Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
850880 czytelników
1866 dyskusji
117967 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Historia kryminalna - wygraj książkę "Kości proroka".

Historia kryminalna - wygraj książkę "Kości proroka".

Trzy splatające się wątki i wiele tajemnic. W Płowdiwie, w teatrze antycznym, znaleziono zwłoki polskiego posła. Został ukrzyżowany, odcięto mu głowę i postawiono na tacy, a na ciele wymalowano dziwne znaki. Młody policjant Dymitar prosi o pomoc przyjaciółkę z dzieciństwa, Polkę o bułgarskich korzeniach. Cesarstwo Bizantyjskie. Dwunastu Bogomiłów wędruje do Carogrodu z największym skarbem – Tajemną Świętą Księgą. Cyryl, nikomu o tym nie mówiąc, niesie też kości brata Alberta, aby spoczęły w poświęconej ziemi. Pierwszy wiek. Nauczyciel prowadzi uczniów do Jerozolimy na spotkanie z mesjaszem. Mało kto rozumie, co ma nastąpić. Rybak Ariel staje się jednym z kronikarzy wyprawy i mimowolnie przyczynia się do fałszerstwa Nowego Testamentu.

Ałbena Grabowska stworzyła wielowątkową powieść, rozgrywającą się w trzech różnych czasoprzestrzeniach. Przetestujcie swoją umiejętność łączenia pozornie niepowiązanych ze sobą elementów. Napiszcie krótką współczesną historię kryminalną, w której pojawią się: antyczny teatr, księga, prorok, kości i rybak. Wyróżnijcie wykorzystane wyrazy WIELKIMI LITERAMI.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1600 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Kości proroka - Jacek Skowroński

Kości proroka

Autor: Ałbena Grabowska

W Płowdiwie, w teatrze antycznym, znaleziono zwłoki polskiego posła. Został ukrzyżowany, odcięto mu głowę i postawiono na tacy, a na ciele wymalowano dziwne znaki. Młody policjant Dymitar prosi o pomoc przyjaciółkę z dzieciństwa, Polkę o bułgarskich korzeniach. Im bliżej jednak są prawdy, tym większe grozi im niebezpieczeństwo. Jaką rolę pełni księga Bogomiłów, zaginiona w XII wieku, która nagle się odnajduje i znów ginie? Cesarstwo Bizantyjskie. Dwunastu Bogomiłów wędruje do Carogrodu z największym skarbem – Tajemną Świętą Księgą. Cyryl, nikomu o tym nie mówiąc, niesie też kości brata Alberta, aby spoczęły w poświęconej ziemi. Z obawy przed kradzieżą mają sześć falsyfikatów. Tylko jedna księga jest prawdziwa. Żaden nie wie która. Pierwszy wiek. Nauczyciel prowadzi uczniów do Jerozolimy na spotkanie z mesjaszem. Mało kto rozumie, co ma nastąpić. Rybak Ariel staje się jednym z kronikarzy wyprawy i mimowolnie przyczynia się do fałszerstwa Nowego Testamentu. Jest świadkiem śmierci Chrystusa, zostaje porwany przez żonę Heroda i osadzony w twierdzy. Czy zdoła wrócić do żony i córki? Trzy splatające się wątki i wiele tajemnic. Czyje kości odnaleziono na Wyspie Świętego Jana? Co łączy niezwykłe znalezisko z morderstwem polskiego posła? I wreszcie kto ukradł świętą księgę Bogomiłów?

Regulamin
  • Konkurs trwa 12 lipca do 19 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1600 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Marginesy. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1871
LubimyCzytać
12-07-2018 15:39
Kości proroka Kości proroka
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 6
SelfRighteuous
19-07-2018 14:09
- Tu chyba nie mieszka zwykły RYBAK – błyskotliwie powiedział Richie.
Miał oczywiście rację. Przedsionek chaty był jednak całkowicie normalny, wędki, haczyki i kurtki przeciwdeszczowe. Dalej malutki salon i zagracona kuchnia. Standard dla samotnego czterdziestolatka, gdyby nie jeden mały szkopuł. Zamiast spiżarni w ostatnim pomieszczeniu stały regały z KSIĘGAMI. O tak, nie z książkami tylko z...
- Tu chyba nie mieszka zwykły RYBAK – błyskotliwie powiedział Richie.
Miał oczywiście rację. Przedsionek chaty był jednak całkowicie normalny, wędki, haczyki i kurtki przeciwdeszczowe. Dalej malutki salon i zagracona kuchnia. Standard dla samotnego czterdziestolatka, gdyby nie jeden mały szkopuł. Zamiast spiżarni w ostatnim pomieszczeniu stały regały z KSIĘGAMI. O tak, nie z książkami tylko z wielkimi, starymi księgami. Na półkach umieszczono stare tomy traktujące o ANTYCZNYM TEATRZE, wierzeniach indiańskich jak i o praktykach voodoo. Tematyka najróżniejsza, ale śledczy czuli wyraźny niepokój. Uczucie pogłębiła leżąca na stojaku otwarta książka. Tomiszcze było wykonane ręcznie, strony były w kiepskim stanie z wyraźnymi śladami użytkowania. Na kartkach widoczne były chaotyczne rysunki przedstawiające ludzi w szalenie pokrętnych pozach, tańczące wokół ołtarzu z KOŚCI. Układ ołtarza był łudząco podobny do znalezionych wczoraj w lesie pozostałości.
- Mamy go! – krzyknął Max i od razu pożałował swojej ekspresji. Głośny dźwięk był wyraźnie nie na miejscu w tym miejscu. Ciarki przeszły mu po plecach, ale szybko się uspokoił.
- Idziemy, musimy go szybko znaleźć. Nie wiadomo co planuję dalej – Max szybko próbował ułożyć sobie plan na dalsze poszukiwania.
- Chyba wiem gdzie może być – powiedział Richie. – Spójrz na to – i pokazał ręką na teraz już zamknięty drzwi wejściowe.
„A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy PROROK. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków.”
- Spalarnia śmieci! Gazem! – biegnąc, krzyknął Max.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 129
male22
12-07-2018 23:42
Komisarz Marecki dostał wezwanie o piątej rano. Całkiem przyzwoita godzina jak na znalezienie trupa. Zresztą był już całkiem przyzwyczajony biorąc pod uwagę staż pracy. Nie zmieniało to jednak faktu, że trup to zawsze trup i ile by się ich nie naoglądało, nigdy nie było to przyjemne. Tym razem jednak sprawa od samego początku była dziwna, bo trup znalazł się na samym środku stadionu piłkarskiego. Poza tym morderca zadał sobie sporo trudu, bo czerwonym sprayem wymalował linię dzielącą stadion na pół.. Jednak jeden szczegół doprowadził go do prawdziwego bólu głowy. Ofierze założono maskę. Poza tym żadnych śladów, odcisków palców, butów czy dokumentów przy denacie.
Czas mijał i sprawa się nie ruszała. Jednak zupełnie przypadkowo komisarz Marecki dowiedział się, że ktoś chciał, aby stadion przypominał ANTYCZNY TEATR. Denat zapewne był w nim głównym aktorem, jak się okazało wyjątkowo marnym, skoro tak skończył. Nie powiedziała mu tego żadna KSIĘGA, ale PROROK w jego krótkich i mrocznych snach. Początkowo nie chciał przyjąć do siebie tej informacji. Sen jednak powracał. Tylko dlaczego?
Prawdziwą sensacja był wynik sekcji zwłok. Po analizie okazało się, że KOŚCI denata mają ponad dwa tysiące lat. Ta wiadomość była szokiem. Co się tutaj właściwie dzieje? Komisarz poczuł się jak szaleniec. Musi przewietrzyć głowę i uwolnić się od tego wszystkiego. Postanowił, że weźmie wolne i wyjedzie nad morze.
W porcie zaczepił go pewien RYBAK schodzący z kutra. Ale nie chciał mu powiedzieć, że jest kiepska pogoda. Zamiast tego zapytał: Może pomożesz mi rozwiązać pewną starą sprawę z teatru?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 210
Avenoth
13-07-2018 08:47
To była kolejna, długa doba, podczas której Robert nie zmrużył nawet oka. Organizm zaczynał się dopominać i nie tak znowuż niespodziewanie zaatakowała go migrena. Odizolowany od wszelkiego źródła dźwięku i światła, siedział za zamkniętymi drzwiami swojego gabinetu, kiedy ktoś zapukał do drzwi.
Młoda, zadbana brunetka w stroju policjantki weszła do zatęchłego pokoju z wyraźnym rozczarowaniem na twarzy. Robert wyglądał jak siedem nieszczęść, a gabinet bardziej przypominał jakąś grotę, niźli zakład detektywistyczny.
- Nie przyszłam tutaj na kazanie, ale na litość Boską, Robert zrób coś ze sobą. Minął już rok, nie zwrócisz jej życia, a marnowanie swojego w ramach pokuty to czyste szaleństwo! – Robert, jak przekornie sam o sobie myślał, wpisywał się w pewną słodko-gorzką kliszę o brodatym detektywie z dużego i zdemoralizowanego miasta.
Rok temu pochłonięty „kolejną wielką sprawą, która da mu rozgłos”, kompletnie zaniedbał swoją rodzinę. Ostatecznie jego ukochaną Klarę porwano, a jemu nie dano nawet szansy na uratowanie jej.
- Odpuść Magda. Masz coś dla mnie? – pierwszy raz od kiedy weszła uniósł ku niej oczy i nie był to wzrok przyjemny. Był zimny i przeszywający.
- Ehh, słowo daję, nie mam do Ciebie sił. Tak, podrzucił kolejny liścik. – Rzuciła mu zwitek papieru, który powoli rozwinął i odczytał: ANTYCZNY TEATR, KSIĘGA, PROROK, KOŚCI I RYBAK.
- Suczy syn, policja ma już jakiś trop? - już po raz drugi, w zawiły sposób, ta gnida zapowiada morderstwo, wodząc przy tym służby za nos, dopowiedział w myślach.
- Prawdę mówiąc, błądzimy po omacku, dlatego przyszłam z tym do Ciebie – odpowiedziała szczerze.
Robert zarzucił na siebie skórzaną kurtkę i ruszył w stronę drzwi – Co tak stoisz, jak kołek? Ruszaj się, idziemy. Swoją drogą, masz jakiś apap?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 186
owca92
13-07-2018 09:46
Na warcie w Muzeum sztuki greckiej dwóch młodych ochroniarzy siedziało przed błyszczącymi monitorami.
- Baco, nie piłuj tej gałęzi bo spadniecie
baca macnął ręką. Piłuje dalej i ląduje dupą na ziemi. Patrzy za turystą i mówi
- PROROK jaki czy co?
W pomieszczeniu ochrony słychać był jedynie głośny rechot ochroniarza. Reakcja mało adekwatna do tak kiepskiego kawału, ale drugi chłopak i tak poczuł dumę.
Nagle rozległ się alarm.
Obaj mężczyźni zerwali się z fotela. Pierwszy alarm od lat, a przecież każdy z nich pracuje tu dopiero kilka miesięcy. Jeden z nich przytomnie spojrzał na monitory, jakiś cień przemknął w Sali wystawy ANTYCZNY TEATR.
Szli powoli stawiając jedną stopę za drugą, w ciszy słychać było każde uderzenie ich serc. Rozdzielili się pod salą z KOŚĆMI przewiezionymi z wykopalisk z pałacu Minosa. Żaden z nich nie chciał przejść przez tę wystawę. Jeszcze chwila, jeszcze trochę. Gdy młodszy z nich już zaczął przekonywać sam siebie, że to tylko jakiś głupi dowcip, światło jego latarki trafiło na coś na podłodze sali wystawy o obrządkach religijnych i ofiarach ze zwierząt. Przerażony nakierował latarkę na leżące tam ciało kobiety. Wyglądała jak porzucona szmaciana lalka, ochroniarz od razu wiedział, że głowa wykręcona pod takim kątem nie daje nadziei, że kobieta żyje. Bał się podejść choć krok bliżej. W oddali usłyszał syreny alarmowe. Żarówka rozbłysła raz, a potem drugi. Wyłączył latarkę i czekał.
Tej samej nocy, policjanci odkryli krwawy wpis w KSIĘDZE gości przy wejściu do muzeum „RYBAK tu był”.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
bartus20
13-07-2018 10:25
W ANTYCZNYM TEATRZE w mojej krainie życia odbyło się przedstawienie w którym ukrzyżowano PROROKA ,który rzucił urok na naszą Krainę życia ,i wszyscy jej mieszkańcy zaczęli po kolei zapadać na tajemniczą chorobę,na którą jak się okazało nie ma lekarstwa- krainie grozi wymarcie.
PROROK "Tsolinos" za swój postępek został ukrzyżowany przez mieszkańców krainy,a ciało próbowano rozczłonkować,a KOŚCI chciano wrzucić do ognia.Ale nagle pojawił się RYBAK Amadeusz ze swoją KSIĘGĄ szczęśliwych zaklęć ,i za pomocą jednego z nich Amadeusz postanowił uratować proroka,i ocalić wszystkich mieszkańców Krainy życia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 325
fantastyczna
13-07-2018 10:51
- Konkurencję, dla naszego najnowocześniejszego teatru, stanowi jedynie najsłynniejszy ANTYCZNY TEATR. Najstarszy i jedyny nadal regularnie rewaloryzowany budynek wciąż może nas wygryźć z interesu.
Współzałożyciel rzeczowo stwierdził fakt bez okazywania emocji. Tylko znający go pracownicy wiedzieli, że kiedy obraca w dłoni KOŚCI do gry, to jest zmartwiony i myśli o wycofaniu swoich udziałów.
- Wciąż pozostajemy drudzy w rankingach, więc zagrożenie nie jest aż tak wielkie, a my uzyskujemy dochody przeszło siedemdziesiąt procent wyższe niż koszty własne. Pewna druga pozycja jest stokroć lepsza niż pieniądze bezczynnie leżące w banku.
- Dobra pani "samozwańczy PROROKu", a co z nowymi projektami. Ten spektakl o RYBAKu ma drogi kosztorys. Szczególnie biorąc pod uwagę brak kosztów marketingu. Proponowane formy reklamy są wątpliwe. Warto ponosić takie ryzyko? Jesteśmy na etapie wstępnym, więc to najlepszy moment by jeszcze się z tego wyplątać! - Dobrze, że księgowy jest łysy odkąd przyjął się do nas do pracy. Nikt nie chciałby odpowiadać za jego siwienie bądź utratę włosów. Firma nie musiała brać na siebie ryzyka ewentualnych zażaleń.
- Nie wycofamy się z tego projektu. Kilka razy stosowaliśmy tą technikę marketingową i przerosła nasze oczekiwania, dlatego bylibyśmy głupcami nie korzystając z niej wielokrotnie. Marudzenie na wysokie koszty nic tu nie da. Podpisaliście umowę zobowiązującą was do realizacji przedstawienia w tych ramach kosztorysu, w związku z czym musicie podjąć się tego zadania. Nie stać nas na wypłacenie odszkodowania za odmowę realizacji tego spektaklu, nie wspominając o tym, że nigdzie nie znajdziemy nowej scenarzystki z takimi sukcesami, której nikt nie odkrył przed nami.
- Skąd pewność, że ona odejdzie jeśli nie zgodzimy się na to przedstawienie?
- Bo umowa gwarantuje jej więcej pieniędzy za złożenie pozwu niż gdyby została i pracowała dla nas dalej przez dwa lata. Poza tym to moja koleżanka. Znam jej poglądy lepiej niż własne. Skoro już omawiamy spektakl rybaka, to jak tam kostiumy. Projektanci wyrobią się do przyszłego miesiąca?
- Właściwie wyprzedzają grafik.
- Świetnie! Już załatwiłam formalności z pokazem i stoiskiem na comic-con. Nadszedł czas, by rozbudzić wyobraźnię widzów doniesieniami o zawartości naszej tajemniczej KSIĘGI projektów Haute-Couture.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 458
stokrotka
13-07-2018 11:56
Ten tekst jest za długi. Może w ogóle nie być brany pod uwagę, w regulaminie jest napisane do 1600 znaków ze spacjami.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 37
Wojciech
13-07-2018 12:04
Noc. To musiało się tak skończyć.
Widzę górę KOŚCI - widzę jak połyskują one w świetle księżyca. Czy śnię?
Chyba tak, otwieram oczy, wstaję z łóżka. Nie ze swojego, nocowałem przecież u Anki. Nikogo jednak koło siebie nie widzę, jestem sam; coś jednak w tym pokoju się zmieniło. Już wiem! Otwarta KSIĘGA na biurku Ani. Podchodzę. Strona jest czysto biała, a na niej czerwony napis: "RYBAK już ją ma". Czas się bać? Wychodzę z pokoju, wszystko kręci się wokół mnie, sam nie wiem co się dzieje - czuję się trochę jak w ANTYCZNYM TEATRZE. Jestem zagubiony, ale i pełen odwagi chcę poszukać odpowiedzi: o co chodzi?!
Chyba łazienka będzie idealnym punktem wyjścia, od niej rozpocznę poszukiwania. Gdzie ona była? Aaa, tak; Ania mówiła mi wczoraj regułkę: "Patrz w lewo, łazienka jest na końcu korytarza - wejdź do ostatnich drzwi na prawo". Zmierzam.
Drzwi są uchylone, czuję odór, którego nie jestem w stanie wytrzymać. Zatykam nos palcami - wchodzę. Na przeciwko mnie znajduje się lustro, a pod nim... O Boże! Ania!
Leży w kałuży krwi moja ukochana, co się dzieje?! Panikuję. To nie pora na strach, czuję się dziwnie rozluźniony, mimo tak przerażającego położenia. Muszę powstrzymać wszelki opór: podchodzę bliżej.
Od kilku dni miałem złe przeczucia, złe sny - stałem się jakimś PROROKIEM?
Na lustrze słowa: "Przepraszam Cię, nie mogłam dłużej".
Samobójstwo. Chowam twarz w obu dłoniach, płaczę.
- Halo, pobudka, śpiochu!
Budzę się, to był sen?!
- Przygotowałam dla ciebie śniadanie, wstawaj, bo kawa wystygnie.
- Jak się cieszę, że cię widzę, kochanie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 458
stokrotka
13-07-2018 17:13
- Ludzie, tempo, tempo, widzowie już się zbierają, za pięć minut zaczynamy, a wy jeszcze nie gotowi.
- Panie reżyserze, zimno mi w tej tunice. Dlaczego musimy grać na wolnym powietrzu, a nie w teatrze?
- Sabinko, wystawiamy Odyseję, czyli epos antyczny, dlatego gramy w amfiteatrze, czyli TEATRZE ANTYCZNYM. Nie narzekaj, widzom się podoba. Paweł, zaczynasz, jesteś przecież PROROKIEM Tyrezjaszem i wygłaszasz inwokację.
Jakiś czas później na widowni.
- Patrzcie, Posejdon nie żyje.
- No, jakiś RYBAK go zabił.
- Jak realistycznie padł, tyle krwi, świetne przedstawienie.
W tym samym czasie za kulisami.
- Władek nie żyje, ktoś go zabił. Ktoś nam Posejdona zabił.
- Gdzie jest ten statysta, który go zamordował?
- Złapał KSIĘGĘ, która leżała za kulisami i uciekł.
- Dzwonię na policję.
- Trzeba zatrzymać widzów, może ktoś coś widział.
- Jakbym dorwała tego statystę, to pogruchotałabym mu KOŚCI.
- Dzień dobry, aspirant Piotr Piasecki, proszę zostać na miejscu. Aktor Paweł K. został zamordowany, muszę wszystkich przesłuchać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1229
Julia
13-07-2018 22:55
Caesar Hunt właśnie obudził koszmar, który śni mu się, co kilka nocy regularnie. Budzik przy łóżku pokazywał piątą raną, więc jak przystało na byłego wojskowego wstał, wykonał poranną toaletę, kończąc przy tym drinka, którego pił poprzedniego dnia. Uznał, że pójdzie na ryby nad jezioro oddalone prawie sto pięćdziesiąt metrów od drewnianego domu, który wynajął od tutejszego RYBAKA. Ubrał się, zrobił sobie kolejnego drinka, którego wypił jednym haustem, wziął wędkę i wyszedł. Gdy już usiadł na małym, rozkładanym stołeczku nad jeziorem pomyślał, że chyba lepiej było już opuścić tą dziurę i wracać do domu do Londynu, ale starał się słuchać rad psychologa wojskowego, który podczas każdej jego wizyty kazał mu znaleźć jakieś nowe hobby. Caesar próbował już wickości rzeczy, majsterkowania, stolarstwa, boksu, prowadzenia swojej małej działalności, ale jego to nie interesowało. Jego jedyny cel w życiu to pieniądze, ponieważ tego nigdy za dużo. Wydarzenia, które toczyły się podczas jego służby w wojsku zmieniły go w zupełnie innego człowieka. Samobójcza śmierć jego brata, który podczas przepustki do domu dowiedział się, że ma chłoniaka z przerzutem na prawie wszystkie organy wewnętrzne, nie chciał być kulą u nogi dla rodziny, więc powiesił się w mieszkaniu, pozostawiając jedynie list z wyjaśnieniami. Caesar nie miał do niego pretensji, ale stracił swojego jedynego brata i partnera podczas misji w Afganistanie i Iraku. Z zamyśleń wyrwał go głos idącego rybaka. Caesar wyjął z kieszeni pieniądze za domek z dużą nadwyżką, pożegnał się i z powrotem wrócił do domku tylko po swoje rzeczy. Celem jego podróży był dom. Już, gdy z niego wyjeżdżał wiedział, że nic nie wyjdzie z szukania „hobby” i wewnętrznego spokoju.
Gdy podjechał pod swój apartament na parkingu ujrzał znajomy samochód, a w nim swojego wspólnika i kolegę od nielegalnych akcji. Wiedział, że Damon Price przyjechał tu do niego z kolejną propozycją. Zaparkował swój samochód i zaczął iść w stronę swojego partnera podczas, gdy on już go zauważył i zaczął wysiadać ze swojego czarnego SUV-a.
- Ile to już miesięcy? – zaczął rozmowę Damon.
- Wydaje mi się, że ponad dziesięć. W jakiej sprawie do mnie przychodzisz?
- Dlaczego uważasz, że jak cię odwiedzam, to mam jakąś sprawę?
- Bo za dobrze cię znam. Za bardzo kochasz pieniądze i towarzystwo mojej osoby. – odburknął Caesar.
- Masz rację. Nigdy nie znalazłem się w sytuacji, w której posiadanie pieniędzy pogorszyłoby ją. – odparł Damon.
- Zapraszam do domu. Nie będziemy stać w deszczu i rozmawiać, ale mam nadzieję, że tego nie pożałuję. – odpowiedział Caesar i ruszył w stronę apartamentu.
Damon dobrze wiedział, że Caesar nigdy nie przepuści okazji dobrego zarobku, ponieważ byli tacy sami. Najemnicy mają jeden cel- pieniądze.
- Nię będę owijał w bawełnę. Tym razem nie będzie to zlecenie nielegalne. Za ochronę detektywów i policjantów zapłaci nam samo państwo. Rozumiesz?! Sama królowa sypnie groszem! – zaczął Damon.
- Żartujesz?! My, czyli najemnicy pracujemy nielegalnie. Przecież ostatnio rozbiliśmy separatystów działających przy granicy z Nigrem. Za to nam płacą grube pieniądze! Tym się zajmujemy! A nie jakąś ochroną policjantów! Sami powinni umieć się bronić! – odparł z irytacją Caesar. – Z resztą niech będzie moja strata. – westchnął. – Na czym ma polegać ta akcja i dlaczego wybrali akurat ciebie, a ty przyszedłeś z tym do mnie?
- Jak ci powiem o co chodzi, to nie uśniesz w nocy ze strachu. – zaczął przechodzić do sedna Damon. - A z resztą chyba zapomniałeś… ty jesteś jednym z najlepszych, a razem jesteśmy zabójczym duetem!
Detektyw Thomas Miller był właśnie w drodze do biura, gdy dostał telefon, że umówieni klienci mają się pojawić w głównej siedzibie policji. Myślał ciągle o tej zagadce, której nie mogą rozwiązać już od ponad ośmiu tygodni. Był już jednak coraz bliżej prawdy, ale potrzebował odpowiedniego zespołu, aby rozwiązać makabryczne zbrodnie.
Następnego dnia tak jak Damon obiecał obaj pojechali do kwatery policji do zadań specjalnych w Anglii. Caesar dalej nie miał pojęcia o co chodzi, ponieważ jego kolega mówił mu tylko, że następnego dnia wszystkiego się dowie. Przed budynkiem przywitał ich wysoki, postawny mężczyzna, który zaprowadził ich do środka.
Detektyw Miller wszedł do sali konferencyjnej, zobaczył, że wszyscy jego wspólnicy już są i bez zbędnego przedłużania, przedstawił im wszystkim z czym się muszą zmierzyć.
- Dziesięć tygodni temu mężczyzna zgłosił na policję, że jego narzeczona Amalie Clark została zabita. Gdy dojechaliśmy na miejsce zbrodni kobieta leżała na kanapie z raną na nadgarstku. Nic nadzwyczajnego powiecie? Samobójstwo? Nie. Zbadaliśmy to. Kobiecie została spuszczona niemalże cała krew, a na dywanie nie zostało ani śladu. – zaczął Miller.
- Może jakiś niedoszły kochanek? – zasugerował niski, łysiejący mężczyzna.
- Proszę mi nie przerywać… i odpowiedź na pańskie pytanie brzmi nie. – odpowiedział detektyw. – Trzy dni później dostaliśmy kolejne zgłoszenie o zamordowanej kobiecie. W tym przypadku było podobnie jak w poprzednim. Różnica była taka, że kobieta siedziała na fotelu. Nazywała się Barbra Wood. W ciągu następnych dwóch tygodni były kolejne zgłoszenia. Godności kobiet kolejno: Camilla Baker, Diana Moore , Elissa Cox, Florence Alden, Gabrielle Alden. – czytał detektyw z kartki. – We wszystkich przypadkach było to samo. Spuszczona krew, ofiary leżały lub siedziały na kanapie, łóżku lub fotelu. – detektyw Miller przeczytał jeszcze szczegóły zbrodni, pokazał zdjęcia osobom siedzącym przy długim, szklanym stole, gdzie siedzieli Caesar i Damon. – I co? – zapytał po wszystkim. – Zmroziło wam krew w żyłach?
- Nie jest to opowieść na dobranoc. – odrzekł Daniel Hall, który był wspólnikiem i zastępcą detektywa Thomasa Millera.
- Jeszcze najważniejszy element. Ofiary dzień przed zabójstwem dostawały bukiet czerwonych róż w szklanym wazonie. – dopowiedział Miller. – Ich liczba była uzależniona od liczby wcześniejszych ofiar.
- KOŚCI zostały rzucone. – dodał inny mężczyzna.
Caesar spędził trzy godziny w tym przeklętym budynku słuchając informacji o nowej zagadce kryminalnej, która ma miejsce w Londynie już od ponad dwóch miesięcy. Nie została ona ujawniona w wiadomościach, prasie, radiu i innych środkach informacji publicznej, ponieważ wywołałaby zamieszanie wśród obywateli. Musiał zapalić papierosa, aby się uspokoić. Dowiedział się za to, że jego zadaniem jest wyeliminowanie zabójców, ponieważ jak to ustalili śledczy jest ich kilku, ponieważ jeden człowiek nie był by do tego zdolny. Niestety tożsamość morderców dalej nie była znana. Wiadomo było jednak, że byli śmiertelnie niebezpieczni. Gdy wrócił do budynku po krótkiej przerwie, aby każdy mógł ochłonąć po dostarczonych informacjach, do pokoju wbiegł policjant oznajmiając, że właśnie doszło do kolejnego zabójstwa.
Wszyscy byli w drodze na przedmieścia Londynu na miejsce zbrodni. Gdy dotarli na miejsce zastali dom obklejony taśmami policyjnymi i obstawiony radiowozami. Na miejscu pracowali już śledczy, którzy robili zdjęcia, pobierali ślady i szukali jakiegokolwiek DNA. Zamordowana Hannah Morgan siedziała na fotelu w aksamitnym obiciu w kolorze musztardowym. Wszystko się zgadzało. Miała podcięte żyły, upuszczoną krew i zero śladów. NA blacie kuchennym stała szklany wazon z ośmioma różami. Wszyscy już wiedzą z kim mają do czynienia, ale dalej nie znali ich tożsamości, możliwego pobytu i motywu zabójstw. Caesar i Damon oznajmili, że są gotowi zlikwidować morderców, gdy śledczy już ich namierzą, ponieważ ustalili, że to nie jest robota jednej czy dwóch osób, lecz prawie dziesięciu, ale nawet tego nie można potwierdzić. Gdy detektyw Miller miał już wracać do siedziby policji podszedł do niego i oznajmił, że mają nowy trop. Mianowicie w kieszeni ofiary była to wyrwana z książki kartka z napisem w perskim języku: "Taman Shud", czyli „Zakończony”. Jest to wers z 11-wiecznego zbioru poezji - "Rubajjatów" astronoma Omara Chajjama.
- Co ma do tego ANTYCZNY TEATR? – zapytał się śledczy.
- Tu nie chodzi o żaden teatr. – odpowiedział Miller. – Tylko proroctwo. – tylko co ze Mie za PROROK pomyślał detektyw. – Zostało to wyrwane z 11-woecznej KSIĘGI, więc musi to coś oznaczać.
Miller wiedział, że to prowokacja i wskazówka ze strony morderców. Był to przełom w śledztwie, ale służby specjalne dalej nie wiedziały jak rozwiązać tą zagadkę kryminalną. Detektyw Thomas Miller był, jednak pewien jednego. Nie podda się dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, a mordercy skazani przez sąd na karę więzienia lub zlikwidowani podczas akcji.
Detektyw Thomas Miller został wciągnięty w tajemniczą grę, której przedmiotem było ludzkie życie.

Liczba znaków: 1294
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Maja
14-07-2018 11:38
Niestety to jest liczba wyrazów, nie znaków. Liczba znaków ze spacjami wyszła ponad 8 600 :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 106
paradisechild
13-07-2018 23:17
W małej wsi, w centralnej Polsce wschodziło właśnie słońce. Mieszkańcy Sierżni jeszcze spali, gdy Marcelina ćwiczyła tekst do sztuki o tytule "ANTYCZNY TEATR". Od zawsze miała ogormne aspiracje. Chciała zostać aktorką, jednak uważała, że mała miejscowość w której mieszka jest jej największą przeszkodą. Pocieszeniem było tylko to, że do Łódzkiej "filmówki" miała niecałą godzinę drogi.
Była już 9.00 kiedy wychodziła z domu. Zestresowana castingiem, który miał odbyć się już za kilka godzin. Wsiadła do autobusu.
...
Kiedy nadeszła jej kolej, jej zadaniem było otworzyć ogromną KSIĘGĘ. Miała powiedzieć kilka słów, udając, że czyta kilka stron. Usłuszała huk. Strzał. Z góry, kilka centymetrów od niej spadła lampa. Wszyscy obecni na przesłuchaniu skulili się pod stołem, a ona stała. Osłupiała.
Mój dziadek, to PROROK - pomyślała. Będąc małą dziewczynką powiedział jej, że pewnego dnia, kiedy będzie dorosła, będzia stała na scenie. I stoi, choć publiczność jest nikła. I być moze to jej ostatni dzień na scenie. Powinna uciekać, ale nie może się ruszyć! W głowie kłębi się milion myśli, a ona? Zesztywniały jej KOŚCI i mięśnie. Nie może zrobić kroku, najmniejszego. Co się z nią stanie?
Jakaś postać z końca sali zbliża się. Idzie pewnie, w jej kierunku.
- Marcelino, po co Ci to było? No po co? Wystarczyło powiedzieć tak! Hahaha!
Osłupiała. Choć myślała, że nie można być bardziej bez ruchu. To on, ten RYBAK, który łowi ryby w stawie jej ojca. Ten, któremu odmówiła kolacji w zeszły piątek, znów. Czuła, że coś z nim nie jest w porządku. Czuła to...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd