Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
866521 czytelników
1950 dyskusji
121471 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Życiowa rozgrywka - wygraj książkę "Ofiara".

Życiowa rozgrywka - wygraj książkę "Ofiara".

Serię okrutnych zabójstw dokonanych w Lublinie przed Bożym Narodzeniem przerwała policyjna obława. Nie na długo. W mieście prawdopodobnie pojawił się naśladowca. Równie przebiegły i sadystyczny. Nikt nie chce dopuścić do siebie myśli, że zabójca pozostał na wolności. Porwana zostaje kolejna kobieta. Sprawca najwyraźniej chce wciągnąć do swojej upiornej rozgrywki Eryka Deryłę. Impulsywny komisarz nie waha się podjąć wyzwania. Jednocześnie musi jednak zadbać o bezpieczeństwo własnej rodziny. I to bez względu na koszty. Uwikłany w makabryczną grę i zagrożony dyscyplinarną zsyłką stara się uprzedzić seryjnego mordercę. Deryło musi zrozumieć zasady, które kierują zbrodniarzem.

Przebiegły zabójca wciąga komisarza Deryłę w przerażającą grę. Na szczęście pozostaje ona w świecie literackiej fikcji, a na co dzień stykamy się z innymi wersjami psychologicznej rozgrywki. Musimy mierzyć się z poważnymi życiowymi zagwozdkami. Czy zdążę zająć upatrzone miejsce w autobusie przez tym mężczyzną? O nie, ostatnia drożdżówka, a przede mną jeszcze dwie osoby! Która kolejka w markecie jest krótsza? Opiszcie rozgrywkę, w której ostatnio wzięliście udział.


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Ofiara - Jacek Skowroński

Ofiara

Autor: Max Czornyj

Serię okrutnych zabójstw dokonanych w Lublinie przed Bożym Narodzeniem przerwała policyjna obława. Nie na długo. W mieście prawdopodobnie pojawił się naśladowca. Równie przebiegły i sadystyczny. Nikt nie chce dopuścić do siebie myśli, że zabójca pozostał na wolności. Porwana zostaje kolejna kobieta. Sprawca najwyraźniej chce wciągnąć do swojej upiornej rozgrywki Eryka Deryłę. Impulsywny komisarz nie waha się podjąć wyzwania. Jednocześnie musi jednak zadbać o bezpieczeństwo własnej rodziny. I to bez względu na koszty. Uwikłany w makabryczną grę i zagrożony dyscyplinarną zsyłką stara się uprzedzić seryjnego mordercę. Co jest rzeczywistością, a co jedynie makabryczną scenerią? Deryło musi zrozumieć zasady, które kierują zbrodniarzem. Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę?

Regulamin
  • Konkurs trwa od 7 czerwca do 14 czerwca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwo Filia. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 66
Reza
13-06-2018 12:47
Ciepły, słoneczny dzień. Tłum ludzi, a wśród nich ja. Wszyscy zachowują się normalnie. Rozmawiają, śmieją się, czytają gazetę. Niektórzy zaś chodzą w milczeniu to tu, to tam. W pewnym momencie z głośników wydobywa się komunikat, zapowiadający pociąg do Wrocławia. Atmosfera zmienia się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W powietrzu czuć zbierające się napięcie. Ludzie tłoczą się przy żółtej linii oddzielającej peron od torów. Ustawiają się na niej i czekają. W oddali widać już nadjeżdżający pociąg, który powoli hamuje, aż w końcu staje. Drzwi otwierają się i wtedy rozpoczyna się dramat. Ludzie tłoczą się, przepychają, klną i gniota nawzajem. Czuję, że zrobią ze mnie miazgę ale się nie poddaję. Ruszam w kierunku upatrzonego miejsca, ale nie trafiam niesiona tłumem...Podróż mija mi na stojąco. No cóż. Może następnym razem mi się uda.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 94
Daniel_Siakowski
13-06-2018 20:05
WTEDY
- Potrzymaj – mówi Kasia. Podając mi do dłoni gumkę do włosów.
Ktoś wykrzykuję jej imię.
- Już idę! - krzyczy dziewczyna.
Gdy chcę jej wręczyć gumkę jej już nie ma.
Chowam gumkę do kieszeni.
Psikam.
- Żeś mnie przestraszył! - mówi Marcin.

TERAZ
Moje kolana uderzają o beton.
Widzę, że na kolanach pojawia się krew. Moja myśl to „Czy dostanę zakażenia?”.
Odganiam te myśli.
Wstaję i zaczynam biec.
„Szybciej!” - szepczę do siebie.
Przede mną są jeszcze trzy osoby. Jacek, Marcin oraz Kasia.
Do mety jeszcze trochę. Jeżeli uda mi się przyspieszyć, będę przynajmniej przed Kasią. Przyspieszam. Nie czuję już bólu. Krew nadal płynie. Już mniej ale nadal płynie.
Kasia jest jak na wyciągnięcie ręki.
- KASIA!
Nie odwraca się.
Wtedy coś sobię przypominam.
Gumka do włosów.
- KASIA! GUMKA!
Kasia odwraca się. Podaje jej gumkę. Trochę zwalnia.
Kątem oka widze jak gumka jej spada, a ta zatrzymuje się i ją podnosi.
„Pierwszy załatwiony” - mówię w myślach.
Biegnę dalej.
Teraz Marcin. Prawie się potykam, ale utrzymuję się.
Udaję, że psikam.
- Kuz… Daniel! Przestraszyłeś mnie!
Marcin trochę zwalnia, ja to wykorzystuję.
Biegnę szybciej. Jeszcze Jacek.
Obraz się zatrzymuje. Jacek się odwraca.
- Zrób to fair..
Budzę się.
Leżę na ziemi. Kolano krwawi.
Biegnę.
Kasia jest za mną.
Marcin jest za mną.
Jacek…
Jeszcze nie…
Gdy jestem już dwa metry od niego coś sobię przypominam.
Nie mam w klasie żadnej Kasi, Marcina czy Jacka. Nie ma takich osób w szkole.
Oni nie isnieją.
Budze się. Tym razem w łóżku.
Patrzę na zegra. Jest 9:57.
Zaspałem na biegi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 446
iammoniq
13-06-2018 21:44
Miejsce złych wspomnień. Nie spodziewałam się, że odważę się tutaj przyjść. Nie spodziewałam się, że będę na tyle silna. Stałam nieruchoma jak skała tuż przed bramą. Oczy obserwowały wszystko wokół. Nie chciałam mieć publiczności. Chciałam przeżyć to sama. Wiedziałam jednak, że jeśli ktoś się pojawi zniszczy wszystko na co tak długo pracowałam. Myśli i słowa, te wypowiedziane, jak i te tylko napisane. Od tamtego dnia pisałam pamiętnik. Lecz nie był to normalny pamiętnik. Był inny, taki jak ja. Odzwierciedlał moje impresjonistyczne myśli. A poza tym musiałam go pisać, nie mogłam zapomnieć. Z doświadczenia wiedziałam, że moje wspomnienia są niestety ulotne. Zwykłe zdarzenia tkwiły w mojej pamięci, a te drogocenne uciekały ode mnie. Po części zwyciężyłam, nadal tu jestem. Przynajmniej fizycznie.

Pamiętnik IAMMONIQ. Kłaniam się.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 79
Makiwarrior
13-06-2018 23:03
Prawie zostałem przestępcą. Niestety nadszedł ten smutny moment w moi życiu, kiedy to musiałem zatankować samochód. Jako, że wehikuł ten napędzany jest podtlenkiem LPG i benzyną tragedia była podwójna, gdyż skończyły się równocześnie. Tak więc podjechałem na stację, gdzie niestety dystrybutor z LPG stoi samotnie, odseparowany od dystrybutorów benzynowych. Podjechałem najpierw po 95-tkę. LAŁEM DO PEŁNA! To już musiało wzbudzić nieufność sprzedawcy, gdyż pod pozorem oglądnięcia gazet na stoisku, dyskretnie przesunął się w kierunku drzwi. Skończyłem lać, zamknąłem wlew i spokojnym krokiem idę do samochodu. Drzwi przesuwne stacji rozsunęły się. Wsiadam do samochodu bez wykonywania gwałtownych ruchów. Sprzedawca nerwowo poprawia płyny do spryskiwaczy przed drzwiami. Na zewnątrz 30 st. Celsjusza, a emocje sięgają zenitu. Zapalam samochód i ruszam. Patrzę prosto w oczy sprzedawcy i przysięgam, że jest gotów rzucić mi się pod koła. Ma wzrok jak Clint Eastwood. Gaz! Hamulec! Wysiadam. Czas jakby stanął w miejscu, sprzedawca spocony z emocji odprowadza mnie wzrokiem. Widzę jak rozluźnia zaciśnięte pięści. Widzę, że nadal mi nie ufa. GAZ TEŻ DO PEŁNA! Sprzedawca przeklina w myślach fakt, że nie ma na stanie kolczatki. Odwieszam węża i znowu spokojnym krokiem do samochodu. Powietrze zgęstniało, a świat wstrzymał oddech. Biorę portfel i zamykam samochód. Wchodzę na stację, a Clint osuwa się ciężko na krzesełko przy drzwiach.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 684
Angelika
14-06-2018 09:11
Rozgrywki tego typu zawsze niesamowicie mnie bawią. Nie biorę jednak w nich udziału, a jedynie przyglądam się z niewielkiej odległości. Jedną z takich rozgrywek widziałam ostatnio w miejscowym markecie gdzie pracowałam 10 lat temu. Załatwiałam tam sprawy u księgowej, której biuro mieści się na piętrze, widziałam więc wszystko z idealnej perspektywy. Rzecz, o którą toczyła się rozgrywka było masło, będące bohaterem promocji dnia. Już zmierzając w kierunku marketu zauważyłam niewielki "tłumek" starszych pań i panów, częściowo podpartych o drzwi, częściowo uwieszonych na wózkach, w których znajdowały się laski, kule i torby. Przeszłam do wejścia dla personelu, po drodze do księgowej zaliczając obowiązkową kontrolę ochrony i ustałam przed drzwiami kadr czekając na jej przybycie. Widok z balkonu pierwszego piętra obejmuje praktycznie cały market, łącznie z wejściem. Punkt 8:00 wejściowymi drzwiami wpadła rozszalała tłuszcza, przepychając się przez bramki. Wyścig rozpoczęty. Na prowadzeniu przez pierwsze dwie alejki puszysta starsza Pani, która dzielnie odpierała ogromną torbą ataki szczuplejszej rywalki z koszykiem z lewej. Tuż za nimi w alejce obok, nabierał prędkości dziadek z wózeczkiem, ale nagle w przypływie energii na czoło stawki wysunęła się zawodniczka średniej wagi, z kulą pod pachą i to ona wygrała wyścig. Dla ostatnich trzech klientów zabrakło masła, bo wcześniejsi zawodnicy brali całe kartony, ale mimo to brawa za determinację dla wszystkich zawodników.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 42
Gosiaczek
14-06-2018 09:30
35 stopni na dworze, a oni w lodówce mają tylko jedno zimne piwo! Takie piwo z sokiem po ciężkim dniu pracy jest jak niebo dla mojego rozgrzanego podniebienia! Tylko przede mną w barze stoją trzy osoby! Nie wierzę, że ktoś zechce pić ciepłe!
Ojej on je poprosił! Co teraz?? Jak ja to przeżyję! Przecież nie wypije ciepłego!
Kolejna osoba tez prosi! Na nic już zabrakło! Nie wierzę, po takim dniu jak dziś! Zaraz popłynie mi potok łez!
Nadchodzi mój ukochany.
- kupiłaś?
- Nie mają z lodówki, a ja nie chce ciepłego! Obok w budce pewnie będzie. Poczekaj przejdę.
Jest nadzieja! Zaczynam w to wierzyć!
- Chodź - wola mój ukochany!
Huraaa! Krzyczę w duchu! I biegnę go ucałować :-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 133
Kornelia
14-06-2018 22:17
Jeszcze pięć minut i będę mogła wyjść. W końcu uwalniam się od pracy, by móc zająć się poważniejszymi sprawami. Trzeba w końcu pobiec na targowisko. O 15 już nie tak łatwo znaleźć najsmaczniejsze truskawki. Już mnie ta cała sytuacja przeraża, bo jakże trudną sztuką jest wybranie tych najlepszych. Ale gdy się tak je uwielbia jak ja, to się zrobi wszystko, by je zdobyć.
Tuż po przekroczeniu bramy targowiska widzę długą kolejkę. Mam dużą zagwozdkę: stanąć w niej, czy zaryzykować i pójść dalej, gdzie może będą tańsze. Decyduję się na dalsze poszukiwania. Z trudem przepycham się przez masę ludzi. Jednakże cały czas zachowuję koncentrację, by wypatrzeć najlepszy towar. Cały czas jestem niezadowolona: albo cena za wysoka, albo są podgnite, albo niedojrzałe. Nie mogę rozstrzygnąć co powinnam wybrać. Patrzę jak z każdą minutą ubywa moich ukochanych czerwonych owoców. Dochodzę do końca rynku. Zaczynam tracić nadzieję. Przez moją głowę przepływa milion myśli. Ostatecznie wracam do początku targowiska. Staję w kolejce i modlę się, żeby nie się nie skończyły. Czuję jak niespokojnie bije mi serce. Ręce mi drżą, a po plecach spływa pot. Docieram do sprzedawcy. Na szczęście nie zabrakło truskawek. Proszę o dwa kilogramy. Płacę i odchodzę. Czuję się spełniona.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2027
LubimyCzytać
18-06-2018 17:40
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

Mateusz1992
AurelieSetnei
afridayafternoon
Andrew Shootbook
Kornelia

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd