Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
852146 czytelników
1870 dyskusji
118280 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Ale klops! - wygraj książkę "Ktoś na górze mnie nienawidzi".

Ale klops! - wygraj książkę "Ktoś na górze mnie nienawidzi".

Richie Casey, mimo ograniczonych możliwości, stara się wykorzystać jak tylko może ostatnie dni swojego nastoletniego życia. Ku utrapieniu lekarzy, pielęgniarek, i rodziców Sylvie, którą Richie poznał w hospicjum. Dorośli próbują chronić ich przed zagrożeniami, nie zdając sobie sprawy z potrzeb Richiego i Sylvie, a przede wszystkim z łączącego ich uczucia. Młodzi chcą przeżyć swoje krótkie życie bez względu na ograniczenia i konsekwencje. Pragną odnaleźć swą dorosłość i poczuć prawdziwy smak życia.

 
Richie i Sylvie pewnie nie raz pomyśleli, że jakaś nadludzka siła złośliwie ingeruje w ich życie. Cofnijcie się w czasie i opiszcie wydarzenie z Waszych nastoletnich lat w formie notatki z pamiętnika, które skwitujecie tytułem książki: „ktoś na górze mnie nienawidzi”.  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Ktoś na górze mnie nienawidzi - Jacek Skowroński

Ktoś na górze mnie nienawidzi

Autor: Hollis Seamon

Kiedy masz siedemnaście lat, świat stoi przed tobą otworem. Kiedy masz siedemnaście lat i umierasz na raka w hospicjum twoje perspektywy są bardzo mocno zawężone. Richie Casey znalazł się właśnie w takiej sytuacji. Mimo ograniczonych możliwości stara się wykorzystać jak tylko może ostatnie dni swojego nastoletniego życia. Ku utrapieniu lekarzy, pielęgniarek, i rodziców Sylvie, którą Richie poznał w hospicjum. Dorośli próbują chronić ich przed zagrożeniami, nie zdając sobie sprawy z potrzeb Richiego i Sylvie, a przede wszystkim z łączącego ich uczucia. Młodzi chcą przeżyć swoje krótkie życie bez względu na ograniczenia i konsekwencje. Pragną odnaleźć swą dorosłość i poczuć prawdziwy smak życia. Książka "Ktoś na górze mnie nienawidzi" otrzymała nagrodę dla najlepszej młodzieżowej książki 2013 roku przyznawanej przez Kirkus Reviews w kategorii historii miłosnych.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 2 lutego do 11 lutego włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Linia.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 342
Cogaiseoir
11-02-2018 13:53
Nie przypuszczałem, że może na człowieka spaść tyle klęsk jednocześnie…Wszedłem na lekcje i modliłem się, żeby jakoś ją przetrwać a potem jakimś cudem wręczyć Jej list, który pisałem do rana. Nie mogę przestać o Niej myśleć, nie mogę się na niczym skupić, nie umiem tak dłużej – czułem, że się uduszę, gdy Jej tego nie powiem. Albo nie napiszę. Pani M. postanowiła jednak przypomnieć za co jej nienawidzę i zrobiła niezapowiedzianą kartkówkę – bosko! Nie umiałem nic, olałem naukę na rzecz pisania listu, więc umiałem się jedynie podpisać. Moje dziesięć minut mijało nieubłaganie, więc gdy wskazówki odmierzyły już osiem z nich postanowiłem zrobić coś, czego nigdy nie robiłem. Początkowo próbowałem podpatrzeć, ale w końcu szeptem poprosiłem Ankę o pomoc. Byłem bliski skończenia, gdy Pani M. podeszła i wyszarpała mi kartkę. Na cały głos oznajmiła klasie, że załatwiłem sobie i przyjaciółce jedynkę. Nie chciałem początkowo oddać jej mojej pracy, więc odbierając mi ją siłą, zrzuciła zeszyt, który służył mi za podkładkę. Anka, choć załamana, podała mi go. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że zatrzymała list, który znalazła, „list do ukochanej”. Wszyscy śmiali się ze mnie, ale najbardziej nie mogłem znieść Jej szyderczego wzroku. Wybiegłem z klasy. Podczas obiadu Anka przyniosła mi otwartą kopertę z listem z dopiskiem „nie wierzę, że wolisz tą żmiję ode mnie…”. W kwadrans oblałem kartkówkę, skompromitowałem się przed Nią i straciłem moją najlepszą przyjaciółkę – ktoś na górze mnie nienawidzi!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 78
aniasz
11-02-2018 15:33
11 styczeń 2001 r.Zbyt długo błądziłam myślami pomiędzy tym co może jest, a co mogłoby być już na pewno. Dziś postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Z jakiegoś względu przecież wpadłam na niego na internatowej stołówce, z jakiś względów długo po godzinach obiadu, co przecież jest absolutnym wyjątkiem. Bez przyczyny nie znalazłam się w pokoju u Marioli, właśnie wtedy, gdy on tam był. Nie policzę też dalszych przypadkowych spotkań, które nastąpiły po tych chwilach, gdy serce już wyrywało się z piersi na sygnał oka, a żołądek robił fiflaka. Jakoś też się tak stało ku mojej uciesze, że towarzystwa naszych pokojów się zakumplowały. Słodko jest dręczyć się myślami nad analizą każdych gestów i spojrzeń, aby ostatecznie wysnuć jedyny dla Ciebie słuszny wniosek, że coś się za nimi kryje. Za długo to jednak trwało. Szkołę kończyłyśmy dość późno, chłopcy, jak każdej środy przyszli po nas. Dziwnym trafem sparowaliśmy się odpowiednio i wybraliśmy inne drogi. Gdy od internatu dzieliła nas tylko jedna krzyżówka, ja musiałam wyznać to co czuję. Nie jestem zbyt śmiała w takich relacjach, jednak konsekwentnie pragnęłam końca tej słodkiej udręki niewiedzy co do kształtu wiszącego w powietrzu uczucia. Przed dość ruchliwym przejściem dla pieszych zasygnalizowałam zamiar rozpoczęcia rozmowy o czymś dla mnie ważnym. I bęc! Pamiętam, że przed uderzeniem i upadkiem na chodnik wszystko działo się jak w filmie w efekcie slow-emotion. Pomyślałam równocześnie, że ktoś na górze mnie nienawidzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 380
Imkhye
11-02-2018 15:45
3 grudnia
Miałam dzisiaj wizytę u psychiatry. Już od kilku dni się jej bałam, bo musiałam iść tam sama. To kolejny krok do przodu, ale jednak nadal nie czułam się na tyle odważna i wiedziałam, że to będzie wyjątkowo trudne. Wizyta wiąże się z tym czego boję się najbardziej - kolejką pełną obcych ludzi, z którymi będę musiała rozmawiać. Już sam początek był okropny, spóźniłam się. W kolejce była tylko jedna kobieta, ale kiedy zapytałam o godzinę jej wizyty, nawet mi nie odpowiedziała. Strach mnie sparaliżował, nie wiedziałam co robić. Usiadłam na jakimś wolnym krześle i cała spięta czekałam, zastanawiając się czy wejdę przed nią czy po niej, a może już jest za późno i będę musiała umówić się na inny dzień, co oznaczałoby rozmowę z kolejną obcą osobą. Myśli ciągle nie dawały mi spokoju. Poźniej przyszedł jeszcze mężczyzna. Tak jak ja zapytał się dziwnej kobiety o godzinę, ale jemu też nic nie odpowiedziała. Usiadł obok mnie i zaczął mowić coś o tym, ze potrzebuje innych leków, bo przez te nie do końca dociera do niego co dzieje się wokół. Jednak ja byłam wtedy w swoim świecie. Zamknięta w swojej głowie, sama ze sobą, myślałam o tym, jak bardzo boję się tego, że ktoś coś do mnie mówi i równocześnie jak bardzo pasuję do tych dziwnych ludzi wokół mnie. Mimo że jest już po wszystkim, nadal jestem spięta i myślę dlaczego to spotkało właśnie mnie, dlaczego akurat ja muszę bać się wszystkich, którzy mnie otaczają, a przecież nie powinno tak być. Ktoś na górze mnie nienawidzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
Jagódek
11-02-2018 18:35
15 lipca 20.. r.

Godz. 11

Po miesiącu wstawania przed 5, by na 6 udać się do wiejskiego sklepiku, by spędzić tam za ladą kilkanaście godzin, wreszcie dostałam wypłatę! Przeliczyłam. Pomyślałam sobie, że jednak warto było użerać się z paniami opowiadającymi o problemach w domu (przeważnie nie własnych, lecz problemach innych pań), uśmiechać się do podpitych miejscowych bezrobotnych, znosić ich nienawistne spojrzenia, gdy konsekwentnie odmawiałam "małpki na zeszyt". Warto było wcześnie wstać, by późnym wieczorem wrócić. W końcu kupię sobie buty, a jutro wakacje!

Godz. 13

Wreszcie są! Nowiutkie, piękne czarne glany pasujące jak ulał. Cieszę się i niepokoję zarazem, bo wiem, że od jutra czekają na mnie odciski na piętach... Ale, co tam... Parę dni i nie będzie śladu.

Godz. 17

...to naprawdę było zbyt piękne. Przeszukałam wszystko. Po wyjściu ze sklepu wkładałam moją wypłatę do reklamówki z glanami. Nie ma. Ani złotówki. Wszystko przepadło, cholerna dziura... Z wakacji nici, a jakiś nierób pewnie cieszy się z cennego znaleziska. Ktoś na górze mnie nienawidzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3468
krosciucha
11-02-2018 22:41
Piękny słoneczny ranek dla wszystkich, tylko na mnie uwzięły się chmury. Zupełnie jakbym ciągnęła za sobą własnego cumulusa z błyskawicami, którymi niemal podpala mi włos na głowie, i nieustannie siecze mnie deszczem.
Krótko – ten dzień to początek końca mojego życia.
Najpierw spóźniłam się na autobus, i lecąc w pośpiechu do szkoły wywinęłam wspaniałego orła w błocie. Potem potknęłam się o psa i przewróciłam naszą nauczycielkę od matmy, także wiem już, kto będzie pytany na lekcji, ha ha, szczęściara ze mnie.
Ledwo wbiegłam do klasy kiedy dzwonek, dotychczas wiszący zgodnie z prawami fizyki na ścianie, postanowił rzucić robotę i spadł mi na łeb.
Oczywiście nie było to aż takie złe, bo przez ból głowy ledwo miałam siły przejmować się rechotem klasy; poza tym zwolnili mnie do szkolnej higienistki.
I tu nadeszła apoteoza grozy!
O koszmarze najgorszy ze wszystkich, nieporównywalny z żadnym horrorem; nawet skoki przez kozła na oczach płci przeciwnej nie są tak straszliwe, ni recytacja 'Pana Tadeusza', ni rozmowa przez telefon – no nic!
Cały nagromadzony przez lata pech skumulował się w tej jednej chwili – gdy przerażona możliwym wstrząsem mózgu ległam posłusznie na kozetce to zasnęłam.
A jak wstałam – to poszłam sobie do domu.
Niby nic.
Jakoś dziwnie wszyscy na mnie patrzą. Ale nie bądźmy paranoikami, prawda. Może to taki napadowy, masowy zez, prawda.
Dopiero w domu się zorientowałam.
Dostałam okresu.
Plama krwi na tyłku czerwona jak u pawiana.
...
Ktoś na górze mnie nienawidzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1872
LubimyCzytać
15-02-2018 08:08
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

LiterackaKavka
patka
kala13_95
Cogaiseoir
ogarbejbe

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 769
ogarbejbe
15-02-2018 08:34
Dziękuję bardzo :) I gratuluję pozostałym wyróżnionym ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 769
ogarbejbe
08-03-2018 18:41
Czy ktoś z nagrodzonych otrzymał już książkę?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1872
LubimyCzytać
08-03-2018 23:59
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd