Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
852146 czytelników
1870 dyskusji
118280 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Mam dosyć! - wgraj książkę "Exodus".

Mam dosyć! - wgraj książkę "Exodus".

Wyobraź sobie, że w jednej chwili porzucasz wszystko: rodzinę, pracę, hobby, dom i kredyt. Nic nie potrafisz. Nic nie wiesz. Poza jednym – musisz uciekać przed siebie. Przed tobą hałaśliwy Berlin, obóz przesiedleńczy u podnóża Alp, półświatek Lublany i grecka wyspa, gdzie zbliżysz się do strasznej tajemnicy. Najnowsza powieść Łukasza Orbitowskiego pozbawia poczucia bezpieczeństwa i ciska w obszary mroku, których istnienie się przeczuwa, ale o których boi się myśleć.


„Exodus” jest nie tylko powieścią drogi, to w dużej mierze historia ucieczki. Kiedy ostatni raz przeszło Wam przez myśl, by zostawić wszystko i uciec gdzieś, gdzie w końcu będziecie mogli odetchnąć?


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Exodus - Jacek Skowroński

Exodus

Autor: Łukasz Orbitowski

Wędruj samotnie i śpiewaj! Aleister Crowley Wyobraź sobie, że w jednej chwili porzucasz wszystko: rodzinę, pracę, hobby, dom i kredyt. Nic nie potrafisz. Nic nie wiesz. Poza jednym – musisz uciekać przed siebie. Przed tobą hałaśliwy Berlin, obóz przesiedleńczy u podnóża Alp, półświatek Lublany i grecka wyspa, gdzie zbliżysz się do strasznej tajemnicy. "Exodus" pozbawia poczucia bezpieczeństwa i ciska w obszary mroku, których istnienie się przeczuwa, ale o których boi się myśleć. Przed Tobą wielokulturowy Berlin, obozy przesiedleńcze w Słowenii, gangi w Lublanie i wyspa grecka ze swoim spokojem i straszną tajemnicą. Orbitowski w Exodusie pokazuje niesamowity kunszt literacki oraz zmysł reporterski.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 24 stycznia do 31 stycznia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Sine Qua Non.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 328
Hani
31-01-2018 21:56
Moja ostatnia chęć ucieczki zakończyła się wykonaniem tego czynu, który diametralnie odmienił moje życie. Zostawiłam wtedy swojego ówczesnego mężczyznę, naraziłam się rodzinie i znajomym, zarzuciłam swoje ambicje zawodowe i marzenia. Odcięłam się od moich zwierząt, hobby oraz ukochanym miejsc. Uciekłam zakochana w innym mężczyźnie, wtedy wierzyłam że to będzie wybawienia od monotonii i szarości dnia. Ale czar szybko prysł, a ja od kilku lat tęsknię, żałuję i tłukę się z myślami. To była moja ostatnia ucieczka, nigdy więcej tego nie zrobię.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 280
Orzeszek915
31-01-2018 22:11
Kiedy? Dokładnie w tym momencie. Teraz gdy trwają najciemniejsze czasy dla każdego studenta, zwane sesją. Tak się składa, że jestem jednym z nich i wiem co znaczy zrywać nocki ucząc się w pocie czoła, próbując zapamiętać miliony informacji i jednocześnie próbując nie zwariować. Z tego właśnie powodu ucieczka wydaje mi się tak wielkim błogosławieństwem, że śnię o niej po nocach, a kiedy się budzę przepełnia mnie rozpacz, ponieważ wiem, że muszę to zdać!
Najchętniej uciekłabym w góry, tam gdzie można odciąć się od świata stertą książek i literami herbaty, spędzać czas w wygodnym fotelu pod kocykiem, który zapewnia poczucie komfortu i bezpieczeństwa. W górach powietrze jest świeże, przyroda ukazuje swą potęgę i piękno i otacza nas niczym matka chroniącą swoje dzieci...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 6
soopeel
31-01-2018 23:09
Nigdy! Tu jest mój dom, moja rodzina, przyjaciele i znajomi. Uciekać? Gdzie i po co? W innym miejscu też trzeba walczyć o przetrwanie swoje i swojej rodziny. Tu przynajmniej jesteśmy razem i razem się wspieramy.

Adnotacja autora:
Pierwszy raz zmieściłem się w regulaminowych 1500 znaków. :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 114
vaapku
31-01-2018 23:33
Kiedy ostatni raz chciałam wszystko rzucić i gdzieś zniknąć? Dzisiaj gdzieś tak przed południem. Ostatnio prawie codziennie wymieniam e-maile z moją siostrą,która na jakiś czas wyjechała, i takie pisanie wiadomości jest ciekawym sposobem na zaobserwowanie, co człowiekowi w głowie siedzi. Pisząc te wiadomości, zaczynam widzieć, jak wiele rzeczy mnie rozprasza, co mnie drażni, irytuje, itp. Oczywiście wcześniej też bardzo często miałam ochotę wynieść się gdzieś jak najdalej, ale teraz zaczynam widzieć dokładnie, co jest powodem frustracji, kto wyprowadza mnie z równowagi i ta myśl, żeby się od tego odciąć, zostawiając wszystko w tyle, pojawia się coraz częściej, a przy tym nie jest to już tylko mgliste poczucie zmęczenia - teraz widzę dokładnie przyczyny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1943
Audrey
31-01-2018 23:34
"Jeżeli człowiek nie znajdzie w sobie spokoju, to nie ma sensu, żeby szukał go gdzie indziej."
François de La Rochefoucauld

Codziennie uciekamy, nawet o tym nie wiedząc. Nie tylko od wielkich problemów, ale także od drobiazgów. Bo często to właśnie błahostki stwarzają punkty zapalne, które wyczerpują i wysysają energię. Uciekamy w myślach w dalekie miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić, albo które przywołują radosne wspomnienia z dawnych lat. Uciekamy w czytanie o wspaniałych przygodach literackich bohaterow, zazdroszcząc im szczęścia. Uciekamy w sen, by odpocząć i śnić o nowym, idealnym życiu.

A jeśli już naprawdę pakujemy walizki i wyjeżdżamy daleko stąd? W każdej tysiącmilowej podróży jest pierwszy krok. I on jest najważniejszy. Krok ku wewnętrznej harmonii. Sama ucieczka nie rozwiąże niczego. Można się zrelaksować i zwiedzić ciekawe miejsca, ale powrót do szarej rzeczywistości będzie brutalny bez duchowej przemiany. Bez akceptacji istoty problemu frustracja powróci że zdwojoną siłą.

Kiedyś uciekałam w każdej sekundzie. Dopóki nie odnalazłam spokoju wewnątrz siebie. Przeszkody to okazja by się sprawdzić i pokazać swoją wartość. Bo jeśli chcesz uporządkować swoje życie, to musisz wykazać się odwagą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 37
kaarolaa0
31-01-2018 23:36
Wydaje mi się, że większość z nas cały czas myśli o tym żeby rzucić wszystko i wyjechać na jakiś czas albo nawet zmienić swoje życie o 180 stopni. Nie wydaje mi się, że wszystko jest na tyle idealne żeby w tym tkwić bez cienia wątpliwości. Taki moment mam oczywiście teraz - olać wszystko i wszystkich i pojechać. Pojechać do ukochanego domku nad jeziorem, w którym jestem co lato. Miejsce mojego wewnętrznego spokoju i ciszy. Ja, las, jezioro, zero ludzi. Nic więcej wtedy mi nie trzeba.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
konto_usuniete
31-01-2018 23:37
W poniedziałek. Gdy weszłam do gabinet. Był ranek. Egzamin rozpoczął się z 45 minutowym wyprzedzeniem. Figurowałam jako trzecia osoba w kolejce. Ostatnie ścierwo, pierwszej SESJI w życiu. w
Niepokój czułam od samego początku. Uporczywy ścisk w żołądku nasilał się. Wszystko albo nic. Całe moje życie postawione na szali tak błahego epizodu. Od początku pragnęłam uciec. W dal, nieznane... byle dalej od stresu, cierpienia przewidywanej porażki i poczucia, że spadam na dno odmętów porażki.
Najgorsze jednak było przede mną...
Prawdziwą panikę odczułam, kiedy weszłam do gabinetu. W głowie miałam pustkę. Zapytania o godność musiałam dać sobie chwilę, aby niczego nie przekręcić. Mój żołądek już nie był zwykłym supłem. Był supłem wykręconym na drugą stronę.
Największa fala uderzyła we mnie, gdy usłyszałam swoje pytania. Siedziałam, zapełniając kartkę, którą dostałam od wykładowcy, w ramach brudnopisu, ją banałami, skojarzeniami i usiłując przypomnieć sobie materiał nad, którym tak usilnie pracowałam. Słuchanie wypocin mojego poprzednika w niczym nie pomagało.
Miałam ochotę uciec gdziekolwiek. A najlepiej zapaść się pod ziemię...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 97
Iwa_90
31-01-2018 23:39
Godz. 5.00
Mała się przebudza i mnie budzi, pije mleczko, wierci się na łóżku, po 30 min zasypia.
Godz 6.00
Dzwoni budzik. Wstaję i idę do łazienki. Po chwili słyszę płacz, szybko wracam do pokoju i karmię Małą.
Godz 6.30
Mała zasypia, znów wstaję i idę do łazienki, prostuję włosy. Gdy wyprostowałam połowę znowu słyszę płacz. Wracam do Małej.
Godz 7.10
Mała zasypia. Budzę męża, aby wyprowadził mi samochód z garażu a sama idę kończyć prostowanie.
Godz 7.20
Ubieram się, Mała się budzi. Nie chce już spać, wstaje z łóżka. Przychodzi mąż, już pora bym wyjechała do pracy. Mała się orientuje i nie odstępuje mnie ani na krok. Podstępem odwracam jej uwagę i uciekam z domu. Za drzwiami słyszę płacz, mam ochotę wrócić, ale nie mogę.
Godz 7.30- 14.00
Praca
Godz 14.05
Wracam do domu. Mała zadowolona, od razu ciągnie mnie na łóżko na "małe co nie co"
Godz 15.00
Mała się w końcu ode mnie odkleja. Mogę się przebrać i przynieść obiad. Mała usadawia się na moich kolanach, zjada mi połowę obiadu.
Godz 16.00
Po długich namowach w końcu udaje mi się namówić Małą na spacer. Idziemy do sklepu. Pakuje mi do koszyka gazetki z zabawkami i kilka paczek ciastek. Na próbę odłożenia czegoś na półkę głośno protestuje.
Godz 17.30
Na dworze co raz zimniej, zaczyna się robić ciemno, a Mała nie chce wracać do domu. Wracamy na siłę z wielkim płaczem i żalem.
Godz 18.00
Mały Dyktator zakłada mi kaszkietówkę i pokazuje, że mam za nią chodzić na czworakach po całym domu.
Godz 21.00
Mała robi się co raz bardziej marudna, płacze z byle powodu, a nawet bez powodu. Nie może zasnąć i w nic się nie chce bawić.
Godz 23.00
Noszę Księżniczkę na rękach by zasnęła, później chce do cysia, znowu ręce, cysio i tak jeszcze z pięć razy
Godz 24.00
Mała zasypia i ja też idę spać
Godz 1.00
Mała się przebudza na cysia, zasypia
Godz 2.30
Mała się przebudza ale nie chce zasnąć. Wierci się na łóżku, na chwiłę zasypia, po czym budzi się z płaczem.
Godz 4.00
Mała zasypia. A ja w tym momencie mam już dość. Chciałabym uciec i choć jedną noc się wyspać. Położyć się spać o normalnej godzinie i przespać całą noc bez budzenia co chwilę, bez słuchania w nocy płaczu, bez szarpania włosów podczas zasypiania, bez dostania nogą po twarzy, palcem w oko. Ale mam nadzieję, że z czasem będzie co raz lepiej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1134
ŻuŻu
10-02-2018 22:59
Napisałam do Wydawnictwa, może się ktoś obudzi :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1872
LubimyCzytać
12-02-2018 15:53
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:

Magrat
aczeisa
Brzoza
suppressedlight
Iris

Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1872
LubimyCzytać
12-02-2018 23:59
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd