Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
755877 czytelników
4407 dyskusji
76081 wypowiedziPokaż ostatnią
Kultura odgrzewanych kotletów
03-07-2016
Autor: Marcin Zwierzchowski

Mówi się, że historia kołem się toczy. Nie tylko ona jednak, bo kultura, ta popularna, w ostatnich latach także w dużej mierze dawała nam głównie stare w nowym opakowaniu. Komuś się to nie podoba? Jego pech – wygląda na to, że niedługo recykling pomysłów, fabuł i bohaterów będzie trendem dominującym.

liczba postów na stronie: 
książek: 3717
ryszpak
03-07-2016 15:45
Pod ten temat łapią się, choćby częściowo przeróbki dzieł sprzed wielu, wielu lat - "Przedwiośnie żywych trupów", "Faraon wampirów"... Po co to komu?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 436
Armand_Duval
03-07-2016 16:26
Jak to po co? Na fali szału na żywe trupy można bez większego wysiłku własnego zdobyć dużo biletów płatniczych Narodowego Banku Polskiego. ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 100
Energia
03-07-2016 17:40
Ciekawy artykuł, podobny czytałam gdzie indziej, choć bardziej był skupiony na fantastyce i w komentarzach ludzie potwierdzali przedstawione fakty. Pewnie tak jest, ale ja tego fenomenu aż tak nie widzę, ponieważ wszystkich książek z gatunków które mnie interesują nie czytam i to samo tyczy się filmów i seriali.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 297
PaniNibelungowa
03-07-2016 20:44
Skoro jest na to popyt to tak długo będą odgrzewać te kotlety,aż zostanie z nich spalony wiór i posmak popiołu w ustach.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 728
Kryanka
03-07-2016 22:53
Bardzo fajny artykuł, tylko ma parę literówek i Panie Autorze, nie wiem co Pan widzi w Mad Maxie!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 711
Dominik
05-07-2016 10:06
Ja tam widzę niezły film akcji, na którym bawiłem się lepiej niż na wcześniejszym "Mad Max pod kopułą gromu".
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
konto_usuniete
04-07-2016 13:06
Jeżeli coś ma komercyjną wartość to nadal będzie się to działo i po przykładzie "Ghost Busters" myślę że moda na spin-offy, prequele, sequele i inne będzie sięgała głębiej i głębiej. Można to zrobić interesująco, jak zrobił King z kontynuacją "Lśnienia" a można pokazać totalną arogancję i lenistwo, jak to zrobiły panie Meyer i James. Cała sztuka w tym by wariacje na temat fabuł były interesujące i na poziomie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 862
Ksiądz
05-07-2016 13:26
Kilka "wpadzioch", które zapowiadane były przez marektingowców jako świetna kontynuacja/nawiązanie/sequel/prequel (niepotrzebne skreślić):


* O. S. Card i jego, można by spokojnie zaryzykować określenie, universum Endera.
- Cykl: Saga Cienia - generalnie wszystko do kitu
- Cykl: Pierwsza wojna z Formidami - w miarę udane "W przededniu" reszta porażka
- Cykl: Saga Endera czyli najbardziej oryginalny, wartościowy projekt pisarza dla mnie mógłby się skończyć na "Ksenocydzie" ale "Dzieci umysłu" też mogą być, zwłaszcza biorąc pod uwagę dalsze "sagi" Carda.

* Glukhovsky i jego oryginalne "Metro 2033" to jedyna, dla mnie, wartościowa część, nazwijmy to, cyklu. "Metro 2034" to porażka, a tzw. "dodatki" spod znaku Universum Metro to porażki do potęgi N.
(wiem, że to nie Glukhovsky je pisał ale on uruchomił cały proces).

* Prequele i sequele "Diuny", które nie wyszły spod pióra F. Herberta, to dla mnie najlepszy przykład ja na chama, wykorzystując dorobek sławnego i poważanego autora, inni chcą się wzbogacić. Smutne.
Już w samym "jądrze" cyklu napisanego przez F. Herberta znajdują się słabsze (jak dla mnie) pozycje ale cała reszta dodatków bije rekordy mierności.

* S. King to dla mnie pisarz automat, który jest bardzo nierówny. Pierwszy z brzegu przykład: nie płakałbym gdyby "Doktor sen" nigdy nie powstał, albo gdyby rękopis gdzieś się zapodział.

O Sapkowskim już pisałem gdzieś w tym wątku, więc nie chce mi się powtarzać.

Wszystkie opinie tutaj zaprezentowane odzwierciedlają moje SUBIEKTYWNE zdanie na ten temat.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 862
Ksiądz
05-07-2016 15:32
Jeszcze dorzucam, bo sobie przypomniałem

* Kontynuacja Szwejka Karola Vańka.
Cóż, od razu widać (na zasadzie kontrastu) jak lekkim piórem dysponował Haśek. Vaniek to już toporne rzemiosło. Może się podobać ale do pierwowzoru to temu daleko.

Kolejny przykład, który mi się przypomniał (proszę o wybaczenie ale to może tak skapywać kropelka po kropelce przez kilka dni)

* Cykl o Panu...
Jeszcze dorzucam, bo sobie przypomniałem

* Kontynuacja Szwejka Karola Vańka.
Cóż, od razu widać (na zasadzie kontrastu) jak lekkim piórem dysponował Haśek. Vaniek to już toporne rzemiosło. Może się podobać ale do pierwowzoru to temu daleko.

Kolejny przykład, który mi się przypomniał (proszę o wybaczenie ale to może tak skapywać kropelka po kropelce przez kilka dni)

* Cykl o Panu Samochodziku rozdęty do (ilu?) kilkudziesięciu części. Tworzony przez kilku autorów (coś na wzór Universum Metro) - szkoda nawet słów.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 191
marek
05-07-2016 15:43
Jeżeli chodzi o przemysł filmowy, to w mojej ocenie kino skończyło się wraz z końcem XXw. Dzisiaj, żeby obejrzeć dobry film, trzeba przesiać z co najmniej dziesięciu pozycji. Sequele, prequele i wszechobecna marvelizacja są obecne z powodu braku nowych idei przy jednoczesnym parciu na kasę. Jeżeli zdarza się coś dobrego - to najczęściej na motywach jakiejś powieści.
Zupełnie inaczej jest w literaturze. W tej dziedzinie kryzysu nie widzę i zawsze można znaleźć tyle perełek, żeby nie miało się czasu ich wszystkich przeczytać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 257
Czytaczyk
05-07-2016 20:03
No ilez mozna wymyslaci i wymslac.ludzkosc ma swoje ograniczenia.W koncu dochodzimy do momentu kiedy wszystkie historie zostana opowiedzane.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5572
Róża_Bzowa
08-07-2016 00:22
Dla mnie całkowicie bezsensowne i słabe były poniższe "kontynuacje" napisane przez innych autorów:
Co nas nie zabije Co nas nie zabije
(kontynuacja "Millennium" Larssona; moim zdaniem nie ma nawet połowy tej świeżości, napięcia i potencjału intelektualnego).

Inicjały zbrodni. Agatha Christie Inicjały zbrodni. Agatha Christie
(Agatha Christie uśmierciła detektywa Herculesa Poirota, a jej spadkobiercy, żyjący dzięki tantiemom z jej twórczości, zignorowali wolę niezyjącej autorki i zlecili napisanie książki Sophie Hannah, wskrzeszając postać detektywa. Efekt - nuda, karykatura postaci, dłużyzny i absolutny brak napięcia w końcowych scenach książki).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1284
Monika
08-07-2016 23:17
1. Dla mnie rozczarowaniem były już druga i trzecia książka Larssona. Nie były złe, ale zupełnie nie ten poziom, co pierwsza. Najpierw był solidny kryminał z niezbyt łatwym do odgadnięcia rozwiązaniem i dalej spodziewałam się czegoś podobnego. Niestety, dostałam przeciętną fabułę sensacyjną bez jakichkolwiek zagadek czy nieoczekiwanych zwrotów akcji :(
Podróbki nie próbowałam, sama idea...
1. Dla mnie rozczarowaniem były już druga i trzecia książka Larssona. Nie były złe, ale zupełnie nie ten poziom, co pierwsza. Najpierw był solidny kryminał z niezbyt łatwym do odgadnięcia rozwiązaniem i dalej spodziewałam się czegoś podobnego. Niestety, dostałam przeciętną fabułę sensacyjną bez jakichkolwiek zagadek czy nieoczekiwanych zwrotów akcji :(
Podróbki nie próbowałam, sama idea takiego żerowania na cudzym nazwisku jest mi na tyle wstrętna, że skusić mogłyby mnie dopiero bardzo pozytywne i długo się na takim poziomie utrzymujące opinie wiarygodnych czytelników. Ta książka nie zdała.

2. Idea wstrętna jak w pierwszym przypadku, ale jak już uparli się podrabiać Christie, to czy nie można było wykorzystać panny Marple? Jej chyba autorka nie uśmierciła? Albo jeszcze kogoś innego, miała przecież kilku mniej wyeksploatowanych bohaterów, których śmierci też sobie nie przypominam. Trzeba było brać tego, kogo celowo wyeliminowała, żeby nie dało się go zbezcześcić? Profanacja zwłok!
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 376
Lyrk
07-05-2017 23:11
Najgorsza dla mnie była kontynuacja Trylogii Czarnego Maga, czyli Trylogia Zdrajcy. Koszmar. Płaskie nowe postaci, karykatury starych, niezakończone wątki z poprzedniej serii dalej pozostały zagadką, a nowy/stary świat był nudny. Autorka chciała odciąć się od oskarżeń, że odgrzewa kotleta i skupiła się na świeżych wątkach, jednak tak bardzo, że nie czuło się połączenia obu tych historii.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd