Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851929 czytelników
1869 dyskusji
118219 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Ostania książ... deska ratunku! - wygraj książkę "Odrywca".

Ostania książ... deska ratunku! - wygraj książkę "Odrywca".

„Uważaj, czego sobie życzysz, bo może się spełnić” – mówi stare porzekadło. Fred zawsze marzył, by zostać odkrywcą, jednym z wielkich podróżników i dowódców wypraw, o których czytał i których podziwiał. Kiedy samolot, którym leci, rozbija się w Puszczy Amazońskiej, nagle jego marzenie może się spełnić. Wraz z Con, Lilą i Maxem, którzy przeżyli katastrofę, musi poradzić sobie w dżungli, korzystając z wiedzy, którą zdobył dzięki lekturze przygodowych książek i znaleźć sposób na przetrwanie, a może i powrót do domu. Przerażone, głodne dzieci, które są od niego niewiele młodsze, bardzo liczą na jego wiedzę i zmysł przetrwania. Ale czas prawdziwej próby dopiero ma nadejść…

Okazuje się, że zamiłowanie Freda do powieści przygodowych, oprócz wielu niezapomnianych godzin spędzonych z ciekawą lekturą, zaopatrzyło go w wiedzę niezbędną do przetrwania w dżungli. Czy też kiedyś znaleźliście się w sytuacji, w której okazało się, że wcześniejsza lektura książki okazała się niezwykle dla Was pomocna? Podzielcie się z nami tymi anegdotami.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Odkrywca - Jacek Skowroński

Odkrywca

Autor: Katherine Rundell

„Uważaj, czego sobie życzysz, bo może się spełnić” – mówi stare porzekadło. Fred zawsze marzył, by zostać odkrywcą, jednym z wielkich podróżników i dowódców wypraw, o których czytał i których podziwiał. Kiedy samolot, którym leci, rozbija się w Puszczy Amazońskiej, nagle jego marzenie może się spełnić. Wraz z Con, Lilą i Maxem, którzy przeżyli katastrofę, musi poradzić sobie w dżungli, korzystając z wiedzy, którą zdobył dzięki lekturze przygodowych książek i znaleźć sposób na przetrwanie, a może i powrót do domu. Przerażone, głodne dzieci, które są od niego niewiele młodsze, bardzo liczą na jego wiedzę i zmysł przetrwania. Ale czas prawdziwej próby dopiero ma nadejść… Ilustracje Hannah Horn.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 11 kwietnia do 18 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Poradnia K.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 0
Edyta
15-04-2018 08:49
Jeżycjada czytana po latach gdy mi było smutno i świat wydawał się okropny sprawiła, że się uśmiechnęłam i nabrałam chęci do życia, a świat nie wydawał się już taki okropny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 203
Mario
15-04-2018 09:32
Wiedza, jest jak kaganek w mrokach nocy. Może nas bezpiecznie przeprowadzić do miejsca, gdzie odnajdziemy wytchnienie.
Oglądając teleturniej " Jeden z dziesięciu" można przekonać się ile wiedzy zawartej w czytanych książkach,potrafi dodać nam pewności siebie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Karolina_B
15-04-2018 19:18
Oczywiście nie raz okazało się, że lektura książki była dla mnie niezwykle pomocna. Mogłabym wymieniać takie zdarzenia bez końca, jednak opiszę jedno z nich.
Któregoś dnia koleżanka w pracy żaliła się na swoje relacje z dorastającą córką. Nastolatka przechodziła klasyczny bunt, negowała wszystko co mówiła i czego oczekiwała od niej mama. Była arogancka, złośliwa, kłótliwa i płaczliwa. Koleżanka nie wiedziała co robić, sama przeszła przez czas dojrzewania niezwykle spokojnie, więc obce były jej problemy córki. Doradziłam jej wtedy, żeby przeczytała i podrzuciła córce książkę "Tygrys i Róża" Małgorzaty Musierowicz. Tam znajdzie dokładne odwzorowanie tego, co aktualnie dzieje się u niej w domu i odpowiedź jak sobie z tym poradzić. Taka deska ratunku dla mamy dorastającej córki.
Po jakimś czasie koleżanka podziękowała mi za pomoc. Okazało się, że lektura złagodziła narastający problem i pozwoliła inaczej spojrzeć na sytuację. Jak zwykle okazało się, że książka jest dobra na wszystko.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 79
Makiwarrior
16-04-2018 21:33
Napiszę Wam to bo i tak uznacie to za fikcję więc nie będą mi mieli tego za złe. Ostatni raz, gdy byłem na Brzegu wpadła mi w ręce księga ludów Wazgard. Raczej nie słynęli z mądrości, ale jednak opisane było tam coś o czym nie wiedziałem, że jest w ogóle możliwe. Chyba nikt tego nie wiedział i nie pojmuję jak to się stało, że ta wiedza się nie upowszechniła. Mianowicie był to sposób na wyciągnięcie z cienia po spotkaniu z Gorllami. Miałem nadzieję, że nie będę musiał tego nigdy sprawdzać bo ludzie w cieniu to nie jest coś co chciałoby się oglądać na co dzień, ale los chciał inaczej. Wazgardowie musieli mieć sporo okazji do eksperymentowania bo okazało się, że Gorlli w miejscu, gdzie mieli miasto nie brakuje. Wycofaliśmy się dosyć szybko, ale jeden z ludzi Brzegu nie wytrzymał i wpadł w cień. Próbowaliśmy opisanej metody kilka razy i faktycznie się udało. Nie będę tej metody tu opisywał bo musiałbym zrobić spory wstęp w inkantację, a nie o to chodzi. Tak więc spore odkrycie dzięki książce okazało się też bardzo przydatne w życiu. Sakrem ez ghanel, foset del cadena ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 33
Dorota
17-04-2018 11:08
Prowadzę zajęcia z dziećmi. Często pomysły czerpię z książek. Ostatnio wpadłam na pomysł zajęć o Indianach wykorzystując książki Sat-Okha. Ponieważ na bieżąco przeglądam portal "Lubimy czytać" dowiedziałam się o książce Dariusza Rosiaka "Biało-Czerwony. Tajemnica Sat-Okha". Aby zaciekawić dzieci biografią Polaka, który był synem indiańskiego wodza sięgnęłam po ten tytuł. Jakież było moje rozczarowanie gdy dowiedziałam się, że indiańskie pochodzenie Stanisława Supłatowicza (Sat-Okha) jest bardzo wątpliwe. Autor znalazł nawet dowody, że kilka tytułów tworzył przy współpracy z innymi ludźmi. Zrezygnowałam z barwnych opowieści o Sat-Okhu a bardziej skupiłam się tematyce indiańskiej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 234
anka30
17-04-2018 15:42
Kiedy urodził się mój synek dostałam multum rad jak sobie radzić co robić itp. Każda młoda mama to pewnie zna bo każda babcia i teściowa wie najlepiej jak się takim maluszkiem zająć. Pod koniec ciąży wpadła mi do rąk książka "pierwszy rok z życia dziecka" którą pochłonęłam i która mi towarzyszyła w pierwszych miesiącach. Mówię wam mina mojej teściowej przy pierwszej kąpieli młodego bezcenna kiedy jej dziecka nie pozwoliłam dotknąć i sama go wykąpałam, może to nie było jakieś osiągnięcie nie wiadomo jakie ale przyjechała pomóc bo od szwagra młodą kąpała póki ta nie skończyła 6 miesięcy. chyba bym nie przeżyła takiej długiej wizyty xD
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1127
Labyrinthe
17-04-2018 23:02
Znalazłam się w takiej sytuacji wielokrotnie, ale najbardziej utkwiły mi w pamięci pewne zajęcia na studiach. Profesorka już chciała przejść do odpytywania nas z lektury, gdy w pewnym momencie jeden z moich kolegów zapytał, jakie są warunki zaliczenia. Reszta grupy oczywiście ochoczo podchwyciła ten temat, jak to studenci, byle tylko zająć czymś prowadzącego i odwlec w czasie nieuchronny moment sprawdzania naszej wiedzy. Po wyjaśnieniu kwestii zaliczenia, pani profesor zwróciła się do nas, mówiąc: „Et maintenant, revenons à nos moutons”, co dosłownie znaczy: „A teraz wróćmy do naszych baranów”. Studenci na moment zastygli, a na ich twarzach odmalowała się głęboka konsternacja. Oczywiście nikt się nie przyznał, że nie zrozumiał. Rozległy się za to gorączkowe szepty: „Jakie barany?”, „Czemu ona gada o jakichś baranach?”, „Ty czytałeś tę książkę, co była na dzisiaj? Było tam coś o baranach?” itd. Tymczasem ja się tylko uśmiechnęłam pod nosem, gdyż wiedziałam, że jest to cytat z La farce de maître Pathelin (Farsa mistrza Pathelin), który wszedł do użycia jako wyrażenie idiomatyczne i oznacza „wróćmy do właściwego tematu”. Niestety moja grupa o tym nie wiedziała i całe zajęcia zachodziła w głowę, co też profesorka mogła mieć na myśli. Po wyjściu z sali koleżanka zapytała mnie, wciąż jeszcze zdezorientowana:
- Zrozumiałaś, o co jej chodziło z tymi baranami?
Wówczas wybuchłam śmiechem, bo już nie mogłam dłużej wytrzymać i pomyślałam, że czasem naprawdę warto czytać książki.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1733
Inka
18-04-2018 08:06
Pierwsza klasa liceum. Pierwsza długa przerwa. 20 minut, które dłuży się w nieskończoność. Stoję na środku korytarza i nie wiem, gdzie iść. Nie znam nikogo, a moja wrodzona nieśmiałość nie daje mi szansy, żebym zamieniła z kimś choć jedno słowo. Widzę wiele zagubionych par oczu, tak samo zdenerwowanych, przejętych i samotnych jak moje. Wiem, że wewnętrznie się nie przełamię, dlatego siadam w kącie, wyjmuję drugie śniadanie, „Dumę i uprzedzenie” i po raz setny zaczynam czytać moją ulubioną powieść Austen.
- Też ją czytałam. - słyszę nad sobą dziewczęcy głos. - Darcy jest zdecydowanie najlepszym facetem, jakiego można sobie wymarzyć. - podnoszę wzrok i widzę drobną brunetkę o zielonych oczach. Kojarzę ją z klasy – siada zawsze w pierwszym rzędzie. Uśmiecha się do mnie i siada obok, jakby nigdy nic. - Czytasz pierwszy raz czy kolejny? - pyta.
- Straciłam już rachubę, który to raz. - mówię. - To moja ulubiona książka. Praktycznie nigdy się z nią nie rozstaję. Kasia. - przedstawiłam się i wyciągnęłam rękę.
- Anita. - uścisk miała dość mocny. - Wiesz, też kiedyś tak miałam, ale...
Od słowa do słowa i potoczyła się rozmowa. Wcale nie było to trudne, ale wiem, że sama nigdy bym jej nie zaczęła. Uratowała mnie „Duma i uprzedzenie”. Dzięki niej nie musiałam już spędzać samotnych chwil na korytarzu szkolnym. Anita stała się odtąd moją najlepszą koleżanką z klasy i wierną towarzyszką w rozmowach o literaturze.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 4
wrzos
18-04-2018 11:31
"Dom na Zanzibarze" to jedna z książek, której przeczytanie okazało się dla mnie pomocne i to tuż po jej przeczytaniu.
Uczestniczyłam na obiedzie u rodziny. Byli teściowie i ich goście. Jednakże rozmowa niespecjalnie się kleiła. Ktoś nagle wspomniał o podróżach, a większość z obecnych na tej uroczystości była w jakimś ciekawym miejscu i chętnie opowiadała o swoich wrażeniach. Nie wiadomo kiedy temat rozmowy zszedł na Afrykę - kontynent, który niezmiernie wszystkich fascynował, może też dlatego, że większość gości nie była w żadnym z afrykańskich krajów.
Napomknęłam o Zanzibarze, który okazał się jednym z marzeń gości. Luźna pogawędka przeistoczyła się w ciekawą rozmowę o zwyczajach mieszkańców Afryki, o zwierzętach, roślinach, przyprawach, jedzeniu, ale też o ludziach, którzy tak jak bohaterka książki porzucili swoje życie w Polsce, by spełnić swoje wielkie marzenie.
Nie dość, że lektura tej książki sprawiła mi wiele przyjemności, pomogła nawiązać nić porozumienia z gośćmi teściów, to jeszcze pozostawiła w moim sercu ogromne pragnienie wyjechania tam choćby na kilka dni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1532
Konik
18-04-2018 17:40
Gdy znajoma spytała mnie kiedyś o poradę w sprawie swojej sympatii, a ja z pretkością karabinu maszynowego podawałam jej przykłady z przeczytanych książek.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd