Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851922 czytelników
1869 dyskusji
118217 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Zapominalstwo - wygraj książkę "Na skraju załamania"

Zapominalstwo - wygraj książkę "Na skraju załamania"

Wszystko zaczęło się tamtej nocy. W lesie. Cass Anderson nie zatrzymała się, by sprawdzić, czy siedząca w zaparkowanym na leśnej drodze samochodzie kobieta nie potrzebuje pomocy. Teraz nieznajoma nie żyje. Od tamtej feralnej nocy regularnie powtarzają się głuche telefony mącące jej spokój, a ona sama czuje, że jest obserwowana. Nękana wyrzutami sumienia zaczyna miewać kłopoty z pamięcią. Coraz częściej nie może sobie przypomnieć, czy zażyła lekarstwa, jaki kod odblokowuje alarm, gdzie zaparkowała samochód, dlaczego zamówiła dziecięcy wózek, skoro nie jest w ciąży, i czy leżący na blacie w kuchni nóż na pewno nie był pokryty krwią… Jedyne, czego nie może wyrzucić z pamięci, to twarz zamordowanej kobiety.

Cass Anderson zaczyna mieć kłopoty z pamięcią. Coraz częściej zapomina o tym, co robiła, a w swoim domu zauważa przedmioty, których nie potrafi powiązać z własnymi działaniami. Czy zdarzyło się Wam zapomnieć o czymś ważnym? Opiszcie tę sytuację i co z niej wynikło.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Na skraju załamania - Jacek Skowroński

Na skraju załamania

Autor: B. A. Paris

Deszczowa noc, głuche telefony i to okropne poczucie winy... Wszystko zaczęło się tamtej nocy. W lesie. Cass Anderson nie zatrzymała się, by sprawdzić, czy siedząca w zaparkowanym na leśnej drodze samochodzie kobieta nie potrzebuje pomocy. Teraz nieznajoma nie żyje. Od tamtej feralnej nocy Cass nie może się pozbierać – regularnie powtarzające się głuche telefony mącą jej spokój, a ona sama czuje, że nieustannie jest obserwowana. Nawet najmniejszy dźwięk przyprawia ją o przyspieszone bicie serca i ciarki. Nękana wyrzutami sumienia zaczyna miewać kłopoty z pamięcią. Coraz częściej nie może sobie przypomnieć, czy zażyła lekarstwa, jaki kod odblokowuje alarm, gdzie zaparkowała samochód, dlaczego zamówiła dziecięcy wózek, skoro nie jest w ciąży, i czy leżący na blacie w kuchni nóż na pewno nie był pokryty krwią… Jedyne, czego nie może wyrzucić z pamięci, to twarz zamordowanej kobiety. Autorka "Za zamkniętymi drzwiami", bestsellera, który wywołał sensację na międzynarodowym rynku wydawniczym, a w Polsce gościł na listach bestsellerów przez ponad 30 tygodni, powraca z nowym elektryzującym thrillerem psychologicznym! Zaskakujące zwroty akcji i ciągłe napięcie przyprawią Was o gęsią skórkę! JEŚLI NIE MOŻESZ UFAĆ NAWET SOBIE, TO KOMU MOŻESZ WIERZYĆ?

Regulamin
  • Konkurs trwa od 14 marca do 21 marca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Albatros.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1871
LubimyCzytać
14-03-2018 10:35
Na skraju załamania Na skraju załamania
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Agnieszka
15-03-2018 19:05
Zapominałam się kiedyś wielokrotnie, w oparach smutku czy radości, strachu, miłości,zauroczenia czy wątpliwości, powstawały wierszydła, które chowałam na dnie szuflady...Dziś dzielę się z Wami jednym z nich:
"Ostatnie tango w Paryżu"
W Twoim spojrzeniu
Lawina słów bezdźwięcznych
Pragniesz czegoś innego
Twój uśmiech ukryty
Za lewą dłonią
Ja Ci pozwalam...i
Pośród zakurzonych dni
Tańczymy...
Zapominałam się kiedyś wielokrotnie, w oparach smutku czy radości, strachu, miłości,zauroczenia czy wątpliwości, powstawały wierszydła, które chowałam na dnie szuflady...Dziś dzielę się z Wami jednym z nich:
"Ostatnie tango w Paryżu"
W Twoim spojrzeniu
Lawina słów bezdźwięcznych
Pragniesz czegoś innego
Twój uśmiech ukryty
Za lewą dłonią
Ja Ci pozwalam...i
Pośród zakurzonych dni
Tańczymy ostatnie tango
W Paryżu
Tak daleko jeszcze nie był nikt
Szepczesz
A ja Ci wierzę
Choć delikatnie tulisz moją dłoń
I pozwalasz odejść skoro świt...
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 512
FlapperGirl
14-03-2018 11:57
Raz w życiu zapomniałam o strachu. Głupim, zacofanym strachu podszywającym się pod rozsądek i realizm. Przestałam się mazać i po prostu zrobiłam to, czego zawsze się bałam. Do dziś żyję z konsekwencjami tej decyzji i jest mi z nimi nad wyraz dobrze. Teraz stoję przed kolejną decyzją. Strach nadal czuwa i odzywa się niepytany. A ja wierzę, że znów uda mi się zapomnieć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 361
Mystery
14-03-2018 12:20
Na ogół mam dobrą pamięć. Jako jedyna w rodzinie pamiętam daty urodzin i imienin wszystkich najbliższych mi osób. Uwielbiam kupować im kilka dni wcześniej prezenty i wręczać w dniu ich święta.
Jednak parę lat temu zapomniałam. Każdemu się może przecież zdarzyć.
Miałam trudny okres w pracy, do tego byłam przeziębiona i wiecznie niewyspana.
Nadszedł 5 stycznia. W mojej głowie pojawiła się myśl,że ta data coś mi mówi, jednak nie miałam pojęcia co. Od rana szef wszystkiego się czepiał, dlatego próbowałam schodzić mu z drogi. I jeszcze ten przeklęty katar! Marzyłam tylko o tym,żeby położyć się w ciepłym łóżku...
O 17 wróciłam do domu i szybko wskoczyłam pod kołdrę. Obudziłam się dopiero wieczorem. Zastałam mamę w kuchni. Wydawało mi się,że jest trochę smutna.
- Coś się stało? - spytałam.
- Nie, nic, Po prostu upłynął mi kolejny rok życia... I nikt nie pamiętał o moich czterdziestych urodzinach. - odparła.
Poczułam się okropnie! Jak mogłam zapomnieć, ZAWSZE pamiętałam!
Oczywiście później wszyscy mieli do mnie pretensje, że im nie przypomniałam. Zirytowałam się.W końcu choć raz reszta rodziny mogłaby pamiętać, a nie tylko ja.
Od tamtej pory nikomu już nie przypominam o ważnych datach. Ja oczywiście pamiętam o wszystkim, więc niech oni też sobie jakoś radzą. Tamten jeden jedyny raz zapomniałam...A do dziś mi to wypominają :)
Jednak prawdą jest,że ludzie pamiętają tylko Twoje potknięcia. Nigdy nie chwalą za dobre rzeczy, tylko ganią za błędy...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 48
kala13_95
14-03-2018 14:04
Chciałabym się podzielić śmieszną sytuacją z mojego życia, która dotyczyła także mojego taty, który właśnie wtedy o czymś zapomniał, albo o kimś ! Było to dawno, więc znam tą historię tylko z opowiadań mojej mamy. Mam siostrę bliźniaczkę, dlatego jak się urodziłyśmy wszystkim przewróciłyśmy świat do góry nogami. Miałyśmy wielki podwójny wózek, w tamtych czasach był to naprawdę nadzwyczajny widok. Mój tata wybrał się pewnego dnia z nami do sklepu, blisko domu, a że nasz wózek nie zmieścił się w drzwiach zostawił nas przed nim ( wiem teraz to o zgrozo, ale to były czasy, nikt nie chciał nas ukraść).Tata chyba wtedy jeszcze nie był przyzwyczajony do tego, że ma dzieci i wychodząc ze sklepu zapomniał, że to jego wózek! Poszedł do domu jakby nigdy nic. Dopiero mama, krzycząc na niego jaki to jest nieodpowiedzialny mu o nas przypomniała. Rodzice z impetem niczym sportowcy na olimpiadzie wybiegli po nas i na szczęście skończyło się to historii życia i wypominaniu tacie jego wiecznej sklerozy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1306
Villiana
14-03-2018 15:19
Zapominam ciągle o tym samym. O jajkach, które gotuję na twardo i o mleku grzanym na kakao. Mąż śmieje się ze mnie, że moje jajka są zawsze na "bardzo twardo", spalonych garnków nie wypomina, wiecznie zalanej kuchenki mlekiem również. A wystarczyłby timer jakiś. O taki, jak miała główna bohaterka oglądanego przeze mnie wczoraj filmu "Kształt wody" i możliwe, że byłoby po problemie (chociaż znając życie zapomniałabym go włączać). A tak prawie codziennie gimnastykuję swoją pamięć, raz się uda, raz nie i mam nadzieję, że nie dojdzie nigdy do tego, że spalę dom, albo coś podobnego. Dziwne, że mi się to przytrafia, bo o większości rzeczy raczej to właśnie ja pamiętam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 39
Dora
14-03-2018 16:19
Z perspektywy czasu jest to śmieszna sytuacja.14 lat temu córka miała chrzest święty.Pech chciał że w ferworze przygotowań,obsługi przyjezdnych gości,mieszania w garach, zapomnieliśmy o tym że w nocy cofamy zegary o godzinę do tyłu.No i tak ostatnie przygotowania do wielkiego wyjścia, dzwoni wściekła chrzestna z pod kościoła,,gdzie do cholery jesteście msza się zaczęła ...My po sobie :(I córkę na ręce, ubranko do chrztu pod pachę świeczkę i biegusiem na taksówkę.W taksówce na tylnym siedzeniu odbyło sie ubieranie córki w białe ubranko i wpadamy zdyszani do kościoła.No wejście mieliśmy ,wszystkie oczy na nas.Ksiądz oburzony do mikrofonu ..ten chrzest się nie odbędzie ,ja łzy w oczach i błaganie że zegar że zamieszanie ,udało się.Po powrocie tylko okazało się że mój mąż założył dwa inne buty..jeden swój, jeden brata:)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 989
zlatawiecz
14-03-2018 17:06
Poniedziałek 15:00

- To o której mam w środę tego lekarza?
- Nie pamiętam, zadzwonię i się zapytam...

10 minut później

- Na 10:30, ale dzisiaj.
- I co teraz?
- Ktoś odwołał wizytę i zwolnił się termin na jutro.


I tak jest prawie zawsze;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 10
miłośniczkaksiążek
14-03-2018 18:08
Generalnie cieszę się dobrą pamięcią. W małym paluszku mam najważniejsze daty. Zawsze pamiętam o wizytach u lekarza, urodzinach, egzaminach itp. Doskonale zapamiętuję imiona i nazwiska nowo poznanych mi osób. Każdemu jednak pamięć zaczyna szwankować w nieoczekiwanych momentach. Tak stało się pewnego ranka, kiedy szłam odebrać wyniki badań. Nie wiem jak to się stało, ale zapomniałam portfela, w którym miałam dokumenty bez których nie mogłam odebrać wyników. Całe szczęście nie byłam sama. Poratował mnie członek rodziny, który odebrał za mnie wyniki na podstawie upoważnienia. Teraz dwa razy sprawdzam czy wszystko wzięłam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 156
Cień_człowieka
14-03-2018 19:06
Zawsze wychodząc z mieszkania pojawiają mi się myśli, że nie zamknęłam drzwi. Bywało, że już parę razy wracałam się z powrotem, aby tylko sprawdzić i uspokoić swoje mylne przeczucie. Rzeczywiście bywało, że mnie zwodziło i upewniałam się tylko, że jednak nie mam jeszcze sklerozy.
Wszystko było do czasu... Pewnego słonecznego dnia, gdy byłam już jakieś 20 minut od mojego gniazdka znowu pojawiły się te straszne myśli... ale tym razem nie dałam za wygraną i pocieszyłam się, że przecież tyle razy to myślenie było błędne, że na pewno jest jak zawsze. Czyli wszystko jest pozamykane na cztery spusty.

O jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy późnym już wieczorem stanęłam przed drzwiami i zorientowałam się, że nie przekręciłam w nich wcześniej klucza...
Na szczęście złodzieje o tym nie wiedzieli, bo na nieszczęście na stole znajdowała się moja miesięczna wypłata...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 151
Anna
14-03-2018 19:12
Do tej pory przytaczam te sytuacje bo z perspektywy już kilku lat wydaje mi się śmieszna...ale wtedy tak nie było..A związana jest z tym że zapomniałam wziąć dowód na maturę..Zorientowałam się już w szkole..Jak zobaczyłam w dłoniach koleżanek,że one mają...a mój był w domu na biurku.Nie mogłam wrócić bo mój dom jest odległy o 12 km..ale to jeszcze nie koniec..bo od razu chciałam zadzwonić do mojej mamy żeby mi go przywiozła.Tylko że jak na złość brak środków na koncie..a że miałam wykupiony pakiet do chłopaka to do niego zadzwoniłam.Trochę nie wiedział o co chodzi bo był po noce,ale zadzwonił do mojej mamy...dojechała jakoś na ostatnią chwile.I już myślałam że to koniec mojej przygody..ale jednak nie...Bo zamiast ustnej matury z polskiego miałam z niemieckiego..To się nazywa skleroza i stres maturalny!!Więc weszłam na pełnym luzie myśląc, nic nie powtórzyłam,po prostu nie zdam!Ale jednak jakoś ....zdałam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd