CzytajPL konkurs
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
866855 czytelników
1954 dyskusji
121577 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Fałszywa tożsamość - wygraj książkę "Poprosisz mnie o śmierć".

Fałszywa tożsamość - wygraj książkę "Poprosisz mnie o śmierć".

Gdy nadinspektor Roy Grace z wydziału dochodzeniowego policji w Brighton planuje podróż poślubną, na horyzoncie pojawia się sprawa, która może pokrzyżować jego plany. Red Westwood wierzy, że wreszcie uporała się z trudną przeszłością u boku Bryce’a Laurenta, oszusta posługującego się licznymi fałszywymi tożsamościami. Niedawno związała się z troskliwym i opiekuńczym lekarzem Karlem Murphym. Jednak Karl nie pojawia się na ich kolejnej randce, a wkrótce na jednym z pól golfowych policja znajduje jego zwęglone zwłoki oraz list pożegnalny. Wszystkie ślady wskazują na samobójstwo, lecz Roy Grace i jego koledzy z wydziału dochodzeniowego mają wątpliwości.

Na co dzień wzorowi rodzice, pracownicy, uczniowie. Nie dajcie się zwieść - to wszystko fałszywe tożsamości. No właśnie, kim tak naprawdę jesteście? Napiszcie dialog, w którym pokazujecie najbliższym swoją prawdziwą twarz. Wyjawcie nam swoje tajemnice.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Poprosisz mnie o śmierć - Jacek Skowroński

Poprosisz mnie o śmierć

Autor: Peter James

Nadinspektor Roy Grace z wydziału dochodzeniowego policji w Brighton dzieli swój czas między pracę oraz opiekę nad synkiem Noah i przygotowania do ślubu ze swoją narzeczoną Cleo. Gdy właśnie planuje podróż poślubną do Wenecji, na horyzoncie pojawia się sprawa, która może pokrzyżować jego plany. Agentka handlu nieruchomościami Red Westwood wierzy, że wreszcie uporała się z trudną przeszłością u boku dominującego Bryce’a Laurenta, który próbował przejąć kontrolę nad jej życiem. Laurent, oszust posługujący się licznymi fałszywymi tożsamościami, w końcu wyprowadził się z jej mieszkania i otrzymał sądowy zakaz zbliżania się do Red, która niedawno związała się z troskliwym i opiekuńczym lekarzem Karlem Murphym, z którym planuje przyszłość. Jednak Karl nie pojawia się na ich kolejnej randce i niespodziewanie znika z życia Red, a wkrótce na jednym z pól golfowych policja znajduje jego zwęglone zwłoki oraz list pożegnalny. Wszystkie ślady wskazują na samobójstwo, lecz Roy Grace i jego koledzy z wydziału dochodzeniowego mają wątpliwości. Kiedy nadinspektor angażuje się w poszukiwanie Laurenta, ten bierze na cel również jego, postanawiając zaatakować Grace’a w dniu jego ślubu. Policjanci i osaczona Red Westwood podejmują walkę z prześladowcą, kładąc na szali bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 11 lipca do 18 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Albatros. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 87
Karo
12-07-2018 16:20
Tłok, parność i hałasy nadawały atmosfery napięcia tej rozmowie. Spojrzałam na jej pozbawioną jakiegokolwiek wyrazu twarz.
-Twoja brew.
-Co? – odwróciła ku niej wzrok.
-Minimalnie się podniosła. Nie widziałam nigdy reakcji człowieka na wiadomość o ujawnieniu popełnienia tak wielkiej podłości, ale spodziewałam się minimum ludzkich odruchów.
-Oddycham. To nie jest ludzki odruch?
-Jak zwykle. Nigdy nie nauczę się żeby oczekiwać od ludzi dojrzałości.
Jej twarz oświetlały różowe neony, będące dekoracją w restauracji, w której się znajdowały. Dziecinny kolor przyozdobił jej osobę w łagodność, skrywając prawdziwą naturę. Nie odpowiedziała.
-Nie pomyślałaś o tym, że wdzieranie się do mojego prywatnego życia i upublicznianie go jest w porządku?
-Wdarłam się przypadkiem, zostałam z ciekawości. W żadnym innym razie nie zaprzyjaźniłybyśmy się. Szczerze? Widziałam wiele dziewczyn z depresją. Dość już. Twoje życie, opisująca je moja książka to są tylko narzędzia mogące zmienić smutną rzeczywistość.
Z otępieniem patrzyła się przed siebie. Wyraźny przed chwilą obraz za oknem nagle rozmył się. Wstała i wyszła. Rozczarowanie przybierało na sile z każdą tęgą kroplą uderzającą o jej kapelusz. Odnosiła wrażenie, że jedyną prawdziwą osobą w jej życiu była ona sama.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 53
alexoxo_aoi
12-07-2018 16:41
- Myślę, że powinnaś zrobić sobie prawo jazdy - powiedziała babcia, obracając w rękach teczkę z dokumentami. - To ci się bardzo przyda na studia.
Wiedziałam, że miała racje, tak jak miała racje, kiedy mówiła, że powinnam iść na studia, znaleźć dorywczą pracę i jakiegoś partnera
- Pomyślę o tym - odpowiedziałam wymijająco.
- Pomyśl, pomyśl, byle nie za długo, bo latka lecą. Patrycja z ósmego piętra, ta blondyneczka co w maju wychodzi za tego bruneta, zdała jakiś miesiąc temu i teraz wszędzie jeździ sama.
Patrycja z ósmego piętra jest ode mnie o siedem lat starsza, chciałam powiedzieć, ale ugryzłam się w język. Bo Patrycja z ósmego piętra, kiedy była w moim wieku, wynajmowała mieszkanie i chodziła na studia. Bo Patrycja z ósmego piętra zdała egzamin z angielskiego i miała z matur powyżej 90% zanim nauczyła się chodzić. Bo Patrycja z ósmego piętra ma narzeczonego, a w listopadzie spodziewa się pierwszego dziecka, a przecież nie ma nawet jeszcze zmarszczek.
-Na razie chcę się skupić na studiach - odparłam, wyjmując z rąk babci moje podanie. Było staranie zafoliowane, podpisane pożyczonym długopisem (bo to ponoć przynosi szczęście), dwa razy przejrzane przez całą rodzinę na wypadek gdybym gdzieś się pomyliła. Przede wszystkim było jednak moim paktem z diabłem. Studia, mąż, dziecko i praca w Tesco szesnaście godzin na dobę. Wszystko zostało zaplanowane z dwudziestoletnim wyprzedzeniem.
Wyjęłam zafoliowany dokument z teczki, dwa razy obróciłam go w dłoniach, a potem weszłam do Sali rekrutacyjnej.
- Pamiętaj o uśmiechu - dodała w pośpiechu babcia.
Nie ma Fałszywej Toższamości, która nie nosi uśmiechu, prawda babciu?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
kamillo121
12-07-2018 18:28
- To co, idziemy na tą pizzę? - zapytała po raz kolejny w ciągu kilkunastu minut, już wyraźnie zirytowana.
- Dobra, ale za godzinę muszę być w domu - sądziłem, że im krócej będę w pizzerii, tym lepiej.

Na miejscu:
- Którą dziś bierzemy? - uśmiechnęła się na sam widok menu przed oczami.
- Obojętnie, którą chcesz - odparłem i głośno przełknąłem ślinę, gdy wyobraziłem sobie tą stertę cebuli, kiełbasy, sera i innych dodatków niedbale porozrzucanych na okrągłym placku.
- Zawsze tak mówisz, nie mógłbyś wykazać się większą inicjatywą?
- Daj mi spokój i zamów już tą pizzę - coraz bardziej zacząłem żałować tego, że znowu dałem się namówić na to ohydne żarcie.
- Ale o co Ci chodzi? - spojrzała na mnie dziwnie.
- Ja już dłużej tak nie mogę. Muszę Ci to w końcu powiedzieć - zacząłem wyrzucać z siebie to, co gromadziłem latami.
- Co takiego? - oczy miała jak pięć złotych.
- Tak naprawdę to nienawidzę pizzy! Udawałem, że ją lubię, by nie sprawić Ci przykrości. Wiem, że Ty za nią przepadasz.
- Poważnie? Zaskoczyłeś mnie, ale nie musiałeś się tak poświęcać. Zawsze mogę zjeść za nas dwoje :) - podeszła i ucałowała mnie w policzek.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 137
Agunia
12-07-2018 18:45
- Co się tutaj właściwie kuźwa stało? Pytali zszokowani Magda i Przemek, na co dzień moi koledzy z pracy.
Uznacie pewnie, że to proste pytanie. Pewnie też bym tak pomyślała, gdyby nie okoliczności. Staliśmy nad dwoma, rozłożonymi na łopatki zbirami, którzy kilka chwil wcześniej sterroryzowali moich kolegów, chcąc ich okraść.
Uratowałam im życie. Nie miałam wyboru, musiałam się ujawnić. Widok spokojnej koleżanki walczącej jak Rambo musiał ich szokować. Trudno im się dziwić, znali mnie jako nieśmiałą, mało towarzyską osobę. Skąd mogli wiedzieć, że to moja przykrywka, że jestem tajną agentką. Sekundy mijały, musiałam coś odpowiedzieć.
- Yyy, wygląda na to, że uratowałam Wam życie?
- To już wiemy, ale jak?, gdzie?, jakim cudem?- Zapytał Przemek.
- To, co Wam teraz powiem, musi zostać między nami. Inaczej będę musiała Was zabić. Żartowałam, dodałam, pośpiesznie widząc miny moich współpracowników.
- Jestem tajną agentką, od 2 lat prowadzę śledztwo. Podejrzewamy, że nasz szef współfinansuje mafię. To bardzo niebezpieczny typ.
- To są jakieś jaja. To na pewno jakiś program, w którym wkręca się kolegów z pracy — powiedziała trochę histerycznym tonem Magda.
- Obawiam się, że nie. Posłuchajcie, zrobimy tak, zaraz wykonam telefon. Moi szefowie wszystko załatwią, nigdzie nie będzie śladów napadu. Jeżeli chodzi o śledztwo, proszę Was tylko o dwie rzeczy. Gęby na kłódkę i proszę, nie mieszajcie się, ok?
- Tak, możemy nawet pomoc — powiedzieli zgodnym chórem Magda i Przemek...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 21
didi1993air
13-07-2018 12:59
- Co tak wcześnie?
- Miałam nadgodziny do wykorzystania, a fatalnie się dziś czuję... Wiesz, te dni...
- W takim razie połóż się, a ja zaparzę Ci mięty.
- Dzięki mamo, jesteś kochana.
Kinga poszła do sypialni, wyjęła czarny płaszcz, maskę, rękaiwczki i wyszła przez balkon. Teoretycznie nadal była w pracy. Nie odbiła swojej karty przy wyjściu, więc miała alibi. Zadbała o to, by monitoring nie złapał jej wychodzącej z budynku. Z zimną krwią dopadła kolejną ofiarę, wbijając ostrze prosto w serce. Okolica była czysta, nikt nic nie widział. Krzyków nie było, ofiara nie miała czasu na reakcję. Kinga poczuła znane jej uczucie ekscytacji i spełnienia. Rozebrała się, spakowała ciuchy do torby i zaszła do pracy, by odbić swoją kartę. Wyszła głównym wyjściem tak, by wszyscy widzieli. Wróciła tramwajem do domu. Ponownie powitała mamę.
- Cześć, jak się dziś czujesz?
- W porządku... Kinga, czemu zniknęłaś z sypialni? Zaparzyłam Ci miętę, na pewno już wystygła.
- Mamo, spokojnie, połóż się, chyba znów coś Ci się pomyliło... Brałaś leki. Dopiero co wróciłam z pracy, miałam bardzo ciężki dzień.
- Ale... przecież niespełna 2 godziny temu byłaś tu, mówiłaś, że wyszłaś wcześniej, że...
- Mamusiu, spokojnie, weźmiesz leki i wszystko będzie dobrze, nie denerwuj się, coś Ci się pomieszało.
- Kinga... Twoja torba... Tam... To krew...
- Nie rozumiem.
- Ona jest cała we krwi.
- Może się skaleczyłam.
- Nie, ona... To... Boże, Kinga coś Ty zrobiła?!
- Nie, mamo to nie tak, ja... Nie zrozumiesz tego, nie oceniaj mnie, proszę, to nie jest moja wina! Ja nie potrafię... To jest silniejsze ode mnie. Tylko to przynosi mi tak ogromną ulgę, błagam, nikomu o tym nie mów...
- Ale czy Ty... Ty kogoś zabiłaś?! Dziecko!
- Tak mamo, jestem ode tego uzależniona, to jak narkotyk. Morduję ludzi, by wyzwolić w sobie emocje (...)
Ciąg dalszy nastąpi... ;) :D
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
Magic71
13-07-2018 18:17
5.32. budzik dzwoni nieubłaganie. Znów. Dzień jak co dzień. Wstałam i zaczęłam szykować się do pracy. Zadzwonił telefon. To Piotrek, mój przyjaciel.
-Cześć. - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem.
-Hej! Wstawaj, Mała! - darł się jak oparzony. - Dziś meeeeeecz!
-Do meczu jesz kilka godzin, a ja mam dziś umówione spotkania z klientami. Poza tym, muszę iść do są..
-Tak, tak, do sądu. Ja wiem. Ale przyjdziesz na mecz? To znaczy wolałbym do parkingu. Ty zawsze wiesz, jak mam najlepiej wystartować i jaka zębatkę założyć.
Westchnęłam. Znów to samo. Kocham ten sport, ale jeszcze bardziej go nienawidzę.
-Tak. Będę. O 15.30. Będę. - W końcu zawsze jestem, bo Cię kocham. Ale ostatniego zdania nie mógł słyszeć, bo się rozłączyłam.
Godzina 14.50. Zaraz muszę wychodzić i jechać na stadion. Boże, znów to samo, będę mieć stan przedzawałowy. Zaczęłam mieć mdłości z nerwów. Zawsze tak jest, gdy Piotrek ma mecz.
16.20. Zaraz zacznie się mecz. Chodzę blada jak trup, zwalam to na stres w pracy, uwierzył. Uzgodniliśmy z Piotrem co i jak, która zębatka jest najlepsza, kiedy po szerokiej, a kiedy ścinać do krawężnika. Dwie godziny nerwów. Piotrek upadł dwa razy. "To żużel, nie szachy". Znów to słyszę, jak co mecz. Prawie zemdlałam, dwa razy.
19.56. Siedzimy w busie. Piotrek cieszy się z wygranej. Ja płaczę.
-Mała, co jest? - przysunął się bliżej i objął mnie ramieniem. - Przecież wygraliśmy mecz! - Posłał mi ten rozbrajający uśmiech.
-Drużyna wygrała. Ty omal się nie zabiłeś! - odtrąciłam jego ramię. - Dwa razy leżałeś w bandzie! Dwa razy miałam zawał! Mam już dość! Nienawidzę tego! Nie mogę jeździć z Tobą, nie zniosę tego, to nie dla mnie. Nie mogę patrzeć, jak ciągle narażasz życie! - krzyczałam tak głośno, że momentami traciłam głos. - To nie na moje nerwy! Nie przeżyłabym, gdybyś miał poważaniejszy wypadek alb.. albo..
-Przestań! Nie mów tak!
-A jak mam mówić!? To prawda! Nie dam rady tak dłużej.
Wstałam i wyszłam z busa. Piotrek próbował mnie zatrzymać, ale mu się wyrwałam. Wyszedł za mną.
-Przecież jeździsz ze mną tyle lat, dlaczego dopiero teraz mi to mówisz? Poczekaj! - pociągnął mnie za rękę i zmusił, bym się obróciła tak, że patrzyliśmy na siebie.
-Bo Cię kocham, bardziej niż Ty ten pieprzony sport.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
13-07-2018 20:16
- Edyto nie znalazłaś sobie chłopaka w młodości to już teraz nie znajdziesz
- mamo ty nie znasz całej prawdy
- jakiej prawdy Edyto
- mamo ja mam gg
- i co z tego
- mamo ty nie zdajesz sobie sprawy z tego ilu mężczyzn do mnie pisze
- i co z tego że pisze
- mamo oni twierdzą że jestem piękna i składają mi różne propozycje
- Edyto ty masz powodzenie; nie wierzę
- mamo uwierz; wystarczy że wkleję swoje zdjęcie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 202
Łosia
13-07-2018 23:29
- Jak było w szkole?
- Zabiłam. (Trzaśnięcie drzwiami)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 153
Ania
14-07-2018 15:03
-No i co teraz?
-Nic, a co ma być?
-Nie możesz wiecznie udawać, że nic Cię to nie obchodzi. Wiecznie wszystko w sobie tłumisz, te wszystkie emocje.. masz pojęcie jaki zły wpływ ma to na nas?
-Poradzimy sobie to nic takiego.
-Nic takiego? Minął zaledwie miesiąc odkąd się od Ciebie odwrócił. Kochałaś go. Widzę to w Twoich oczach. Odszedł. A Ty? Zacznij w końcu wyrzucać z siebie złość, irytację, zapłacz chociaż, cokolwiek.
W kąciku jej oka pojawiła się maleńka łza, zawieszona między dwoma światami: jej wnętrzem i światem zewnętrznym, który na nią czekał. Wyciągał po nią ramiona..
Otarła ją wierzchem dłoni. - Jestem silna - pomyślała, po czym odwróciła twarz od lustra. Nie chciała już dłużej kontynuować rozmowy z wewnętrzną sobą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 432
suppressedlight
14-07-2018 23:53
- Hej, Olka... co to za gruby zeszyt? Co tu jest zapisane?
- Zaraz! Zostaw to! To mój pamiętnik! Nie możesz...
- "25 lipca 2012 jestem beznadziejna we wszystkim za co się zabiorę", "29 lipca 2012 monotonność mojego życia mnie przytłacza", "2 sierpnia 2012 znów mam wszystkiego dość" O co w tym chodzi? Dlaczego tak pisałaś? Zaraz... kolejne wpisy są podobne. Czy Ty miałaś depresję? Masz ją nadal?! Nic nie rozumiem, przecież zawsze byłaś radosną dziewczyną, miałaś wielu znajomych, skąd to się wzięło?! Dlaczego o niczym nie powiedziałaś?
- Mieliście z tatą za dużo problemów, miałam wtedy 14 lat, nikt nie potraktowałby mnie poważnie, nie chciałam nikogo martwić. Ale teraz jest okej, trwało to ponad 4 lata, ale wyszłam z tego. W gruncie rzeczy cieszę się, że nikt wtedy nie poznał prawdy. Oszczędziłam wam bólu.
- Kochanie, gdybym wiedziała...
- Teraz to już nieważne. Po prostu czasem najbardziej cierpią ci, którzy najwięcej się śmieją... Takie jest już życie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd