CzytajPL konkurs
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
867023 czytelników
1954 dyskusji
121615 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Zemsta czy przebaczenie? - wygraj książkę "Zemsta i przebaczenie. Dolina spokoju".

Zemsta czy przebaczenie? - wygraj książkę "Zemsta i przebaczenie. Dolina spokoju".

Ostatni tom sagi "Zemsta i przebaczenie". Bohaterowie próbują odpowiedzieć sobie na pytania, co jest w życiu najważniejsze i czym dla nich jest prawdziwe szczęście. Niektórym z nich przyjdzie zapłacić za to najwyższą cenę, a tkwiące w ludzkich duszach demony kolejny raz dadzą o sobie znać. Inni po wielu życiowych dramatach odnajdą spokój i swoje miejsce na ziemi. Dla kogo los okaże się łaskawy, a kogo nie oszczędzi? Jak wiele determinacji musi mieć w sobie człowiek, by poświęcić tak wiele dla miłości? Czym jest prawdziwa przyjaźń w egoistycznym, brutalnym świecie? Co zwycięży – zemsta czy przebaczenie?

Czy los zmusił Was kiedyś do wyboru między zemstą a przebaczeniem? Opiszcie swoje historie, w których życiowe zawirowania sprawiły, że zostaliście postawieni przed wyborem - puścić coś w niepamięć, czy zachować się niczym szekspirowski bohater i dokonać rewanżu?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Zemsta i przebaczenie. Dolina spokoju - Jacek Skowroński

Zemsta i przebaczenie. Dolina spokoju

Autor: Joanna Jax

Ostatni tom sagi "Zemsta i przebaczenie". Bohaterowie próbują odpowiedzieć sobie na pytania, co jest w życiu najważniejsze i czym dla nich jest prawdziwe szczęście. Niektórym z nich przyjdzie zapłacić za to najwyższą cenę, a tkwiące w ludzkich duszach demony kolejny raz dadzą o sobie znać. Inni po wielu życiowych dramatach odnajdą spokój i swoje miejsce na ziemi. Dla kogo los okaże się łaskawy, a kogo nie oszczędzi? Jak wiele determinacji musi mieć w sobie człowiek, by poświęcić tak wiele dla miłości? Czym jest prawdziwa przyjaźń w egoistycznym, brutalnym świecie? Co zwycięży – zemsta czy przebaczenie?

Regulamin
  • Konkurs trwa od 14 maja do 21 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Videograf SA.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 11
miłośniczkaksiążek
15-05-2018 18:03
Niejednokrotnie życie stawiało mnie przed trudnym wyborem - wybaczyć czy zemścić się na człowieku? Z jednej strony podpowiada rozum - po co się gniewać i psuć sobie nerwy? Może lepiej będzie wybaczyć i dać komuś nową, czystą kartę. Po drugiej stronie stoją emocje, które jasno deklarują chęć zemsty. Mówią, że nie można tak łatwo zapomnieć. Taki wybór nigdy nie jest prosty i jednoznaczny. Wszystko zależy od sytuacji i... nas samych. Na ile jesteśmy silni? Na ile potrafimy wybaczyć? A może umiemy wybaczyć, ale nie potrafimy zapomnieć?
Ja w swoim życiu spotkałam osobę, na której bardzo się zawiodłam. Na początku studiów wydawała mi się bardzo bliską koleżanką, później przyjaciółką, a potem tak niewielkie rzeczy nas poróżniły. Zraniło mnie to jak powierzchowna okazała się być ta osoba. Na początku tak dobrze się rozumiałyśmy, było jak w filmie. Wielka przyjaźń, wspólne sekrety, mnóstwo czasu spędzonego razem. Później wszystko runęło jak domek z kart. Kilka słów poróżniło nas na zawsze. Było mi niezwykle przykro. Jakoś to zniosłam. Zawiodłam się, cóż. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Znalazłam inne towarzystwo. Po długim czasie odezwała się moja była już przyjaciółka i zaproponowała spotkanie. Wahałam się, ale zgodziłam się. Było miło, przeprosiła mnie, ja jej wybaczyłam. Dawnych relacji nigdy nie udało się odbudować, ale udało się poukładać dawne sprawy i je uporządkować. Nie żałuję, że wybrałam drogę przebaczenia. W ten sposób mam czyste sumienie. Nie zapomniałam, ale wybaczyłam. Mam nauczkę, aby nie ufać ludziom do końca.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 73
JoannaNatalia
15-05-2018 19:09
Oj tak, tak. Czasem mam ochotę się zemścić. Planuję ze szczegółami swoją zemstę, rozmyślam, wymyślam, przemyślam co i jak zrobię, co powiem, jak się zachowam. Wyobrażam sobie reakcję danej osoby. Jestem nieustępliwa, oziębła, bez skrupułów. I gdy tak już wszystko mam idealnie w najdrobniejszych szczegółach zaplanowane chęć zemsty mnie opuszcza i odpuszczam. Tak zwyczajnie po ludzku przebaczam. Przebaczam, ale nie zapominam. Traktuję to jako nauczkę na przyszłość.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 8
Pomarańcza
16-05-2018 10:17
Jak byłam mała to mój brat robił mi "śmieszne żarty". Takie typowe jak na starszego brata: wsypanie soli do cukierniczki, mleka do kartonu po soku itp.

Czy mu przebaczyłam? Owszem, przecież do mój brat!
Czy się na nim mściłam? Owszem, przecież to mój brat!
Zawsze jak przyprowadzał jakieś "koleżanki", opowiadałam jaki jest okropny, że jest brzydki i śmierdzi itp.
Słona zemsta słodkiej dziewczynki ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 151
JINXX
16-05-2018 12:11
Miałem kiedyś dziewczynę... pierwszą i chyba ostatnią. To była totalna porażka. Pierwsze 2 tygodnie były idealne, lecz reszta roku to stracony czas, kłótnie i wrzaski.
Wiem, wszyscy pomyślą, że byłem złym chłopakiem, ale ona się nade mną pastwiła. Była bardzo nieprzyjemna, jak miała "swoje dni" cały czas krzyczała na mnie, zresztą, nawet jak ich nie miała to panował tylko wrzask. Była po prostu straszna.
Ale do rzeczy... pod koniec naszego związku, gdy już przestałem ją kochać za to jak się zachowuje poszliśmy razem nad jezioro. Panowała nieprzyjemna atmosfera, weszliśmy na pomost z barierkami po jednej stronie.
Nagle ona się poślizgnęła i cudem złapała się barierki.
"- wyciągnij mnie!!!" wrzeszczała, przypomniałem sobie ile bólu i cierpienia mi zadała (zdradziła mnie) i podjąłem decyzję.
-Nie- to było jedyne co powiedziałem i wyszłem z pomostu pozwalając, żeby wpadła do wody.
Wiem, że to okropne, ale należało się jej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 81
amarant11
16-05-2018 13:14
"Nigdy nie wybaczyłabym zdrady"- tak mówią Ci, których to nie dotknęło. Gdy macie z partnerem/mężem/żoną wspólne sprawy, tych samych przyjaciół, dzieci, dom i samochód, a przede wszystkim nadal kochacie, sytuacja mocno się komplikuje...
Ja twierdze, że jak kochasz to wybaczysz. Nie jest to łatwe i nie przychodzi szybko. Masz w głowie wiele scenariuszy zemsty- bardziej i mniej krwawych. Myślę jednak, że są one wyrazem chwilowych emocji i nie do końca przemyślanego aktu desperacji.
Ja wybaczyłam i nie żałuję.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 390
Dortemada
16-05-2018 15:32
Wydarzyło się to kilka lat temu. Miałam siedem lat, kiedy bawiłam się z rodzeństwem papierowymi samolocikami. Ganialiśmy z nimi po całym domu. Mój samolocik wylądował koło nóg mojego trzyletniego wtedy brata. Schyliłam się, żeby podnieść zabawkę, kiedy dostałam od chłopca kopniaka w nos. Z nosa poleciała krew, a siostra zaczęła panikować. Mogłam go chociażby klepnąć na znak zemsty, ale po co miałam narażać się na gniew matki? Poza tym, w tamtej chwili myślałam jedynie o zatamowaniu krwotoku, więc pozostało mi jedynie wybaczenie mu tego bolesnego uderzenia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 54
Effie
17-05-2018 01:20
Mówią, że miłość jest ślepa, że nie jedno ma imię. Jako młoda dziewczyna będąca w związku z od początku liceum, u progu studiów magisterskich w dużym mieście, miałam bolesną próbę moich uczuć. Poznaliśmy się na osiedlu. Przyjaźń, później miłość. Studia na jednej uczelni. Snuliśmy wspólne plany o przeprowadzce na swoje, mieliśmy zacząć beztroskie życie uwalniając się od toksycznych rodziców. Jednak nie wszystko poszło tak, jak sobie to wyobrażaliśmy. Rzeczywistość i demony przeszłości dały nam w kość. On, znalazł dobrze płatną pracę, kupił auto z salonu, poczuł, że może mieć wszystko. Że jest lepszy–bo w końcu ja, studentka poszukująca pracy, a on – dobrze opłacany programista. Pokazał rodzicom, że wyrósł na porządnego gościa, nie jest śmieciem, nie zdechnie w biedzie jak wróżyli rodzice. Doprowadziło to do pogardy, braku szacunku. Do niezdrowego poczucia wyższości nad znajomymi, rodziną, mną. Sytuacje które wcześniej wydawały mi się być tak bardzo odległe, miały miejsce u mnie w domu. W moim wymarzonym mieszkaniu, usłyszałam słowa, które długo dudniły w mojej głowie. Gdy po awanturze i wiązance obelg zrozumiałam, że już nigdy nic nie jest takie jak było, uciekłam. Wiedziałam, że to nie jest mój Adam, że to ktoś inny. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i na ponad tydzień zaszyłam się w spokojnej wiosce u mojej siostry.Adam kajał się, przepraszał. Zrozumiał swój błąd. Zapisał się do psychologa. Długo zastanawiałam się czy wybaczyć. Decyzja wówczas podjęta była najlepszą w moim życiu. Fakt,już nic nie było takie samo. Wybaczyłam, zapomniałam, a my poznaliśmy się na nowo.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 162
BartłomiejNieBartosz
17-05-2018 15:04
Sytuacja miała miejsce kilka lat temu. Byłem zakochany po uszy w dziewczynie, z którą wiązałem plany na przyszłość. Mieliśmy wybrany segment na nowym osiedlu, pomysły jak go umeblujemy, bank, który zgodził się nam udzielić kredytu i imiona dla dzieci. Z dnia na dzień dziewczyna ze wszystkiego się wycofała i zerwała ze mną kontakt. To były dla mnie bardzo trudne dni. Dni zmieniły się w tygodnie, a te w miesiące. Moje życie prywatne i zawodowe legło w gruzach. Moje kontakty szybko pozwoliły mi zorientować się, że chodzi o innego chłopca. Jej były kilka lat wcześniej opuścił nasze miasto, ale nie zerwał z nią kontaktu. Powodem naszego rozstania był jego powrót. Moja dziewczyna oszalała ze szczęścia i jej pierwszą decyzją było zatarcie wszelkich dowodów mojego istnienia w jej życiu. Nie muszę chyba mówić, że cała moja wściekłość skumulowała się na jego osobie. Szybko namierzyłem jegomościa. Gdzie mieszka, co robi, jakim autem jeździ i… że od jakiegoś czasu ma żonę. Pewnego słonecznego dnia, będąc zdecydowanym, aby odwiedzić jego żonę i opowiedzieć o jego podwójnym życiu, zobaczyłem jak wychodzi z nim i z wózkiem z klatki. Zobaczyłem śmiecia, który ma rodzinę i ją uszczęśliwia. I wybaczyłem. Wybaczyłem, bo nie on był winny tylko moja była. To był test na wierność dla niej i go oblała. Byłem mu wręcz wdzięczny, za to że udowodnił mi, iż nie warto jej ufać. Lepiej teraz niż, po ślubie. Wtedy zamknąłem ten rozdział. Wybaczyłem i odszedłem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
DobrzeAleOCoChodzi
17-05-2018 16:17
Wieś w centralnej Polsce. Wakacje roku 1998. Siedziałem ze swoim młodszym bratem na kamieniu obok skromnego placu zabaw, porośniętego wysoką, pożółkłą trawą. Z kącika ust wystawała mi guma do żucia w kształcie papierosa, a ja czułem, że jestem jednym z tych twardzieli, których regularnie widywałem na taśmach VHS przynoszonych przez ojca z osiedlowej wypożyczalni. Właśnie miałem iść do pierwszej klasy podstawówki i w głębi serca czułem, że jest to naprawdę dobry powód, żeby wyciągnąć z kieszeni ostatnią gumę, rozwinąć ją z papierka i ciężko zadumać nad życiem. W moich oczach gościła pustka.
- Ej, ja też chcę! - zaszczebiotał piskliwym głosem mój braciszek.
- Jesteś za mały na takie rzeczy - odrzekłem surowo, bo nie w smak było mi dzielenie się ostatnią gumą z gówniarzem, który nic nie wie o poważnym życiu.
Twarz młodego wykrzywił złośliwy grymas. Wstałem i zacząłem oddalać się w kierunku zachodzącego słońca, kiedy niespodziewanie w łeb dostałem kamieniem wielkości orzecha włoskiego. Runąłem na ziemię, czując jak ból przeszywa mi czaszkę. Nie płakałem. Wcale.
Brat zjawił się obok mnie w ułamku sekundy:
- Niechcący, serio! Weź kamień i też mnie uderz, ale nie mów mamie, okej?
Na ziemi w piasku leżała moja guma, która nie nadawała się już do niczego. Spoglądałem na nią przez chwilę, rozmasowując beznamiętnie potylicę, co tylko wzmagało cierpienie. Podniosłem się, stając chwiejnie na nogach i powiedziałem:
- Lepiej czuć ból, niż nie czuć niczego. Możesz być spokojny. Nie powiem mamie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 66
Klops
17-05-2018 17:25
Wyznaję zasadę "przebaczyć, ale pamiętać". Kiedyś miałam przyjaciółkę, która była nielojalna. Powiedziałam jej, jak dostać się na unijny kurs na pilota wycieczek, a ona za moimi plecami wyśmiewała mnie i obrażała, że jestem głupia, bo każdy powinien dbać o własny interes, a nie cudzy. Obie dostałyśmy się na kurs, ale kiedy przyszło do podpisania dokumentów, okazało się, że Gośka nie jest na liście przyjętych. Pani tłumaczyła, że musiała nastąpić jakaś pomyłka, bo Gośki nazwisko widniało na liście dla miejskich przewodników turystycznych. Zamieszanie było nie do cofnięcia, a Gośka oburzona, rzucająca wyzwiska i obelgi na prawo i lewo wyszła, trzaskając drzwiami. Myślę, że los ją zweryfikował i osądził za to, co zrobiła. Nie należy szukać zemsty, bo zło do człowieka wraca.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd