Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
819097 czytelników
5034 dyskusji
89967 wypowiedziPokaż ostatnią
O life hamletingu - #2 Nieindyferentne Think Different
16-07-2017
Autor: Ahsan

Na początku było słowo. Wpisane w wyszukiwarkę. A wyszukiwarka, jak to wyszukiwarka po raz kolejny mnie zawiodła i nie chciała współpracować...

liczba postów na stronie: 
książek: 108
Ahsan
14-07-2017 10:42
Zapraszam do dyskusji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1319
Monika
16-07-2017 11:51
Potwierdzić to można co najwyżej czyjeś przekonanie, ale kogoś w jego przekonaniu to się utwierdza.

Mijając śpieszące się gdzieś tłumy wpatrzone w telefony i wsłuchane w dźwięki płynące z różnokolorowych kabelków dopadło mnie uczucie dojmującej samotności.


Dobrze rozumiem, że to wredne uczucie samotności mijało tłumy i właśnie mijając je, niegodne pewnie jego zainteresowania, podstępnie zaatakowało autora, który z tłumu się wyróżniał, prawdopodobnie brakiem kolorowych kabelków?

Pierwsze można by wybaczyć, ale drugie to błąd potworny i do znudzenia zwalczany w szkołach, jakim więc cudem ostał się w umyśle rzemieślnika słowa i trafia do jego wytworów? Czyżby efekt myślenia innego niż u pozostałych świadomych użytkowników języka? Bo zakładam, że pisarz użytkownikiem nieświadomym być nie powinien. Wstyd!

Przy takiej formie aż odechciewa się analizowania treści, chyba z obawy, że i z niej coś równie obrzydliwego może wypełznąć...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 38
Legeriusz
18-07-2017 21:05
Przykra sprawa. Tym razem mamy przerost formy nad formatem. Już tytuł straszy, a o czym tyle wyrazów, za bardz się n ie ch c e ... chrrr
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
18-07-2017 22:58
Niestety muszę poprzeć Monikę w tym, co napisała - choć robię to z prawdziwą przykrością ;) bo tekst i jego sens bardzo mi się podoba :D

Zgrzytały mi te niedoróbki niemiłosiernie, ale w ferworze czytania przeszłam jednak nad nimi do porządku dziennego/nocnego - zdarza się najlepszym - nie czepiałabym się, jednak lepiej podkreślić, co jest nie tak, żeby nie poszło dalej w świat - Autor niestety nie jest tu osamotniony, ponieważ w tak zwanych mediach i to tych z górnej półki takie błędy są nagminne i nikt się nimi nie przejmuje wprowadzając do użytku powszechnego tę niekulturę językową - trudno się tym nie "zainspirować", albo nie zarazić, choćby nieświadomie - wiecie coś jak z "że cie nie opuszczę/że cię nie dopuszczę" - choćby nie wiem jak się bronić przed użyciem tej drugiej wersji, ona w najmniej odpowiednim momencie sama na język wejdzie ;p

Po dokładniejszym wczytaniu się w tekst skłonna jestem jednak zaryzykować twierdzenie/przypuszczenie, że te "pomyłki" były świadome, że są częścią konwencji i po prostu miały śmieszyć jak i cały koncept - przecież to parodia, a nie poważnie i język jest tu chyba pełnoprawną częścią składową koncepcji Think different?

No chyba, że się mylę ;)

w razie czego - pozostając w konwencji - ponieważ jestem w potrzebie (toczę właśnie "ważki" spór - na "strasznie poważne" argumenty ;ppp) i zaczyna mi brakować przekonującej amunicji w postaci argumentów, które by przekonały "na pewno, na już i ostatecznie" - bardzo, bardzo, bardzo proszę o zdradzenie mi jak brzmi Inwektywa Doskonała - nie ukrywam, że nie zawachałabym się jej użyć ;)))
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
19-07-2017 00:38
O

Widzę, że w trakcie dyskusji mogące mieć swoje uzasadnienie w tekście niepoprawne "Mijając śpieszące się gdzieś tłumy wpatrzone w telefony i wsłuchane w dźwięki płynące z różnokolorowych kabelków dopadło mnie uczucie dojmującej samotności" zostało zamienione na poprawne "Kiedy mijałem śpieszące się gdzieś tłumy wpatrzone w telefony i wsłuchane w dźwięki płynące z różnokolorowych kabelków dopadło mnie uczucie dojmującej samotności" - no ok., ale żal, bo tamto można było przypisać jako cechę charakterystyczną bohatera - że taki romantyczny, rozedrgany, nie dostosowany do rzeczywistości, a jednak niedoskonały, bo zdradzający jak najbardziej typowe cechy współczesnego "artysty" w tym pociąg do tak niewybrednej rozrywki jak trolling na tematy wszelakie i niekoniecznie taki poziom intelektualny o jaki sam siebie podejrzewa ;)

To było nawet fajne w takim kontekście - że "Ja, wielki pisarz, ale warsztat jeszcze nie ten - no bo w trakcie szlifowania" ;)

Niestety znikło - bez komentarza ;(

I Inwektywa Doskonała dalej nieustalona ;(
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1050
malena
19-07-2017 08:21
A cóż było robić, kiedy wszyscy dyskutanci błędy zarzucają i to błędy typowo szkolne? Trzeba było usunąć, coby w oczy innych nie kłuły. W tłumaczenie, że to niby zamierzone i tak nikt by nie uwierzył (tak większość się tłumaczy, gdy zdarzy im się strzelić byka). Szkoda, że Autor nie skomentował tego w swój typowy sposób, tym bardziej że "tym, co scala jego pisanie jest dystans, ironia i czułość wobec bohaterów". Chyba trochę tego zabrakło w stosunku do siebie samego. Nic przecież wielkiego się nie stało. Błędy zdarzały się, zdarzają się i będą się zdarzać. Errare humanum est, ignoscere humanum est. Nic nie jest nikomu dane odgórnie, wiedza absolutna tym bardziej, poza tym pośpiech, niedopatrzenie i o pomyłkę nietrudno. Gdyby każdego pisarza cechowała poprawność językowa, to korektorzy nie mieliby na chleb.

Jeśli zaś o samym tekście mówimy, to Autor w mojej osobie chyba nie znajdzie czytelnika. Nie gustuję w podobnego typu twórczości (i akurat błędy nie mają tutaj nic do rzeczy).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1319
Monika
21-07-2017 02:40

Błędy zdarzały się, zdarzają się i będą się zdarzać. Errare humanum est, ignoscere humanum est. Nic nie jest nikomu dane odgórnie, wiedza absolutna tym bardziej, poza tym pośpiech, niedopatrzenie i o pomyłkę nietrudno. Gdyby każdego pisarza cechowała poprawność językowa, to korektorzy nie mieliby na chleb.


Ośmielę się nie zgodzić z takim usprawiedliwianiem występowania karygodnych błędów w...

Błędy zdarzały się, zdarzają się i będą się zdarzać. Errare humanum est, ignoscere humanum est. Nic nie jest nikomu dane odgórnie, wiedza absolutna tym bardziej, poza tym pośpiech, niedopatrzenie i o pomyłkę nietrudno. Gdyby każdego pisarza cechowała poprawność językowa, to korektorzy nie mieliby na chleb.


Ośmielę się nie zgodzić z takim usprawiedliwianiem występowania karygodnych błędów w tekście publikowanym przez literata. Literówka, brak przecinka, powtórzenie części zdania, bo podczas pisania autor się zatrzymał, przemyślał ciąg dalszy i zapisał od nowa całą myśl, nie zauważywszy zapisanego wcześniej początku poprzedniej wersji - to są pomyłki, to może się zdarzyć każdemu. Ale niepoprawna gramatycznie konstrukcja zdania, błąd szkolny w konstrukcji tegoż zdania - to już nie jest drobna pomyłka, to zdanie powstało w umyśle autora, on tak pomyślał, takimi słowami i taką konstrukcją - to świadczy o tym, że myśli z błędami, że one nie pojawiają się w wyniku niedokładnego przekładu myśli na czarne znaczki, ale już na etapie samych myśli. To nie drobny błąd, to plama na wizerunku rzemieślnika słowa, coś, z czym powinien walczyć. Literówki są dla korektorów, ale zdania powinny wychodzić od autora i to on bierze za nie odpowiedzialność.

Pośpiech i niedopatrzenie? To nie jest wpis na forum, tych się nie czepiam (choć czasem boli), to jest opublikowany artykuł. Można było się przyłożyć. Tym bardziej, że to nie gazeta codzienna, nie nius, który trzeba stworzyć przed deadlinem, ale zapychacz miejsca w serwisie internetowym, gdzie można publikować bez oglądania się na terminy druku, więc jak ukaże się godzinę czy dzień później, to nic to nie zmieni, nie będzie przeterminowany.

Korektorzy? No właśnie! To się ukazało jako tekst oficjalny, więc firmuje to nie tylko autor, ale także serwis, który go tu wpuścił - ten sam serwis powinien przepuszczać publikowane teksty przez jakąś korektę przed pokazaniem ich użytkownikom. Na brak korekty cierpi tutaj niestety sporo tekstów redakcyjnych, różnych autorów :(
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 108
Ahsan
19-07-2017 09:43
Wyłonię się w komentarzu (choć lubię obserwować, jak toczą się podobne dyskusje, szczególnie, kiedy odcinek dotyczy takiej, a nie innej tematyki). Punktowo, w żołnierskich słowach:
1) Literówki, lapsusy linguae i calami zdarzają się każdemu. Zadaniem autora jest dostarczenie dobrego tekstu, rzecz jasna z jak najmniejszą ilością takich kwiatków. Niemniej, gdyby coś autorowi umknęło, pojawia się redaktor/korektor/ cenzor. Dlatego, odnosząc się do zarzutów Pani Moniki - Wstydu(!) nie odczuwam. Nie jest to próżność, a naturalne podejście do sprawy.
ps. Niech jako przykład posłuży mi ostatnio wydane "Wzgórze psów" Jakuby Żulczyka. Tekst ma mnóstwo kwiatków, wręcz niezłą łąkę. Autor wyjaśnił, skąd to się wzięło, odsyłam do profilu FB pisarza.
2) Odnoszę wrażenie, że wiele osób myli osobę autora i wymyślonego przez autora bohatera, który akurat przemawia w pierwszej osobie. To bardzo zwodnicze, proszę uważać.
3) Są czytelnicy, którym tekst przypada do gustu (dziękuję za miłe słowa w wiadomościach i komentarzach) i czytelnicy, którzy mają zgoła inny gust (również dziękuję za wiadomości i komentarze). Różnorodność rzecz ludzka.
4) Pani Korynno - niestety Inwektywa Doskonała pozostanie za zasłoną niewyjawienia. Podobnie jak Killing Joke ze skeczu Monty Pythona.
Chowam się między literki.
Serdeczności!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1319
Monika
22-07-2017 04:39
Nie chciałam odpowiadać, starałam się powstrzymać od nadmiernej krytyki, ale jak spojrzałam na listę popieraczy i zobaczyłam, że sam siebie pan Autor popiera, to nie wytrzymałam.

1. Literówki - zgoda. I ortograf może się niekiedy trafić, i można mieć dys-cośtam, i przecinki to normalka. Przejęzyczenia bywają. Ale gramatykę znacząco kaleczyć? Przecież po napisaniu i przed wysłaniem napisany...
Nie chciałam odpowiadać, starałam się powstrzymać od nadmiernej krytyki, ale jak spojrzałam na listę popieraczy i zobaczyłam, że sam siebie pan Autor popiera, to nie wytrzymałam.

1. Literówki - zgoda. I ortograf może się niekiedy trafić, i można mieć dys-cośtam, i przecinki to normalka. Przejęzyczenia bywają. Ale gramatykę znacząco kaleczyć? Przecież po napisaniu i przed wysłaniem napisany tekst się czyta, w tym się chyba nie mylę? I przy tym czytaniu zdanie niegramatyczne nie zgrzyta? To co to za czytanie lub jaka znajomość języka, skoro się takich błędów nie widzi?

Usprawiedliwianie się tym, że istnieją publikacje gorsze, wygląda mi jak wymówka z podstawówki:
- Jasiu, nie bij koleżanki, to nieładnie.
- Ale przecież Staszek pobił wczoraj dwie!
A może to nawet nie podstawówka? Przykład wyszedł mi raczej pisakownicowy.

3. Tekst nie wybitny, ale jak na letnią zapchajdziurę nawet ciekawy i miejscami zabawny. Dobrze, że wstrętny babol już poprawiony.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
19-07-2017 09:55
Na poważnie na to nie liczyłam - zresztą wtedy straciłoby to swój urok tajemniczości ;)
Ale dzięki za odpowiedź :-)
Mnie się tekst podoba i z tymi kwiatkami byłby - tak myślę - bardziej dopasowany do rzeczywistości, którą przecież w jakiś sposób - ironiczny - opisuje i do profilu głównego bohatera, którego broń Boże nie utożsamiam z Autorem ;)
Jest to jednak tylko moje zdanie, a koncepcja należy do Autora - nie śmiem się wtrącać. Czekam zatem na kolejne odcinki.
Pozdrawiam serdecznie ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 451
ad00
18-08-2017 13:12
Podejrzewam, że autor tekstu popełnił błąd, bo w szkole był krytykowany w taki sam sposób jak na tym forum, czyli: "Jedynka, siadaj!". Błędy popełniają wszyscy i trzeba o nich mówić, ale nie uważam, że należy mieszać kogoś z błotem tylko dlatego, iż stworzył zdanie typu: "Wyszedłszy z domu, zaczął padać deszcz" w tekście opublikowanym w Internecie. Poprawiania innych też trzeba się nauczyć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1319
Monika
19-08-2017 11:40
Czuję się wywołana do odpowiedzi.

Jak to: w tekście opublikowanym w internecie? To znaczy, że gdzieś indziej uznałabyś taki błąd za karygodny, ale w internecie dopuszczasz? W książce nie można, ale w internecie przymknijmy oko? Nie rozumiem. Przecież to nie jest byle post pisany w pośpiechu niemalże w tempie wymyślania, forumowy odpowiednik spontanicznej wypowiedzi werbalnej. To jest...
Czuję się wywołana do odpowiedzi.

Jak to: w tekście opublikowanym w internecie? To znaczy, że gdzieś indziej uznałabyś taki błąd za karygodny, ale w internecie dopuszczasz? W książce nie można, ale w internecie przymknijmy oko? Nie rozumiem. Przecież to nie jest byle post pisany w pośpiechu niemalże w tempie wymyślania, forumowy odpowiednik spontanicznej wypowiedzi werbalnej. To jest oficjalna publikacja, nad którą był czas się zastanowić, przeczytać, poprawić.

Błędy popełniamy wszyscy? Możliwe. Ale inaczej traktuje się błąd ucznia, inaczej amatora, a jeszcze inaczej zawodowca. Kiedy ja potknę się o piłkę, to będzie co najwyżej trochę śmiechu, ale jeśli podczas mistrzostw świata lider drużyny próbując strzelić karnego posyła piłkę wysoko w trybuny, to taki błąd kibice pamiętają przez lata i ciąży on na wizerunku piłkarza na długo, czasem nawet do końca kariery. Kiedy dziecko skrzywdzi zabawkę i spróbuje ją zoperować, to może mu wyjść szpetny miś Frankensteina, ale jeśli chirurg coś źle przetnie lub krzywo zszyje, to może zabić pacjenta. Błąd błędowi nie równy i może w przypadku literatury stawką nie jest (zwykle) ludzkie życie, ale to nie znaczy, że błędy na tym polu są nieistotne i należy je lekceważyć. Od kogo mamy uczyć się poprawnego posługiwania się językiem, jeśli nie od literatów? Bo jeśli od nich, to musimy stawiać im wymagania, nie możemy pobłażać jak dzieciom i mówić "każdemu może się zdarzyć". Niektórym zdarzać się nie powinno, a jeśli mimo to się zdarza, to należy o tym mówić i skłaniać do naprawiania tego, co nie powinno było się zdarzyć i do większej uważności na przyszłość.
Takie moje zdanie i chyba prędko go nie zmienię.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd