Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Brulion Bebe B.

Cykl: Jeżycjada (tom 6)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,92 (5522 ocen i 213 opinii) Zobacz oceny
10
314
9
581
8
709
7
1 973
6
1 020
5
719
4
80
3
99
2
8
1
19
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8387463396
liczba stron
222
słowa kluczowe
jeżycjada, Bebe, Dambo
język
polski

Inne wydania

Podczas nieobecności mamy Beatą Bitner i jej bratem Konradem nieoczekiwanie zaopiekuje się Aniela Kowalik. Bebe i Kozio (bo tak wszyscy zwracają się do naszych bohaterów) nie od razu potrafią zapałać sympatią do chwilami nadtroskliwej lub znów zbyt opieszałej Anieli, z czasem jednak wspólnie stworzą zgrany zespół powiększony o tak ciekawe osobowości jak Bernard Żeromski czy jego młody...

Podczas nieobecności mamy Beatą Bitner i jej bratem Konradem nieoczekiwanie zaopiekuje się Aniela Kowalik. Bebe i Kozio (bo tak wszyscy zwracają się do naszych bohaterów) nie od razu potrafią zapałać sympatią do chwilami nadtroskliwej lub znów zbyt opieszałej Anieli, z czasem jednak wspólnie stworzą zgrany zespół powiększony o tak ciekawe osobowości jak Bernard Żeromski czy jego młody przyjaciel Damazy Kordiałek (czyli Dambo). W dodatku Bebe pełna niewiary w siebie, ukryta przed światem pod obronnym pancerzem nadmiernego spokoju i opanowania zaczyna nabierać większej pewności, odwagi i zaufania do innych. A wszystko dzięki miłej znajomości z Damazym...

 

źródło opisu: www.merlin.pl

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (9612)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1505
denudatio_pulpae | 2015-12-26
Przeczytana: 2002 rok

Ten tom Jeżycjady nie cieszy się moim zbyt wielkim sentymentem. Główną tego przyczyną jest zapewne wielki powrót Kłamczuchy, której nastoletnie wybryki jakoś tolerowałam, ale takie podejście do życia u pannicy w moim już wieku, obecnie mnie irytuje. A nawet jako dziecko nie mogłam się przekonać do jej dorosłej odsłony. Za to do Bernarda Żeromskiego żywię zupełnie odwrotne uczucia, to moja ulubiona postać w tej części. Urzekła mnie jego powierzchowność z pluszowym plecaczkiem na czele (a dokładniej na plecach :)).


Nie porwał mnie romantyczny wątek między Bebe a Dambem (może to przez te słoniowe uszy :P), a reszta poruszanych w książce tematów (problem ze szkołą na czele) również drętwy i nudnawy.
Brakuje klimatu, za który lubię poprzednie odsłony cyklu. Jedynie rozdział o wywiadówce ratuje sytuację, utarczka z wychowawcą Pierógiem przednia, a scena ze strzelającą gumką utrzymująca rzekomy biust Żeromskiego jest warta przeczytania :)

książek: 278
gracesuarez | 2017-04-27
Przeczytana: 27 kwietnia 2017

Dotychczas szczerze wzbraniałam się przed tym tomem. Mimo, iż Jeżycjadę lubię i cenię, targało mną jakieś czytelnicze przeczucie, że tym razem książka nie przypadnie mi do gustu. Jak się okazało przeczucie było trafne.

Do tej pory każda książka Jeżycjady bezgranicznie wciągała mnie od pierwszej strony i tak potrafiłam zniknąć na kilka godzin przenosząc się w urokliwy świat z dużą dozą rodzinnego ciepła. Ta część jest wyjątkiem. Zabierałam się za nią wiele razy i za każdym kończyło się to tak, że odkładałam książkę daleko w kąt. W końcu stwierdziłam, że i tak prędzej czy później przeczytałabym (a książki z biblioteki mają to do siebie, że trzeba je przeczytać prędzej:) więc zabrałam się za czytanie.

Nic nowego ten tom nie wniósł. Niczym nie zachwycił i nie zaskoczył. Na scenie znów pojawia się Kłamczucha tym razem w nowej, bo 25-letniej wersji. Jednak wciąż z głupimi tudzież niedojrzałymi pomysłami i typowym dla siebie sarkazmem. O ile jej pomysły były przeze mnie akceptowane a...

książek: 1177
Monika | 2016-09-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

To jest dla mnie najbardziej impresyjna część Jeżycjady. Cenię ją bardzo za piękne malarskie opisy Poznania, przyrody, mieszkania Józefiny. No i za Bebe. Tajemniczą, zdystansowaną, ale mającą w sobie jakiś blask.
I tak się ładnie złożyło, że w Poznaniu też wrzesień, co prawda 1988, ale jednak...sporo się zmieniło od tamtego czasu, ale wrześniowe światło nadal pozostaje niezmiennie zachwycające.

książek: 928
lacerta | 2012-01-23
Na półkach: 2016, Przeczytane, Chcę mieć

Bohaterowie jak w każdej książce Musierowicz genialni. Czasami zabawni, czasami irytujący, ale nie można ich nie pokochać.
Bernard jak najbardziej zyskał moją sympatię, a zwłaszcza jego wpisy do tytułowego brulionu, pełne humoru, a zarazem mające brzmieć poważnie.
No i bohaterka: Bebe. Można jej nie lubić to fakt, ale starając się zagłębić bardziej w jej osobowość można dowiedzieć się dlaczego jest taka zimna i nieprzystępna. Dzięki tej książce dowiedziałam się, że ludziom, którzy nie potrafią okazywać uczuć potrafi się żyć naprawdę ciężko. Mimo całej swojej oschłości Bebe wzbudziła moją sympatię.

książek: 352
Peyton | 2016-11-25
Przeczytana: 2011 rok

Tę część Jeżycjady lubię zdecydowanie mniej. Może powodem była postać Anieli, której nastoletnie wybryki bardzo mnie bawiły, ale bycie dawną Kłamczuchą w wieku dwudziestu paru lat jest już dla mnie czymś na nie.

Bebe w swej oschłości i jakiejś takiej "miałkości" też nie przypadła mi do gustu, a Dambo jest dla mnie po prostu nijaki. Jedyną jasną stroną był Bernard! Ach ta kwiecista mowa, bogate życie wewnętrzne i odparowywanie Pierogowi. :D

W sumie myślałam, że po latach polubię tę część bardziej, ale jakoś tak się nie stało. Nużyły mnie też te strasznie długie opisy Poznania. Były ładne i bogate, ale poświęcenie dwóch stron na opis parku to chyba troszkę za dużo... Czułam magię pani Musierowicz, ale mniej niż w poprzednich i następnych częściach. Choć czyta się jak zwykle szybko i z przyjemnością, to jednak ten tom podoba mi się nieco mniej.

książek: 1446

A ja powiem że Brulion Bebe B. jest dla mnie jedną z dwóch ulubionych tomów Jeżycjady, po pierwsze za niesamowity klimat, ten spokuj i dosyć długie opisy, są dla mnie ciekawe. A po drugie świetny Bernard Żeromski, jego mania do guzików, nieprzeciętność, arcyzabawny wygląd i nie możność przypisania do jakiejkolwiek klasy chociażby społecznej, nie mówiąc wogóle o szkolnej. To najciekawszy mężczyzna z miśkiem na plecach jakiego spotkałem. Poza tym te dwie historie miłosne tak wzruszające, z nagłymi zwrotami sytuacji uczuciowych i wzruszającym końcem są świetne. Jest tu także opis biedy ostatnich lat upadającego PRL. Musierowicz jak zwykle wnikliwie obserwuje polską rzeczywistość.

książek: 615
Degamisz | 2016-04-09
Na półkach: Jeżycjada, Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2016

Stara, dobra Kłamczucha znowu w akcji. Nie jest już co prawda taka przebojowa jak wcześniej, ale ciągle bawi. Tym razem w doborowym towarzystwie, w którym moim zdaniem prym wiódł brodaty młodzieniec o kwiecistej wręcz wymowie.

Po przeczytaniu „Brulionu Bebe B.” doszedłem do wniosku, że Musierowicz mogłaby napisać jeden tom bez usilnego łączenia nastolatków w pary. Owszem, to ten wiek, hormony się burzą, uczucia kotłują, młodość wrzeszczy i wręcz wyje do księżyca, ale przecież nie spłycajmy aż tak – wiek nastoletni to nie jest jedynie karuzela zakochań, odkochań i marzeń o rycerzu, który nagle nadjedzie w białym BMW.

Cóż, opowieść sama w sobie nie powala, historia Bebe niczym szczególnym nie ujmuje w świetle wcześniejszych dokonań Musierowicz, ale nie mogę też uznać ją za nieciekawą. Lekko zagubiona nastolatka, z wyobcowanym bratem, z dziwaczną relacją z matką, która na dodatek wyjeżdża za pracą. A jak dorzucić do tego, że w jej życie z siłą huraganu wpada nagle legendarna już...

książek: 186
Gustawsonek | 2014-04-22
Przeczytana: 19 kwietnia 2014

Mimo iż najpierw miałam opory z zaczęciem czytać tej książki, to gdy zaczęłam, zauważyłam, że jest.......strasznie wciągająca.
W "jeżycjadzie" są dwie rzeczy, których nie ma innych książkach, a szczególnie sagach;
- wszystko dzieje się na jednych poznańskich Jeżycach
- postacie, które najpierw grały role drugoplanowe, potem graja pierwszoplanowe i odwrotnie.
"Jeżycjada", jest napisana tak, jakby była przeplatanką radości, smutku, humoru i na koniec zwycięstwa.
Myślę, że niemało czytelników zobaczyło tą dziwną atmosferę, którą roztaczają książki tej serii? Wiele książek je ma, mimo to, ta z "jeżycjady" jest najlepsza.
Polecam.

książek: 1584

Poznań, rok 1988, kryzys, coraz większe napięcie społeczne, ale jeszcze nikt nie wie, że już blisko upadek komunizmu.

Główna bohaterka Beata "Bebe" Bitner, córka aktorki teatralnej, osoby nieodpowiedzialnej i skupionej na samej sobie, zostaje razem z bratem Koziem pod opieką Anieli Kowalik (tak, tak, znanej nam już Kłamczuchy) ponieważ trafiła jej się praca w Nowym Jorku, a ważniejsza dla niej była ta praca, żeby dzieciom kupić wystrzałowe dżinsy niż żeby przebywać ze swoimi dziećmi.

Bebe boi się odrzucenia, więc żeby uniknąć cierpienia otoczyła się szczelnie kokonem chłodu i dystansu do wszystkiego i wszystkich. Do czasu aż w jej życiu pojawi się Damazy "Dambo" Kordiałek. Wtedy dziewczyna w końcu zagłębi się trochę w swoje uczucia i przestanie być manekinem.

Aniela natomiast, jest już dorosłą kobietą, zagubioną w swoich własnych kłamstwach i nieszczęśliwą.

Najwspanialszą postacią jest Bernard Żeromski. Artysta pełną gębą, typ absolutnie nieprzystosowany społecznie, wrażliwy...

książek: 576
Inez | 2015-04-19
Na półkach: 2015, Przeczytane

„(…) są rzeczy, których w pełnym słońcu się nie dostrzega, a które potrzebują po prostu półmroku i specjalnego oświetlenia. Podobnie jak są ludzie, rzeczy i zjawiska, których nie zauważa się w czasach pogodnych, dostatnich i szczęśliwych.”

Tym razem Małgorzata Musierowicz na miesiąc (przełom sierpnia i września) przenosi nas w czasie do 1988 roku. Poznańska rzeczywistość nie przejawia jeszcze żadnych znamion zbliżających się przemian politycznych i społecznych. Pesymistycznie nastawiony do życia, udręczony tłum ciągle pędzi przed siebie w poszukiwaniu dobrobytu. Dla wielu ludzi szczytem marzeń jest trzypokojowe mieszkanie w pozbawionym wdzięku i rodzinnej atmosfery, szarym domu z betonu przy ul. Norwida. W obraz ponurego miasta nieodzownie wpisany jest obładowany przedmiotami (niekoniecznie potrzebnymi, ale skoro akurat „rzucili” do sklepu, to trzeba kupić, a nuż się przyda!) szary obywatel PRL oraz „dwóch byczków taszczących plastikowy kantorek z Pepsi”. Właśnie w taką...

zobacz kolejne z 9602 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd