Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
857314 czytelników
1907 dyskusji
119470 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Moje cudze życie - wygraj książkę "Wyśnione życie".

Moje cudze życie - wygraj książkę "Wyśnione życie".

Kitty Miller to samotna kobieta po trzydziestce, która prowadzi księgarnię z najlepszą przyjaciółką Friedą i cieszy się całkowitą niezależnością. Kiedyś pojawił się w jej życiu pewien mężczyzna, lekarz o imieniu Kevin, ale nic z tego nie wyszło. Wtedy zaczęły się sny. Katharyn Andersson jest szczęśliwą żoną Larsa, z którym ma wspaniałe dzieci, piękny dom i cudownych przyjaciół. To wszystko, o czym marzyła kiedyś Kitty Miller, ale pojawia się tylko w jej sennych wizjach. Kitty uwielbia nocne podróże do alternatywnego świata i jest przekonana, że sny są wynikiem jej nadaktywnej wyobraźni. Jednak z każdą wizytą w życiu Katharyn ma poczucie, że życie ze snu jest bardziej prawdziwe.

Kitty Miller, bohaterka powieści Cynthii Swanson, oddaje się w ramiona sennych marzeń o alternatywnym życiu. Czy zdarzyło się Wam śnić o tym, że żyjecie w cudzej skórze lub wiedziecie życie jako ktoś zupełnie inny?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Wyśnione życie - Jacek Skowroński

Wyśnione życie

Autor: Cynthia Swanson

Prowokujący i niezwykle mocny debiut o kobiecie, która musi pogodzić rzeczywistość z kuszącym światem pochodzącym ze snów Denver, 1962. Kitty Miller to samotna kobieta po trzydziestce, która wiedzie niekonwencjonalne życie. Kocha księgarnię, którą prowadzi z najlepszą przyjaciółką Friedą i cieszy się całkowitą niezależnością. Może robić to, na co ma ochotę i nie musi się przed nikim tłumaczyć. Kiedyś pojawił się w jej życiu pewien mężczyzna, lekarz o imieniu Kevin, ale nic z tego nie wyszło.Wtedy zaczęły się sny. Denver, 1963. Katharyn Andersson jest szczęśliwą żoną Larsa, z którym ma wspaniałe dzieci, piękny dom i cudownych przyjaciół. To wszystko, o czym marzyła kiedyś Kitty Miller, ale pojawia się tylko w jej sennych wizjach. Kitty uwielbia nocne podróże do alternatywnego świata i jest przekonana, że sny są wynikiem jej nadaktywnej wyobraźni. Jednak z każdą wizytą w życiu Katharyn ma poczucie, że życie ze snu jest bardziej prawdziwe. Czy może wybrać, kim chce być? Jaka będzie cena pozostania Kitty lub Katharyn? Pełna zagadek debiutancka powieść Cynthii Swanson mistrzowsko nakreśla dwa przenikające się światy: samotnej Kitty oraz spełnionej Katherine, trzymając w napięciu do ostatnich stron. To piękna historia o tym, że nic nie jest takie, jak się nam wydaje.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 9 maja do 16 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Kobiece.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 0
mysiowa
15-05-2018 18:58
Nie tylko,że byłam kimś innym, ale mówiłam we śnie w innym języku. Jestem zakochana w starej Jugosławii a i po rozłamie w jej wszystkich krajach. Byłam Panią na włościach, ale jeszcze w czasach gdy było to imperium rzymskie tam jest całkiem sporo porzymskich ruin na terenie Chorwacji. Mieszkałam w Kljucevicy nad głębokim wąwozem-te ruiny do dzisiaj robią na mnie wielkie wrażenie. Znam język i chorwacki (i dalmatyński dialekt) i serbski dzięki temu, że od wielu lat mamy tam przyjaciół.
Sprzedawałam Rzymskim wojskom produkty rolne; byłam zalotna, sprytna i konkretna. Przyjmowałam gości i rozmawiałam z wielką swadą prowadząc interesy. Pamiętam nawet twarz dowódcy i zbroję :) I nawet jeździłam konno- a nigdy w życiu nie dosiadałam konia!
To był szczęśliwy sen i milutki poranek.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1023
Melanie
15-05-2018 21:38
Śniło mi się, że jestem Harrym Potterem^^
No może nie będę w jakiś sposób oryginalna, ale był to sen jakby zagubiona część tomu, między przedostatnią częścią, a ostatnią częścią "Insygnią Śmierci". Iż Lord Voldemort chciał raz na zawsze pozbyć się Harrego Pottera i znalazł sposób. Mianowicie postanowił przenieść się w czasie, do przeszłości, gdzie matka i ojciec Harrego, chodzili jeszcze jako nastolatkowie do Hogwartu. Wszyscy zastanwiają się, jak powstrzymać Voldemorta i w końcu dzięki McGonagall, odnajdują sposób. Okazuje się, że Hermiony wisiorek, który potrafił przenieść w czasie na parę dni wstecz, ma jedną dodatkową właściwość. Może przenieść jedną osobę, która założy wisiorek na parę lat wstecz, jednakże jej działanie będzie ograniczało się do 24h, a po tym osoba wraca do swojej rzeczywistości, a wisiorek raz na zawsze traci swą moc, przez co robi się zwykłym niemagicznym przedmiotem.
Harry dowiaduje się, przez przypadek że Lord Voldemort przenosi się w dokładne miejsce i o dokładnym czasie, by zabić jego rodziców. On natomiast przenosi się o parę godzin wcześniej.
Tam poznajemy z bliska rodziców Harrego, gdzie nie mieliśmy takiej okazji wcześniej. I Harry nie przedstawia się swoim nazwiskiem, tylko zmyśla inne. Jednakże imię pozostawia. Zbliża się do swoich rodziców, przeżywając wiele emocji, i ratuje ich, nie mówiąc im że nigdy więcej się nie zobaczą. Po tym wszystkim, rodzice Harrego, postanawiają w przyszłości nadać ich synowi imię przyjaciela, który uratował ich przed śmiercią.
Czułam się w tym śnie, jak postać która odgrywa swą rolę w filmie, który nigdy nie miał ujrzeć światło dzienne. A ja tak jakby odkryłam tą historię przez przypadek, i sama brałam w niej udział jako główny bohater, czując radość, smutek i wściekłość. To był mój jedyny sen, w którym tak się czułam, jakbym naprawdę była tą magiczną postacią.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1009
Iris
16-05-2018 07:57
Bardzo często miewam sny, w których nie jestem sobą, nie wcielam się jednak w osoby, które są rzeczywiste i znane mi z imienia i nazwiska. Pamiętam tylko jeden sen, kiedy byłam Harry Potterem (mimo, że jestem dziewczyną), i latałam na miotle. Niesamowite uczucie. Pamiętam, że bardzo chciałam, żeby ten sen jeszcze kiedyś mi się przyśnił, ale niestety już się nie powtórzył.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 183
Violetka
16-05-2018 12:52
Mam jeden sen o byciu kimś innym, który powraca do mnie od czasów dzieciństwa. Jestem w nim mężczyzną, żołnierzem. Nie wiem, jak dokładnie wyglądam, bo widzę tylko swoje dłonie, spodnie w kolorze khaki i wysokie, czarne buty. Chyba mam na imię Stefan. Chyba - bo nigdy, nie usłyszałam jak ktoś tak do mnie mówi, ale w mojej głowie, w tym śnie, czuję się Stefanem (jakkolwiek by to nie brzmiało). Akcja moich snów najczęściej toczy się w lesie. Wspinam się po stromym zboczu, chwytam się po drodze drzew, ranię sobie ręce. Jest mi strasznie ciężko jestem bardzo zmęczona, nogi mi drżą, panicznie się boję. Z tyłu słyszę Niemców, którzy mnie ścigają. W pewnym momencie słyszę strzał i czuję ogromny ból pomiędzy łopatkami - wtedy właśnie umieram i budzę się - nadal czując ten strach, ból, i liście na twarzy...
Czasem, chociaż bardzo rzadko, Stefan śni mi się też w nieco milszej odsłonie. Stoi przy drewnianym płocie, za którym widać drzewa obsypane białym kwieciem. Przed nim stoi roześmiana dziewczyna w zielonej sukience, zapinanej na guziki. Ma czarne włosy, upięte po bokach i piękne oczy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5
Eskarina
16-05-2018 15:39
W jednym ze snów byłam wędrowcem w obcym, dziwacznym mieście. Wędrowałam po ciasnych uliczkach przypominających labirynt, droga wznosiła się i opadała, dachy domów nachodziły na siebie, czasem między murami otwierały się wejścia prowadzące w inne części dzielnicy. W końcu ujrzałam zamek na wzgórzu górującym nad miastem. Zamek był olbrzymi, ale nie udało mi się dostać do środka. Musiałam uciekać przed strażnikiem zamku, udało mi się jedynie dostać do piwnic i przejść nimi na drugą stronę wzgórza. Tam, w dole, znajdowało się olbrzymie jezioro, a w nim stado potwornych kreatur przypominajacych przerośnięte ośmiornico – szczury. Nie bałam się, czułam tylko, że powinnam tu być, poznać to miasto i zamek, że moja obecność w jakiś sposób jest ważna i zmieni to miejsce.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 176
greenmafa
16-05-2018 16:17
Zdarza mi się, że jestem kimś innym we śnie i nigdy nie jest to normalna postać. Najbardziej zapadło mi w pamięć jak byłam międzygalaktycznym detektywem. Chodziłam w burym płaszczu i kapeluszu, zawsze towarzyszył mi krępy dalmatyńczyk. Potrafiłam jednym skokiem przenieść się na inną planetę, a na dłoniach miałam chyba jakieś przyssawki bo potrafiłam wspinać się po szkle. Żaden wielki budynek nie był dla mnie zagadką, po oknach mogłam się wspiąć na każde piętro. Nie miałam akurat żadnego zlecenia więc tak sobie skakałam po planetach i budynkach razem z tym dalmatyńczykiem, który oczywiście potrafił mówić i chodził na tylnych łapach. Fajny był z niego kompan, aż było mi trochę szkoda po przebudzeniu gdy zrozumiałam, że więcej z nim nie pogadam.
Byłam też kosmitą, Ashtonem Kucherem i kotem (sen polegał na tym, że jadłam i spałam na kanapie - aż pozazdrościłam tym stworzeniom).
Śnienie to druga moja ulubiona czynność zaraz po czytaniu, chociaż chyba jeszcze nie znalazłam książki z tak porytą fabułą jakie tworzy mój umysł. Na szczęście. Tego nie dało by się opisać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 40
Mat
16-05-2018 17:28
Ludzie niedbający wyłącznie o własny los, krainy wolne od wszelakiego brudu i zniszczenia, zło jako pojęcie nieistniejące i nie mające znaczenia – to wszystko jest tak obce… nierealne… i niepołknięte przez paszczę szarej codzienności. Wiem, tak jak i każdy, że taki świat jest niemożliwy i nieosiągalny, a jedyne, co możemy zrobić, to pomarzyć.
W czasach, gdy rynek księgarski czy gier stale się rozwija, mamy możliwość ucieczki od tego, co nas otacza. Wkraczamy wtedy w świat wykreowany przez kogoś innego i poprzez niepisany pakt z twórcą dajemy się ponieść wydarzeniom związanym z tymi światami. To jednak wymaga naszej koncentracji.
Pomarzyć – to słowo stanowi klucz. Czy jest to nasz realny świat, czy stworzony przez pisarza, niemożliwym jest, by wpisał się idealnie w to, czego naprawdę pragniemy. Z pomocą przychodzą nam właśnie marzenia i sny. Dzięki nim w ułamek sekundy możemy znaleźć się tam, gdzie nie dosięgnie nas żadna krzywda.
Muszę przyznać, że gdy w moim życiu działo się źle, zamknięcie oczu i błyskawiczna podróż w najpiękniejsze sfery wyobraźni stawały się ukojeniem na ból, jaki zadawali nieprzyjaźni ludzie. W śnie mogłem być rycerzem ratującym królewnę ze szponów smoka, podróżnikiem odkrywającym nieznane krainy czy też sportowcem bijącym nieosiągalne rekordy. To tylko trzy z dziesiątek ról, w jakie wcielałem się… leżąc w łóżku z zamkniętymi oczyma przy zgaszonym świetle.
Warto śnić, choćby po to, by przez chwilę poczuć się jak ktoś, kim nigdy się nie staniemy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 921
Rasia
16-05-2018 17:40
Wśród mojego bogatego wachlarzu snów nie mogłoby zabraknąć takich, w których wcielam się w inną postać. Najczęściej przemieniam się w bohatera z gry, jestem uwięziona w obrębie ekranu gracza. Niby wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że ten ktoś nie potrafi grać, a ja w kółko umieram w jednym momencie i przechodzę go na nowo. Do dziś pamiętam drewnianą platformę, z której spadam do wody milionowy raz i się topię. Ostatnio śniło mi się też, że byłam zabijaką z długimi włosami, toną tatuaży i skórzaną kurtką. Bezustannie paliłam papierosy i uciekałam przed policją w świecie z sześcianów (trochę taki Minecraft, tylko bardziej tęczowy). Moimi pomocnikami była mała, żółta kaczuszka i Jerry z „Toma i Jerrego”, których przywoływałam gwizdkiem. Pozdrawiam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Aleksandra
16-05-2018 22:19
Uwielbiam śnić. Czasem w snach jestem sobą, czasem kimś zupełnie innym. Choć rzadko pamiętam sny- ten zapamiętałam doskonale. W śnie byłam w skórze mojego męża. Przeżyłam tak cały dzień i generalnie byłoby ok, gdyby nie jedno małe ale- zrzędząca żona i jej wieczne pretensje o niewyniesione śmieci/ niezmyte naczynia. Coś okropnego. Od tego czasu staram się być milsza i mniej wkurzająca dla otoczenia :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1403
Stefcia14
16-05-2018 22:35
Zdarzało mi się nie raz i nie dwa marzyć o tym, że znajduję się w innej skórze. Najczęściej jest to skóra osoby wygadanej, czującej się swobodnie w każdym towarzystwie. Teraz siedzę właśnie w pokoju w akademiku. Współlokatorka zaprosiła dziś do pokoju swoją ekipę. Niesamowicie przyjemni ludzie o bardzo przyjacielskim nastawieniu do innych. Ale nie potrafię się z nimi zgrać, bo cały czas milczę. Starałam się przez pierwszą godzinę coś wtrącać od siebie, rozmawiać. Ale nie umiem, nie potrafię. Jestem tak cichą osobą, nieśmiałą, przerażona możliwością "dania plamy", że nie potrafiłam się włączyć w dyskusję. I teraz siedzę przed komputerem i piszę z marzeniem w głowie o wejściu w skórę osoby, która potrafiłaby tego wieczoru dobrze się bawić z tymi ludźmi "kipiącymi" radością życia. Cóż, spróbuję raz jeszcze. Bo przecież nie można żyć samymi marzeniami o staniu się inną osobą. Marzenia nie spełniają się jeśli nie podejmiemy pracy, by je urzeczywistnić.:)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd