Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851929 czytelników
1869 dyskusji
118219 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Małe dziwactwa - wygraj książkę "Pierwszy bandzior".

Małe dziwactwa - wygraj książkę "Pierwszy bandzior".

Miranda July opowiada historię znerwicowanej, przytłoczonej codziennością czterdziestotrzyletniej kobiety. Wiecznie zestresowana Cheryl mieszka sama, walczy z natręctwami, ale także z humorystycznymi przypadłościami. To bohaterka, w której każda z nas odnajdzie część samej siebie i będzie się zżymać, że można być tak strasznie dziwną, a jednocześnie ujmującą osobą. Gdy szefowie proszą ją o udzielenie gościny swojej dwudziestojednoletniej córce Clee, poukładany świat Cheryl zaczyna się chwiać w posadach. Z czasem się jednak okazuje, że właśnie Clee – samolubna, przekonana o swojej doskonałości, piękna i leniwa blondynka – wniesie do hermetycznego życia Cheryl to wszystko, czego potrzebowała i ciągle poszukiwała.

Każdy z nas ma swoje małe rytuały i przyzwyczajenia, o których wiedzą tylko najbliżsi lub z którymi chowamy się przed ludzkim wzrokiem. Koniecznie przyciemnijcie ekran urządzenia, z którego właśnie korzystacie i podzielcie się z nami swoimi „przypadłościami”. Możecie otwarcie przyznać się do swoich dziwactw, nikomu nie powiemy ;)


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Pierwszy bandzior - Jacek Skowroński

Pierwszy bandzior

Autor: Miranda July

Gdy szefowie proszą ją o udzielenie gościny swojej dwudziestojednoletniej córce Clee, poukładany świat Cheryl zaczyna się chwiać w posadach. Z czasem się jednak okazuje, że właśnie Clee – samolubna, przekonana o swojej doskonałości, piękna i leniwa blondynka – wniesie do hermetycznego życia Cheryl to wszystko, czego potrzebowała i ciągle poszukiwała. Miranda July opowiada historię znerwicowanej, przytłoczonej codziennością czterdziestotrzyletniej kobiety. Wiecznie zestresowana Cheryl mieszka sama, walczy z natręctwami, ale także z humorystycznymi przypadłościami. To bohaterka, w której każda z nas odnajdzie część samej siebie i będzie się zżymać, że można być tak strasznie dziwną, a jednocześnie ujmującą osobą. „Twórczość July przypomina nam, że nieodzownym narzędziem w opowiadaniu historii jest głos. W tym wypadku jest on inteligentny, zabawny, pokręcony, odsłonięty, ludzki i pocieszający: oszałamiająca ludzka świadomość, która przemawia szczerze, czule i bezpośrednio do czytelnika. Jeśli kiedykolwiek zwątpię w moc języka i inteligencji, wystarczy lektura kilku wersów z July, żebym odzyskał wiarę”. – George Saunders, pisarz „Bardzo zabawna […]. Powieść zburzyła moje oczekiwania i okazała się niepodobna do niczego, co kiedykolwiek czytałam […]. Prześmieszna […]. Podobnie jak wielu z nas, July śni na jawie bez opamiętania. Inaczej jednak niż większość potrafi te sny niesamowicie wykorzystać […]. Z wyjątkową wprawą szkicuje wymyślne kontury seksualności […]. Nie poszukuje doskonałości: uwielbia ostre krawędzie emocji, lubi, żeby wszystko i wszyscy byli trochę wymiętoleni. Mówi, że w życiu nic nie jest jedwabiste, że to z przeszkód i fakapów płynie radość […]. Pierwszy bandzior to inteligentny, pełen ironii towarzysz. Ciepła powieść, w której bije prawdziwe serce. Książka boleśnie żywa”. – Lauren Groff, pisarka, recenzja w „The New York Times Book Review” „Cheryl Glickman, główna bohaterka niezapomnianej powieści Mirandy July, jest jedną z najoryginalniejszych, najbardziej dezorientujących i dziwnie sympatycznych postaci we współczesnej prozie. To ona jest narratorką tego intymnego eposu: historii, którą otwiera obraz kruchej, zdziwaczałej samotniczki, a która przechodzi w dogłębnie poruszającą opowieść o nietradycyjnej miłości i poświęceniu. Nie sposób oderwać się od tej książki. Potwierdza ona, że July jest pierwszorzędną powieściopisarką”. – Dave Eggers, pisarz „W swoich opowiadaniach i w tej debiutanckiej powieści Miranda July stworzyła niemalże nowy gatunek literacki. Tak jak science fiction rozważa temat nowych technologii w ludzkim życiu, tak July wyobraża sobie nowe, nieopisane nigdy wcześniej emocje. Gniew jest erotyczny. Przyjemność przypomina strach. Seks rozsadza wszystko wokół nas, a jednak nie możemy przestać go uprawiać. Pierwszy raz od czasów Davida Fostera Wallace’a ktoś w tak zabawny sposób oddaje żałosne przygody nieporadnych istot ludzkich, którymi udajemy, że nie jesteśmy”. – Mark Costello, pisarz, przyjaciel DFW

Regulamin
  • Konkurs trwa od 9 kwietnia do 16 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Pauza.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 0
konto_usuniete
16-04-2018 12:53
Moje dziwactwo dotyczy czarnej herbaty, którą jest moją ulubioną. W przypadku innych gatunków herbat nie jestem już tak bardzo restrykcyjna.
Herbatę piję wyłącznie w kubku i to takim, którego wnętrze musi być jasne. Lubię jak jest określona ilość płynu; potrafię dolać zaledwie pół łyżeczki wrzątku, by osiągnąć pożądany poziom. I zamiast cytryny dodaję limonkę, bardzo mały plasterek; trzymam w kubku tylko kilka chwil.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 696
Melancholia
16-04-2018 15:23
Ja ilekroć wsiadam do samolotu śpiewam "Kiedy ranne wstają zorze". Stres wydziela we mnie potrzebę uzewnętrznienia emocji. Ale dlaczego akurat ten utwór? Cholera wie. Nie jestem ani specjalnie wierzący, ani jakoś bardzo tekstu nie cenię, do okoliczności też zazwyczaj nie pasuje, bo latach nocami. Być może to jakieś zadawnione przyzwyczajenie z dzieciństwa. Prowadzi to jednak to wielu nieporozumień, od zwykłego "zamknij ten parszywy ryj", przez rozmowy na temat bytu i istoty życia, aż po propozycje matrymonialne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 743
SoulShade
16-04-2018 19:37
Mam takie swoje dziwactwo kulinarne, potrzebuję zawsze talerz i miseczkę do jednego dania, na talerzu znajdzie się mięso i ziemniaki (ryż, kasza), natomiast surówkę muszę dać osobno. Zapytacie po co? Otóż nienawidzę, gdy ziemniaki lub mięso podmokną mi "sokami" puszczonymi przez surówkę :D

Mama mówi, że od najmłodszych lat tak sobie kazałem nakładać posiłki, a na Jej stwierdzenie "przecież w brzuchu i tak Ci się wszystko wymiesza", zawsze odpowiadałem "w brzuchu może, na talerzu to nie dopuszczalne".
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 282
Paulina
16-04-2018 20:40
Pamiętacie taki amerykański serial dokumentalny "Moje paranoje" ("My Strange Addiction")? Według mnie połowa tych dziwacznych historii została wyssana z palca twórczego scenarzysty gdzieś między poranną dwójeczką a nitkowaniem zębów. Jednak niestety, ale muszę przyznać, że swego czasu nadawałabym się do jednego z odcinków. Wyznaję wszem i wobec, że miałam obsesję na punkcie... wyrywania wszelkich włosków na ciele za pomocą pęsety. I nie, niestety nie chodzi mi tylko o regulowanie brwi. W wolne popołudnie potrafiłam odpalić pierwszy lepszy serial i "przejechać" całe nogi. Mam depilator, ba, miałam kiedyś nawet wypasiony depilator IPL, ale cała zabawa polegała właśnie na wyskubywaniu tych włosów pojedynczo, sztuka po sztuce! A ilu strupków i boleśnie wrastających włosków się nabawiłam w tamtym czasie! Na szczęście kiedy już wyskubałam wszystkie miejsca społecznie zalecane do wykoszenia, a obszary od których zaczęłam nie zdążyły na nowo "obrodzić", w porę powtrzymałam się przez zabraniem się za włosy na głowie. Nie było mi łatwo, ale jakoś udało mi się to dziwactwo rzucić z dnia na dzień.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 811
PonuryDziadyga
16-04-2018 21:03
Może to nie jest jakieś poważne skrzywienie, ale przed kolejnym poniedziałkiem w pracy robię... zapas soków na każdy dzień.
Ot, żeby czymś popić kanapki na przerwie.
Jeśli mam pięciodniowy tydzień pracy, to w weekend kupuję sobie pięć małych Tymbarków pomarańczowych, chociaż właściwie marka to rzecz której się nie trzymam. To nie tak, że mieszkam w jakiejś kompletnej głuszy, żebym nie mógł przed pracą skoczyć do sklepu, albo że jestem wybitnie leniwy, ale... no nie umiem tego wyjaśnić.
Zresztą, tak samo mam z papierosami (choć palę symboliczne ilości), czy gumami do żucia - niepokoiłaby mnie myśl, że którejś z tych rzeczy nagle mi zabraknie w środku tygodnia, a już nie daj Perunie w pracy. Człowiek w okolicach trzydziestki widocznie coraz bardziej dziwaczeje ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 79
Makiwarrior
16-04-2018 22:11
Ja lubię wąchać rzeczy, które mam pierwszy raz w ręku. Zapach nowej książki na przykład mnie powala. Znam woń chyba każdej rzeczy jaką miałem w ręce. To jest jak odruch bezwarunkowy. Może jakaś pierwotna pozostałość po naszych przodkach, którzy tak pewnie sprawdzali obce rzeczy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 102
Ivon
16-04-2018 22:54
Moje dziwactwo ma związek z jedzeniem, a nabyłam je pewnego dnia kiedy musiałam załatwić masę spraw na mieście i posiłek odkładałam z godziny na godzinę, aż rozładowałam swoje baterie do zera. Uczucie było mało przyjemne i od tamtej pory prowiant towarzyszy mi już zawsze i wszędzie. Wiąże się z tym także wiele komicznych sytuacji, w których najpierw zaskakuję współtowarzyszy zawartością swojej torebki przy okazji różnych spotkań, a później raczę ich przysmakami. Czasem zdarza mi się podjeść coś ukradkiem, a kiedy zostaję przyłapana znajomi pytają skąd to wzięłam bo przecież w sklepie jeszcze nie byliśmy. Wtedy odpowiadam jakby nigdy nic, że z torebki i wybucha salwa śmiechu, której i ja nie mogę się oprzeć. Początkowo znajomi sądzili, że paczka mini kabanosów lub słynnych parówek Berlinek znalazła się przez przypadek w mojej eleganckiej kopertówce albo może zapomniałam wypakować z wyjściowej torebki zakupów. Jeśli są to nowi znajomi to zazwyczaj nie wyprowadzam ich z błędu i cieszę się ich wyobraźnią. Najbardziej jednak śmieszą sytuacje, w których jestem obiektem żartów, a w chwili gdy kosztuję coś naprawdę pysznego, oczy wszystkich zwrócone są na mnie i widzę w nich „małego głoda” niczym z reklamy. Upajam się tą chwilą z uśmiechem na ustach i zazwyczaj dochodzi do zbiorowej konsumpcji moich przekąsek ratujących życie. Prędzej czy później każdy uznaje moje dziwactwo za zaletę, a ja mogę jedynie powiedzieć, że jedzenie zbliża i cieszy absolutnie każdego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1871
LubimyCzytać
20-04-2018 14:58
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

Ola
Melancholia
BartłomiejNieBartosz
opuncja
Kafik

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1871
LubimyCzytać
20-04-2018 23:59
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd