Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851039 czytelników
1867 dyskusji
118013 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia - wygraj pakiet książek "Baśnik" i "Szeptać".

Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia - wygraj pakiet książek "Baśnik" i "Szeptać".

Trzydziestokilkuletnia Barbara, bohaterka „Baśnika”, mocno przeżywa niedawny rozwód. Za namową przyjaciółki postanawia zająć się zarządzaniem klubu fitness, który pozostawił jej były mąż. Wprowadza twórcze zmiany i zatrudnia nowych pracowników. Jednym z nich jest Marcin – młody fizjoterapeuta i instruktor, który zakochuje się w swej szefowej. Czy zdoła odbudować swoje poczucie wartości i otworzy się na nową miłość?
 

Michał na strychu starego domu dziadków znajduje zgubione kasety magnetofonowe. Jest na nich nagrana historia o Domu, którą dziadek Franciszek snuł dwadzieścia lat temu. Pełne magii opowieści dziadków przywołują wydarzenia z przeszłości – te wspomnienia pozwalają Michałowi odkryć znaczenie rodzinnych więzi i mobilizują go do realizacji planu, który był dotychczas głęboko skrywanym marzeniem. „Szeptać” Huberta Fryca to opowieść o najważniejszym miejscu na świecie.
 

Bohaterowie obu powieści to trzydziestolatkowie stojący w obliczu nowych życiowych wyzwań. Nic lepiej nie zachęca do działania niż motywujące historie! Stwórzcie krótkie inspirujące opowiadanie, w którym pojawią się kasety magnetofonowe i klub fitness. Jego puentą niech będzie slogan promujący książkę Beaty Majewskiej: „Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.” Do dzieła!

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają pakiet książek "Baśnik" i "Szeptać".

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 6 marca do 13 marca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Książnica.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 79
Roler
13-03-2018 14:26
Nienawidził tego miejsca. Unoszącego się w powietrzu zapachu kurzu i rozkładu, wyblakłych plakatów motywacyjnych, a nade wszystko
tej przytłaczającej ciszy. I choć przebywanie w tym miejscu przyprawiało go o mdłości, to z jakiegoś powodu wciąż tu wracał.
Być może była to duma, chęć spęłnienia obietnicy, jaką złożył przed laty rodzinom ofiar. Być może kwestia cotygodniowej
rutyny. Jednak on sam gdzieś w podświadomości lubił patrzeć na swoją pracę przez pryzmat artyzmu, a ta sprawa miała stać się jego
Opus Magnum. Dzieło jednak pozostało nieukończone, brakowało mu ostatniej strony, wielkiego finału.

Zdał sobie jednak sprawę, że coś mu umyka, i nie miał tu bynajmniej na myśli poszlaki. Miał 37 lat, mieszkał sam, weekendy spędzając na
przeglądaniu zapisków starych akt i przesiadywaniu w opuszczonym klubie fitness. Dlatego też zapragnął zmiany. Rano złożył wypowiedzenie,
a mieszkanie wystawił na sprzedaż - planował otworzyć kawiarnię w rodzinnym mieście.
Jednak zanim zrobił ten krok, musiał się 'pożegnać', zamknąć ten rozdział w swoim życiu. Tak więc stał, ściskając odtwarzacz kaset
magnetofonowych z palcem na przycisku odtwarzania. I pomimo, iż słuchał jej setki razy, pomimo, że znał jej treść na pamięć, to wciąż
metaliczny głos zwracający się do niego po imieniu wywoływał w nim nieopisany lęk. Zanim po raz ostatni spojrzał w otchłań,
niczym mantrę wymówił kilkukrotnie swoje nowe życiowe credo: "Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia."
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 303
Glooderal
13-03-2018 15:57
Pewnego dnia byłem zdołowany natłokiem obowiązków i nieustannych porażek,natomiast naszła mnie myśl,że mimo tego mogę być nadal szczęśliwy.Moje życie wyglądało następująco,chipsy,komputer i cola.Taki zawód informatyka.Postanowiłem odmienić moje życie.Zamarzyło mi się zostanie trenerem personalnym,lecz z moją wagą nie zachęciłbym żadnej osoby,więc udałem się do klubu fitness.Zacząłem pierwszy trening i był koszmarem.Kiedy szedłem do szatni zobaczyłem kasetę magnetofonową obok maszyny do robienia przysiadów.Schowałem ją do kieszenie i poszedłem do szatni.Następnie poszedłem do samochodu był to stary dobry volkswagen polo,który posiadał odtwarzać do kaset magnetofonowych.Nagle z głośników usłyszałem ciche brzmienie w oddali Istvana Sky i nie wiadomo dlaczego dostałem gęsiej skórki z tego powodu.To co usłyszałem później wprawiło mnie w osłupienie.Mówiła kobieta smutnym głosem,że otrzymała dzisiaj wyrok śmierci.Powiedziała,że nagrała tą płytę,ponieważ nie ma nikogo bliskiego i pragnie,żeby zgłosić gdzie się znajdują jej zwłoki,ponieważ zamierza się zabić.Gdy usłyszałem adres zatrzymałem odtwarzanie i czym prędzej popędziłem do tego domu.Stanąłem przed drzwiami i zacząłem głośno pukać i nic.Kolejne sekundy mijały bardzo szybko i dalej nic.W końcu wyważyłem drzwi i zobaczyłem wiszącą kobietę.Czym prędzej ją zdjąłem zacząłem reanimacje i zadzwoniłem po pogotowie.W szpitalu powiedziała,że popełniła błąd wtedy powiedziałem jej,że nigdy nie jest za późno by szukać szczęścia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 255
monadia
13-03-2018 16:55
Zuzanna siedziała przy oknie otulona kocem. W rękach trzymała kubek z zimną już herbatą i paczkę chusteczek. Trudno jej było wziąć się w garść po odejściu męża - Jerzego do innej kobiety.
- Dobrze, że dzieci są dorosłe - pomyślała.
Nagle zerwała się z fotela.
- Dość! Zaczynam od nowa!
- Teraz? - zapytała swoje odbicie w lustrze. - A dlaczego nie?
Ruszyła w stronę szaf, gdzie wciąż znajdowały się rzeczy Jerzego, których chciała się pozbyć.
- Muszę mieć karton - pomyślała, po czym poszła na strych. Wszystkie kartony były wypełnione książkami, płytami i kasetami magnetofonowymi. Znalazła swoją ulubioną kasetę z przebojami lat 80-tych i magnetofon. Włączyła go.
- "Voyage voyage", och - westchnęła wzruszona. Zawsze marzyła o podróży do Grecji, na którą z powodu obowiązków, innych wydatków nigdy się nie wybrali. Co prawda, Jerzy zabrał ją raz na Mazury na ryby, ale to było jego marzenie. Nie jej. Marzyła o czasie dla siebie, gdy mogłaby poświęcić się pasji z młodości - gimnastyce.
Wybrała się do miasta. Mijając biuro podróży, zauważyła folder z Santorini, który zabrała ze sobą. Potem poszła do klubu fitness. Wychodził z niego przystojny mężczyzna. Przytrzymując jej drzwi posłał jej uśmiech, który odwzajemniła.
W domu czekały na nią dzieci. Chciały ją pocieszyć.
- Ale wszystko w porządku! - rzekła radośnie, układając tulipany w wazonie. - Zapisałam się na fitness, a w lipcu lecę do Grecji.
- Co?! - spytały zaskoczone.
- Cóż, nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 97
Iwa_90
13-03-2018 17:08
Anna weszła do pustego pokoju. Od 10 lat nictam się nie zmieniło, na łóżku ta sama beżowa narzuta, na szafce duży magnetofon, a na półkach pełno kaset magnetofonowych. Anna długo nie mogła pogodzić się ze śmiercią córki, ale postanowiła w końcu coś zmienić i zrobić porządek z jej rzeczami. Ubrania oddała potrzebującej rodzinie, ale nie wiedziała co zrobić z magnetofonem i kasetami. Były na nich programy do ćwiczeń fitness. Po namyśle postanowiła oddać je do pobliskiego klubu fitness. Niezwłocznie tam poszła i trafiła akurat na zajęcia. Insteuktorka z ramach wdzięczności zaproponowała by Anna została na trwających zajęciach. Niechętnie, ale się zgodziła. Po zajęciach była pod ich wielkim wrażeniem, odżyła w niej nieznana energia i w końcu poczuła się zadowolona. Zapisała się na jeszcze kilka zajęć, bo przecież nigdy nie jest za późno by szukać szczęścia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 365
Justyna
13-03-2018 19:11
Beata i Mariola od lat marzyły o własnym biznesie. Beata była ekonomistką, była księgową w dużej firmie transportowej. Mariola natomiast skończyła kurs kosmetyczny i od lat interesowała się zdrową żywnością. Mariola zaproponowała klub fitness z poradami dotyczącymi zdrowego żywienia. Beata musiałaby jednak ją wesprzeć i prowadzić zajęcia z nią zajęcia. Beata nie była przekonana, ale Mariola nie dawała za wygraną:
- Musisz przestawić się na aktywny tryb życia, Beti.
- Możesz ćwiczyć z nimi sama.
- Sama nie dam rady.
- Ja i fitness to dwa różne światy. Na pewno pamiętasz ze szkoły.
Posmutniały. To koniec z marzeniami.
Dziewczyny nie wracały do tematu przez kilka miesięcy. Już były pewne, że nic z tego nie będzie, gdy nagle pojawiła się nowa nadzieja. Do miasta wróciła Kamila, koleżanka Beaty i Marioli ze szkoły. Kilka lat temu wyszła za bogatego biznesmena i wyjechała do Rzymu. Okazało się, że otworzyła tam salon kosmetyczny z elementami masażu i aerobiku. Gdy zachorowała jej matka musiała zamknąć klub i wrócić do Warszawy. Mariola ujrzała światełko w tunelu. To idealna sytuacja. Mąż Kamili wesprze je finansowo, ona z Kamilą zajmą się treningami i zdrowym żywieniem a Beti księgowością.
- Musimy uczcić nasz nowy biznes. Idziemy na zakupy. Musimy kupić coś ekstra. Magnetofon kasetowy i dużo, dużo kaset z fajną muzyką. Najlepsze do ćwiczeń będzie techno.
Pełne nadziei ruszyły w stronę Stadionu Dziesięciolecia myśląc o tym, że nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 36
Rhine
13-03-2018 19:23
-Bardzo mi przykro, ale już nie spełnia pani naszych standardów. Instruktorka w klubie fitness musi być "fit", a pani się ostatnio jak gdyby... urosło.
-Za to pan jak gdyby ma zero taktu. Proszę się douczyć jak zwalniać z klasą.
Tak oto straciłam pracę. Nie chcą wykfalifikowanej instruktorki z doświadczeniem? To ich problem. Dobrze, przyznaję się, ostatnio sporo podjadałam i moja waga podskoczyła do góry niczym złośliwa dziewczynka skacząca na łóżku nielubianej koleżanki. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że chłopak mnie zostawił dla sąsiadki, a jego jedynym wytłumaczeniem było "Wiesz czasem przychodziła z ciastem. Tak sobie wtedy słuchaliśmy kaset magnetofonowych i ja... coś poczułem." I bardzo dobrze. Przynajmniej już wiem jakim jest draniem. Teraz, gdy jestem wolna niczym latawiec puszczony na wietrze, zamierzam wyruszyć w podróż dookoła miasta, aby znaleźć lokal, w którym założę szkołę tańca. Flamenco, pasodoble, rumba, cha-cha! Tego wszystkiego i nie tylko, nauczysz się w mojej szkole. Coś mi mówi, że to jest ten czas. Czas zmian, z którego trzeba wycisnąć jak najwięcej. Rozwinąć skrzydła i polecieć wysoko, nie zważając na możliwość upadku. Sięgnąć po marzenia, zostawiając zwątpienie daleko w tyle. Bo przecież nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1934
Audrey
13-03-2018 22:11
Siedziała na tarasie i pozwalała łzom spływać wolno po policzkach. Dziś mijały trzy lata odkąd straciła rodzinę w wypadku. Została sama i z trudem docierało do niej, że istnieje jakieś życie, bo w sercu czuła głęboką pustkę. Nikomu nie była potrzebna, samotna i zapomniana, gdzieś na skraju istnienia. Patrzyła smutno na kiedyś piękny, a teraz dziki ogród, zarośnięty chwastami, tak jak i jej dusza.
Obok na stoliku leżała paczka, która przyszła dwa dni temu. Bała się ją otworzyć, nie była gotowa na spotkanie duchów z przeszłości. Bo co innego mogła dostać? I od kogo? To musiał być ktoś, kto ją znał i wysłał jej pamiątki po ukochanych bliskich. Którzy byli teraz w niebie i dzielili między sobą radość, podczas gdy ona cierpiała w ciszy kolejnych dni.
Z westchnieniem sięgnęła po przesyłkę, zdeterminowana stawić jej czoła. Potem znów będzie mogła zakopać się głęboko w łóżku i zapomnieć o wszystkim. Rozdarła papier i jej oczom ukazało się małe pudełko. Powoli podniosła wieczko. W środku leżała kaseta magnetofonowa i karnet fitness oraz list. Powoli rozłożyła kartkę i zaczęła czytać:
Droga Emilko,
oto siedem kroków na Twojej nowej drodze życia. Siedem nagrań i siedem spotkań. Po odsłuchaniu pierwszej kasety udasz się na spotkanie. Data i adres są nadrukowane na karnecie. Już pora, by ruszyć dalej i pogodzić się z przeszłością. Zaufaj sobie, bo jeszcze wiele wspaniałych chwil przed Tobą. A Twoje motto od dziś brzmi: „Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.”
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1871
LubimyCzytać
15-03-2018 10:58
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

doughnut
miś
Kasia
monadia
leonard

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 255
monadia
15-03-2018 11:34
Bardzo dziękuję! Serdeczne gratulacje dla pozostałych laureatów i powodzenia dla wszystkich uczestników w kolejnych konkursach :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1871
LubimyCzytać
15-03-2018 23:59
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd