Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
871395 czytelników
1985 dyskusji
122968 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Steampunk urban fantasy - wygraj pakiet książek "Tancerze burzy" i "Dom wschodzącego słońca".

Steampunk urban fantasy - wygraj pakiet książek "Tancerze burzy" i "Dom wschodzącego słońca".

Pierwsza część trylogii "Wojna lotosowa" wprowadza czytelników w świat wysp Shima, które, rządzone przez okrutnego szoguna, są na granicy przetrwania: toksyczny przemysł wyniszcza państwo, a władca dba wyłącznie o własne interesy. W tym świecie zaawansowana technologia przeplata się z japońską mitologią. Szogun wysyła Yukiko i jej ojca po gryfa – gatunek istniejący już tylko w legendach. Życie ojca i córki wisi na włosku, bo jak wszyscy doskonale wiedzą, szogunowi się nie odmawia. Jednak misja okazuje się daleko bardziej niebezpieczna niż niemożliwa.

 

Pierwszy tom „Miasta magów”. Mag-szermierz Lloyd zmierzy się ze swoją mroczną przeszłością. Błyskotliwy informatyk Timothy wyjdzie poza wirtualny świat. Narcystyczny rockman Gabriel wreszcie zacznie podejmować własne decyzje. Razem z zakonnicą Weroniką, wiekowym Krzysztofem oraz niespodziewanym przybyszem z odległych stron stawią czoło mitycznym bestiom oraz dawnym – i nowym – wrogom. Czy znajdą odpowiedzi na zagadki, jakie zostawiła po sobie legendarna Kaja Modrooka? I czy Eunice wyjdzie zwycięsko z próby, jaką postawi przed nią los?

 

Co powstanie z połączenia steampunku* i urban fantasy**? Napiszcie historię, w której połączycie podgatunki wykorzystane przez Jaya Kristoffa i Aleksandrę Janusz w ich powieściach. Zawrzyjcie w swoich krótkich opowiadaniach postać maga, gryfa i szoguna. Czekamy na Wasze literackie próby!
 

*steampunk - odmiana fantastyki naukowej, nawiązująca do maszyn parowych epoki wiktoriańskiej (za: słownik języka polskiego)
**urban fantasy – podgatunek fantastyki, którego bohaterowie z niezwykłymi (magicznymi) zdolnościami żyją w przestrzeniach miejskich

 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1700 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają pakiet książek "Tancerze burzy" i "Dom wschodzącego słońca".

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 5 czerwca do 12 czerwca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  •  Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1700 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
    Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu)   przetwarzane będą przez   administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu  - Wydawnictwu Uroboros. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz  w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
     
 
liczba postów na stronie: 
książek: 183
Violetka
12-06-2018 14:12
Pyk, pyk, pyk, tik, tak, tik tak. Szereg mechanizmów zębatych, którymi oplecione było mieszkanie Marwelki i jej dziadka wydawało z siebie mnóstwo odgłosów szumiąc, pykając i tykając. Dziadzio siedział przy stole, po jego nodze wspinał się mechaniczny pająk, którego skonstruował jakiś czas temu i który dzielnie rozplatał po mieszkaniu metalowe żyłki. Pod stołem leżał zwinięty w kłębek gryf - o ile w odniesieniu do gryfa można było użyć słowa "kłębek". Pochrapywał cicho szurając przez sen pazurami o drewnianą podłogę. Marwelka właśnie przyrządzała kolację, starając się nie hałasować i nie przeszkadzać dziadziowi, który był znanym w okolicy magiem i konstruktorem- projektował cudowne mechanizmy i maszyny parowe, które dodatkowo ożywał swoją magią - jak pajączka. Fakt posiadania gryfa, niezwykle cennego i rzadkiego(a także dosyć niebezpiecznego) stworzenia tylko dodawał umacniał jego pozycję w społeczeństwie.
Nagle drzwi otworzyły się z trzaskiem, a w nich stanęła mroczna, wysoka postać. Mężczyzna miał czarne długie włosy przewiązane rzemieniem, ciemne, lekko skośne oczy miotały niebezpieczne błyski, a prawa ręka spoczywała na srebrnej katanie. Pojawienie się tego mężczyzny nie wróżyło nic dobrego. Zwiastowało nadchodzące kłopoty, zamęt i wojnę. Serce Marwelki zabiło mocniej na widok mężczyzny, który mimo otaczającej go aury zła nigdy nie pozostał jej obojętny.
-Szogun- wyszeptała i upadła na podłogę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 374
Tajrun
12-06-2018 21:38
Przemoczony Szogun przeklinał maga, który wysłał go na tę wyprawę. Pragnąc poślubić córkę cesarza postanowił zdobyć skarb którego nie posiadał żaden cesarz. Udał się po radę do trzystuletniego mag Kazuhiro. Ten kazał mu płynąć na wschód przez trzy dni aż dotrze do wyspy gdzie znajdzie swój skarb.
Przez dwa dni morze było spokojne, a wiatr pomyślny, jednak trzeciego dnia rozszalał się sztorm. Mimo doświadczonych żeglarzy statek zatonął, szogun długo walczył z falami aż w końcu opadł z sił i może go pochłonęło. Jednak ocean okazał się dla niego łaskawy, fale wyrzuciły go na brzeg wyspy.
Ocknął się gdy coś mocno szturchnęło go w bok. Gdy otworzył oczy w pierwszej chwili pomyślał, że śni. Nad nim stał dziwny stwór z głową i skrzydłami orła oraz ciałem lwa. Dopiero po chwili szogun zrozumiał co widzi, był to oczywiście gryf. Mityczne stworzenie, w którego istnienie nie wierzył prawie nikt.
- Cześć mały – zaczął wyciągając rękę do gryfa. - Nie bój się nic ci nie zrobię – dodał gdy zwierzę się cofnęło.
Ponownie wyciągnął rękę, a gryf tym razem się nie cofnął. Szogun pogłaskał go po dziobie i wciąż mówiąc do niego przesunął się tak by móc go dosiąść. Wskoczył na grzbiet zwierzęcia co wywołało stanowczy protest gryfa. Stanął dęba niemal zrzucając szoguna, a gdy to nie odniosło skutku rozpostarł skrzydła i wzbił się w powierzę. Przez prawie pół godziny gryf próbował zrzucić jeźdźca zanim poddał się i zaakceptował nowego pana. Oczywiście był to dopiero pierwszy krok w tresurze tego wspaniałego zwierzęcia i potrwa jeszcze wiele dni zanim na jego grzbiecie będzie mógł wrócić do domu. Nie mógł już doczekać się miny cesarza gdy przekaże mu swój dar.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2
Jakub
12-06-2018 22:00
Na środku sali stał potężny złoty tron, wokół którego kręciło się kilka dziewczyn, grała także cicha melodia, a ptaki w klatce powieszonej na suficie słabo, mizernie próbowały dorównać instrumentom wprawianym w ruch delikatną, bladą dłonią służki. Odstąpiły na jego rozkaz i zniknęły gdzieś z tyłu. Potężny mag ukłonił się najniżej jak tylko potrafił i zasłonił dłonią pięść. Szogun wstał. Służki odeszły i zniknęły z tyłu. Powtórzył gest wykonany przez mężczyznę, okazując w ten sposób szacunek zaproszonemu.
Po chwili otworzył usta i powiedział:
- Wstań. - Czarodziej wyprostował się, a władca odczekał chwilę i znów otworzył usta - Więc otrzymałeś moje zaproszenie? - zapytał retorycznie.
- Hai! Taishogunie! - odpowiedział tak wyraźnie jak to tylko było możliwe.
- Gryf znajduje się w trzeciej komnacie koloseum.
- Jestem w stanie wyruszyć od razu Taishogunie.
Guntai obrócił się na pięcie, otarł ręką pot, wzdychnął i odszedł.
***
Ujrzał bestię, której ludzki umysł nie jest w stanie sobie wyobrazić, wyczuł gniew palący serce, żrący. W wielkich oczach płonął płomień jaśniejszy niż rozgrzane ostrze. Trawiący myśli, napełniający serce zatrutym strachem. Pióra miał najeżone, złociste, błyszczące w pojedynczych promieniach światła. Ogon machał szybko i bezwładnie jak bicz w ręku nadzorcy niewolników. Szpony wielkie jak klingi katan, ostre jak strzeliste góry, a zimne jak ich szczyty. Dziób piękny, żółty, tak silny, że bez problemu rozerwałby człowieka.
Guntai patrzył bestii z niedowierzaniem, dziecinnym zachwytem. Czuł niezwykłą radość przepełniającą jego serce. Uśmiechnął się w do siebie, otworzył klatkę i powoli prześlizgnął się do środka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1282
Gracenta
12-06-2018 23:24
– Co tutaj macie za burdel?! – spytał Henryk wchodząc do zaśmieconej klitki speca od magii, która służyła za gabinet Biura Spraw Nadprzyrodzonych.
– Gdzie ty widzisz burdel! To po prostu skutki uboczne pracy po nadgodzinach – odparł Sławek, nieudolnie próbując zakryć kurtką sterty butelek i opakowań, które tłumnie walały się po biurku wraz z aktami spraw.
– A ja nie o tym, ja o waszych sprawach.
– Jeśli mówisz o mantykorach, to przed chwilą to załatwiłem.
– To jeszcze nie słyszałeś? – Henryk zatarł ręce na myśl, że może kogoś poczęstować najnowszymi wieściami. O dziwo, Sławek nie podzielał jego entuzjazmu. - Smoki nie chcą dawać ognia, a bez nich padną nam maszyny na energię cieplną. Strajków się zachciało owcojadom!
– Ale jak to... – pobladł mag na myśl o kolejnej sprawie i złapał się za serce.
– A nimfy chichoczą, że mają dosyć taplania się w wodzie, po tym jak wybudowali obok żelastwo na pare, co buczy co chwilę, więc domagają się nowych mieszkań! – mówił kolega, nie zważając na coraz bardziej przerażoną minę maga. – O, byłem u Grześka z polityki zagranicznej, i mówił, że przez tele-coś-tam rozmawiał z szogunem, który skarżył się na ataki gryfa. Że niby się pojawił znikąd, krąży nad miastem, straszy ludzi, kradnie pranie z balkonów, siada na wieżowcach... Sławek, ale ty dobrze się czujesz? Jakiś blady jesteś! Weź ty sobie urlop, bo coś niezdrowo wyglądasz!
Sławek już wcześniej czuł się źle. A poczuł się jeszcze gorzej, gdy przeczytał tytuł najnowszych akt UCIECZKA GRYFA Z ZOO. Najpierw mantykory, potem smoki, nimfy, gryf i szogun. Mówili: idź za maga, praca spokojna, płatna. Taa, mówili.
To nie jest praca na jego nerwy! Koniec z nią! Czas na długie wakacje!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 97
Iwa_90
12-06-2018 23:44
May kompletował załogę. Już trzeci dzień przesłuchiwał zgłaszających się kandydatów, by wybrać tych najlepszych, najodważniejszych, najsilniejszych. Potrzebował załogi wyjątkowej, bo jego wyprawa również była wyjątkowo trudna i niebezpieczna. Zamierzał wyruszyć do odległej galaktyki, by odnaleźć legendarnego gryfa i zdobyć władzę nad wszystkimi maszynami. Na ochotników zgłaszały się przeróżne rasy ale May wybrał silnego i nieustraszony szoguna, potężnego maga, przebiegłego lisieńca i niezwykle inteligentnego elfa.
Nadszedł upragniony dla Maya dzień wylotu. Cała załoga była już na pokładzie. May uruchomił silniki latającego statku i wszyscy wyruszyli najprawdopodobniej w przygodę swego życia. I choć nie wszyscy na pokładzie wieżyli, że gryf na prawdę istnieje to May był pełen optymizmu. Otrzymał od wyroczni kilka wskazówek i miał zamiar osiągnąć swój cel. Po odnalezieniu gryfa i odgadnięciu zagadki Maj stałby się panem wszystkich maszyn parowych, to dało by mu upragnioną władzę i potęgę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 332
maap
12-06-2018 23:47
- Szogunie.
Byli najpotężniejszymi magami królestwa, lecz w jego obecności gięli karki niczym źdźbła trawy na wietrze.
- Bądźcie pozdrowieni.
Choć obecny był tylko jako migotliwy obraz w parokularze, wciąż słyszał szelest szat, gdy zasiadali.
Spojrzał na przewodniczącego najwyższej rady. I czekał.
- Ostatni z gryfiego ścierwa, Złoty Król, znajduje się w ruinach Przodków na wyspie w samym sercu T'Oikyo. Hybrydzie plemię najwyraźniej do końca zamierza okazywać arogancję.
"A koniec jest blisko", pomyślał i rzucił w magów najnowszym trofeum. Ten, przed którym nagle zmaterializowało się mechaniczne serce gryfa, pisnął ze strachu.
Przerwał połączenie.
***
Schodził coraz głębiej w las pochylonych kolumn i zapadłych ścian. Paradoksalnie, kierował się w stronę światła, którym emanował gryfi władca.
Dotarł. Nie próbował się kryć, a przeciwnik nie uciekał.
"Poskrom swój gniew, Ty, który zostałeś oszukany."
W głowie zadudniły mu słowa, jednak nie przestawał się zbliżać.
"Z każdym Źródłem, które nam odebrałeś, twoi pobratymcy zbliżali się do stworzenia nowej rasy, która zniszczy znamy nam świat. Lecz wciąż możemy ich powstrzymać."
Rada, zamiast chronić, chciała niszczyć? Jak mógł być aż tak zaślepiony?
- Odpowiedz mi na jedno pytanie - dlaczego ona?
"Twoja samica nosiła w sobie hybrydę, która miała doprowadzić do upadku świata. Musieliśmy."
Miecz, dotychczas pewnie trzymany w obu dłoniach, zatrząsł się.
"Porzuć zemstę. Razem jesteśmy silni, przyjacielu."
Spojrzał w szczere oblicze swego ostatniego wroga.
- Nie martw się, przyjacielu...
Miecz świsnął w powietrzu. Z głośnym łomotem piękny łeb gryfa uderzył o podłogę.
- ...Na nich też przyjdzie pora.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2044
LubimyCzytać
18-06-2018 17:09
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

Książkoholik14
Monika Sterkowiec
Konik
Labyrinthe
neskolena

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd