Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
867692 czytelników
5725 dyskusji
106306 wypowiedziPokaż ostatnią
Zapach specjalnie dla książkoholików
10-07-2018
Autor: LubimyCzytać

Każdy szanujący się bibliofil zna ten zapach. Jest nieodłącznym elementem książek, jak szelest papieru i oślepiający blask, gdy w słoneczny dzień czytasz książkę z białymi kartkami. Czas na perfumy o zapachu używanych książek!

liczba postów na stronie: 
książek: 1138
AuroraBorealis
11-07-2018 16:11
Hmm z zapachem książek to jest różnie. Ładnie pachną, kiedy są kupione świeże, wręcz "cieplutkie" jeszcze prosto z drukarni, ale kłopot może się pojawić właśnie, kiedy są już wyjątkowo "zużyte" przeczytane przez wiele osób - tu mam na myśli książki np z biblioteki - niestety nie wszyscy, którzy wypożyczają książki obchodzą się z nimi jak należy. Niejednokrotnie miałam książkę wręcz śmierdzącą papierosami - drażniło mnie to, bo sama nie palę, aż obrzydzenie brało jak się trzymało i czytało taką książkę fuuuuj, nawet czasem nie pomagało wietrzenie takiego fatalnego egzemplarza i człowiek się zmuszał do czytania, bo historia była akurat ciekawa i żal było oddać akurat z takiego powodu - nos się "zamykało" i się starało wytrzymać. Czasem też książka śmierdziała tłuszczem lub olejem, była poplamiona, bo ktoś akurat albo czytał przy obiedzie/śniadaniu albo co chyba gorsze gotował razem z książką.

Podobnie jeśli miałabym do czynienia ze starymi zapomnianymi woluminami - te jeśli źle utrzymane pewnie podśmierdywały by ze starości wilgocią i kurzem lub pleśnią. Więc perfumy o zapachu używanych książek u mnie raczej by nie przeszły, za takie perfumy to ja stanowczo podziękuję. ;)Perfumy o zapachu nowych książek jak najbardziej przygarnę. ;):)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1428
Bezimienna
12-07-2018 00:08
Ciągle nie mogę zrozumieć tego zachwytu nad zapachem książek. Tak, jak poprzednicy, nowe pachną ładnie. Ze starymi różnie bywa, najczęściej zapach jest obrzydliwy i kwaśny. Bo książki, już książkami nie pachną a tym, co przez lata w siebie wciągnęły.
Mnie z kolei zachwyca wygląd bardzo starych książek, pożółkła barwa papieru, ciemne/brudne brzegi kartek, często poszarpane i pozaginane. A ich okładki, ach, coś pięknego. Nie było na nich gołych klat czy panny Andzi modelki a zwyczajne esy floresy, tytuł i autor. Czasem wytłaczane, czasem z odrobiną złota. Taa, jestem sroką okładkową i jeśli jest brzydka, no cóż, nie kupię jej i już :P ( co nie znaczy, że nie przeczytam)
A tak serio, idę z duchem czasu, dam odpocząć naturze i kilka lat temu zaprzyjaźniłam się z Kundelkiem. On pachnie plastikiem ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd