Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
861762 czytelników
1926 dyskusji
120391 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Wspominam z uśmiechem - wygraj książkę „Nie ma jak u mamy".

Wspominam z uśmiechem - wygraj książkę „Nie ma jak u mamy".

Tęskniliście za Milaczkiem? Milenka, którą pokochały polskie czytelniczki wraca po dziesięciu latach! Sprawdźcie co wydarzyło się przez ten czas u ekscentrycznej Zofii Kruk, jak potoczyły się losy Milaczka i na kogo wyrosła rezolutna sąsiadka zwana Bachorem. Kiedy tak naprawdę zaczyna się kryzys wieku średniego, czy jedwabna piżama to odpowiedni strój by wystąpić przed własnym szefem i czy łatwo jest zwolnić nianię i wdrożyć „Projekt Matka” to tylko niektóre z wyzwań, przed którymi staną bohaterki bestsellerowej serii o Milence.

Milena, bohaterka cyklu „Milaczek”, to stateczna dojrzała kobieta, choć nadal pełna szalonych pomysłów. Czytelnicy, którzy spotykają się z nią po latach, również odrobinę wydorośleli. Spójrzcie wstecz i podzielcie się z nami niesamowitą historią, którą wspominacie z uśmiechem do dzisiaj!

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Nie ma jak u mamy - Jacek Skowroński

Nie ma jak u mamy

Autor: Magdalena Witkiewicz

Tęskniliście za Milaczkiem? Młodą kobietą, która nieustająco poszukuje miłości swojego życia? Milenka, którą pokochały polskie czytelniczki wraca po dziesięciu latach! Sprawdźcie co wydarzyło się przez ten czas u ekscentrycznej Zofii Kruk, jak potoczyły się losy Milaczka i na kogo wyrosła rezolutna sąsiadka zwana Bachorem. Kiedy tak naprawdę zaczyna się kryzys wieku średniego, czy jedwabna piżama to odpowiedni strój by wystąpić przed własnym szefem i czy łatwo jest zwolnić nianię i wdrożyć „Projekt Matka” to tylko niektóre z wyzwań, przed którymi staną bohaterki bestsellerowej serii o Milence. Po przeczytaniu tej książki zapragniesz przytulić wszystkich, których kochasz! Magdalena Witkiewicz jak zwykle uroczo, mądrze i z humorem opowiada o kobietach i ich życiowych rozstajach. O sile, która w nich tkwi i o wielkiej potrzebie happy endu. Daje swoim czytelniczkom to, co najcenniejsze: PRZYJAŹŃ, WSPARCIE I NADZIEJĘ, że warto wierzyć w dobre zakończenie. To najlepszy prezent jaki pisarka mogła zrobić swoim czytelniczkom na dziesięciolecie pracy twórczej!

Regulamin
  • Konkurs trwa od 5 października do 14 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu Filia. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 376
Mystery
09-10-2018 12:04
Dawno,dawno temu była sobie Marysia, która miała zaledwie 3 lata. Pewnego letniego dnia Marysia zniknęła. Rodzice bardzo się zmartwili, szukali jej przez 3 godziny, zwołali pół wsi do pomocy.
Jej mama odchodziła od zmysłów, przecież mogło jej się coś stać... Dookoła same gospodarstwa rolne, pola, łąki, zwierzęta.
Nagle mama spojrzała w stronę budy psa, który wygodnie leżał na trawie.
Jednak w środku zobaczyła...jakby włosy?I małą głowę...
Tak, to była Marysia! Zasnęła w budzie, a pies leżał obok i jej pilnował.
Wszystkim ulżyło.
Do dziś z uśmiechem na twarzy moi rodzice wspominają tą historię...
A Marysia to ja - dawniej mała miłośniczka spania w psiej budzie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 814
AtramentoweSłowa
10-10-2018 09:49
Mama w niedzielne przedpołudnie zorientowała się, że nie dojdzie do zjedzenia przez nas kotletów schabowych, bo w domu zabrakło jajek. Ja, jako dobra córka i totalna fanka niedzielnych kotletów wyruszyłam na poszukiwanie otwartego sklepu i jajek, których tak było brak.
Pierwszy sklep - zamknięty.
Drugi sklep - nie ma jajek.
Trzeci sklep - zamknięty.
Czwarty sklep - uff, otwarty.
Wpadam do środka, pan za ladą, a ja zdyszana i zdesperowana pytam:
- MA PAN JAJKA?!
Pan się zawstydził. Do dzisiaj nie wiem, czemu. Ale jajka miał.
Mama do dzisiaj to wspomina xD
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 12
gracka
11-10-2018 12:55
- Masz laurkę? Wszystko gotowe? Musimy JUŻ wychodzić!- dzień dziadka, a ja "w proszku". Na dodatek wizyta taka bardziej urzędowa, bo mój teść to taki "Pan Dziadek" dla mojego syna, więc spóźnić się nie wypada. Zerkam na rysunek- jest ok jak na zdolności 5-latka.
- Napisz jeszcze na stronie tytułowej "Dzień Dziadka" i ruszamy- komunikuję synowi zostawiając mu wzór, bo sam pisać jeszcze nie potrafi. Bartek wyciąga język i przeeepisuuujeee. Krzywo, koszmarnie krzywo. Druga próba skończyła się wylaniem soku i czerwoną plamą na kartce. Tik, tak, tik, tak... Przepisał! Jest! Proste, ładne litery- kartkę pakujemy w kopertę i w drogę. Potem życzenia, ochy i achy, i dziadek z uśmiechem wyciąga laurkę . I uśmiech mu najpierw zastyga, a potem zamienia się w grymas...zdziwienia? A może szoku? "Co jest?"- myślę- "Przecież ładnie było!" I zerkam na okolicznościową kartkę. A tam wielkimi literami napisane jest: "DZIEŃ DZIADA" :)
Bum!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 183
Violetka
11-10-2018 12:59
dzień dziada <3
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 183
Violetka
11-10-2018 12:58
Nie jedno wspomnienie, ale cała gama wspomnień, kalejdoskop kolorów, zapachów, zdarzeń. Wszystkie związane z moją prababcią, z którą mieszkałam.
Zapach smażonych jabłek na piecu - na zawsze już będzie kojarzył mi się z zimowymi i jesiennymi wieczorami.Zawsze mocniej przypieczone z jednej strony, parzące w język i podniebienie.
Ubieranie choinki w lipcu ("bo Wiolusia chce"), ciągnięcie mnie po trawie na sankach, także w wakacje.
Szukanie mrówek w styczniu.
Szycie ubranek dla lalek, robienie im domków z papieru.
Malowanie łupinek orzechów i robienie z nich ozdób na choinkę.
Ćwiczenie kolęd od października (już widać, która pora roku jest moją ulubioną;)).
Potem "Wiolusia" rosła, ale babcia szła razem ze mną, nie robiła ze mnie małej dziewczynki. Kupiła mi pierwsze szpilki (gdy byłam mała zawsze podkradałam jej parę z jej imponującej kolekcji i defilowałam przed lustrem), pierwszą czerwoną szminkę (codziennie malowała usta na czerwono), uszyła mi sukienkę (wszystkie ubrania, jakie miała uszyła sobie sama). Kupowała mi magazyny o modzie, które potem razem oglądałyśmy. Czekała na mnie, gdy wracałam z pierwszych imprez i pytała, czy "byli jacyś fajni faceci". Mówiła, bym nie siedziała tyle w książkach, tylko wyrwała się gdzieś ze znajomymi.
Człowiek dopiero po latach docenia wszystkie zdarzenia tego typu, drobne gesty. Bardzo tęsknię za tymi czasami i za babcią, jaką wtedy znałam - teraz zmaga się z chorobą, leży, ale jedno się nie zmienia. Czerwona szminka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 216
marlenap1
11-10-2018 13:31
Uśmiech na mej twarzy wywołuje wspomnienie dzieciństwa, a w szczególności czas zabawy i beztroski na świeżym powietrzu, wśród wiejskiej przyrody i pięknych, acz tajemniczych zakamarków.
Pamiętam, że uwielbiałam wspinać się na drzewa :) och, jakież to było wspaniałe uczucie! Widzieć wszystko i wszystkich z góry :)
Na drzewie - a był to rozłożysty klon - miałam swój ,,domek", a w nim poszczególne pomieszczenia. Miałam tam oczywiście wyimaginowanych przyjaciół bądź członków rodziny. Wszyscy wesoło zabawiali w moim domu.
Te chwile spędzone na hasaniu wśród pól i łąk, chowanie się w gęstych krzakach tuż za domem, by tam przemyśleć parę dziecięcych i wtedy ważnych spraw... Te chwile wspominam bardzo miło, aż się cieplej robi na sercu! I uśmiech na twarzy się pojawia, jakoś tak lżej i bardziej błogo.
Teraz też bym chciała tak pobiegać (i powspinać się też rzecz jasna), lecz głupio, nie wypada...
A szkoda, bo chętnie znowu pobawiłabym się w domek na drzewie! :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 336
MamaNaPetardzie
11-10-2018 16:49
Ja osobiście z uśmiechem na ustach wspominam czasy mojego dzieciństwa kiedy to każde wakacje spędzałam u moich dziadków w leśniczówce. Jako 9-cio latka z głową pełną szalonych pomysłów upodobałam sobie wielki pniak po wyciętym drzewie, który był moją sceną muzyczną, a jedna z gałęzi od obok rosnącego krzaka służyła mi za mikrofon ;) I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że za mój repertuar służyła piosenka: "Pieją kury pieją, nie mają koguta" wykrzykiwana wręcz do mojego pseudo mikrofonu, co mało wspólnego miało z prawdziwym śpiewem ;) Jak to twierdziła moja babcia, nadawałam się do straszenia szpaków :)
Były to cudowne lata mojej młodości, do których ciągle wracam z uśmiechem na ustach :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 449
Shino11
12-10-2018 04:01
Wspomnienia z dzieciństwa są najpiękniejszym obrazem, który w nas pozostaje i o którego możemy w każdej chwili wracać. Kobietą, która ma i miała największy wpływ na moje życie, to Mama. Moje całe 26- letnie życie jest jednym wielkim wspomnieniem, jakie z Nią zbudowałam. Epizodem tego wspomnienia, takim kawałkiem myśli, do którego chętnie powracam i który wywołuje uśmiech szeroki jak rzeka Amazonka jest pierwszy konkurs recytatorski, do którego mnie przygotowała. Najpierw napisała tekst na podstawie baśni Andersena „Dziewczynka z zapałkami”, potem uszyła mi strój, a przez kolejne dni około 4 lub 3 tygodni uczyła mnie tekstu. Pamiętam, że zdarzyło mi się płakać, gdy zapominałam zdania lub mieszałam kolejność. Dzień przed konkursem przeżywałam stres większy niż na maturze, ale dzień samego konkursu był naprawdę wyjątkowy. Gdy stałam już na tej scenie, spojrzałam na mamę, która uśmiechała się do mnie w życzliwy, miły sposób, który mnie uspokajał. Odegrałam dziewczynkę z zapałkami, wzruszyłam publiczność i ku mojemu zaskoczeniu wygrałam. A nagrodą był pluszak prawie tak duży jak ja- uroczy słoń. Najpiękniejsza była jednak chwila, gdy po wystąpieniu zbiegłam ze sceny, a mama mnie mocno przytuliła i powiedziała, że jest ze mnie dumna. Wtedy to ja uroniłam łzy, które popłynęły mi po policzkach ze szczęścia. Dzisiaj razem się uśmiechamy, gdy sobie o tym przypominamy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 190
mangusta
12-10-2018 08:36
Najpiękniejsze lata to moje dzieciństwo spędzone z ukochanymi rodzicami i dziadkami. Jedno ze wspomnień, które wzbudza nadal śmiech u mnie i mojej rodziny to historia wiewiórka z pchłami. A dokładniej podczas mojego żywota przedszkolaka mieliśmy przedstawienie o leśnik zwierzętach. Grałam wiewiórkę. Miałam piękny kostium uszyty przez ciocię i uszy zrobione przez tatę i ogon z futerka. Strój jak z bajki. W dzień przedstawienia zauważyłam plamki na sobie, ale po co mówić dorosłym. W momencie występu swędzenie było już niesamowite. Wiewiórka w moim wykonaniu w pewnym momencie tarzała się po ziemi, bo tak mnie plecy swędziały. Moi dziadkowie ze wstydu chcieli zapaść się pod ziemię, reszta myślała, że tak miało być, Okazało się, ze miałam ospę, ale wszyscy i tak myśleli, że to była wiewiórka z pchłami.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 40
Gosiaczek
12-10-2018 09:21
Wybrałam się z moim tatą i siostrą na grzyby do lasu. Tata był zapalonym grzybiarzem, dlatego często zdarzało mu się zabierać nas na grzyby. Z reguły wyglądało to tak, że wskazywał nam drogę, którą miałyśmy iść i mówił jakie tam możemy znaleźć grzyby. Ja patrzyłam z jednej strony w las, siostra z drugiej stron. On sam w tym czasie sprawdzał w swoich sprawdzonych miejscach.
Kiedy szliśmy jedną z dróg w trójkę, tata z przodu, za nim siostra, a ja już zmęczona na końcu zauważyłam pięknego czerwonego kozaka, obok którego oni przeszli. Jak wielka była moja duma, że tata i siostra nie zauważyli grzybka, a ja zauważyłam. Opowiadałam o tym wszystkim po powrocie! A do dziś z uśmiechem i dumą wspominam to grzybobranie :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Anna_95
12-10-2018 10:02
"Nie ma jak u mamy" ... rzeczywiście Nie ma jak u mamy. Życie każdego z Nas jest historią, którą codziennie ubieramy w białe lub czarne barwy. Ciężko wybrać mi jedno, niepowtarzalne i miłe wspomnienie. Było ich wiele.. tych ciepłych, tych do których chce się wracać każdego dnia i tych, które chce się wymazać jak najszybciej. Tak jak i tytuł prowadzi, ja również chce napisać o mamie. Z nią tak naprawdę wiąże najwspanialsze momenty mojego życia.. nie potrafię wybrać jednego, najlepszego wspomnienia. Najpiękniejsze wspomnienie związane z moją mamą trwa od początku mojego życia i będzie trwało do jego końca.. Odkąd pamiętam byłyśmy we dwie. Jako mama-córka, jako mama-przyjaciel, jako mama-tata, jako mama-wszystko i jako mama-każdy. Przez te lata zbudowałyśmy dla siebie "mur obronny", którego nie jest w stanie pokonać nic i nikt, mimo iż próbowano..
Teraz,jestem daleko.. i te wszystkie chwile są dla mnie najsilniejszym wsparciem kiedy mi źle... Kiedy nie umiem odpowiedzieć sobie na pewne pytania.. kiedy czuję się samotna..
Może nie umiem ubrać tych chwil w tak piękne słowa, które u innych przeczytałam ale ten konkurs dał mi możliwość na chwilę się zatrzymać, znów powrócić do chwil sprzed lat, uronić jedną łezkę, a na koniec utopić się w uśmiechu.. :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd