Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
905788 czytelników
2087 dyskusji
128030 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Najdziwniejsza randka – wygraj książkę „Miłość z błękitnego nieba”.

Najdziwniejsza randka – wygraj książkę „Miłość z błękitnego nieba”.

Walentynkowy Kraków to dla wielu zakochanych jedno z najbardziej romantycznych miejsc na ziemi. Co się stanie w mroźną walentynkową noc? Kto zwycięży w biznesowych negocjacjach i w jaki sposób zakończy się próba osiągnięcia niemożliwego kompromisu? Z pozoru niewinny splot wydarzeń sprawi, że życie wielu osób zmieni się bardzo mocno.

Kto nigdy nie przeżył dziwnej randki? Krępujące rozmowy, nietrafione miejsca lub kompletnie niedopasowani partnerzy. Podzielcie się swoimi najdziwniejszymi randkami, którym daleko było do zakończenia „I żyli długo i szczęśliwie”. A może wręcz przeciwnie, po takim spotkaniu rzeczywistość nie była wam już straszna?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Miłość z błękitnego nieba - Jacek Skowroński

Miłość z błękitnego nieba

Autor: Krystyna Mirek

Walentynkowy Kraków to dla wielu zakochanych jedno z najbardziej romantycznych miejsc na ziemi. Tu właśnie przybywa Angelika, która ma do podpisania najważniejszy kontrakt w karierze. Nie zawaha się przed niczym, byle tylko osiągnąć cel. Dla niej Kraków to miasto, z którego kiedyś uciekła i nie zamierza wracać do niełatwych wspomnień. Jest skoncentrowana na pracy i nie pozwala sobie na żadne sentymenty. Po drugiej stronie barykady stoi właściciel prężnie rozwijającej się firmy, prywatnie niepoprawny kobieciarz, choć z zasadami. On też chce podpisać ten kontrakt, ale na swoich warunkach. I również nie ma oporów, by korzystać ze wszelkich sposobów, które mogą do tego doprowadzić. Co się stanie w mroźną walentynkową noc? Kto zwycięży w biznesowych negocjacjach i w jaki sposób zakończy się próba osiągnięcia niemożliwego kompromisu? Z pozoru niewinny splot wydarzeń sprawi, że życie wielu osób zmieni się bardzo mocno.

Regulamin
  • Konkurs trwa 14 - 20 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwo Edipresse. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2255
LubimyCzytać
14-05-2019 14:10
Miłość z błękitnego nieba Miłość z błękitnego nieba
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
konto_usuniete
14-05-2019 16:05
Pracująca ze mną kilkanaście lat temu w urzędzie koleżanka, starsza ode mnie mówiła, że jej znajomy ma w rodzinie chłopaka, który nie może znaleźć żony. Koleżanka opowiedziała swojemu znajomemu, że jestem ładna, miła, szczupła, blondynka z szarymi oczami po studiach i piekę dobre ciasta. Jak o tym dowiedział się ten chłopak to chciał się ze mną spotkać. Koleżanka namówiła mnie bym dała swój numer telefonu dla krewnego jej znajomego. Któregoś dnia zadzwonił ktoś do mnie. Odebrałam. A on. Wiesz kto mówi?! Ja- nie. To on podał imię i opowiedział o sobie. Partnerki uciekały od niego. Miał gospodarkę. Na wsi. Mieszkał i pracował tam z rodzicami. Był jedynakiem o dwa lata starszym ode mnie. Spotkaliśmy się raz w mieście w parku nad jeziorem. Była połowa sierpnia, było zimno, potem padał deszcz. Przybył mój adorator. Mówił, że trudno mu znaleźć dziewczynę, na gospodarce robić bym nie musiała, ale sprzątać, gotować, pomagać jego mamie, razem zamieszkać. Dużo mówił z błyskiem w oku. Uśmiechał się. Nigdzie mnie nie zaprosił, bo szkoda pieniędzy. Nie ma czasu. Był w gminie. Zaraz musi wracać do domu, robota czeka. Ja też musiałam do autobusu iść. Na dworzec nie odprowadził. Tylko powiedział, że na dyskotekę w sobotę chce ze mną iść u siebie na wsi. Przedstawi mnie wtedy kolegom. Miał nadzieję, że się zobaczymy. A ja, że nie wiem. Chciał mnie pocałować na pożegnanie w policzek, uchyliłam się. Nie znałam go. Potem w domu rozmawiałam z mama. Mówiła bym zrezygnowała z tej znajomości, bo on ma pewnie wymagająca i czepiającą się matkę, że szuka kobiety do roboty i nie tylko. Wieczorem zadzwoniłam do tego chłopaka. Powiedziałam, że dziękuję za spotkanie. Dyskotek nie lubię, taka prawda, jakiś czas temu rozstałam się z partnerem w niemiłych okolicznościach, były narzeczony postąpił perfidnie, nie chcę się z nikim spotykać. Powiedział, że szkoda, że szybko rezygnuję, ale on to rozumie i szanuje, życzy szczęścia, ja jemu. Potem mówił znajomym, że ładna, miła jestem. Po latach okazało się, że związał się z panną z dzieckiem. Potem mieli wspólne dziecko. Teściowa na nią narzekała, że nic nie robi, że wymalowana do miasta tylko jeździ. Mnie za kilka miesięcy wypadł dysk i zaczęły się poważne problemy ze zdrowiem. Dobrze, że z tej randki w ciemno nic nie wyszło. Tylko jedna i ostatnia. Ale doświadczenie ciekawe jest.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 364
lily_rose
14-05-2019 16:52
Moderatorzy "Lubimyczytać" postawili mnie przed nie lada wyzwaniem - mam w maksymalnie 1500 znakach opisać randkę, która na stale weszła do kanonu moich anegdotek!
Na najdziwniejszą randkę w życiu namówiła mnie przyjaciółka, gdy byłam na studiach. Chłopak pracował z nią w supermarkecie. Umówiliśmy się na przystanku tramwajowym i mieliśmy potem iść do kina albo do kawiarni. Zauważyłam, że nie ma wszystkich zębów.
W tramwaju poinformował mnie, że jego mama czeka na nas z obiadem. Pomyślałam: "Co tu jest do cholery grane?" Znałam go od 5 minut i już miałam spotkać jego rodziców? Poinformowałam go, że mógł mnie poinformować o tym wcześniej! Nie wydawał się tym przejęty i jakby na dokładkę powiedział, że jego mama bardzo się cieszy z poznania mnie. Miał mnie w szachu - głupio było w takiej sytuacji odmówić.
Na korytarzu, przed ich mieszkaniem, leżały uszykowane dla mnie... różowe, domowe pantofle! "Mama specjalnie dla ciebie je położyła" - powiedział.
Jego matka zadawała mi pytania z szybkością karabinu maszynowego:
- Jaki kierunek studiuję?
- Na co umarła moja matka?
I wiele innych, DOCIEKLIWYCH PYTAŃ.
Miałam wrażenie, że jestem kandydatką na dziewczynę księcia Williama, a nie trzydziestoletniego pracownika TESCO.
Gdy opuściliśmy mieszkanie powiedział, że musi COŚ mi powiedzieć. Siedział w więzieniu za naruszenie nietykalności policjanta. Zapytał, czy chcę iść do kina, bo POŻYCZYŁ od MAMY kartę bankową i może mi postawić bilet.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 364
lily_rose
14-05-2019 17:09
Już tak poza powyższą wypowiedzią konkursową (bo nie da się wszystkiego napisać w 1500 znakach :D), dodam:
Gdy zapytałam przyjaciółkę, dlaczego umówiła mnie z byłym więźniem odpowiedziała, że nie miała pojęcia o tym, że siedział w pierdlu. Ja na to: "Ale to, że w wieku trzydziestu lat nie ma wielu zębów, to chyba wiedziałaś?!"
Nic już nie odpowiedziała.
Do dzisiaj jej to wypominam. Najlepsze...
Już tak poza powyższą wypowiedzią konkursową (bo nie da się wszystkiego napisać w 1500 znakach :D), dodam:
Gdy zapytałam przyjaciółkę, dlaczego umówiła mnie z byłym więźniem odpowiedziała, że nie miała pojęcia o tym, że siedział w pierdlu. Ja na to: "Ale to, że w wieku trzydziestu lat nie ma wielu zębów, to chyba wiedziałaś?!"
Nic już nie odpowiedziała.
Do dzisiaj jej to wypominam. Najlepsze jest to, że jego mamusia bezczelnie wypytywała przez godzinę o wszystkie, nawet bardzo prywatne aspekty mojego życia. Miałam wrażenie, że szuka najlepszej partii dla swojego synka. Można było pomyśleć, że synek jest sam znakomitą partią, arystokratą, księciem! A to były więzień, który mając niespełna trzydzieści lat już nie miał wszystkich zębów! Do tego miał komornika na koncie (dlatego pożyczył od mamusi kartę bankową na wyjście do kina). Po tym spotkaniu na długo zniechęciłam się do randek. KOSZMAR :)
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 55
Agnieszka
14-05-2019 17:43
Spotkałam się we Wrocławiu (gdzie wówczas studiowałam) z chłopakiem z innego miasta poznanym w internecie. Na fotkach wyglądał jak arabski książę.Gdy go ujrzałam na żywo,zamarłam... Facet niechlujny,160 cm wzrostu,bez kultury i ogłady. Ale najlepsze było to,gdy w tramwaju zaczął z podłogi zbierać zużyte bilety aby okazać je w czasie kontroli,bo szkoda mu było pieniędzy na zakup biletu.Nigdzie mnie nie zaprosił,więc byłam zmuszona zaprosić go do siebie na stancję,którą dzieliłam z koleżanką. Zrobiłam mu obiad,po czym zapytał co mamy w lodówce,gdyby zgłodniał. Po czym okazało się,że opróżnił nam prawie całą lodówkę! Przenocowałyśmy go u nas na stancji,ale moja współlokatorka umierała ze śmiechu jakiego to "amanta" sobie zapoznałam.Mi nie było do śmiechu. W nocy powiesił swoje skarpetki na kaloryferze i śmierdziały tak,że nie dało się zasnąć. Na drugi dzień rano,powiedziałam żeby wracał już do domu,bo ja mam zajęcia na uczelni.Odprowadziłam go na pociąg,gdzie zapytał czy pożyczę mu na bilet,bo nie ma kasy. Kupiłam mu ten bilet i nie chciałam mieć z nim już więcej nic wspólnego. Obrzydził mi internetowe randki na długo. Aczkolwiek po kilku latach od tego zdarzenia poznałam na portalu randkowym mężczyznę z tego samego miasta co tamten i okazał się miłością mojego życia.Tym wyśnionym i wymarzonym,z którym jestem już kilkanaście lat po ślubie. Jak widać - los bywa zaskakujący i nieprzewidywalny
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 80
Gosia
15-05-2019 09:41
Od dłuższego czasu Michał pisał do mnie. Ciągle chciał się spotkać, a ja jakoś nie miałam ochoty. Pewnego piątkowego wieczoru podjechał do mnie i powiedział, żebym wyszła.
Wsiadłam do jego auta ubrana jak każdego dnia, nic nie wyszykowana, bez żadnych rzeczy, a on powiedział, że zabiera mnie na randkę. Pojechaliśmy do knajpki, która znajdowała się jakieś dziesięć kilometrów od mojego miasteczka. Zaproponował kawę, więc usiedliśmy przy stoliku. Rozmowa się w ogóle nie kleiła, bo ciągle wypytywał o to czy z kimś piszę, czy się spotykam i o czym rozmawiam z koleżankami! Od początku był dla mnie dziwny i zdecydowanie zbyt nachalny. Po jakiejś godzinie męczarni poprosił o rachunek, który spodziewałam się zapłaci. A on do mnie:
- To każdy płaci za siebie, czy Ty stawiasz, bo jakby nie było to moje paliwo poszło na przyjechanie tutaj.
Zdębiałam! Po czym rzekłam:
- Słuchaj po pierwsze zapłaciłabym za siebie, gdybym tylko miała ze sobą jakieś rzeczy, ale Ty dosłownie porwałeś mnie sprzed domu jak stałam. Po drugie wcale nie miałam ochoty jechać z Tobą na kawę, więc nie widzę konieczności ponoszenia jej kosztów. Zapłać, odwieź mnie do domu i więcej nie pisz.
Wstałam i wyszłam. Odwiózł mnie mówiąc po drodze, że przecież tylko żartował i czy dam zaprosić się jeszcze kiedyś gdzieś. Wysiadłam mówiąc jedynie żegnam i więcej się z nim nie spotkałam!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 496
Anna
15-05-2019 09:44
Na swoją najdziwniejszą randkę poszłam na początku studiów. To wcale nie miała być randka. Kolega zadzwonił do mnie z propozycją wspólnego wyjazdu do popularnego szwedzkiego sklepu z meblami. Wynajął pokój, w którym nie było łóżka i musiał kupić coś we własnym zakresie. Bardzo lubię wyprawy do tego sklepu, więc zgodziłam się na wyjazd bez oporów. Spędziliśmy tam prawie 3 godziny, kolega znalazł łózko, zamówił dostawę do domu, do tego kupił obłędnie różowe kwiaty w doniczce. Po wyjściu ze sklepu poszliśmy na obiad do sklepowego baru na szwedzkie klopsiki. Wychodząc z budynku kolega wręczył mi doniczkę, mówiąc, że to prezent dla mnie i zapytał: no to dokąd idziemy na drugą randkę?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 23
nadziusia
15-05-2019 11:08
Moja najdziwniejsza randka na którą się umówiłam miała czas kiedy byłam na studiach. Na imprezie poznałam chłopaka, który zaprosił mnie na "randkę"...
on grał w tenisa a ja miałam na niego patrzeć..
Wiedziałam ze randka będzie w plenerze więc ubrałam płaskie buty.
Kolega grał nie zwracając na mnie uwagi. Powiedziałam do niego ze muszę uciekać...a on - ok
po dwóch godzinach dostałam sms--- sorry jednak jesteś za niska...
ŚWINIA
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 314
Firankowypotwór
15-05-2019 17:14
Ponieważ sama a randce nie byłam, opowiem historię znajomych. Oczywiście zmienię imiona, tak dla pewności.

Frankowi podobała się koleżanka o imieniu Ola, ale był pewny, że ona go nie lubi w ten sposób, co on ją.

Pewnego dnia Ola zaprosiła Franka do kina. Poszli we dwójkę, zupełnie jak na randce. Problem w tym, że Franek nie zorientował się, że to była randka!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 40
Merlys
16-05-2019 08:22
Przypomniała mi się jedna historia, która rozśmiesza mnie do tej chwili.
Kiedy miałam naście lat zaczęłam spotykać się z pewnym sympatycznym chłopakiem. Po kilku spotkaniach zaprosiłem go do mojego domu, aby rodzice mogli go poznać.
Moja mama bardzo się tym spotkaniem przejęła, bo znała Mirka z widzenia i bardzo go lubiła. Dlatego kiedy Mirek przyszedł do mojego domu chciała ugościć go jak najlepiej. Poczęstowała wiec go... czerniną czyli czarną polewką! Mama nie była świadoma co to oznacza, ale Mirek niestety tak. Dostał kosza od mojej mamy i niestety już więcej się ze mną nie umówił!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 138
KailaaMoor
16-05-2019 08:29
Najbardziej nieudana i krępująca randka. Miałam 22 lata, on 30.
Przez całą rozmowę, choć wydawała się być miła słyszałam: "Zależy co o tym myśli moja mama...", "A moja mama uważa..." "Byłem z mamą...", "Mama kupiła... i zaplanowała... i zrobiła... ".
RATUNKU!
Choć facet wydawał się fajny to od razu uciekłam od maminsynka! Facet, który o wszystko musiałby pytać mamy, bo nie ma swojego zdania to nie typ dla mnie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd