Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851442 czytelników
1869 dyskusji
118114 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] W ciele autora - wygraj książkę "Każdego dnia" z okładką filmową i podwójne bilety do kina!

W ciele autora - wygraj książkę "Każdego dnia" z okładką filmową i podwójne bilety do kina!

Każdego dnia tak samo – bez ostrzeżenia – A nie wie, kim dzisiaj będzie i gdzie się znajdzie. A pogodził się ze swoim wyjątkowym losem, ustalił nawet zasady, których stara się przestrzegać: Nie angażować się. Nie rzucać się w oczy. Nie mieszać w cudzym życiu.
Aż do pewnego poranka, kiedy A budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Od tej chwili przestają obowiązywać wszelkie zasady, bowiem A wreszcie znalazł kogoś, z kim pragnie być – każdego dnia, bez wyjątku.



 

Wyobraźcie sobie, że wiedziecie życie A. Jak zawsze budzicie się, po czym spoglądacie w lustro, by zobaczyć, kim jesteście tym razem, a tam... twarz Waszego ulubionego pisarza/pisarki! Kim się staliście na jeden dzień i... jak zamierzacie wykorzystać ten czas?
 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
 

Nagrody

Pięć najciekawszych tekstów nagrodzimy egzemplarzem książki "Każdego dnia" z okładką filmową i podwójnymi wejściówkami do kin Cinema City w całej Polsce na ekranizajcę powieści.  Dodatkowo, przyznamy wyróżnienia autorom dwudziestu odpowiedzi, którzy otrzymają podwójne wejściówki  na seans filmu "Każdego dnia".

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 23 lutego do 1 marca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Dolnośląskie.
  • Laureaci otrzymają kody do Cinema City na film "Każdego dnia" za pośrednictwem wiadomości wysłanej w serwisie. Kody są ważne od 5 do 8 marca w kinach Cinema City w całej Polsce.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 402
Anna
25-02-2018 16:38
Tego ranka obudziłam się wypoczęta jak nigdy, jednak moją radość zmącił widok, jaki zastałam kiedy tylko otworzyłam oczy. Dlaczego nie śpię w swoim pokoju?! Zerwałam się z łóżka i pierwsze co zobaczyłam to swoje obicie w balii z wodą. Zobaczyłam tam odbicie Terry'ego Pratchett'a! Podbiegłam do okna i moje obawy okazały się prawdą - byłam w Ankh-Morpork. Wiedziałam, że tak naprawdę Terry odwiedził kiedyś dysk. Ubrałam się w strój leżący na krześle i zeszłam na dół po przeraźliwie skrzypiących schodach. Byłam w wyjątkowo schludnym hotelu, ale restaurację wypełniały istoty ze świata magicznego: czarownice, czarodzieje, krasnoludy, a w kącie siedział troll w towarzystwie zombie. Ten widok ucieszył mnie niezmiernie i już wiedziałam, że to będzie udany dzień, prawdziwe spełnienie marzeń o odwiedzeniu Świata Dysku.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 62
ligusia
25-02-2018 20:59
Pamiętam tamten dzień bardzo dokładnie. Jakby tak naprawdę nigdy się nie skończył. Jakbym każde wspomnienie mogła niemal dotknąć.
Pewnego dnia obudziłam się Januszem Leonem Wiśniewskim. Nie, absolutnie nie kłamię. To naprawdę był ON - mój ulubiony pisarz, który poruszył moje serce niejednokrotnie. Czasem wręcz zbyt brutalnie je potraktował. Brał od początku w swoje ręce, a później zgniatał i wyciskał najmniejsze odrobiny uczuć. Nie od początku wiedziałam co mam zrobić, będąc nagle w jego ciele. Może powinnam zaszyć się w domu i nigdzie nie wychodzić, gdyż moja niezdatna natura, mogłaby zdziałać wiele szkód. Jednak chęć, ogromna ciekawość jego prywatnego życia, dotknięta każdego zakamarka domu, który ma tylko dla siebie, poznania ludzi których kocha - przezwyciężyła mnie. Najpierw obejrzałam każdy kąt, dotknęłam każdego mebla, wypiłam kawy z kubka, z którego on również pije, a później ubrała wygodne buty i pojechałam tam gdzie czuje się najlepiej, do ludzi których kocha.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 813
Anksunamun
25-02-2018 21:37
Pierwszym, co wzbudziło mój niepokój po przebudzeniu, był widok mojej dłoni na poduszce. Zamiast wąskich, kobiecych palców, ujrzałam bez wątpienia męską rękę. Okazało się, że reszta mojego ciała również uległa przemianie – obmacałam się w panice, konstatując dodatkowo, że znajduję się w nieznanym mi pomieszczeniu, ubrana w płócienną koszulę nocną i szlafmycę. Podbiegłam do wiszącego na ścianie lustra i zobaczyłam, że mam ciemne, krótkie, lekko falujące włosy i cienki wąsik pod nosem. Przerażona, na chybił trafił otworzyłam jeden z notesów piętrzących się na biurku i przeczytałam: „W starym kościółku na Woli został jenerał Sowiński…”
Jeszcze raz spojrzałam w lustro – jakimś koszmarnym sposobem stałam się Juliuszem Słowackim!
Po pierwszej fali obezwładniającego strachu naszła mnie kuriozalna myśl. Skoro cofnęłam się w czasie i przeistoczyłam w sławnego poetę, to może napiszę jakiś wiersz?
Sama w to nie wierząc, usiadłam na krześle i wyjęłam z kałamarza długie pióro. Chwilę trzymałam je nad pustą kartką, po czym, chichocząc pod nosem, zanotowałam pochyłym, kaligraficznym pismem:
Bursztynowy jest świerzop
Gryka jak śnieg biała
Panieńskim jest rumieniec
Zaś Mickiewicz pała
Rozejrzałam się wokół, jakby czekając, że ktoś mnie nagle przyłapie. Nic się nie stało, śpiew ptaków nadal dochodził zza zamkniętego okna. Rozparłam się wygodniej i przewróciłam kartkę. O tak, Mickiewicz, zemszczę się teraz za tę całą szkolną gehennę z „Dziadami”, „Sonetami krymskimi” i „Panem Tadeuszem”!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
Mateusz
25-02-2018 21:37
Tym razem przebudzenie wiązało się z dziwnym uczuciem. Pewnego rodzaju ohydna, a zarazem prastara, obecność wypełniania pokój. Otworzyłem oczy z przerażeniem, jednak moje skołatane nerwy nie zostały uspokojone. Pomyślałem o lustrze, przecież to ono najszybciej miało przeciąć drżącą nić niepewności i rozpędzić obrzydłe chmury niepewności. Ruszyłem wpierw niepewnie obawiając się, że ziemia rozstąpi się a z czeluści piekieł zaczną wydobywać się setki zdeformowanych ramion, całkiem już powykręcanych od męki i zepsucia.
Spojrzałem we własne oczy po raz kolejny, trauma opadła na mnie jak wściekły pies i pokąsała me, już i tak nadwyrężone, zmysły. Czyż prawdziwie mogłem stać się taką osobliwością? Co zmieniało to w moim statecznym i jednostajnym życiu? Pierwszą myślą, o którą potknął się mój rozsądek, była świadomość mrocznej obecności. Ileż bym dał, aby wrócić do stałości i pewności osądu! Jednak teraz musiałem balansować między opuszczonymi korytarzami szaleństwa a odtrącającym stanem faktycznym mej biednej duszy.
Usiadłem starając się zapanować nad drżeniem nieposłusznych rąk. Skoro miały spaść na mnie niewyobrażalne cierpienia, to przynajmniej przyjmę je z odwagą. Zanim stoczę się w wir niezrozumienia a moje ciało zacznie powtarzać bełkot nieuporządkowanych myśli, powiem jeszcze raz moje imię.
- Nazywam się Howard Philips Lovecraft i nie boję się nieznanego!- byłem gotowy na całodzienną penetrację bezkształtnej pustki, zamieszkałej jedynie przez najstarsze i najpodlejsze byty.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2737
Ela
25-02-2018 23:42
Ciężko mi wygramolić się z łóżka, przecież już schudłam, skąd ten bęben przede mną? Coś mnie drapie na twarzy i jakoś mi niewyraźnie, nic nie widzę. Idę do lustra. O w mordę! Jestem Georgem R.R. Martinem! Jeść dzisiaj nie będę, z pewnością nie odczuje tego jakoś bardzo. Gdzie są notatki z wczoraj?! Czy coś napisałam? Chyba odpowiedniejsze byłoby powiedzenie "napisałem" skoro już nie jestem kobietą. Co za bajzel, nic dziwnego, że nie mogę się w niczym połapać. Gdzie są te notatki, co napisałem? Niewiele tego, ale jest jedna notatka - "Zakończenie dla HBO - gdybym jednak nie dożył końca książki". Jeśli to przeczytam będę wiedzieć jak to się skończy. Otwieram zwiniętą kartkę, jest złożona na 4 części, czy ja mam Alzheimera, że muszę takie rzeczy zapisywać? Rozkładam... SERIO?! TO MA BYĆ KRÓL?? To już wolałabym obudzić się jako Jojo Moyes i zniszczyć wszystkie notatki do kolejnych części "Zanim się pojawiłeś"...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 388
MarCyśka
26-02-2018 08:27
Obudziło mnie zimno dotykające moje stopy. Nie wiem dlaczego, ale wystawały poza krawędź łóżka. Urosłam?
Wchodzę do łazienki, by się obmyć i gdy spojrzałam w lustro zaczęłam krzyczeć niczym Fiona w „Shreku”, gdy zmieniła się w człowieka. Mój krzyk był jednak krzykiem mężczyzny! Patrzę w lustro przez dobre kilka minut, żeby uświadomić sobie, że to nie sen. Jednak nie sen.. Jestem facetem! I to nie byle kim, a Rickiem Riordanem! Wszystkie moje myśli w tej chwili zaczęły mieszać się z myślami autora. Rozbolała mnie od tego głowa, bo nie mogłam nad tym zapanować. Coś, jakbym słyszała kilka osób naraz. Wtedy dosłyszałam wyraźnie jedną myśl Ricka: „Obóz Herosów istnieje, a ja mogę tam wejść, bo sam go stworzyłem”. Moje ręce zaczęły tworzyć coś w powietrzu co wyglądało na jakiś portal. Po chwili pojawił się przede mną marmurowy łuk, porośnięty mchem. Gdy przez niego przeszłam, po drugiej stronie ktoś zawołał „Siema Rick! Dawno cię tu nie było! Akurat trafiłeś na trening!” Nie wierzyłam własnym oczom! To był Percy Jackson! Główny bohater powieści Riordana. Percy podszedł do mnie (Ricka) i przywitał się po czym podał mi miecz i dołączyłam do treningu. Cały dzień trenowałam, rozmawiałam z moimi ulubionymi postaciami z książek, brałam udział w bitwie o sztandar, pływałam kajakami, zbierałam truskawki i zwiedzałam wspaniałe miejsce. Po zakończonym dniu wszyscy usiedli przy ognisku i zajadając kiełbaski śpiewalii piosenki. Byłam szczęśliwa jak nigdy dotąd! Percy istnieje! I siedzi obok mnie! Tak było do północy. Gdy minęła ta właśnie godzina dźwięk dzwonu uderzył mnie w uszy. Świat zawirował, wszyscy zniknęli. Pozostałam tylko ja, już stuprocentowa ja w moim własnym łóżku. Co za niesamowity sen! Szkoda, że to tylko sen.. Chwila! Zauważyłam coś. Na podłodze leżał kawałek mchu z niewielkim liścikiem, na którym widniał napis „Do zobaczenia”.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5
ev89100
26-02-2018 08:40
Najpierw szok, później nerwowe dotykanie swojego ciała, tak, jakby nie moje dłonie miały mnie utwierdzić w przekonaniu, że to na pewno on. Euforia. Uśmiecham się coraz szerzej i szerzej. Zaczynam śmiać chorymi oczami. Czochram włosy. Jestem nim. Nazywam się Witkacy...

Męskie ciało budzi we mnie dziwną odrazę. Szybki chód, nad którym nie umiem zapanować. Dziwna nerwowość, której nie umiem sobie wytłumaczyć. Wychodzę z łazienki, na łóżku leży naga kobieta. Na stoliku tabletki. Biorę trzy, chociaż chciałam dwie. Ale dziś to nie ja rządzę. Siadam na ziemi. W pokoju z drewnianymi oknami panuje półmrok, ale on mi wcale nie przeszkadza. Robi mi się błogo. Dość szybko w moim ciele rozpływa się pustka. Biorę kartkę, wyjmuję moje pastele, robię dwie, trzy silne kreski, mocne kreski. Ona coś do mnie mówi, ale ja nie słyszę, to nie ważne. Pastele łamią się, a ja coraz silniej i mocniej dotykam nimi kartki. Czuję, że to nic, to nic, nie wiem jak bardziej pokazać to, co tam mam.

Wychodzę.

Dziś Zakopane nie wygląda tak jakim je zapamiętałam. Kłaniają mi się unosząc kapelusze. Panny i mężatki kokietują spojrzeniem.

Jestem w pracowni.

- Panie Ignacy, mnie się marzy piękny portret żony.

Kiwam głową.
A ona taka brzydka patrzy na mnie wielkimi oczami. Ostrą brodą. Niechęcią do życia.

Idę na zaplecze. Tylko trochę łyknę, tylko trochę, dla łatwiejszej pracy...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 12
Agnes
26-02-2018 12:24
- Wstawaj!

- Jeszcze chwila - mruczę i wtulam się w mięciutkią poduszkę. O taak, ten dzień zaczął się doskonale. Czasem zdarzało mi się budzić pod mostem,

Jakaś wyraźnie wroga kobieta wyrwała mi ukochaną poduszkę i rzuciła mi spojrzenie typu "dlaczego-muszę-żyć-z-tym-człowiekiem". To chyba moja żona. Fajnie mieć żonę. No, chyba, że właśnie zamierza cię zamordować używając do tego akcesoriów domostwa domowego.

- Kocham cię? - zaryzykowałem i z wielkim trudem uniknąłem śmierci.

- Książki same się nie napiszą!

Zostałem szybko doprowadzony do porządku. Tu masz śniadanie, tu masz ubrania, rusz się, pocałuj córkę, tu masz pieska, idź się umyj. W lustrze mignęła mi moja twarz. Znałem ją, co zdarza się dość rzadko. Znałem ją.

Gapiłem się w lustro za długo. Moja ukochana żona wyciągnęła mnie siłą z łazienki. Zaprowadziła mnie do mojego przytulnego pokoiku.

- Chciałeś, by żona była twoim menadżerem, więc nie marudź teraz. Wołaj, jeśli będziesz czegoś potrzebować - szepnęła i wykradła się cichutko, jakby nie chciała spłoszyć inspiracji. Powoli odpaliłem komputer i przejrzałem wszystkie pliki. Tak wiele, za wiele jak na jednego śmiertelnego człowieka. Wysłałem sobie na e-maila parę arcydzieł i przymknąłem oczy. Nie chciałem psuć mu życia, nie mogłem więc nigdzie wychodzić. Zapisałem parę swoich pomysłów na czystej kartce papieru i zeszłem schodami na doł.

- Co tak szybko? Klejnot kradnący wenę George R.R. Martinowi się wyczerpał? - ukochana zażartowała.

- Tak. Tak się właśnie stało. Mogę więc teraz spędzić więcej czasu z moją rodziną - mruknąłem. Brakowało mi tego, tak bardzo za tym tęskniłem. W głębi swojej duszy czułem, że tak właśnie postąpiłby "prawdziwy" Brandon Sanderson.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 26
Mateusz1992
26-02-2018 18:43
Tak.
Tak właśnie.
Mam PIERSI.
A to oznacza, że tym razem jestem kobietą. Szukam lustra... przechodzę z sypialni do korytarza, z korytarza do holu...czy kobiety nie mają czasami luster w każdym pomieszczeniu? Oo jest Łazienka. Raaaaany! Jestem J.K. Rowling!!

I co z tym fantem zrobię? Napiszę kolejną książkę? Czy może wypożyczę sobie porsche na dzisiejszy dzień, bo przecież mnie na to stać? Nie kochani. Moja ulubiona pisarka popełniła jeden błąd, którego nie mogę jej zapomnieć. Pozwoliła, aby na światło dzienne wyszedł "Harry Potter i przeklęte dziecko". Nie mogę zdzierżyć, że coś tak marnego zostało skierowane do druku i popsuło moją opinię o czarodziejskim świecie. Zatem dzwonię do mojego menagera i oznajmiam: cofnąć nakład, cofam moją zgodę na wydawanie książki, ani jeden egzemplarz więcej nie zostanie wydrukowany, niezależnie od tego ile będzie mnie to kosztować.
Tak, zrobiłem to.
O, przepraszam- zrobiłam to.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 23
Renji
26-02-2018 18:51
Co zrobiłbym, gdybym obudził się w ciele Stephena Kinga?

W przeciwieństwie do was, chyba nic znowu nadzwyczajnego. Chciałbym zobaczyć jak żyje, jak wygląda jego dom, jego samochód, jego szafę, jakie ma stosunki z rodziną, jakie książki ma na półkach, krótko mówiąc- chciałbym zobaczyć, jaki jest. Wtedy zrozumiałbym co ukształtowało jego talent literacki, umiejętność retoryki oraz niesamowite poczucie humoru. Pasjonują mnie takie osoby jak on oraz ich życie prywatne i chciałbym zgłębić tajemnice geniuszu, który tak cenię. Zresztą pewnie i tak byłbym tak podekscytowany tym, że znalazłem się w jego ciele, że zemdlałbym z wrażenia i przeleżał na podłodze pół dnia!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd