CzytajPL konkurs
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
867410 czytelników
1956 dyskusji
121739 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Opowieści o Syberii - wygraj książkę „Powrót z Północy".

Opowieści o Syberii - wygraj książkę „Powrót z Północy".

Współczesność. Z moskiewskiego dworca odjeżdża spóźniony pociąg. Transsyberyjska przygoda przebiega początkowo pogodnej atmosferze, jednak kiedy wagony pustoszeją, komórki tracą zasięg, a pociąg wydaje się zbaczać z wyznaczonej trasy, Olgę Forys i jej znajomych ogarnia niepokój. Następujące później wydarzenia na zawsze odmienią życie piątki bohaterów. W przededniu pierwszej wojny światowej podróż w tym samym kierunku odbywa zdolny inżynier, Michał Forys z warszawskiej firmy Rudzki i S-ka. Pod jego nadzorem ma stanąć na rzece Amur jeden z najdłuższych mostów świata. Dla uwikłanego w skomplikowane związki uczuciowe oraz mroczna sprawy z przeszłości Michała wyjazd na Syberię może stać się zarówno życiową szansą, jak i przekleństwem.

Autorka w wywiadzie promującym książkę mówi, że „Syberia chyba jest we wszystkich naszych głowach, naszych polskich głowach”. Czy w Waszych rodzinach rezonują wojenne opowieści o Syberii? A może słyszeliście historyczne anegdoty lub współczesne refleksje z podróży w tamte strony? Podzielcie się z nami tymi historiami.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Powrót z Północy - Jacek Skowroński

Powrót z Północy

Autor: Maja Wolny

Współczesność. Z moskiewskiego dworca odjeżdża spóźniony pociąg. Transsyberyjska przygoda przebiega początkowo pogodnej atmosferze, jednak kiedy wagony pustoszeją, komórki tracą zasięg, a pociąg wydaje się zbaczać z wyznaczonej trasy, Olgę Forys i jej znajomych ogarnia niepokój. Następujące później wydarzenia na zawsze odmienią życie piątki bohaterów. W przededniu pierwszej wojny światowej podróż w tym samym kierunku odbywa zdolny inżynier, Michał Forys z warszawskiej firmy Rudzki i S-ka. Pod jego nadzorem ma stanąć na rzece Amur jeden z najdłuższych mostów świata. Dla uwikłanego w skomplikowane związki uczuciowe oraz mroczna sprawy z przeszłości Michała wyjazd na Syberię może stać się zarówno życiową szansą, jak i przekleństwem. Powrót z Północy to fascynująca wędrówka po odrealnionych syberyjskich osadach, w których spotykamy młodego Stalina, Rasputina, a także Nicefora – XVII –wiecznego watażkę tworzącego nowe państwo. W tej pełnej gęstniejącego napięcia powieści rzeczywistość miesza się ze snem, przeszłość z teraźniejszością, a historia ze zmyśleniem. „Bardzo chciałam napisać powieść o drodze i śmierci. Syberia jest jednym i drugim”.

Regulamin
  • Konkurs trwa 6 listopada do 13 listopada włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Czarna Owca. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1537
Johel
09-11-2018 10:17
Jako nastolatka marzyłam o wyprawie na Syberię. Kojarzyła mi się z Bajkałem, najpiękniejszym i najczystszym jeziorem na świecie, z nieskończonymi przestrzeniami tundry i tajgi - krajobrazami o zapierającej dech w piersiach urodzie. A także z duchowym dziedzictwem Ewenków, których szamani potrafili rozmawiać z bogami i herosami podczas swoich transowych podróży do innych światów. Moją wyobraźnię rozgrzewała tajemnica Katastrofy Tunguskiej z 1908 roku – eksplozji tysiąc razy silniejszej od wybuchu bomby atomowej zrzuconej na Hiroshimę, która powaliła drzewa w tajdze na obszarze wielu kilometrów, zarejestrowanej przez sejsmografy na całym świecie, a której pochodzenia wciąż przekonująco nie wyjaśniono. Dziś jednak Syberia dla mnie to nie tylko kraina tajemnic i duchowych olśnień. To także historia gehenny i upodlenia – zsyłki, gułagi i ekstremalne formy ludzkiego okrucieństwa przesłoniły w moim umyśle naturalne piękno tego terenu. Przekleństwem Syberii stały się również pozostałości sowieckiego przemysłu. Potężne kopalnie, miasta-centra wydobycia ropy naftowej i gazu, huty aluminium i niklu, zakłady produkujące broń biologiczną i chemiczną, nieliczące się z konsekwencjami ekologicznymi, przyniosły skażenie radioaktywne, zatrucie gleby metalami ciężkimi, przekroczenie wszelkich norm zanieczyszczenia powietrza i wody. Przy miejscach takich jak Norylsk, Krasnojarsk, Brack, Mirny i Magnitogorsk czarnobylska zona nie wydaje się już taka przerażająca. Teraz nie chcę tam jechać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1441
Tina
09-11-2018 11:02
Rodzina ze strony mojego dziadka została wywieziona na Syberię. Mieli pecha urodzić się i mieszkać na terenie współczesnej Białorusi. Dotknęła ich tzw. czwarta deportacja.
Trudne syberyjskie warunki wykończyły dwóch wujków i ich rodziny, którzy wkrótce po wywózce najprawdopodobniej zmarli z głodu. Nie da się tego udowodnić, ponieważ nie ma dokumentów potwierdzających ich śmierć głodową. Nie wiemy nawet dokładnie kiedy zmarli. Ostatnia pewna informacja, to fakt, że trafili do obwodu omskiego. Nie zachowały się po nich żadne fotografie, dziadek nie pamięta już nawet jak nazywali się jego mali kuzyni. Mimo to za każdym razem, kiedy pada słowo Syberia, widzę melancholię i łzy w oczach dziadka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
krzysztofdlu1983
10-11-2018 23:52
Syberia jest sprawdzianem człowieczeństwa - powiedział kiedyś świadek tamtych wydarzeń. Ludzie tam wystawiani byli na próbę, życie warte było miskę strawy, pragnienie życia równało się z pragnieniem jedzenia. Zesłani aby zdobyć jedzenie posuwali się do najgorszych rzeczy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2123
Renax
11-11-2018 06:30
Tak. . O ile w mojej rodzinie nikogo nie zesłano, to 'biełyje niedwiedi' był synonimem okrutnej kary cara... Tak jak dla każdego Polaka. Ale czytając o Syberii kiedyś i dziś to najbardziej zaskoczyła mnie historia rozpadającego się mostu w podróży motocyklowej Evana MacGregora i Charliego Boormana opisanej w książce 'Wielka wyprawa' (Lond Way Round). Most ten zbudowali zesłańcy na rzece. Po 70 latach od wojny zostały z niego strzępy, tak że strach jest nim jechać. Ale chłopaki pokonali ten most dzięki pomocy lokalnym mieszkańcom ich niezawodnym samochodom marki CCCP marki ZiŁ. I chyba ta wielka skłonność mieszkańców do pomocy nieznajomym w połączeniu z okrutną przyrodą na tle przeogromnych przestrzeni kojarzą mi się z Syberią. Oraz zamrożone kości mamutów, które tam sobie tkwią, a ludzie wciąż je sprzedają na czarnym rynku...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 437
joola
12-11-2018 01:59
Większość rodziny ze strony mojej Mamy została wywieziona z terenów dzisiejszej Litwy na Syberię. Było to, jak wyliczyliśmy, 16 osób, w tym dziesięcioro dzieci. Przetrwały 4 osoby, w tym mój dziadek Wincenty, który w momencie powrotu do Polski miał 21 lat. Wrócił wyniszczony, z kilkuletnią siostrą, bez rodziców. Wrócił... lecz nie do końca do siebie, do domu. Osiedlił się na Mazowszu, żył długo, ale do śmierci wspominał krainę swojego dzieciństwa, utraconą rodzinę i koszmar syberyjskich lat.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 136
IreneAdler
12-11-2018 07:59
Opowiadania babci sponsorują: Nudne Zimowe Wieczory S.A. . W mojej wiosce lat temu wiele, mieszkała pewna Żydówka, nie za bogata, nawet jak na owe czasy, ale bardzo miła i pracowita. Pomagała mieszkańcom przy wykopkach, czy żniwach, a oni w zamian dawali jej jakąś czą stkę tego co zebrali. Podobno potrafiła grać na cymbałach, czym umilała wieczorne posiedzenia przy kartach i świeczce. Pewnego dnia wyjechała do swojego brata i została niesłusznie oskarżona o działania przeciw ZSRR. Zesłano ją na Syberię wraz z bratem i jego przyjaciółmi. Tego co działo się w tamtym czasie, babcia już nie uściśliła. Po kilku latach udało im się uciec. Kobieta wrcóciła do mojej miejscowości, jednak zupełnie odmieniona, wyglądała, ponoć jak ten słynny żywy trup. Wygłodzona, przepracowana, wycieńczona mrozem i długa drogą powrotną, nie była już tą samą osobą co wcześniej. Zbudowała sobie prowizoryczny domek w lesie na niewielkiej góreczce nieopodal dzisiejszej szkoły, unikała kontaktu z ludźmi i zupełnie się wyobcowała. Co stało się z nią potem tego już nie wie nikt, ale podobno, ktoś widział, jak wieczorami w zimie schodziła do rzeki, i prała stojąc w lodowatej wodzie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 53
Dorota
12-11-2018 11:41
To fakt, chyba w każdej polskiej rodzinie są wspomnienia "syberyjskie". Dziadek mojej mamy miał odmrożoną twarz i ręce, pamiątkę po pobycie w tamtych stronach. Ona sama niewiele wie, podobno nie chciał opowiadać. Dalsza rodzina mojego męża po 17 września została wywieziona, ale nikt nie wrócił. Natomiast Teściowa opowiadała, że jej ojciec pracował na Syberii w kopalni złota. Jedyne co pamięta to to, że praca była ciężka i karmiono ich chlebem pszennym, który im się przejadł, bo w Polsce na co dzień jedli chleb żytni. Niestety nic więcej nie mogła nam przekazać. Była małą dziewczynką gdy zmarł i niewiele pamięta. Zaczęliśmy szukać informacji, łączyć inne fakty przekazane przez nią. Ożenił się mając 35 lat. Był poddanym cara rosyjskiego. Brał udział w pierwszej wojnie światowej, czy wtedy tam trafił, czy był wywieziony wcześniej? Szukanie informacji na temat złóż na Syberii, czy pszenicę można było uprawiać w środkowym biegu Leny? Tam byłyby chyba warunki do takich upraw. Te złoża podobno wyeksploatowano na początku XX wieku. Jaka szkoda, że nie znamy dokładnie historii rodzinnych. Zapewne nie tylko młody wiek ostatnich członków rodziny, którzy mieli styczność z „sybirakami” stał na przeszkodzie. W moim przypadku woleli milczeć, bo to było piekło jak wynika z innych przekazów.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 766
Klaudia
12-11-2018 19:54
Siedzieliśmy przy ognisku, piekąc pianki na patyku; grono podróżników, których połączyła wspólna przygoda. Opowiadaliśmy o naszych wyprawach, aż głos zabrał najbardziej doświadczony z nas – Hubert.
- Największą przygodą mojego życia była Syberia. Byłem tam na wolontariacie, w Nowosybirsku. Cały rok pracowałem, aby zaoszczędzić trochę pieniędzy, aż wreszcie kupiłem bilet na kolej transsyberyjską. W maju wyruszyłem – najpierw do Moskwy, gdzie spędziłem dwa dni, a stamtąd prosto do wagonu Transsyba. W pociągu spędziłem niecałe 51 godzin i to tam po raz pierwszy piłem wódkę z Rosjanami – skurczysyny są nie do przepicia! W Nowosybirsku odebrała mnie rodzina, do której miałem jechać na wolontariat. Małżeństwo i siedmioletni dzieciak. Spędziłem u nich lekko ponad miesiąc: zajmowałem się małym, pomagałem Katiuszy z zakupami, gotowaniem i sprzątaniem, czasem coś pomajsterkowałem, a przy okazji ciągle rozmawialiśmy. Ja miałem z tego darmowe zakwaterowanie i jedzenie, a oni pomoc i naukę angielskiego. Wieczorami siadaliśmy i opowiadaliśmy sobie przeróżne historie, często przy bimbrze. Nigdy w życiu nie piłem tyle, co tam na Syberii! Często chodziliśmy też na spacery do lasu, czy na miasto, gdzie oprowadzali mnie i opowiadali o ich życiu i kulturze.
- A co było potem? Po Nowosybirsku? - zapytał jeden z słuchaczy.
- Potem ruszyłem dalej, do Irkucka, nad Bajkał, i jeszcze dalej przez Władywostok do Chin. Ale to już dłuższa historia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 470
Niki151
12-11-2018 22:38
Mój stryjek pochodził z Podola.Został wysiedlony, niestety nie pamiętam, w którym to dokładnie było roku.Z przekazów rodzinnych wiem,że na spakowanie całego swojego dobytku, wraz z rodziną miał około pół godziny.Później został zabrany jak i reszta jego sąsiadów wozami drabiniastymi do najbliższej stacji kolejowej, pod eskortą straży radzieckiej.Wtedy zimy były jeszcze srogie i już w pierwszym etapie podróży zmarł jego 2 miesięczny synek.Wspomnienia, które wypływają z przekazywanych z pokolenia na pokolenie opowieści są bardzo bolesne. Najgorsza była śmierć,głód,niewiedza, kilometry liczone dniami podróży. Wagony były przepełnione, panował zaduch i zapach uryny.Przesiedleńcy na Syberii byli zaganiani do katorżniczej pracy,wielu nie przeżyło.A najgorszy z tego wszystkiego był głód.Z całej swojej rodziny tylko mój stryjek zdołał wrócić do kraju po wielu latach.Ale był to już wrak człowieka.W moim liceum corocznie była organizowana wycieczka koleją transsyberyjską.Raz wzięłam w niej udział i powiem szczerze,że chyba to był błąd.Bo mając w pamięci te obrazy,bałam się w trakcie podróży,że już nie wrócimy z grupą do domu.A kiedy telefon gubił zasięg byłam totalnie spanikowana.Chociaż Rosja jest teraz krajem cywilizowanym ja jednak (chociaż to absurdalne) wolę ją trzymać na dystans.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 166
vaapku
12-11-2018 23:00
W moim rodzinnym domu temat Syberii pojawia się często. Dla mamy było ważne, żebym wiedziała, że dziadkowie tam byli. A po co? Hm. Jako mała dziewczynka umiałam powiedzieć tyle, że byli. Może w podróży poślubnej? Zresztą nie miałam pojęcia, gdzie to w ogóle jest. A jak mówili, że tam zimno, to się cieszyłam ich szczęściem, bo ja przecież tak kocham zimę. Dopiero później dowiedziałam się więcej. Dziadek pracował w lesie, miał broń. Znaczy się - niebezpieczny. Wywieźli go z żoną i kilkuletnią córką, starszą siostrą mamy. Cud, że mała przeżyła transport. Później zresztą bardzo chorowała, co o mało nie skończyło się śmiercią. Na miejscu warunki straszne, a praca ciężka. Dziadek ścinał drzewa. Wyśrubowane normy do wyrobienia. Zresztą każdy, kto się interesuje tematem, o tym słyszał. Z nietypowych wydarzeń - dziadek przeżył tam uderzenie piorunem. Wtedy wierzono, że ratunkiem jest zakopanie w ziemi. Rzeczywiście przeżył, ale chyba po prostu miał szczęście. Z tego co czytałam, większość ludzi przeżywa.
Kiedy mogli wrócić do kraju, okazało się, że ich rodzinny Wiśniowiec nie należy już do Polski. Osiedlili się na Podkarpaciu. Babcia nigdy nie odważyła się pojechać na Ukrainę, do rodziny, bo bała się, że znów ich gdzieś wywiozą. Pod koniec życia nie rozpoznawała bliskich, ale na nowo przeżywała Syberię. Ciągle była głodna i pytała, czy dziś znowu na obiad tylko kipiatok. Z całej trójki żyje jeszcze tylko moja ciocia.
Tak, ten temat jest i w mojej głowie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd