Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
889214 czytelników
2038 dyskusji
125629 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Podziel się refleksją - wygraj książkę „Robin. Biografia Robina Williamsa".

Podziel się refleksją - wygraj książkę „Robin. Biografia Robina Williamsa".

Reporter New York Times, Dave Itzkoff, stworzył fascynujący portret Robina Williamsa - jednego z najbardziej uwielbianych i jak się okazało, niezrozumianych artystów amerykańskich. Robin Williams był wyjątkowo utalentowanym aktorem filmowym, teatralnym i dubingowym. Znany i podziwiany za występy zarówno w komediowych stand upach, jak i w bijących rekordy popularności na całym świecie filmach fabularnych. Serca widzów na całym świecie skradł występami w takich produkcjach, jak chociażby “Stowarzyszenie umarłych poetów”, “Pani Dubtfire”, czy “Good Morning Vietnam”. Rola w “Buntowniku z Wyboru” przyniosła mu Oscara. Choć był postrzegany przez kinomanów jako jeden z bardziej radosnych ludzi świata, popełnił samobójstwo.

Odejście światowej sławy artysty zawsze wywołuje w odbiorcach jego dzieł chociaż chwilową refleksję o tym, jaką rolę pełnił w ich życiu. Podzielcie się z nami historią z Waszej codzienności, w której pojawi się bohater biografii Dave'a Itzkoffa.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Robin. Biografia Robina Williamsa - Jacek Skowroński

Robin. Biografia Robina Williamsa

Autor: Dave Itzkoff

Reporter New York Times, Dave Itzkoff, stworzył fascynujący portret Robina Williamsa - jednego z najbardziej uwielbianych i jak się okazało, niezrozumianych artystów amerykańskich. Robin Williams był wyjątkowo utalentowanym aktorem filmowym, teatralnym i dubingowym. Znany i podziwiany za występy zarówno w komediowych stand upach, jak i w bijących rekordy popularności na całym świecie filmach fabularnych. Jego kariera zaczęła się przełomową rolą w serialu “Mork & Mindy”. Serca widzów na całym świecie skradł występami w takich produkcjach, jak chociażby “Stowarzyszenie umarłych poetów”, “Pani Dubtfire”, czy “Good Morning Vietnam”. Rola w “Buntowniku z Wyboru” przyniosła mu Oscara. Choć był postrzegany przez kinomanów jako jeden z bardziej radosnych ludzi świata, popełnił samobójstwo. Dave Itzkoff w rewelacyjnej biografii, pokazuje zarówno komiczny blask Williamsa, jak i skrzętnie zamaskowaną głęboką studnię sprzecznych emocji i zwątpienia. Kreśli pełnokrwisty portret człowieka, który silnie walczył z uzależnieniem i depresją, odkrywając nieznane dotąd fakty z jego życia. Aktor, poza depresją i uzależnieniem alkoholowym, zmagał się także z postępującymi parkinsonem, czy demencją. Ze swoich problemów często robił tematy występów tragikomicznych. Autor książki czerpiąc z ponad setki oryginalnych wywiadów z rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami Williamsa, a także z obszernych badań archiwalnych, stworzył biografię będącą świeżym i oryginalnym spojrzeniem na człowieka, którego twórczość poruszała miliony ludzi na całym świecie.

Regulamin
  • Konkurs trwa 6 lutego do 13 lutego włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Agora. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 0
laugasel
09-02-2019 03:17
Czasami czyjeś życie, praca lub twórczość stwarzają innym spojrzenia na świat w inny sposób bardziej ludzki, przyjacielski, marzycielski. Tak było z tym wspaniałym aktorem, bo wszystkie jego role miały coś autentycznego i dobrego. Jego śmierć wiele ludzi wręcz zszokowała, odszedł z tego świata zostawiając innym znak. Każdy z nas ten znak odbiera inaczej. Dla mnie depresja jest śmiertelną chorobą, która jest skrywana przez osoby chore i ich otoczenie. Ja osobiście odczułam , że był … bardzo samotnym i wrażliwym człowiekiem. Miele się machina sławy nieustannie....
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 63
O-czytane
09-02-2019 10:46
Robin Williams był dla mnie osobą wyjątkową. Zdolny artysta, wspaniały komik, wydawałoby się, że zawsze uśmiechnięty i pełen energii. Jednak pod maską uśmiechu stopniowo zagłębiał się w podstępną chorobę zwaną depresją. Potrafił umiejętnie to zamaskować i do ostatnich chwil nikomu nie ujawniał swojego prawdziwego oblicza. Wiadomość o śmierci Robina była dla mnie ogromnym szokiem. W jednym momencie przypomniałam sobie wszystkie filmy z jego udziałem, jakie obejrzałam. Za każdym razem gdy widzę "Jumanji", "Pani Doubtfire", "Good Morning Vietnam", "Buntownik z wyboru", czy "Noc w muzeum" ogarnia mnie uczucie podziwu dla tego człowieka. Że mimo swoich słabości, na planie filmowym był w stanie tak zadziałać na widza, że oglądając film człowiek śmiał się do rozpuku, wzruszał albo płakał rzewnymi łzami. Moja codzienność przypomina nieco rolę Robina z "Pani Doubtfire", kiedy to walczy o możliwość kontaktu ze swoimi dziećmi posuwając się do zmiany wyglądu i płci... Przed oczami mam scenę, kiedy Pani Doubtfire tańczy i śpiewa z odkurzaczem, dba o porządek i ład w domu i zajmuje się dziećmi. Ja mam podobnie - podczas sprzątania potrafię szaleć, śpiewać przy tym i tańczyć, dlatego właśnie ta rola filmowa budzi we mnie najwięcej wspomnień z Robinem i pojawia się on w mojej codzienności.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2802
Ela
09-02-2019 20:44
Nie ma wątpliwości, że Robin Williams był doskonałym aktorem filmowym, ale ja uwielbiam go jako komika. Jego stand upy pełne były bardzo soczystych żartów, często niepoprawnych politycznie. Doceniam zwłaszcza jeden, który został wcielony w życie. Na youtube można zobaczyć filmik z wizyty Robina Williamsa u Conana o'Briena kiedy ten pokłócił się ze stacją NBC i kończył przygodę ze swoim talk show w owej stacji. Ostatnim gościem był Robin Williams, który już od początku sypał żartami jak z rękawa. I przysięgam, że to nie mogło być wyreżyserowane, ale w pewnej chwili Robin Williams powiedział do Conana, że da mu dobrą radę w formie starej, irlandzkiej przyśpiewki. Zaintonował piosenkę, która na początku mogła wydawać się poważna, ale w pewnej chwili wstał i zaśpiewał "Fu*k them if they can't take a joke" tańcząc na scenie i pokazując środkowy palec. Widziałam ten filmik z 50 razy, za każdym razem śmieję się w głos. Żadne show nie skończyło się z takim hukiem i uwielbiam minę Conana kiedy słyszy ten refren. Na pewno był tak samo zszokowany jak publiczność i władze NBC. Tak się kończy program. Epilog jest taki, że Conan przeszedł do innej telewizji i w momencie kiedy prowadził program przyszła wiadomość, że Robin Williams nie żyje. Przerwał rozmowę i poinformował o tym publiczność. Następnego dnia poświęcił śmierci Williamsa krótki fragment programu, wspomniał że kiedy miał depresję, Robin Williams podarował mu wściekle pomarańczowy rower w koniczynki. W krótkim filmiku z fragmentami archiwalnych programów była oczywiście stara, irlandzka przyśpiewka. Szkoda, że Robinowi Williamsowi nikt nie podarował w odpowiednim momencie pomarańczowego roweru.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
Krystyna
10-02-2019 04:04
Robin był niezwykłym aktorem i człowiekiem! Pozostawił w moim życiu trwały slad. Jednak Jego śmierć kładzie się cieniem na moje dalsze życie...Oglądałam jego filmowe kreacje wraz z moją rodziną, z dorastającymi synami, i wydawało mi się, że stajemy się lepsi, mądrzejsi i bardziej świadomi tego co w życiu ważne. Jego powierzchowność i haryzma tchnęły w kreowane postaci niezwykłą dobroć, mądrość, ciepło...Oglądając "Panią Daptfayer, zwycięskiego bohatera "Jumanji", czy super nauczyciela w "Stowarzyszeniu umarłych poetów" miało się prawie pewność, że Robin posiada walory tych postaci...Życie (a raczej śmierć) pokazała, że tak nie było...Boli mnie świadomość, że człowiek mądry i utalentowany nie potrafi poradzić sobie z trudami życia, mimo, że umie zagrać i pokazać jak powinno być...Jak trudne bywa życie - ponad ludzkie możliwości- nawet dla tak Wielkich!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 470
Mili
11-02-2019 10:43
Impreza firmowa trwała w najlepsze. Jak zwykle to Dawid rozśmieszał wszystkich podkręcając atmosferę.
Do mnie również się przysiadł, choć starałam się udawać, że dobrze się bawię.
- Z tego co widzę obrałaś rolę narożnego kontrolera do spraw jakości napojów wyskokowych - spojrzał wymownie na cztery drinki, leżące przede mną na stoliku.
- To nie moje, nawet ten którego trzymam w rękach jest Aśki.
- Dalej cię gryzie ta sprawa z projektem?
- Też by cię gryzła, jakby to ciebie oskarżono o plagiat.
- Wiem, że to Ruda namieszała, każdy wie, tajemnica poliszynela. Tylko szef ma klapki na oczach, ale co się dziwić przy jego dioptriach - lekko sturchnął mnie w ramię i puścił oko - Będzie dobrze.
- Musi być - posłałam mu uśmiech pełen wdzięczności.

Kilka dni później w tym samym składzie co na imprezie, siedzieliśmy w poczekalni szpitala. Dawid był już po płukaniu żołądka, chciał z sobą skończyć. Połknął jakieś prochy, bo nie potrafił zaakceptować tego, że w wypadku samochodowym zginął jego brat. Prowadził, ale to nie była nawet jego wina. Ktoś wjechał mu na czołówkę.
Tylko dlaczego nikt z nas wcześniej nie dostrzegł bólu w tym radosnym człowieku?!
Mój wzrok powędrował na stolik z rozłożoną gazetą, gdzie widniało zdjęcie Robbiego Williamsa, a pod nim cytat:
"Najsmutniejsi ludzie próbują z całych sił uszczęśliwić innych. Wszystko dlatego, że wiedzą oni jak to jest czuć się kompletnie bezwartościowym i nie chca by inni tak się czuli".
Teraz już chyba wiem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 994
ogarbejbe
11-02-2019 14:02
Robin Wiliams miał ogromny talent. Osiągnął sukces, a filmy z jego udziałem to nie tylko hity kasowe, ale perełki, do których często się wraca. Jak dziś pamiętam szok kiedy dowiedziałam się , że nie żyje. Jeszcze większym zaskoczeniem była informacja, że cierpiał na depresję. Człowiek, który rozbawiał miliony, miał wszystko o czym wielu marzy, cierpiał ogromne katusze. Jego śmierć sprawiła, że rozejrzałam się dookoła. Zobaczyłam jak często ja mimo gorszego dnia, słabości wkładam maskę uśmiechu i ukrywam to co nas dręczy. Przybrani w przebranie zwycięzców boimy się pokazać, że jesteśmy tylko ludźmi. Popatrzyłam na bliskie mi osoby: ile razy bagatelizowałam ich problemy? Ile razy uważałam, że nie mają prawa do smutku, bo "co to za problem, który masz". Dałam na luz, jestem bardziej wyrozumiała dla siebie i innych. Troszczę się bardziej o otoczenie. Tak niewiele, a tak dużo.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2605
zajceva
11-02-2019 19:26
Odkąd obejrzałam "Stowarzyszenie umarłych poetów" zostałam psychofanką Williamsa. Sam film znalazł swoje miejsce głęboko w moim sercu, ponieważ kocham poezję. Profesor w filmie rozbudza w uczniach miłość do sztuki i literatury. Studiuję na wydziale artystycznym, więc wiadomo, że film pokochałam od razu, a postać Keatinga jeszcze bardziej. Nie zabijał indywidualności w swoich uczniach, był dla nich mentorem. Tak jak ktoś był kiedyś mentorem dla mnie, dzięki czemu rozwijam swoje pasje. Robin Williams tak naprawdę żyje dzięki roli jaką odegrał nie tylko w filmie, ale i w życiu ludzi z pasją.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 383
paxik
12-02-2019 09:59
Robin Williams zagrał wiele świetnych ról, mnie jednak kojarzy się przede wszystkim z fantastycznym filmem "Pomiędzy piekłem a niebem". I bardzo mi przykro, że po niego w ziemskim piekle nikt w porę nie przyszedł, nie pomógł wydostać się ze szponów depresji. Nie ściągnął masek, które rewelacyjnie przywdziewał, nie spróbował poznać i pokazać, że może być dobrze, pięknie. Miał z pozoru wszystko, pieniądze, uznanie, talent, ale bez wiary w siebie, okazało się, że nie miał nic. Jego historia to najważniejsze i najtragiczniejsza z jego ról, ale otwiera oczy na podstępne działanie depresji. Mam nadzieję, że dokłada cegiełkę do wiedzy o tej chorobie i uczy wrażliwości wobec osób nią dotkniętych, często nieleczących się.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 213
Malwina
12-02-2019 14:30
Moje pierwsze wspomnienie z Robinem Williamsem? Byłam dzieckiem, pamiętam, że rodzicie kupili dla mnie i mego brata telewizor do naszego wspólnego pokoju. Kolory philips - dosyć mały ekran, ale szaleliśmy z radości! To były te czasy, kiedy jeszcze filmy nagrywało się na kasety video. Dobrze pamiętam, jak którejś niedzieli, po obiedzie oglądaliśmy nasz pierwszy film z tym fantastycznym człowiekiem; Pani Doubtfire! Niesamowity, pokochaliśmy tego aktora od pierwszych minut. Cudowny familijny film, z pięknym przesłaniem. Sama nie wiem, kto pokochał tego aktora bardziej, ja czy mój brat? Oczywiście z biegiem lat, nasze zainteresowanie tym aktorem rosło, dorastaliśmy i nasz gust się zmieniał. Pierwszym, poważnym i niezwykle wartościowym filmem, który obejrzeliśmy był "Człowiek przyszłości", Andrew, który miał być zwykłym, pomocnym robotem, okazał się mieć piękną osobowość i duszę. Film tak mało doceniany i tak słabo znany. Pokochałam tego aktora ponad wszystko, specjalnie czytałam niektóre książki, aby móc obejrzeć ekranizację, w których grał ( Świat według Garpa). I tak myślę, że jak bardzo niesprawiedliwy jest świat, jakim cudem, ktoś o tak wielkiej mocy rozbawiania innych, o tak ogromnej wrażliwości, żyjąc pośród innych jest sam? Walczy z depresją i uzależnieniami, JEST SAM! Gdy myślę o Robinie Williamsie, przychodzi mi teraz na myśl inny aktor, świetny komik. Jim Carrey... Mam nadzieję, że mimo wszystko historia jednak nie lubi się powtarzać...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 551
breathless
12-02-2019 21:42
Godziny filmów znanych na pamięć i oglądanych raz po raz przy każdej możliwej okazji. „Pani Doubtfire” na chwile smutku, „Jumanji” na wieczory, kiedy snuliśmy ze znajomymi najdziwniejsze podróżnicze plany, odcinki „Saturday Night Live” z udziałem Robina do wspólnych kolacji w przyjacielskim gronie. O dziwo dla mnie Robin nigdy nie był postacią, która rozśmiesza i bawi do łez – to zawsze był dla mnie śmiech podbity melancholią, pełen głębokiego smutku.
Wiadomość o jego odejściu zastała mnie w mglisty, sierpniowy poranek, który spędzałam w górach. Siedziałam na parapecie wielkiego okna w swoim pokoju, kątem oka oglądając jedyny odbierający kanał, gdzie hasał właśnie Spongebob Kanciastoporty (w której to kreskówce zresztą Robin też udzielał swojego głosu). Dzień, jak zawsze, zaczynałam od szybkiego przeglądu newsów ze świata – niczego, co wydarzyło się tego dnia, nie pamiętam tak wyraźnie jak mgły za oknem i tej wiadomości.
Im więcej informacji jednak spływało – o tym, że to było samobójstwo, że Robin od wielu lat zmagał się z depresją i stanami niepokoju – tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że warto wyciągnąć rękę po pomoc. To pełne rozpaczy odejście melancholijnego komika sprawiło, że jeszcze bardziej zaczęło mnie uwierać piętno otaczające terapię, wizyty u specjalistów czy leczenie na oddziałach – i wierzę, że nie tylko mnie. Ja miałam odwagę poprosić o pomoc, gdy już wiedziałam, że sama nie zrobię ani kroku dalej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd