Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
756024 czytelników
4408 dyskusji
76088 wypowiedziPokaż ostatnią
Wydawnictwa jednak przeciw ustawie o książce?
17-03-2017
Autor: LubimyCzytać

Projekt ustawy o książce coraz bardziej dzieli rynek książki. Na adres redakcji otrzymaliśmy list kierowany do Ministra Piotra Glińskiego, który prezentuje stanowisko niewielkich wydawnictw w sprawie ustawy o książce. Podpisali go przedstawiciele 13 wydawnictw, którzy wyrazili swój kategoryczny sprzeciw przeciw wprowadzeniu ustawy w jej zaproponowanej formie. 

liczba postów na stronie: 
książek: 256
Rafał
18-03-2017 00:17
Zanim powstała nauka zwana ekonomią, wszyscy wiedzieli, że nie można tej samej rzeczy sprzedawać po tej samej cenie. Wiąże się to z kilkoma zmiennymi, takimi jak koszt dostarczenia rzeczy, potencjalna zamożność rynku docelowego, koszty utrzymania miejsca zbytu, możliwość sprzedaży wiązanej i okresową retencją towarów, w tym przeceną towarów niechodliwych i wiele innych. Jeśli chcemy wprowadzać socjalizm, to zróbmy to i znów przekonajmy się, że nikomu - poza uprzywilejowanymi - korzyści on nie przynosi. Natomiast jeśli chcemy ratować małe wydawnictwa, to zróbmy to promując pozycje warte ratowania, w tym właśnie rola portali takich jak lubimyczytac.pl - czyli zamiast na siłę promować pana Remigiusza M z kolejnym gniotem wypuszczanym jak z karabinu lub romansu na poziomie M jak Miłość, może coś wartościowego, coś przełomowego i wartego przeczytania. Bo nisza pozostanie niszą, nic tego nie zmieni, natomiast wartościowe pozycje mają szansę się obronić, potrzeba do tego trochę promocji i trochę chęci.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 440
nan1989
18-03-2017 17:48
Remigiusz Mróz jest rodzimym autorem więc sprawa tu trochę inaczej wygląda ;) poza tym są gusta i guściki, ale zgadzam się, że duża ilość nowości wydawniczych to gnioty, które należy omijać szerokim łukiem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 90
Marcin
18-03-2017 09:30
Dużym wydawcom chodzi tylko o to, by zmusić polskie rodziny do kupowania podręczników po cenie z okladki. Nic więcej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 216
Marta94
18-03-2017 14:50
Dopiero będą NARZEKAĆ,że ludzie nie czytają książek. STOP !
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 95
Agunia
19-03-2017 19:51
Mam nadzieję, że te konsultacje rzeczywiście będą i nie będzie tak jak z nową ustawą o edukacji, gdzie konsultacje były tylko z nazwy. Przecież podobna ustawa była już w Izraelu i, co sprzedaż spadła. Z podobnego pomysłu wycofała się też Szwecja, Irlandia oraz Wielka Brytania. Głupotą jest wprowadzanie ustawy, która już była gdzie indziej i się nie sprawdziła. Moim zdanie ustawa w takiej formie, jak jest obecnie proponowana, może tylko zaszkodzić. Przez część księgarni internetowych może upaść, a co za tym idzie osoby tam pracujące, stracą prace. Poza tym bardzo lubię kupować książki w internecie, lubię konkurencyjne ceny. Ta ustawa jest zagrożeniem dla małych wydawnictw.Oczywiście nie twierdzę, że wszystko jest dobrze. Trzeba coś zmienić, ale nie w taki sposób. Ludzie, którzy teraz nie czytają, nie będą czytać i potem. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
Staszek
19-03-2017 20:49
Napisałem dłuższy komentarz do listu: https://www.facebook.com/StaszekKrawczyk2016/posts/1868914340049900. Przeklejam niżej, a nuż komuś się przyda?

===

To tekst merytoryczny i wart lektury. Dodaję do niego trzy swoje spostrzeżenia.

1. Autorzy i autorki tekstu proponują m.in. ustawowe uregulowanie maksymalnej marży dystrybutora. Ta marża rzeczywiście potrafi być niezwykle wysoka – na przykład jeśli cena okładkowa książki drukowanej to 39 złotych, czyli ok. 37 zł bez VAT-u, to przy 50-procentowej marży wydawca otrzymuje od pośrednika raptem 18,5 zł za egzemplarz (a nierzadko płaci jeszcze dodatkowe pieniądze np. za wystawienie książki w eksponowanym miejscu). Z tych środków musi pokryć koszt druku, ilustracji, składu, redakcji, korekty, a w przypadku przekładów – również koszt tłumaczenia i praw autorskich.

Ale dystrybutorzy książkowi (zarówno hurtowi, jak i detaliczni, np. EMPiK, Matras, mniejsze księgarnie) także mają swoje koszty. Kilka lat temu Łukasz Gołębiewski, specjalista od spraw rynku książkowego, szacował średnią rentowność dystrybutorów na 1,5–2 proc., czyli mniej, niż wynoszą lokaty bankowe (http://wyborcza.pl/1,76842,8324988,VAT_em_w_czytelnika.html). Była to rentowność przeciętna statystycznie i należałoby ją jeszcze podzielić na grupy w zależności od rodzaju pośrednika, ale i tak nie jest wcale oczywiste, że dystrybutorzy – nawet ci najwięksi – pławią się w pieniądzach z handlu książkami.

O ile jednak sprawę należałoby jeszcze przeanalizować dokładniej, o tyle sam pomysł uregulowania marż dystrybutorskich niewątpliwie zasługuje na uwagę. Przypomina on nieco prawo uchwalone w USA w latach 30. XX wieku, zakazujące wydawcom tańszego sprzedawania książek wybranym grupom dystrybutorów, a więc też odbierające wielkim sieciom możliwość wymuszania obniżek na wydawcach (https://en.wikipedia.org/wiki/Robinson%E2%80%93Patman_Act; przepisy te nie dotyczyły wyłącznie książek, lecz także innych wytworów).

2. Z całą pewnością należałoby natomiast szukać sposobów na ukrócenie zjawiska nieoprocentowanych kredytów kupieckich dla wielkich sieci dystrybucyjnych, które „pracują z wydawcami w oparciu o terminy płatności 140-180 dni i średnio spóźniają się z płatnością o dodatkowych 30-60 dni”. Taka działalność narusza umowy i tak już bardzo korzystne dla pośredników, a na dłuższą metę szkodzi całemu rynkowi książki. Powinna zostać ograniczona przez prawo.

3. Postulowane na końcu tekstu obniżenie stawki VAT dla e-booków nie jest proste, bo to kwestia regulacji europejskich (http://www.rp.pl/VAT/303079952-Trybunal-Sprawiedliwosci-UE-wyrok-ws-VAT-na-e-booki.html, http://curia.europa.eu/juris/liste.jsf?td=ALL&language=pl&jur=C,T,F&num=c-390/15).

Podsumowując – powoli skłaniam się do przekonania, że zamiast myśleć o wprowadzeniu stałej ceny książki trzeba raczej przyjrzeć się uważnie systemowi dystrybucji i zaproponować regulacje właśnie w tej sferze.

PS. We wpisie abstrahuję od szczegółowych dyskusji na temat obecnego projektu ustawy o stałej cenie książki. Osoby nimi zainteresowane mogą znaleźć odpowiednie informacje i opinie w następujących miejscach:

http://www.mkidn.gov.pl/pages/posts/spotkanie-ws.-projektu-ustawy-o-jednolitej-cenie-ksiazki-7173.php

http://www.pik.org.pl/upload/files/Ustawa%20o%20jednolitej%20cenie%20ksi%C4%85%C5%BCki_%20Projekt%202017-02-20.pdf

https://www.pik.org.pl/upload/files/Argumenty%20za%20ustaw%C4%85%20o%20jednolitej%20cenie%20ksi%C4%85%C5%BCki.2017-02-20.pdf
http://swiatczytnikow.pl/ustawa-o-stalej-cenie-ksiazki-reaktywacja-i-kilka-opinii-sprzed-dziesieciu-lat/

http://www.speculatio.pl/jednolita-cena-ksiazki/
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2094
Renax
20-03-2017 07:16
Jestem przeciwna tej ustawie i popieram ten list. Ale czy ktokolwiek weźmie go pod uwagę?
A tak w ogóle to czy taka ustawa byłaby zgodna z europejskimi zasadami zwalczającymi nieuczciwą konkurencję, czy raczej ustawami w poszczególnych krajach Unii, które są antyrynkowe?
Bo czytelnicy sobie poradzą tak czy siak, ale kruchy rynek książki zostanie wykończony.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 761
Beremis
20-03-2017 10:49
Tylko, że ta branża jest dość specyficzna, ciężko mówić o wolnym rynku, gdy np. Kinga można tylko i wyłącznie kupić od Pruszyńskiego. Nie mogę pójść do innego wydawcy, bo ten będzie miał niższą cenę, ładniejsze wydanie, itp.
Cała moja wolność to wybór innego autora w innym wydawnictwie.
A były już przypadki z innej branży, że taki pozorny wybór był uznawany za praktykę monopolistyczną.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 124
Krzysztof
20-03-2017 19:01
Co widzą i czego nie chcą widzieć autorzy projektu ustawy?
http://prostaekonomia.pl/jednolita-cena-ksiazki-co-widza-i-czego-nie-chca-widziec-autorzy-projektu/
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Henryk
28-03-2017 09:01
Ustawa o stałej cenie książki od lat działa w Niemczech, we Francji a w Polsce "piekiełko".
Księgarze od wielu lat czekają na ustawową regulację rynku księgarskiego w Polsce. W poprzedniej kadencji Sejmu RP koalicja PO - PSL była blisko uchwalenia ustawy o książce, zabrakło czasu, była dobra wola (polecam druki sejmowe nr 3477). Po zmianie władzy w Polsce, kto przeciw PIS to przeciw ustawie , proszę zajrzeć, kto był za ustawą za czasów PO-PSL a gdzie jest dzisiaj.
Poniżej stanowisko księgarzy zrzeszonych w Izbie Księgarstwa Polskiego z roku... 2011

STANOWISKO
WALNEGO ZGROMADZENIA CZŁONKÓW
IZBY KSIĘGARSTWA POLSKIEGO


Walne Zgromadzenie Członków Izby Księgarstwa Polskiego apeluje do ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, posłów i senatorów Komisji Kultury i Środków Przekazu o pilne podjęcie prac nad projektem ustawy regulującej rynek wydawniczy / ustawowa regulacja cen książek/ w tym uznania książki za dobro kultury, podstawowe źródło wiedzy, nauki, kultury i rozwoju intelektualnego naszego kraju.

Jednolita cena książki winna umożliwić (za Jack Lang – ministrem kultury Francji z 1981 roku):
– równość obywateli wobec książki, która będzie sprzedawana po takiej samej cenie na terenie całego kraju,
– utrzymanie bardzo gęstej, zdecentralizowanej sieci dystrybucji, szczególnie w regionach biedniejszych i o skromniejszej infrastrukturze,
– wspieranie pluralizmu twórczości i wydawnictw, a w szczególności ambitniejszych publikacji.
Powyższe znajduje uzasadnienie w przyjętym przez nasz Rząd w 2004 roku Narodowym Programie Kultury „Promocja Czytelnictwa i Rozwoju Sektora Książki na lata 2004-2013”, gdzie w rozdziale 5 „Wnioski i rekomendacje dla Polski z diagnozy instrumentów stosowanych w wybranych krajach Unii Europejskiej” w podrozdziale 5.1 „Rozwój sektora książki i wsparcie dla autorów” w pkt.2 zapisano: „Pośrednie wsparcie państwa w sektorze książki obejmuje m.in. wprowadzenie stałych cen tzw. fixed price. Rozwiązanie stosowane jest w większości państw Unii Europejskiej. W Polsce również rekomenduje się wprowadzenie stałych cen na książki, jako sprawdzone rozwiązanie rozwojowe i chroniące małe księgarnie przed koniecznością konkurowania z hipermarketami. System ten umożliwia również bardziej efektywne finansowanie przez wydawców literatury ambitnej.”

Pomimo przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 1995 roku, gdzie na 15 państw tzw. starej UE w 8 stosuje się system ceny ustalonej (Austria, Dania, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Luksemburg, Portugalia) do dzisiaj w Polsce instytucje do tego zobowiązane nie wykazały dobrej woli w celu uregulowania rynku księgarskiego w ustawowe ramy. Obecnie księgarz zamiast pełnić w swej miejscowości funkcję animatora życia kulturalnego i promować czytelnictwo musi borykać się w nierównej konkurencji siecią marketów i coraz liczniejszą, często nieuczciwą konkurencją internetową.

Apelujemy do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, posłów i senatorów z Komisji Kultury i Środków Przekazu o pilne podjęcie prac nad ustawą z pożytkiem dla wszystkich uczestników rynku książki w Polsce.

Izba Księgarstwa Polskiego poprzez swe organy deklaruje aktywny udział w pracach nad ustawą.

Przewodniczący Obrad
Walnego Zgromadzenia
(-)
Anna Włodarczyk

Kraków, dnia 4 listopada 2011 roku
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Henryk
28-03-2017 09:03
10 ARGUMENTÓW ZA USTAWĄ O JEDNOLITEJ CENIE KSIĄŻKI

1. Dzięki proponowanej regulacji wydawca ma suwerenne, niezależne i autonomiczne prawo do ustalenia cen detalicznych książek przez określony czas. Regulacja taka funkcjonuje w wielu krajach Europy, a także poza nią (np. w Japonii, Korei Południowej czy Meksyku). Warto dodać, że kraje, jak Niemcy, Francja czy Włochy, które posiadają największe rynki wydawniczo-księgarskie i wysoki rozwój narodowego piśmiennictwa stosują podobne rozwiązania ustawowe od dawna. Wielka Brytania, która zrezygnowała z Net Book Agreement w 1995r. na skutek silnego lobby ze strony dominujących sieci księgarni, ma obecnie rynek zdominowany przez globalnego gracza - firmę AMAZON, posiadającą ponad 60% udział w rynku (85% w rynku książek elektronicznych), zaś księgarnie niezależne zostały znacząco osłabione (zmniejszenie liczby o 40%) i w dużym stopniu wyeliminowane z rynku.
2. Ustawa znana jako Prawo Langa, została wprowadzona we Francji z powodzeniem w roku 1981. W Niemczech regulacja ma ponad 150 letnią tradycję, a jako ustawa funkcjonuje od 2002 r. Wszyscy przedstawiciele rynku w tych krajach - począwszy od autorów, niezależnych księgarni i małych wydawnictw, a skończywszy na dużych podmiotach na rynku - są za utrzymaniem regulacji jednolitej ceny książki. Co więcej, wraz ze zmianą rynku książki ustawa podlega dostosowaniu np. tak się stało w wypadku pojawienia się publikacji elektronicznych. Warte podkreślenia jest też to, że Prawo Langa we Francji, jak też i ustawy o książce w większości pozostałych państw uchwalane były przez parlamenty w sposób jednomyślny, ponad podziałami partyjnymi.
3. Ustawa o jednolitej cenie książki to nie tylko regulacja w sprawie czasowego obowiązywania jednolitej ceny książki niezależnie od miejsca jej sprzedaży. Zawiera ona także postanowienia w sprawie ulg przy zakupach dla określonych podmiotów, w tym bibliotek a także zobowiązanie księgarzy do bezpłatnego dostarczania czytelnikowi publikacji, których czasowo nie mają w swoich zasobach. To bardzo ważne korzyści dla czytelników.
4. Proponowane rozwiązanie nie wiąże się z jakimikolwiek obciążeniami dla budżetu państwa. Nie ma podmiotów pokrzywdzonych tą ustawą. Są przede wszystkim beneficjenci – autorzy, wydawcy, księgarze, dystrybutorzy i nade wszystko czytelnicy, ponieważ dostaną większy wybór książek i więcej miejsc, gdzie będą one dostępne. Utrzymanie ceny detalicznej w okresie ochronnym pozwoli na wydawanie książek, które mają wąski krąg odbiorców, a w związku z tym mniejsze szanse rynkowe, zaś stanowią o rozwoju wartościowego i jakościowego piśmiennictwa. Jest też szansa na niższą cenę, gdyż efektywniejszy system sprzedaży zmniejsza koszty wydawców.

5. Brak ustawy skutkuje wojnami cenowymi na rynku książki, które mają fatalne skutki dla wszystkich. Walka ceną może sugerować konsumentom, że książki są albo niepełnowartościowe, albo ich ceny sztucznie zawyżone. Natychmiastowe przeceny nowości wydawniczych (o 20%-30% ceny wyjściowej) to obniżanie należnego honorarium autora i wpływów wydawcy czy księgarza. Wydawca ma obecnie do wyboru: albo ulec presji wojny cenowej i udzielić dodatkowego rabatu, podnosząc odpowiednio cenę detaliczną książki, zaprzestać współpracy z daną siecią, albo też przestać wydawać bardziej jakościowe i ambitne, a tym samym kosztowniejsze książki. Wszystkie te czynniki szkodzą czytelnikowi, który nie zdaje sobie sprawy, ile doskonałych książek nigdy nie ukaże się w Polsce z powodu braku skutecznych uregulowań na rynku.
6. Główny argument przeciwników ustawy sprowadza się do tezy, że po jej uchwaleniu ceny książki wzrosną. Doświadczenie krajów, w który od lat obowiązują podobne regulacje nie potwierdzają takich obaw. Ostatnie badania we Włoszech wskazują na spadek cen w związku z obowiązującą regulacją. Obniżki cen książek udało się uzyskać także w innych krajach, jak Francja czy Niemcy. Także w Polsce należy oczekiwać spadku cen. Obecnie katalogowe ceny detaliczne książek są sztucznie zawyżane, by już od pierwszego dnia na rynku można było dać na nią znaczący upust cenowy. Ustawa nie zabrania obniżek cenowych bezterminowo – po okresie ochronnym jest pełna dowolność w tym zakresie.
7. Dalsze wojny cenowe, wejście globalnych graczy np. Amazona to nieuchronny upadek księgarń, których rola kulturowa jest nie do przecenienia, to utrata miejsc pracy i realna groźba postępującej zapaści cywilizacyjnej. Już w tej chwili czytelnictwo w Polsce należy do najniższych w Europie i jest wielokrotnie niższe od średniej europejskiej. Polska to także jeden z najmniejszych rynków pod względem wartości sprzedaży, z zaledwie 2,7 mld zł obrotów, zbliżony wielkością do Czech z 10 mln populacją. Mamy czego się wstydzić.
8. Pisarze w Polsce, poza nieliczną grupą bestsellerowych autorów, skazani są na niepewne wpływy ze swojej twórczości. Bo jakże mogą opierać swoją egzystencję na własnej twórczości w sytuacji, gdy wydawca nie może zagwarantować odpowiedniego wpływu ze sprzedaży ich książek, albo wręcz zastanawia się, czy warto w ogóle ponosić spore ryzyko wydawania jakościowej i ambitnej literatury? Dla wielu pisarzy i mniejszych wydawców wydawanie książek jest z konieczności działalnością dodatkową, bo nie są w stanie z jednego rodzaju działalności zaspokoić potrzeb życiowych. Czy w takiej rzeczywistości polska literatura i myśl intelektualna ma szansę się rozwijać?
9. Mówimy cały czas o książce, której należy się trochę inne traktowanie niż pozostałych codziennych dóbr, z uwagi na jej szczególny wkład w rozwój intelektualny społeczeństwa. Książka jest dobrem kultury, stanowi wyjątkową wartość dla kulturalnej i edukacyjnej kondycji naszego społeczeństwa, może – i powinna - być wykorzystywana zarówno w indywidualnym, jak i zbiorowym kształceniu.
10. Bez wprowadzenia ustawy grozi nam wcale nieodległa wizja, w której nie będą istnieć już księgarnie niezależne, duże sieci doprowadzą się wojnami cenowymi do wzajemnego wyniszczenia, a sprzedaż odbywa się wyłącznie przez Internet. To jest apokaliptyczna, ale bardzo realna wizja, która będzie efektem fali nieuchronnych bankructw. A te już się powoli zaczynają…
Warszawa, styczeń 2017 r.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Henryk
28-03-2017 09:05
Oświadczenie Polskiej Izby Książki
W związku z rozpowszechnianą w mediach informacją, że po wejściu w życie ustawy o jednolitej cenie książki sklepy internetowe nie będą mogły dawać rabatów, a czytelnicy z tego tytułu stracą miliony złotych Polska Izba Książki oświadcza, że ta informacja jest całkowicie nieprawdziwa.

Projekt ustawy przewiduje ograniczenie maksymalnego rabatu detalicznego na nowości wydawnicze jedynie w okresie 12 miesięcy od premiery książki. Ograniczenie dotyczy więc tylko części oferty książkowej znajdującej się na rynku i przez ściśle określony czas. Sprzedawcy będą mogli udzielać rabatu do wysokości 5% wartości okładkowej książki w normalnej sprzedaży detalicznej, 15% podczas targów książki, a 20% dla instytucji publicznych. Zakupy biblioteczne są wyłączone z tego systemu. Po 12 miesiącach od wejścia książki na rynek jej cena nie będzie już podlegała żadnym ograniczeniom rabatowym.

W wyniku wprowadzenia proponowanej regulacji, czytelnicy będą mogli korzystać ze znacznie szerszej oferty wydawniczej, będą mieli także łatwiejszy dostęp do bogatej oferty mniejszych wydawców, którzy obecnie nie są w stanie sprostać wojnom cenowym toczonym pomiędzy sieciami sprzedaży na detalicznym rynku książki. Zahamowany zostanie również proces likwidowania księgarń niezależnych, które nie mają szansy przetrwania w obecnych warunkach rynkowych.

Projekt Polskiej Izby Książki nie eliminuje konkurencji na rynku książki. Wydawcy w dalszym ciągu będą konkurować między sobą różnorodnością oferty i różnymi cenami książek. Ale konkurencja w księgarniach, sklepach wielkopowierzchniowych, dyskontach i sklepach internetowych powinna polegać na konkurencji asortymentem, jakością obsługi i profesjonalizmem personelu.

Projekt Polskiej Izby Książki jest całkowicie neutralny politycznie i powstał z troski o kulturę czytelniczą w Polsce oraz kondycję intelektualną obecnego i przyszłych pokoleń.

Polska Izba Książki prosi wszystkich uczestników rynku o rzetelną dyskusję w sprawie projektu ustawy o jednolitej cenie książki. Wszystkim powinno zależeć na podniesieniu poziomu czytelnictwa w Polsce, zapewnieniu szerszej oferty wydawniczej oraz dalszemu funkcjonowaniu księgarń, które są istotnym elementem środowiska, w którym mieszkamy, uczymy się i pracujemy. Proponowana ustawa prowadzi do tego celu. Utrzymanie na rynku niezależnych księgarń jest jednym z kluczowych elementów starań o wzrost czytelnictwa w Polsce. Projekt ustawy nie eliminuje sprzedaży internetowej, nie zakazuje także promocji i udzielania rabatów, choć w ograniczonym zakresie dla nowości, a w dowolnej wysokości w wypadku tytułów obecnych na rynku dłużej niż rok. Proponowane regulacje prowadzą jedynie do wyrównania szans małych wydawców i stacjonarnych księgarń. Przekłada się również na poprawę warunków funkcjonowania autorów. Oczywiście, na świecie istnieją także inne narzędzie prawne dla poprawy czytelnictwa. Są stopniowo wprowadzane także w Polsce. Należy jednak podkreślić, że w wielu krajach europejskich właśnie taka ustawa, którą proponuje Polska Izba Książki jest podstawowym stosowanym narzędziem poprawiającym sposób i jakość funkcjonowania rynku książki i co ważne - właśnie w tych krajach czytelnictwo jest na ponad dwukrotnie wyższym poziomie niż w Polsce. Nasz wspólny interes wymaga spokojnej i racjonalnej dyskusji na temat tej ustawy.


Polska Izba Książki
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd