Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
862430 czytelników
1930 dyskusji
120570 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Jak się zachowasz? - wygraj książkę „Immortaliści".

Jak się zachowasz? - wygraj książkę „Immortaliści".

Jak przeżyłbyś swoje życie, gdybyś wiedział, kiedy umrzesz? Nowy Jork, lato, rok 1969. Do miasta przybywa tajemnicza kobieta, która potrafi przepowiedzieć dzień śmierci każdego człowieka. Plotka dociera do czwórki Rodzeństwa Goldów, które postanawia odwiedzić wieszczkę. Przepowiednie wieszczki kształtują kolejne pięć dekad ich życia. Złoty chłopiec Simon ucieka na Zachodnie Wybrzeże, by szukać miłości w San Francisco. Bujająca w obłokach Klara zostaje iluzjonistką w Las Vegas. Starszy z braci, Daniel, po atakach na World Trade Center, szuka stabilizacji jako lekarz wojskowy. Najstarsza z rodzeństwa Varya rozpoczyna karierę naukową i poświęca się badaniom nad długowiecznością. Czy bohaterom uda się zapomnieć o przepowiedni?

W Waszym mieście krąży plotka o kobiecie, która potrafi przewidzieć datę śmierci każdego człowieka. Czy skorzystalibyście z nadprzyrodzonych zdolności wieszczki jak rodzeństwo Goldów? Napiszcie krótką historię, w której pokażecie, jaką podjęliście decyzję i jakie konsekwencje to za sobą pociąga.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Immortaliści - Jacek Skowroński

Immortaliści

Autor: Chloe Benjamin

A Ty? Jak przeżyłbyś swoje życie, gdybyś wiedział, kiedy umrzesz? Olśniewająca historia trudnej rodzinnej miłości, opisana przez Lorrie Moore jako „wspaniałe odkrycie literackie”. Nowy Jork, lato, rok 1969. Do miasta przybywa tajemnicza kobieta, która potrafi przepowiedzieć dzień śmierci każdego człowieka. Plotka dociera do czwórki Rodzeństwa Goldów, które krótkim namyśle, postanawia odwiedzić wieszczkę, by dowiedzieć się, jaka przyszłość czeka każde z nich. Przepowiednie wieszczki kształtują kolejne pięć dekad ich życia. Złoty chłopiec Simon ucieka na Zachodnie Wybrzeże, by szukać miłości w San Francisco. Bujająca w obłokach Klara zostaje iluzjonistką w Las Vegas. Starszy z braci, Daniel, po atakach na World Trade Center, szuka stabilizacji jako lekarz wojskowy. Najstarsza z rodzeństwa Varya rozpoczyna karierę naukową i poświęca się badaniom nad długowiecznością. Czy bohaterom uda się zapomnieć o przepowiedni? Czyje życie zdeterminuje, a komu uda się pokonać ciążące jarzmo przeznaczenia? Bo jak zachować się w sytuacji kiedy twoje dni są policzone?

Regulamin
  • Konkurs trwa od 5 października do 14 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu Czarna Owca. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 118
InBook
11-10-2018 21:35
Nie, to nie możliwe. Znów ten sam koszmar. Od miesięcy przeżywane wciąż na nowo to samo. Kłótnia, wypadek, szpital. Znów widzę ich twarze, choć już nie tak wyraźne.
Z trudem odzyskuje świadomość. Świat wraca na swoje miejsce, a ja uświadamiam sobie, że oni nie żyją. Cała moja rodzina odeszła, a ja zostałam z nieprzebraną pustką w sercu. Gdybym tylko wiedziała. Gdybym mogła się chociaż pożegnać, pogodzić z mężem, utulić ostatni raz dzieci. Gdyby tylko...
Podjęłam decyzję- jutro do niej pójdę. Wielu ludziom powiedziała prawdę, przepowiedziała ich śmierć a oni w ten akurat umarli. Też chce wiedzieć, chcę móc zamknąć na sobą wszystkie spraw, umrzeć godząc się ze wszystkie.
...
Nie jest to takie proste. Stoję pod jej drzwiami, już dwa razy wyciągałam rękę żeby zapukać, ale coś w środku mnie powstrzymuje, jest to trudniejsze niż w nocy myślałam. No dobra, muszę się wziąć w garść. Pukam. Otwiera mi kobieta, cała w kurzajkach i innych naroślach, moją pierwszą myślą jest ucieczka, ale się powstrzymuję. Przepuszcza mnie, wchodzę do dusznego, ciemnego pokoju, w którym jest tylko jedno krzesło. Wskazuje na nie,że mam usiąść.
-Każde z was się boi na początku.Potem jest tylko gorzej, bo liczba, którą ci zaraz powiem na zawsze zmieni twoje życie i sposób patrzenia na nie. Czy jesteś świadoma, tego co chcę ci powiedzieć?
Jej głos był zadziwiająco spokojny i delikatny. Tylko skinęłam głową. zamknęła oczy i wzięła głęboki oddech. Po chwili zauważyła, że po jej policzku płynie łza, spojrzała na mnie ze wzrokiem przepełnionym smutkiem.
-Nie mogę powiedzieć ci daty twojej śmierci, ponieważ ty umarłaś razem z nimi.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Skąd ona wie o mojej rodzinie? Dlaczego nie może mi powiedzieć? I wtedy zrozumiałam.
Od chwili gdy oni umarli pogrążyła się w takim smutku, że nie potrafiłąm żyć i wciąż tego nie robię, nie chcę. Jedyne czego pragnę to umrzeć i znów ich zobaczyć. Ja nie żyję bo jestem równie martwa i pusta jak oni.
Zaczęłam płakać. Nie widziałam już czarownicy, po prostu wstała i wyszłam. Nie pamiętam drogi, ale w końcu znalazła się na cmentarzu. Znów stałam przed ich grobem i wciąż płakałam. Położyłąm się obok, zamknęłam oczy i chciałam poczuć cokolwiek ale we mnie jest tylko tęsknota.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 201
Łosia
12-10-2018 00:21
Cholera jasna, no tego się nie spodziewałam. Jak to za minu
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 191
mangusta
12-10-2018 08:40
Spotkałam kota, który miał magiczną moc. Zdradzał kiedy nadchodzi czas człowieka na opuszczenie tego świata. Aby zdradzić tę tajemnicę należało się nim zająć, nakarmić, zaopiekować. Wtedy kot odkrywał swoją tajemnicę. Jak stanął pod moim domem wystraszyłam się bo nie wiedziałam czy chcę wiedzieć. Zamknęłam oczy policzyłam do dziesięciu i zatrzasnęłam drzwi Nie chcę znać swojej przyszłości. Chcę żyć chwilą i się nią cieszyć
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 111
Marcin
12-10-2018 10:14
Cień zmieniał swój kształt pokonując kolejne uliczki i aleje starego miasta. Dźwięki dobiegały zewsząd, kotłując się w chaotyczny warkot.
W głowie szalały myśli - zniknęła wiara we wszystko w co dotąd wierzyłem.
Świadomość, że podjętej decyzji nie można cofnąć, taranowała umysł niczym buldożer.
Pozostał tydzień nim raz na zawsze zgaśnie światło. Co będzie dalej? Czy to już koniec, czy czeka mnie nicość i niebyt? Po co to wszystko?! Jaki jest cel narodzin, radości, miłości, bólu i cierpienia - to wszystko nagle traci znaczenie w obliczu śmierci?!

Wchodząc do kamienicy przy starym młynie czułem wielkie podniecenie.
Wizja poznania swojej przyszłości była niesamowita - oczywiście podchodziłem do tego z pewną dozą sceptycyzmu. Po przekroczeniu progu mieszkania poczułem ukłucie rozczarowania - odchodzące od ścian pstrokate tapety w stylu lat 70', stary czerwony dywan (boje się myśleć co w nim żyło), w salonie stało kilka mebli i stara wersalka, a na niej sędziwa kobieta z pochyloną głową. Dreszcz przerażenia przeszedł mi po kręgosłupie. W pierwszej chwili pomyślałem, że kobieta o siwych włosach jest martwa, lecz w tym samym momencie usłyszałem cichutki chichot.
Staruszka uniosła głowę i wpatrywała się we mnie mętnymi, ślepymi oczami.
Ale czy faktycznie były one ślepe? - Zdecydowanie - NIE!
Czułem jak świdruje mój umysł, jak przemierza jego najdalsze zakamarki.
Starowinka zadała tylko jedno pytanie - brzmiało ono: "Czy chcesz?"
Sparaliżowany, pokiwałem głową w górę i w dół. Gest ten zapoczątkował lawinę. Siedząca kobieta z oczami niczym odmęty piekieł zaczęła mówić... Opowiadała o mojej przeszłości i przyszłości, o istnieniu światów które istnieć mogą jedynie w bajkach i w ludzkiej wyobraźni. Pokój falował, a przed oczami materializowały się obrazy. Ostatnim co wydobyło się z ust staruszki była data: "21 października - tydzień aby pogodzić się ze swoim losem, zaakceptować nicość i przygotować się na pocałunek śmierci". Po tych słowach pochyliła głowę i zamilkła, wszystkie obrazy zniknęły, pozostawiając mnie w pokoju z odchodzącymi tapetami i czerwonym dywanem. Wybiegłem z kamienicy, jak gdyby goniły mnie istoty z najgorszych koszmarów - i tak właśnie było.

Przemierzając martwe, puste uliczki, oderwany od rzeczywistości, pod schodkami prowadzącymi na taras jednej z posiadłości, dostrzegłem małą dziewczynkę z pluszowym misiem. Podszedłem ostrożnie, pytając co robi tutaj sama o tak późnej porze. W odpowiedzi, dziewczynka sięgnęła do kieszonki, wyciągnęła z niej tajemnicze stalowe serduszko i podała mi je.
Odebrałem przedmiot z drobnych rączek i z wielkim zdumieniem otworzyłem serce. Znieruchomiałem gdy dostrzegłem wewnątrz serduszka zdjęcie mojej zmarłej żony i córeczki. Podniosłem wzrok na dziewczynkę, ale jej już nie było. Zniknęła niczym zjawa. Wpatrując się w zdjęcie poczułem przypływ mocy i nadziei. Myśli zaczęły przybierać znajome formy. Wróciłem do swojego mieszkania wraz z nowym przypływem wiary. Zaparzyłem ulubioną, mocną kawę z odrobiną pianki i włączyłem ulubioną płytę Pink Floyd - przy dźwiękach muzyki i z aromatem świeżej kawy rozpocząłem porządki. W moim mieszkaniu panował niezły chaos, z upływem każdej kolejnej godziny pokoje pustoszały tonąc w morzu kartonów i pudełek. Po zakończonej pracy wyjąłem laptopa logując się na stronę banku, kilka kliknięć myszą i klawiaturą - byłem gotów aby zamknąć sprzęt. Następnego dnia po ulubionym śniadaniu (jajecznica z pieczonym boczkiem), wsiadłem do samochodu i ruszyłem w podróż po mieście, odwiedzając wrogów i przyjaciół, rodzinę dalszą i bliższą, wypiłem morze kawy (nie będę mógł na nią patrzeć do śmierci) i wylałem tyle samo łez. To był bardzo pracowity dzień... Kolejne mijały z wielkim spokojem, aż nadszedł dzień siódmy - 21 października. Tego ostatniego dnia pojechałem do portu, zaparkowałem samochód i wsiadłem na pokład wynajętej łodzi. Odwiązałem liny, postawiłem żagle i wypłynąłem na nieznane wody - spokojny, samotny, bez własności, bagażu - przygotowany na spotkanie, ale czy z nicością?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 25
marta_1234
12-10-2018 12:04
Pakowałam do samochodu zakupy zrobione przed chwilą.Zostało mi jeszcze kikka toreb. W odległości około 20 metrów zauważyłam ją- tą słynną na całą okolicę kobietę przewidującą przyszłość. Nie jest to zwykła wróżka czytająca z kart czy ręki, ale ona ponoć potrafi przewidzieć śmierć, czyjąś śmierć. Tak mówią plotki... Szybko dokończyłam pakować zakupy i odjechałam spod dyskontu. Tak, uciekłam przed nią, na szczęście mnie nie zauważyła. Nie boję się śmierci, ale też nie wierzę w zabobony.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 478
klops_miesny
12-10-2018 12:51
W sobotni poranek, poszłam na zakupy, nabyć niezbędne składniki do warzywnej zupy.
Aura była piękna, słońce mocno grzało, stąd sądziłam początkowo, że mi się zwidziało.
Że przy drodze namiot stoi barwny wielce, obok koń olbrzymi trzymany za lejce.
Czarny był jak węgiel, grzywę miał złocistą, przy nim zaś ubrana w spódnicę kwiecistą,
stała kobiecina, szkaradna i stara, gestem w swoje progi żywo zapraszała.
Zajdź do mnie dziecinko, szepnę ci na uszko, kiedy bić przestanie twe złote serduszko.
Słysząc takie słowa byłam pełna trwogi, lecz ciekawa również końca własnej drogi.
Ostatecznie jednak, wiedzy mieć nie chciałam i na targ ruszyłam, tak jak planowałam.
Plotkę usłyszałam kupując warzywa, że starucha krótko pozostanie żywa.
Gdyż nam śmierci wcale, nie chce prorokować, za to chętna wielce jest ją powodować.
Już mieszkańców wielu, martwych leży w grobie, praczka, szynkarz, lekarz i krawcowe obie.
Odetchnęłam z ulgą, że się nie skusiłam, bo bym już w tej chwili, nie stała tu żywa.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5
Akasha
12-10-2018 16:22
-Więc dziś jest ten dzień, w którym dowiem się kiedy umrę? - zapytała Alina.
-Ee... no... nie wiem... - powiedziałam mało elokwentnie. Bo i co można na to odpowiedzieć?
Jeśli powiem, że tak, to zaraz mi tu na tych schodach ducha wyzionie z przejęcia i strachu. A jeśli przyznam, że w sumie to nie wierzę, żeby ta... hm..wróżka...wieszczka czy inna Morgana umiała przepowiadać przyszłość to się na mnie obrazi, czego nie chcę, bo tylko idiota pragnie doświadczać obrazy Aliny. Zwłaszcza za sprawą zwątpienia w moce nadprzyrodzone. Nie, po prostu wejdźmy do jaskini lwa, albo raczej niewielkiego mieszkania w czteropiętrowym bloku, Alina zachwyci się przepowiednią o długim i szczęśliwym życiu z idealnym mężczyzną u boku i dwójką równie imponujących dzieci i wrócimy do Naszej bezpiecznej,korporacyjnej rzeczywistości.
A co do siedziby jasnowidzki to nie było to zupełnie to czego się spodziewałam. Po pierwsze, to żaden romantyczny, lekko zaniedbany dom na obrzeżach miasta czy ekscentryczny namiot w pobliżu cygańskiego taboru tylko zwykłe mieszkanie w szarawym bloku, w centrum miasta. Po drugie, w środku nie widziałam żadnych kul magicznych, amuletów, czarnych kotów czy innych symboli czarnoksięstwa. Wygodna, nienowa sofa, stolik kawowy z, jak sądzę, zimną już kawą i jakimiś pismami w stylu "Naj" i telewizor. Akurat nadawali jakąś brazylijską telenowelę, wiecie, z tych co to się okazuje, że główny bohater jest adoptowanym dzieckiem, ale naprawdę dziedzicem fortuny a jego żona jest w rzeczywistości jego siostrą porwaną przez kosmitów itp. Wróżka, tak koło pięćdziesiątki, ubrana w pastelowy sweter i szaroburą spódnicę poprosiła nas, żebyśmy usiadły przy stoliku i nie przyciszając telewizora wzięła do rąk talię kart. Jakichś takich zwykłych, choć sfatygowanych.
-Najpierw Ty - pokazała palcem na Alinę - data urodzin.
Alina już prawie nieprzytomna z wrażenia wykonała jej rozkaz.
Wieszczka rozłożyła karty zgodnie z sobie tylko znanymi zasadami i podała Alinie datę. Zszokowana dziewczyna miała tak szeroko otwarte usta i oczy, że myślałam, że dostała udaru.
Data była odległa, ale żadna z nas nie spodziewała się usłyszeć tej informacji w taki suchy, beznamiętny i konkretny sposób. Przez chwilę słychać było tylko kłótnię kochanków z telenoweli.
-Teraz kolej na Ciebie - zwróciła się do mnie i zanim zdążyłam pomyśleć, że jestem tu tylko dla towarzystwa podałam jej datę urodzin.
Ponownie wykonywała te swoje czary-mary z kartami. Tym razem nie podała jednak daty jak poprzednio. Tym razem na mnie popatrzyła. Prosto w oczy. Uśmiechnęła się dziko. Chyba zemdlałam.
Gdy się obudziłam, usłyszałam głos z ekranu reklamujący "wyjątkowy proszek piorący" - telewizor był ciągle włączony. Wstałam, poprawiłam pastelowy sweterek i szaroburą spódnicę i zaczęłam szukać lepszego kanału. Na pewno na którymś nadają jakąś telenowelę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
Mateusz
13-10-2018 00:01
Dopiero ostatnie tyknięcie zegara życia pobudzają ciekawość. Czy faktycznie nasze spotkanie ze śmiercią ma nastąpić tak szybko? Najgorszy jest termin. Termin psujący wszelkie plany i powalający każdą nadzieję. Choroba nieustannie zżerająca ciało, które wcale nie chce poddać się zepsuciu. Lekarz nigdy nie będzie prawdziwym prorokiem. Dał mi cztery miesiące, ale czy tak faktycznie musi być?
Nie potrafię zaakceptować końca drogi. Nie mogę wyobrazić sobie nieuchronności umierania. Poza tym, nie znam przecież dokładnej daty. Nie mam tez pewności, że termin jest nieuchronny. Głębokie przeczucie, że śmierć jest czymś zupełnie innym, czymś nadnaturalnym i obcym żywym istotą bierze górę nad jakimkolwiek wyjaśnieniem naukowym. Czy to zwykłe okłamywanie się? Planowaniem uniku przed nieuniknionym?
Nagle pojawiają się możliwości, które przedtem nawet nie istniały w polu widzenia. Kobieta znająca przyszłość, posiadająca niesamowite zdolności…Wręcz boska znajomość rzeczy nieznanych. Co może mi powiedzieć? Że umrę? Wiem, że prędzej czy później nie zostanie ze mnie nic. Może powie, że mam więcej niż kilka miesięcy. Być może czekają mnie nawet długie lata życia. Co to jednak daje? Teraz, gdy uświadomiłem sobie kruchość życia, wszystko wydaje się być inne.
Zrozumiałem, że umrę. Doświadczyłem tego i ta wiedza przeniknęła mnie do samej głębi. Śmierć stała się realna, opuściła zasłonę domysłu.Nie potrzebuję wróżb, gdy koniec jest pewny. Wcześniej czy później…nieuniknione pozostanie nieuniknionym.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 470
Niki151
13-10-2018 17:50
Pamiętam doskonale, to był piątek.Mój Pan przyniósł mi tego ranka świeżutkie kości z pobliskiego sklepu masarskiego.Zajadałem się nimi, wesoło merdając ogonem.Pomiędzy kolejnymi mlaśnięciami słyszałem,nieco niedokładnie rozmowę moich właścicieli.Podobno w mieście jest wieszczka, a może szeptucha,która potrafi przewidzieć datę śmierci,każdego ludzkiego szczenięcia.W pierwszej chwili pomyślałem, psu na budę się nie zda taka informacja,no bo kto by chciał wiedzieć jak i kiedy zginie.Lepiej sobie pospać w ciepłym kojcu, nie wychylać się zbytnio, dobrą michę dostać, a czasem jak się zasłuży to nawet ktoś za uchem podrapie.A tak to tylko same utrapienia i oglądanie się za siebie, czy żadne nieszczęście się nie przyczepiło jak rzep do ogona.Najważniejszy jest spokój ducha. Psiakrew! Ale przecież znając datę końca dni swojego ziemskiego padołu mógłbym nawet zaryzykować drobnym szaleństwem. Nie jestem przecież jeszcze taki stary, a i sierść błyszczy jak złoto.Niejedna sunia z ulicy by na mnie jeszcze poleciała.A co jeśli zostało mi już niewiele czasu? A chciałbym spłodzić jeszcze trochę potomstwa?Muszę koniecznie wybrać się do tej kobiety. Może się jakoś dogadamy,w końcu psia mowa niewiele się różni od ludzkiej.Ani pies ogonem nie kiwnie,a zacząłem się wiercić,ze niby do toalety muszę i już Mościwładcy sprzedali mi kopa w cztery litery. Na mieście na pewno dadzą mi namiary do tej wieszczki, Pimpek zawsze wie co w trawie piszczy.Kto nie ryzykuje ten nie pije mleka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 75
Livii
13-10-2018 19:50
Z jednej strony kusząca propozycja wręcz nie do odrzucenia kiedy we współczesnym świecie istnieje osoba o nadprzyrodzonych mocach gdzie mogłaby powiedzieć wasza datę śmierci. Człowiek wiedząc kiedy umrze pewnie zmobilizuje się aby wykonać wszystko i zrealizować podczas swojego krótkiego życia. Byłaby gonitwa o marzenia i walka o wygranie z przeznaczeniem. Jednak gdybym miała taka okazje nie wybrałabym jej. Moimi konsekwencjami byłoby żebym nie goniła swoich pragnień a może niektórych bym się nie doczekała. Jednakże mój wybór uzasadniam tym ze takie osoby jeśli w rzeczywistości by istniały najczęściej maja pakty z szatanem a po drugie znając swoja datę śmierci będziemy biegli za marzeniami nie ciesząc się zwykła codziennością u boku bliskich i małych rzeczy które nas cieszą. Trzeba również wiedzieć ze znając przyszłość i chcąc ja zmienić możemy pogorszyć teraźniejszość jak i późniejsze dni czekające na nas. Zycie trzeba przeżyć jak najlepiej bo każdy wie z nas ze pożegnamy kiedyś się z tym światem a wiedząc wyznaczona datę możemy pogorszyć swoja sytuacje.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd