze - nie jest sztuczna. A do zakończenia wracałam już setki razy! Jest wręcz idealne... No i oczywiście bardzo wzruszające ^^

Nie powiem jednak, żeby to była najlepsza część Jeżycjady. Jakoś tak do końca do mnie nie przemówiła. Za pierwszym razem oczywiście byłam zachwycona, ale teraz jakoś czytanie strasznie mi się dłużyło. Brakowało mi chyba trochę akcji, a może tak jakoś mam ochotę ponarzekać. No cóż... choć książka jest (oczywiście!) prześwietna i po prostu TRZEBA po nią sięgnąć, to nie zaliczam ją do ulubionych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śmierć na Nilu

Zbiór świetnie napisanych opowiadań. Nie każdemu zapewne spodoba się styl autorki, ale mnie się podoba. Czasami czułem niedosyt jeśli chodzi o zakończ...

zgłoś błąd zgłoś błąd