Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
905202 czytelników
2087 dyskusji
127974 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Hulaj dusza, śmierci nie ma - wygraj książkę "Tajemnica Sary H."

Hulaj dusza, śmierci nie ma - wygraj książkę "Tajemnica Sary H."

Wypadek samochodowy wywraca życie Małgorzaty Lindberg do góry nogami. Zapomniana gwiazda filmowa nagle budzi się w cudzym ciele... Dwadzieścia lat młodsza, lecz wciąż przebiegła i zdeterminowana, by ponownie znaleźć się na pierwszych stronach gazet, Małgorzata nie wie, że ktoś poznał jej sekret. Jaką cenę zapłaci za swoją drugą szansę? Wielu choć raz w życiu marzyło, by zacząć wszystko od nowa, zachowując wiedzę i doświadczenie zdobyte podczas całego życia... Jej się to udało. Poznajcie tajemnicę Sary H.!

Mottem przyświecającym powieści „Tajemnica Sary H.” jest „hulaj dusza, śmierci nie ma”. To bardzo ciekawy pomysł. Wyobraźcie sobie podobną sytuację. Właśnie oficjalnie zniesiono śmierć. Koniec z umieraniem, basta. Napiszcie krótką i zabawną historię, opisującą pierwszą rzecz, którą byście zrobili po ogłoszeniu takiej informacji.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Tajemnica Sary H. - Jacek Skowroński

Tajemnica Sary H.

Autor: Paulina Wróbel

Wypadek samochodowy wywraca życie Małgorzaty Lindberg do góry nogami. Zapomniana gwiazda filmowa nagle budzi się w cudzym ciele... Dwadzieścia lat młodsza, lecz wciąż przebiegła i zdeterminowana, by ponownie znaleźć się na pierwszych stronach gazet, Małgorzata nie wie, że ktoś poznał jej sekret. Jaką cenę zapłaci za swoją drugą szansę? Wielu choć raz w życiu marzyło, by zacząć wszystko od nowa, zachowując wiedzę i doświadczenie zdobyte podczas całego życia... Jej się to udało. Poznajcie tajemnicę Sary H.!

Regulamin
  • Konkurs trwa 7 maja - 13 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Lira. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 36
Nygusia28
13-05-2019 14:06
Koniec z umieraniem niestety nie oznacza wiecznej młodości.
Co mi po braku śmierci w perspektywie jeśli i tak będę się starzeć. Za chwilę będę zgrzybiala staruszką a obok mnie miliony takich samych, za przeproszeniem starych grzybów. Mówię o sobie więc niech się nikt nie obraża.
Zakładam więc, że dowiaduję się o braku śmierci w w stosownym dla mnie momencie. Taka przyjemność spotyka mnie w wieku lat 30 i na tym etapie pozostaje. Nie chciałabym, żeby odbyło się to kiedy mam lat 20 bo wtedy mało, który młody człowiek ma rozum w tym miejscu co trzeba. Nie chciałabym też mieć około 50 lat bo wtedy już mało komu chce się na przykład uczyć.
Mając lat 30 stworzyła bym sobie plan tego co chce jeszcze w życiu zrobić. Przede wszystkim chciałabym nauczyć się perfekt co najmniej kilku języków. Mówię po angielsku ale słabo więc zaczęłam od niego. Potem niemiecki a na końcu rosyjski. Mam do tego predyspozycje więc mysle, że poszłoby mi gładko. A następnie poszukalabym innej, dużo lepszej pod względem finansowym pracy, bazując na zdobytych umiejętnościach. Kolejnym etapem byłby zakup ziemi nad morzem i wybudowanie domków dla letników. Lubię pracowac. Brak śmierci sprawiłby, że miałabym na pracę więcej czasu.
Zapisałabym się też do jakiegoś klubu tańca bo kocham tańczyć.
Podsumowując realizowalabym po kolei wszystkie moje marzenia, które od lat siedzą mi w głowie ale brak na nie albo czasu, albo dużych i stosownych do danej inwestycji pieniędzy, nie pozwala mi tego zrobić. Zmęczenie nie byłoby wymówką bo zawsze chciałoby mi się czegoś nowego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 4
djjj
13-05-2019 15:25
Asfalt długo będzie nosił ślady hamowania. Z wrażenia omal nie wjechałem w radiowóz który wyrósł mi przed maską. W południowym wydaniu serwisu informacyjnego spiker ogłosił oficjalne zniesienie śmierci, a ja utknąłem w korku na krajowej. Podgłośniłem radio zagłuszane szumem nawiewu. Upał próbował nas wszystkich pozabijać. Nie tym razem, słonko. Wypowiedzi ekspertów były jednoznaczne: koniec z umieraniem. Powiedzcie to mojemu pasażerowi! Zerknąłem do tyłu. Jakoś nie widzę, żeby ożył. Sięgnąłem po urnę. Wygląda na to, że będę musiał zmienić pracę. Popiół nie przemówił. Pospieszyłeś się, kolego. Umknąłeś wieczności z rakiem.
Poczułem na sobie cień. Za boczną szybą ujrzałem brzuch policjanta i wycelowaną we mnie lufę. Huk zagłuszył i radio i nawiew. Rąbnąłem łbem o kierownicę. Nie wiem co bolało bardziej: dziura w głowie czy złamany nos. Krew waliła z obu dziur; ze wszystkich trzech. Na domiar złego Pan Popiół się wysypał.
- Ty żyjesz! - krzyknął strzelec i wtedy dotarło do mnie co tak naprawdę się stało, a raczej co się nie stało, choć powinno się stać. Ból rozsadzał mi czaszkę, ale przeżyłem. Spiker nie kłamał, mimo że tego dnia wszyscy płatali sobie figle bezkarnie; był pierwszy kwietnia. Moje myśli skupiły się na kuli, która tkwiła w mojej głowie. Zniesiono śmierć, ale nikt nie mówił o zniesieniu cierpienia. Rozległ się drugi wystrzał. Kretyn za szybą strzelił sobie w głowę. Biegał między autami z wieńcem, który zabrał z karawanu. Głosił radosną nowinę strzelając na oślep.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 58
anin
13-05-2019 20:39
- Halo! Halo Stefek! Widziałeś wiadomości?
- Nie, a co tam było ciekawego? Mów szybko, bo nie mam jak gadać. Mama znowu źle się czuje, jej koniec Haba jest bliski.
- No coś Ty! Nic jej nie będzie, właśnie zlikwidowano śmierć.
- Co Ty bredzisz?
- No właśnie to sama prawda. I wiesz co myślę? Skoro już możesz odejść od szpitalnego łóżka, to może byśmy zrobili coś szalonego?
- W sumie możemy. Ja to bym skoczył ze spadochronem, ale bez spadochronu. Chciałbym się poczuć jak prawdziwy ptak.
- No niezły pomysł. Ale ja myślę o czymś jeszcze lepszym. Pamiętasz tego Sebę, co nas tak wkurzał w dzieciństwie? No, tego co nas popychał, szarpał, czasem nawet opluł?
- No pamiętam.
- Zawsze się baliśmy, że jak się odważymy na zemstę, to nas pozabija. Ale skoro śmierci już nie ma...
- To jego też nie zabijesz. Ty na niego pluniesz, a on Ci tak złoi skórę, że resztę wiecznego życia spędzisz liżąc rany.
- A też prawda... ale wiesz, jak go tak rozjuszymy, to wybiegiemy na dach wieżowca i skoczymy. I ja będę mieć swoją radość, i Ty polatasz jak ptak. To co, umowa stoi?
- Już do Ciebie jadę. Będę za pół godziny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 241
AnMar
13-05-2019 20:53
„Hulaj dusza, śmierci nie ma!” – napis cały czas widniał na ekranie telewizora, a ja wpatrywałam się w niego jak zahipnotyzowana. We wszystkich stacjach telewizyjnych mówili tylko o tym, pokazywali jak ludzi na całym świecie opanowało szaleństwo.
A ja siedziałam wbita w fotel i targały mną sprzeczne uczucia: radość, euforia, szczęście, a zaraz potem niesmak, strach, przerażenie. W pierwszej chwili po usłyszeniu tej informacji ogarnęła mnie wielka radość. Cieszyłam się jak dziecko. Ze łzami w oczach lustrowałam półki z książkami, bo uświadomiłam sobie, że teraz na pewno starczy mi czasu na ich przeczytanie. Tych i wielu, wielu innych.
Po chwili jednak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, uśmiech zniknął z mojej twarzy. Książkowa Arkadia zmieniła się w obraz koszmaru. Koszmaru, w którym bezterminowo będę musiała znosić moją „ukochaną” teściową. A do tego wyobraziłam sobie siebie, podpierającą się laską i wiecznie już wieszającą pranie, prasującą, myjącą naczynia… A jeśli będzie jeszcze gorzej? Jeśli obrosnę tłuszczem i nie będę mogła się ruszać? Mam skończyć jak ci tłuści Amerykanie w filmach? Tak ma wyglądać moja wieczność?
Kolejne myśli były jeszcze gorsze. Nie mogłam ich znieść i zaczęłam płakać.
- Kochanie, co się stało? Dlaczego płaczesz? – mój mąż zdawał się niczego nie rozumieć.
- Bo… Bo… Bo nasze małżeństwo jest nieważne. A ja się boję, że drugi raz już się ze mną nie ożenisz… - wydukałam przez łzy.
- Co ty mówisz? Jak to nieważne?
- No bo skoro śmierci już nie ma, to przysięga, którą składaliśmy: „…i, że Cię nie opuszczę aż do śmierci” jest bez pokrycia.
- W sumie to masz rację! – dziwnie się uśmiechnął wypowiadając te słowa.
A ja zastanawiałam się, co kryje się za tym uśmiechem…
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 94
magda332241
13-05-2019 22:58
Marek wcześniej wrócił z pracy. Najwidoczniej również jego szefowie zorientowali się, że nikt nie będzie się w stanie dzisiaj skupić na codziennych czynnościach.
- Dzień dobry, Kochanie - przywitałam go od progu z uśmiechem.
Spojrzał na mnie zdziwiony. Ostatnio było nam ze sobą trochę nie po drodze i zapewne spodziewał się pułapki. Westchnęłam i postanowiłam zmienić strategię. Rzeczowe wyjaśnienia zamiast kokieterii.
- Myślę, że powinniśmy postarać się o dziecko.
Tego się nie spodziewał. Szukał podstępu.
- Dziecko? - powtórzył. - Nie dalej jak miesiąc temu mówiłaś, że nie zaprzepaścisz swojej kariery.
Był zdenerwowany. Rozumiałam to ale trzeba było zakopać topór i odłożyć na bok dotychczasowe spory.
- Jeszcze zdążę z karierą. A co do dziecka nie mam takiej pewności.
Odpowiedziało mi pytające spojrzenie.
- Staliśmy się nieśmiertelni, a skoro nie będzie nas ubywać to władze będą musiały podjąć działania żeby przestało nas przybywać.
Zrozumiał.
- Czyli mam rozumieć, że zapraszasz mnie do łóżka? – zapytał.
- Tak.
- I będziemy się kochać tak długo jak nie zajdziesz w ciążę?
- Codziennie, tak długo jak będzie trzeba.
Rozprężył się.
- Nie miałem pewności, czy tak nieśmiertelność wyjdzie nam na dobre. Ale zmieniłem zdanie. To zdecydowanie najlepszy dzień w moim życiu!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1356
Monika
13-05-2019 23:03
Pierwsze co na myśl przychodzi, to poszukać istot odpowiedzialnych za zwolnienie Śmierci ze stanowiska i nakłonić je do cofnięcia tej decyzji.
Pomyśleliście o przeludnieniu? I czy tylko o przeludnieniu? Jakiż to przejaw antropocentryzmu!
Pomyślcie o przezwierzęceniu. O przeroślinnieniu. O przebakterieniu. Jak szybko zapełnimy planetę do tego stopnia, że nie będzie jak się ruszyć? Dosłownie, bo będziemy ściśnięci jak te przysłowiowe sardynki w puszce. I nie sami, rośliny rosną, a jednokomórkowce mnożą się od nas szybciej.
Ale zaraz, co z prawem zachowania masy? Skąd brać materię organiczną do budowy ciał naszych i dzieci? Pożywienie pozyskujemy przecież głównie w drodze uśmiercania i rozkładania poprzez trawienie komórek innych organizmów, tak roślinnych, jak i zwierzęcych, a skoro uśmiercić ich się nie da... Będziemy głodować. Bez końca. Bez nadziei na wybawienie, które mogłaby przynieść śmierć. Trwać w wymuszonym wycieńczeniem bezruchu, w niekończącej się męce głodu i czuć na sobie coraz większy ciężar roślin i innych organizmów autotroficznych, które będą radzić sobie znacznie dłużej od nas, zwierząt, bo ich wzrost ograniczy dopiero wyczerpanie składników nieorganicznych, które w organiczne mogłyby w procesie foto- lub innej syntezy przekształcić. A wody, węgla i reszty trochę na tej planecie jest, trochę ten złoty wiek autotrofów potrwa, będzie nam naprawdę ciężko.
Więc gdzie jest ten idiota lub sadysta, który śmierć nam zabrał?
I jak drugiego do jej oddania przekonać?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2254
LubimyCzytać
13-05-2019 23:59
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2254
LubimyCzytać
14-05-2019 09:42
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

Ika
Hipnotyzerka
bajer82
Barbara
Violetka

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 24
Barbara
15-05-2019 00:05
Dziękuję za nagrodę.
Gratuluję Wszystkim Nagrodzonym :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
konto_usuniete
14-05-2019 11:32
Gratuluję wygranym, widzę, że egoizm króluje, wygodnictwo i uciechy a osoby starsze, niepełnosprawne, skromnie żyjące są dyskryminowane, niestety, uznane za nudne, niepotrzebne, przykro mi, widzę to po innych konkursach, tak było w tamtym roku i jest teraz, smutne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 81
Makiwarrior
14-05-2019 14:29
No, ja też nie wygrałem. Pewnie dlatego, że jestem białym mężczyzną w wieku 30 - 35 lat, heteroseksualny, zdrowy, chrześcijanin, żonaty, dzieciaty... No nie mam czym zagrać 😂
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd