Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
861762 czytelników
1926 dyskusji
120391 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Prawda w centrum handlowym - wygraj książkę „Układanka".

Prawda w centrum handlowym - wygraj książkę „Układanka".

Andrea wie wszystko o swojej matce, Laurie. Ponieważ wszyscy znamy nasze matki, prawda? Ale wszystko to zmienia się, gdy wycieczka do centrum handlowego wybucha przemocą, a Andrea nagle widzi zupełnie inną stronę niż Laura. Ponieważ okazuje się, że zanim Laura była Laurą, była kimś zupełnie innym. Przez prawie trzydzieści lat ukrywała się przed swoją poprzednią tożsamością. Ale teraz została ujawniona i nic już nigdy nie będzie takie samo. Policja chce odpowiedzi, a niewinność Laury jest na linii, ale nie będzie rozmawiać z nikim, nawet z własną córką. Andrea jest w desperackiej podróży podążając śladami przeszłości matki. Jeśli nie będzie w stanie odkryć ukrytych sekretów, dla każdego z nich może nie być żadnej przyszłości.

A co, jeśli osoba, którą twoim zdaniem najlepiej znałeś, okazuje się kimś, kogo nie znałeś nigdy? Napiszcie krótką historię, w której bohaterowie przebywający w centrum handlowym odkrywają, że jedno z nich wcale nie jest tym, za kogo się podawało przez wiele lat. Wplećcie w nią tytuł książki, wyróżniając go WIELKIMI LITERAMI. Gatunek dowolny! Jak zakończy się ta sytuacja?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Układanka - Jacek Skowroński

Układanka

Autor: Karin Slaughter

Autorka bestsellerów z numerem 1 powraca z nową powieścią w stylu bestsellerów z New York Timesa "Pretty Girls and The Good Daughter" - historii jeszcze bardziej elektryzującej, prowokującej i trzymającej w napięciu niż wszystko, co napisała wcześniej. A co, jeśli osoba, którą twoim zdaniem najlepiej znałeś, okazuje się kimś, kogo nigdy nie znałeś? Andrea wie wszystko o swojej matce, Laurie. Wie, że spędziła całe życie w małym miasteczku na plaży w Belle Isle; wie, że nigdy nie pragnęła niczego więcej, niż spokojnego życia jako filaru społeczności; ona wie, że nigdy nie zachowała tajemnicy w swoim życiu. Ponieważ wszyscy znamy nasze matki, prawda? Ale wszystko to zmienia się, gdy wycieczka do centrum handlowego wybucha przemocą, a Andrea nagle widzi zupełnie inną stronę niż Laura. Ponieważ okazuje się, że zanim Laura była Laurą, była kimś zupełnie innym. Przez prawie trzydzieści lat ukrywała się przed swoją poprzednią tożsamością, leżąc nisko w nadziei, że nikt jej nie znajdzie. Ale teraz została ujawniona i nic już nigdy nie będzie takie samo. Policja chce odpowiedzi, a niewinność Laury jest na linii, ale nie będzie rozmawiać z nikim, nawet z własną córką. Andrea jest w desperackiej podróży podążając śladami przeszłości matki. A jeśli nie będzie w stanie odkryć ukrytych sekretów, dla każdego z nich może nie być żadnej przyszłości.

Regulamin
  • Konkurs trwa 3 października do 10 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu HarperCollins Polska. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 179
Blerko
09-10-2018 23:40
W sobotę rano umówiłam się z bratem, Maurycym, pod Galerią Krakowską. Planowaliśmy kupić garnitur, ponieważ mój braciszek za miesiąc miał wziąć ślub ze swoją ukochaną. Czekając na niego zastanawiałam się, co go łączy z przyszłą żoną. On taki bezbarwny, a ona przebojowa. Te moje myśli przerwał nadchodzący Maurycy. Przywitaliśmy się i ruszyliśmy do jednego ze sklepów. Szybko wybraliśmy garnitur, przymiarka była tylko formalnością. W drodze do sklepu z butami brat dostał SMS. Przeczytał go i zdenerwowany pożegnał się ze mną. Odszedł szybkim krokiem. Zaciekawiona całą sytuacją ruszyłam za nim. On na szczęście nie oglądał się za siebie, więc pozostałam niezauważona. Doszliśmy do parkingu. Schowałam się za SUV-em, a Maurycy podszedł do starego Forda. Po krótkiej chwili z samochodu wyszedł mężczyzna, sporo starszy od brata. Zaczęli rozmawiać, gdy nagle … rozpoznałam mojego tatę. W moich oczach pojawiły się łzy, ponieważ nasz ojciec od 15 lat nie żył. A przynajmniej tak myślałam! O co chodzi? Czy ja zwariowałam? Po chwili namysłu cała UKŁADANKA ułożyła się. Maurycy wychodzący z domu w święta, wyjeżdżający na weekendy. Dotarło do mnie, że jeździł do taty. Ale czemu nasz staruszek sfingował swoją śmierć? Czy chodziło o tę sprawę przemytu, którą próbował rozwiązać? Maurycy zaskoczył mnie. Niby taka ciapa życiowa, a tu proszę, przez tyle lat utrzymywał w tajemnicy coś takiego, chroniąc mnie. Od tej pory zaczęłam postrzegać go zupełnie inaczej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 190
mangusta
10-10-2018 08:57
Od kilu lat w naszym sklepie w CENTRUM HANDLOWYM mamy kierownika, który w ogóle się z nami nie integruje, jest jakiś taki dziwny, zamknięty w sobie. Jako szef jest uczciwy, pomocny i pracowity. Ale jest taki sztywny jak by kij połknął. Wszyscy traktowaliśmy go neutralnie, ale bez żadnej specjalnej nici sympatii. Zero rozmów na tematy prywatne, tylko droga służbowa. Pewnego dnia wziął urlop z powodów rodzinnych, podobno zmarł mu ktoś z bliskich. Na portalu plotkarskim trafiłam na jego zdjęcie. Nasz szef okazał się wydziedziczonym prawnukiem króla Albanii. UKŁADANKA dotycząca jego życia rozbiła się na milion kawałków, Aż sama nie mogłam uwierzył. Dwa tygodnie wrócił do pracy, jak by nigdy nic. Cichy, spokojny, dostojny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 47
anin
10-10-2018 11:08
- Spójrz tam, przy witrynie z biżuterią - szepnęła mi na ucho przyjaciółka. Odwróciłam głowę i moim oczom ukazał się widok zupełnie niespodziewany.
- Tato? - niemal szepnęłam i ruszyłam w jego stronę. - A co on tu robi?
Zanim przeszłam na drugą stronę centrum handlowego, na szyję mojego ojca rzuciła się dziewczyna, na oko trochę starsza ode mnie. Stanęłam jak wryta.
Jak on może? W domu czeka na niego mama, z ciepłym obiadkiem. Ukochany mąż, wspaniały ojciec. Podeszłam kierowana impulsem, a on, gdy mnie zauważył, przybrał kolor śnieżnej bieli.
- Wyjaśnisz mi to? - wskazałam palcem na dziewczynę, bardzo zdezorientowaną.
- Tato, o co tu chodzi? Kim ona jest? - powiedziała.
- Tato? Jak to "tato"?
- Córciu, wszystko ci wyjaśnię - ojciec odzyskał mowę. - Może pójdziemy na kawę, tu do kawiarni obok? Wszyscy.
- Mama na ciebie czeka od trzech dni, a ty na takiej właśnie delegacji jesteś?
- Delegacji? Jutro jedzie w delegację - wtrąciła się nieznajoma.
- Nie, jutro z delegacji wraca. I tak każdy tydzień. Tak to sobie ułożyłeś?
- Moja UKŁADANKA chyba właśnie się rozsypała - słowa taty kryły mnóstwo bólu. - Tyle lat... poznajcie się. To jest Ada, a to Iza. Jesteście siostrami.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 40
Gosiaczek
10-10-2018 14:44
Kupiła kolejną parę butów i już wychodząc ze sklepu Ola wypatruje swego ukochanego! O jest, Tomek rozmawia z jakąś kobietą. Ola podchodzi i mówi:
- kochanie mam buty na sobotę. Są idealne piękne i wygodne.
- kochanie? - pada z ust nieznajomej kobiety. Tomek co tu się dzieje?
- zaraz wszystko Ci wytłumaczę - Tomek spogląda na nieznajomą. -To nie jest tak jak myślisz. To jakaś wariatka, musiała mnie z kimś pomylić.
- Pomylić? Mówiła po imieniu. UKŁADANKA wreszcie zaczyna wychodzić. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Zbyt często i na zbyt długo znikasz. Kim pani jest? - nieznajoma zwraca się do Oli.
- Mam na imię Ola. A kim jest Pani?
- Agnieszka. Od dwunastu lat żona Tomka i matka jego trójki dzieci. A kim jest dla niego Pani?
Ola stała nie wiedząc co ma zrobić, ani powiedzieć. Kompletnie zbladła. Facet, z którym spotyka się prawie rok okazuje się, że ma żonę i dzieci. Jest zupełnie kimś innym. Nie takiego człowieka znałam.
- Ja.... Ola wybucha płaczem. - Ja nie miałam pojęcia.... Przepraszam...Zapłakana Ola siada na środku centrum handlowego. Właśnie zawalił się jej cały świat...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 97
Iwa_90
10-10-2018 15:30
Sobotnie popołudnie
Anna i Mark wybrali się na małe zakupy do pobliskiego centrum handlowego. Podczas zakupów Annę coś zaniepokoiło.
-Mark, znasz tego gościa?
-Którego?
-No, tego co stoi przy wieszakach z kurtkami?
-Nie. Dlaczego wogóle pytasz?
-Mam wrażenie, że nas śledzi. Wcześniej widziałam go jeszcze w 3 sklepach.
-Wiesz co to może lepiej wróćmy już do domu.
-chciałam kupić jeszcze torebkę- zaprotestowała Anna
-Kupisz innym razem. Choć! - Mark wydawał się przestraszony.
Szybko zaczęli opuszczać sklep, ale na prakingu dogonił ich ten podejrzany facet, a koło ich samochodu stało jeszcze trzech. Złapali i obezwładnili Marka.
-Policja! Jest pan zatrzymany za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel narkotykami i rozprowadzaniem ich na terenie szkoły.
-To jakaś pomyłka! - Krzyknęła zaskoczona Anna
-Nie ma mowy o żadnej pomyłce. Od dawna obserwujemy pani męża i mamy niezbite dowody na jego winę.
Gdy policja już odjechała z Markiem Anna wsiadła do samochodu i zdała sobie sprawę, że nie zna w ogóle swojego męża. Zawsze miała Marka za wzorowego nauczyciela z powołania, ale teraz elementy UKŁADANKI ułożyły się w całość. Te telefony o dziwnych porach, wychodzenie do drugiego pokoju gdy ktoś dzwonił, połączenia z nr zastrzeżonych i duże zarobki
-Jaka ja mogłam nic nie zauważyć?! - Anna sama sobie zadała pytanie
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 644
Owsiane_ciastko
10-10-2018 17:31
Staliśmy przy kasie. Tomek uparł się, że zapłaci za zakupy.
- Pieczemy tort na moje urodziny, a ty chcesz wyłożyć kasę. Nie ma nawet takiej opcji siostra-powiedział wyszczerzając zęby w tym swoi głupkowatym uśmiechu.
Tak właściwie nie byliśmy spokrewnieni. Moi rodzice adoptowali go, po tym jak nasi sąsiedzi zginęli dwa miesiące temu w wypadku samochodowym.
Krewni nie chcieli się nim zajmować. Ja przyjaźniłam się z nim odkąd pamiętam, a moi rodzice kumplowali się z jego i po długich rozmowach, postanowili go przygarnąć.
- Wymigałabym się przynajmniej od kupowania dla ciebie prezentu, no wiesz tort byłby moim podarkiem -mrugnęłam do niego.
Tomek zmarszczył brwi i po chwili dał mi kuksańca w bok i się roześmiał.
Myślałam, że będzie to zwyczajny dzień. Spacerowaliśmy po centrum handlowym jak zwykli ludzie, a ponieważ byłam kobietą, co jakiś czas zaciągałam mojego brata do sekcji z ciuchami.
Gdy miałam się udać do przymierzalni,Tomkowi zadzwonił telefon.
Pokazując mi, że za chwilę wraca, oddałam się wciskaniu mojego pokaźnego tyłka w mniej pokaźne jeansy. Czekałam na niego, aby mi doradził od odradził ich kupno, chyba z 15 minut. W końcu zniecierpliwiona
( oczywiście w sklepowych jeansach ) udałam się na poszukiwania przyjaciela.
Znalazłam go obok działu z damską bielizną. Wydawał się bardzo pochłonięty rozmową i żywo gestykulował.
- Wiem mamo- usłyszałam po chwili. Zdziwiło mnie to trochę, bo do mojej mamy zwracał się po imieniu, więc kierowana ciekawością starałam się uchwycić każde następne słowo.
- Już ci mówiłem, że oni nic nie podejrzewają. Julia była w Tomka zapatrzona jak w obrazek, nawet nie podejrzewa, że szlaja się z jego bratem bliźniakiem, możesz być spokojna. Tak, jestem ostrożny. Wyłudzimy jeszcze trochę kasy i się zmyjemy- stałam jak wryta, a mój mózg starał się dopasować wszystkie części UKŁADANKI do siebie, ale nie szło mu to najlepiej.-Ja też cię kocham. Muszę kończyć zanim ta wieśniara po mnie przyjdzie, nawet nie wiesz jaka potrafi być męcząca- w momencie gdy zakończył rozmowę, zaczął się obracać,a ja z powodu przeżytego przed chwilą wstrząsu nie mogłam się ruszyć.
Zobaczył mnie i w tym samym czasie zbladł. Jego twarz przedstawiała po kolei chyba wszystkie znane mi emocje, począwszy od zaskoczenia, przez niepokój do irytacji.
-Ty.... - nie byłam w stanie skończyć. Bez zastanowienia wybiegłam ze sklepu, zapominając, że mam na sobie nie te spodnie, które powinnam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 8
Marek
10-10-2018 20:14
Jaki ten Świat mały! – pomyślała Magda, widząc swojego Krzyśka wchodzącego do delikatesów w jednej z galerii na Ursynowie. Co on robi na drugim końcu Warszawy, której przecież nie zna? – Kobieta postanowiła zabawić się śledzenie swojego mężczyzny.
Poznali się jakieś dwa miesiące temu i było im ze sobą cudownie. Gdyby tylko nie te ciągłe wyjazdy Krzyśka w interesach... chyba by już zamieszkali razem.
Magda obserwowała Krzysztofa gdy ten wybierał wina i robił to z wprawą prawdziwego konesera. Na wieczór byli znów umówieni w jej mieszkaniu, a butelka lub dwie zawsze się przydadzą. Magda uwielbiała zapach Krzysztofa, markowe perfumy i coś jakby zapach dobrych cygar, coś w tym przywodziło jej wspomnienia z dzieciństwa. Patrzyła jak Krzysztof przy kasach dokłada do zakupów paczkę prezerwatyw. Jaki on nieśmiały i te jego delikatne dłonie! – pomyślała. Kiedy mężczyzna ruszył z reklamówką do wyjścia, Magda próbowała podbiec i zakryć mu oczy rękami, żeby musiał zgadnąć kto to, ale w tym momencie drogę zastąpiła mu jakaś staruszka. Musiała mieć z osiemdziesiąt lat: laska, beret, grube okulary, głebokie zmarszczki, które nagle wygładziły się w uśmiechu.
-Szczęść Boże księże Krzysztofie! Piękne! Przepiękne było to niedzielne kazanie!
Cała UKŁADANKA runęła niczym domino i teraz Magda to zrozumiała, a nawet poczuła...
To nie był zapach cygar, to było kadzidło!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 351
fantastyczna
10-10-2018 21:36
Znów jesteśmy we cztery, jak za dobrych szkolnych czasów. Pozornie niewiele się zmieniło, a jednak...
Jesteś z nim, chociaż ci zawadza to wydajesz się zadowolona, że jest tutaj. Nie chcesz być z nim, lecz zależy ci by on był z nami. Niby się nie zmieniłaś, ani z wyglądu ani z odzywek, mimo to twoje zachowanie nie jest "twoje". Dopasowałaś je do niego jakbyś chciała go zatrzymać.
Nie wiem co jest grane. Ta UKŁADANKA ma za wiele niepasujących elementów. Wszystkie to dostrzegłyśmy i żadna nie może zapytać wprost, bo to potrafiłaś tylko ty. Cicha wymiana spojrzeń wystarczyła nam do ustalenia odpowiedniej strategii. Pakujemy się w sam środek dzikiej dżungli, ale już nie ma odwrotu. My nie zostawiamy naszych w potrzebie, a on też ma swoją obstawę. Nie przeoczyłyśmy tego. Po prostu nie damy się zastraszyć.
Lawirując między książkowymi regałami wybadałyśmy grunt. Oni nie zagrają w otwarte karty. Dobrze, że to centrum handlowe to nasz teren. Kilka uśmiechów, zgubiona biżuteria i znajomi już wiedzą co trzeba zrobić.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1089
Aghama
10-10-2018 22:30
-Mariolka! Ja już nie daje rady z tymi wandalami – Grażyna zbyt energicznie odstawiła mopa, który przewrócił się na podłogę i sięgnęła po spray do kafli. – Znowu jakieś zagraniczne bzdury powypisywali!
Mariolka rzuciła okiem na ścianę w toalecie, pod którą denerwowała się Grażyna.
-"Homo sum, humani nihil a me alienum puto" – co to w ogóle jest? – fukała Grażyna. –Po jakiemu?
-Terencjusz. –Mariolka mruknęła pod nosem.
-Wiesz, kto to nabazgrolił? –koleżanka ucieszyła się szybkim odnalezieniem sprawcy.
-Nie. – Ucięła Mariolka i zabrała się za szorowanie zlewu.
Grażyna w tym czasie wyjęła smartfona, wyłączyła szybko UKŁADANKĘ, która od razu się uruchomiła. Jeszcze się z niej śmiać będą, że w tetrisa w tramwaju grywa! A potem szybko wyszukała obcy napis.
-Mariolka? – Grażyna spojrzała podejrzliwie na koleżankę. –Skąd wiedziałaś, że to Terencjusz?
-Tak jakoś….
-Tak jakoś drugi rok na jednej zmianie kible myjemy w centrum handlowym, a ty tak jakoś…
-To wszystko jest trochę skomplikowane… - westchnęła Mariolka. –Naprawdę mam na imię Maria i zatrudniłam się tu, żeby zdobyć materiał do książki. Książkę napisałam, ale nikt jej nie chce wydać, w międzyczasie straciłam jeszcze inną pracę i tak zostałam…
-Ja nie mogę… - Grażyna zaniemówiła. – A ja myślałam, że co, jak co, ale na ludziach to się znam…
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
Iwona
10-10-2018 23:48
I w końcu niedziela handlowa. Miłosz i Milena czekali na nią już dwa tygodnie. Zmęczeni weekendowymi maratonami paradokumentów i niekończącymi się kolejkami do McDonalda, który wydawał się jedyną atrakcją w okolicy. W końcu mogli oddać się zakupowemu szaleństwu, przejrzeć nowości, zjeść coś pysznego, a na zakończenie obejrzeć najnowsze kinowe produkcje. Nie przeszkadzało im, że szafy w domu pękają w szwach, a na ekranach nie ma w zasadzie nic ciekawego.
Kiedy Miłosz postanowił zmierzyć kilka par spodni i podał Milenie telefon do przytrzymania, nie podejrzewała, że ten dzień totalnie odmieni jej życie. Wsadziła go do torebki i pewnie gdyby nie zaczął wibrować i to kilka razy pod rząd, nie zwróciłaby na niego najmniejszej uwagi. Próbowała nawet wołać ukochanego chłopaka, ale gwar miejsca w którym się znajdowali, skutecznie tłumił jej krzyki. Dyskretnie zajrzała do torebki i oniemiała.
,,Kochanie! Widziałam Was i mam nadzieję, że wkrótce skończysz z tą nudną babą'' - brzmiała wiadomość,
,,Nie mogę się doczekać, kiedy to ze mną pójdziesz na zakupy'' - głosiła kolejna.
Milena poczuła się słabo. Ale to był dopiero początek. Trzeci sms przypominał, że następna niedziela to obiecany wypad z dzieckiem, bo mały stęsknił się za tatusiem. Jakim tatusiem? Co to do cholery znaczy? Potrzebowała dłuższej chwili, a UKŁADANKA w jej głowie powoli zaczęła zbierać poszczególne elementy do kupy. Znalazła ostatnio u niego samochodzik, a on upierał się, że jest dużym chłopcem. Kłamał! Zawsze!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd